Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 63
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Informacja ze strony schroniska:

Ines to roczna sunia. Trafiła do schroniska mając cztery miesiąc razem z siostrą Inką, która znalazła już dom. Ines jest bardziej bojaźliwa, często chowa się przed ludźmi do budy, ale jak już kogoś pozna, to potrafi wesoło merdać ogonkiem. Czeka na człowieka, który będzie miał odrobinę cierpliwości by pokazać jej lepsze życie i przełamać strach wywołany złymi doświadczeniami. Ona bardzo na to zasługuje. Poza tym, jak widać na zdjęciach, jest prześliczna. Wzrostem sięga do połowy łydki.



A że cierpliwości mam trochę więcej, niż trochę... przyjechała.
Nie spotkałam jeszcze psa, który by miał taką obojętność w oczach i taką alergię na ludzi.

Pierwsze godziny spędziła wciśnięta między fotelem a grzejnikiem.



Jedynym promyczkiem, który jej zajaśniał tego dnia była moja Dafne. Efektem czego był taki piękny uśmiech :)



Od razu wiedziała, że kanapa to takie fajne "coś".



Pod warunkiem, że człowiek daleko. No chyba, że miał coś dobrego, wtedy szybkie "łaps" i odwrót.

Bojuś malutki. Zauważcie jakiego ma super irokeza :lol:

Posted

Już pierwszego wieczoru nieśmiało zamerdała ogonkiem, a nawet odważyła się podejść i Mantis obwąchać, ale jasno i wyraźnie dawała do zrozumienia "Nie dotykaj!"
Dzień drugi - zwiedzanie pokoju, drepatanie za Dafne, trochę śmielsze podchodzenie do Mantis i większa częstotliwość machania ogonkiem.
Dzień trzeci - zwiedzanie całego mieszkania, sprawdzenie wszystkich łóżek, pierwsze zabawy z Dafne :lol: zagarnięcie posłanka brunetki, pierwszy, szeroki uśmiech do Mantis (uff). Nadal nadaje sygnał "Nie dotykaj!". Pierwsze spacery, o ile można tak nazwać wyciągnięcie biednego, opierającego się całym sobą, psiaka, który próbuje się schować za najmniejszym źdźbłem trawy :shake:
Dzień czwarty - nie zabawa, a szaleństwo z Dafne, łącznie ze skakaniem po parapetach :crazyeye:, drzemka na Mantis, nie bezpośrednio, dzieliła nas kołdra ;)
I tu nastąpiło pierwsze złamanie wolności osobistej Ines. Nie pozwoliła się dotknąć, o dobrowolnym założeniu obróżki nie było mowy (wcześniej wychodziła na pętli ze smyczy), więc założyliśmy obróżkę metodą terroru.
To był duży krok do przodu w kwestii spacerowej, bo już nie było zapierania się "kopytami", ani prób uwolnienia, ale krok do tyłu w naszych stosunkach, bo panna ma "focha". Przez kilka godzin mnie ignorowała. Charakterek to ona ma ;)

A spacer wyglądal tak...

Nie podoba mi sie to :shake:



No i gdzie ta Dafne?



Eeej, Dafne, czeeeekaj!!



Ufff, jesteś :p



Może te spacery nie są takie złe. Hmm.

Posted

Podziwiam taką cierpliwość i chęć pomocy nieufnemu stworzeniu. Będę śledzić wątek , ponieważ może wkrótce zamieszka u mnie taką właśnie nieufna suczka. O ile uda mi się ją złapać. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takim wystraszonym psiakiem , więc bardzo się tego boję , ale nie mogę pozwolić , aby zgineła pod kołami samochodów , albo całkiem zdziczała.

Posted

bardzo się cieszę że ines znalazła wspaniałych ludzi ja pracuje w schronie od miesiąca i mamy kilkanaście tak zamkniętych w sobie psiaków ines była taka że jak ją sie złapało na ręce to piszczała ale tolerowała pieszczoty zbyt mało czasu miałem na prace nad sunią jestem szczęśliwy że już sie nie męczy w tym biedulu a irokeza ma zarąbistego to fakt mam prośbe wycałójcie sunke od adamo pozdrawiam

Posted

Paulina87 napisał(a):
I ja zgłaszam się na wątku Ines tymbardziej, że miałam okazję poznać ją osobiście :)


Qrcze, a ja póki co wszystkie tymczasy Mantis znam tylko wirtualnie...:( A nie :D :D :D Bajeczkę poznałam ;)
I Ines też bym chciała... ;)

Posted

Super, że jesteście! Dziękuję :)
To mój strachulcowy debiut i przyznaję, bardzo trudny. Nie dlatego, że się boję takiego wyzwania, ale Ines jest takim maleńkim cudeńkiem, które chciałoby się wyściskać, wymiziać, wygłaskać, a tu trzeba trzymać rączki daleko. Buu.

