Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[URL="http://gemmei.fotosik.pl/albumy/770530.html"]>>TUTAJ<<[/URL] jest geleria Sissi :} i tam też są zdjęcia znad jeziora ^^
pluskała się, skakała... jak zawsze skora do zabawy, chciała pobiegać... jednak jezioro jak to w dni upalne jest trochę zaludnione dlatego dla bezpieczeństwa założyliśmy jej kaganiec na plaży i nie spuszczaliśmy ze smyczy...
jest prześliczna zwłaszcza na tym zdjęciu
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/65b6aef20dabb349.html"][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=65b6aef20dabb349"][IMG]http://images46.fotosik.pl/310/65b6aef20dabb349m.jpg[/IMG][/URL]
ale dość jeszcze niesforna w domu... jednak nikt temu się nie dziwi. Uzbrajamy się w cierpliwość.
teraz jeszcze na zabiegu jest :( eh mocno zaciskajmy kciuki ! Trochę się boję, że coś może być nie tak :<

  • Replies 392
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo dziękujemy za wieści, też myślałam dzisiaj o Bianeczce.
Zaraz lecę do fotogalerii.
[B][I]I co z dziewczynką[/I][I]?[/I][/B] :p

Już obejrzałam zdjęcia, Bianusia taka piękna i zadbana :lol: i wych niebieskich szeleczkach bardzo jej do twarzy (do pysia) :evil_lol:
Nie buntowała się przeciwko kagańcowi?

Posted

Sterylka w sumie przebiegła dobrze... Towarzyszyłam Sisi od początku do końca. Tymczasowa Pani również.
Biedna zaczęła się za szybko przebudzać, trzeba było przytrzymać na stole. Kłapała mordką, potem dostała szczękościsku i musiałyśmy z wetką zabezpieczyć ryjek, żeby nie przegryzła sobie języka... To podobno nie pierwszy taki przypadek, ale ja nigdy czegoś podobnego nie widziałam. A już "asystowałam" przy wielu zabiegach.
Gorsza wiadomość to taka, że Sisi dzisiaj zaczęła krwawić, 4 tygodnie po cieczce. Wet zdecydował się na cięcie - przerośnięta błona śluzowa dość znacznie i ogniska krwotoczne. Myślę że krok od ropomacicza. Płodów na szczęście nie było. Teraz tak myślę, że wtedy też mogła krwawić z powodu choroby a nie cieczki.
Najważniejsze, że psinka czuje się dobrze, zabieg ma za sobą. Na pamiątkę zostanie jej pięciocentymetrowa blizna na 4 szwy :)
Mam fotki, ale kabelek od aparatu gdzieś posiałam.

Posted

Sisi zachowuje się tak, jakby nigdy nie miała zabiegu. Tylko nosi kołnierz lub kaganiec, bo ubranko rozszarpuje. Koniecznie musi zobaczyć co jej narobili :)
Jest wesoła, nie cierpi... Dzisiaj ją odwiedziłam. Dostarczyłam Cyclonamine, bo sunia ciągle krwawi.
A tymczasowe opiekunki zabrały dzisiaj psinkę na wakacje do Poznania :) Wrócą za tydzień.
Musimy zacząć ogłaszać ślicznotę. W DT nie może zostać na stałe.

Posted

Tekścik potrzebny, chyba Bianeczka już miała ogłoszenia?
Biedactwo z wywieszonym języczkiem ... :-(
Ale już dobrze się czuję ... całe szczęście :loveu:

Posted

Ogłaszałam Bianisię - Sisulkę tylko lokalnie. I nawet były telefony... ale wszyscy, co do jednego chcieli sunię bez sterylki. Idioci!
Miałam pomysleć nad tekstem, ale mózg od tego upału mi nie pracuje :(

Posted

Trzeba, trzeba szukać domku stałego ;( :< Nie chcemy jej oddać byle komu. Mimo to czas nagli...
wczoraj byłyśmy nawet takiej pani zapytać czy by nie chciała psiny bo ma warunki, lubi psy i w ogóle miała już takiego dużego psa. Ale nie.
A jeśli chodzi o Sisi to ma się bardzo dobrze. Wulkan energii i żeby spała spokojnie to muszę parę km z nią przejść ;D

Do końca miesiąca musimy kogoś znaleźć :placz:

Posted

Wolny kojec na terenie Gubina potrzebny bardzo bardzo bardzo.
Sissi to uciążliwa suczka w domu... [ prawie jak labrador