Także Adamo, z chęcią spełnię Twoją prośbę, jak tylko Ines na buziaki pozwoli :)

Po wczorajszej akcji pod kryptonimem "Obróżka", Ines unikała mnie cały dzień. Do tego doszedł stres przy zapinaniu/odpinaniu smyczy i znów trzymała mnie na dystans. Caaały dłuuugi dzień.
A wieczorem niedobra Mantis maltretowała guru Ines (--> Dafne) w wannie. Po tak szokującym zdarzeniu, Ines zniknęła. I gdzie ją Mantis znalazła?
Z wielką gracją położyła się w... kociej kuwecie :mdleje:

Wieczorem foch sobie poszedł i śpią teraz moje dziewczynki na posłanku pod biurkiem :)

Andzike, tylko Ines? :cool3:

toyota, udało się złapać sunię?

Posted

[quote name='Mantis']
Andzike, tylko Ines? :cool3:

Mantis, Ty wiesz, ja wiem i wszyscy z wątku Dafne wiedzą ;) A Dafne to teraz Twój osobisty pies, którego oczywiście nadal mam przeogromną chęć poznać :D

Posted

hihi, słodzinka :D
Mantis wypuści ja z domu jako największego miziaka świata ;)
ja nie znam żednego tymczasowicza tak w "realu" (w biedronce też nie :evil_lol:)
to która wybiera się z psiakami i ze mną na spacerek? :diabloti::eviltong:

Posted

E-S napisał(a):
Jakieś postępy w akceptacji świata i obroży Ines zrobiła ?

Choróbsko trochę Mantis zakneblowało, stąd brak relacji, ale codziennie cieszymy się z maleńkich sukcesów. :)
Na początku była "wojna" o zapinanie smyczy. Ganiałyśmy się po całym mieszkaniu. Jak już malucha dorwałam, spinała się jak agrafka i sikała ze strachu. Nadal moment zapięcia/odpięcia smyczy jest dla Ines stresujący, ale jak już pozwoli się zapiąć... nie ten pies co tydzień temu :lol:
Idealny pies spacerowy z tej mojej Ines. Nie szarpie się, idzie grzecznie przy nodze, nawet jak ciotka Dafne zniknie z horyzontu ;)

Jedynym problemem jest teraz przekonanie maluchy, że dotyk nie boli. Jako, że dobrowolne poddanie się ludzkiej dłoni nie mieści się w sferze pojmowania Ines, zaczęłam stosować dwie metody.
Pierwsza - łaps za obróżkę, żeby nie uciekła i spokojny, delikatny głask po łepetynie. Pierwszy taki głask zamienił psa w kamień. Stała jak posąg biedulka, ale nie próbowała się bronić, a to już sukces.
Druga metoda - wtrącanie się z łapkami do zabawy Dafne - Ines. I tu poczynam sobie śmielej ;) Jak zauważy, że to nie łapa Dafne, a moja, wycofuje się na posłanko, ale po chwili wraca :)

I uśmiecha się cała szerokością pyska :lol: Do Mantis :p

Posted

Eee, Mantis, no to nie jest źle - powiem więcej - jest całkiem dobrze :) Masz doskonałe podejście jak widać do małej :)
Zdrowia dużo Ci życzę :)

Posted

No ba :lol:

Ona jest super psicą, tylko jeszcze o tym nie wie ;)
Tak dziś szalała z Dafne, że z rozpędu i mnie zaczęła zaczepiać łapką :cool3:
Muszę też pochwalić swoje latorośle, bo trochę się obawiałam, że im zabraknie cierpliwości i zaczną narzucać Ines zbyt duże tempo w proponowaniu przyjaźni, ale jak w innych kwestiach z tym posłuszeństwem bywa różnie ;) to tu trzymają się wskazówek. Uff.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...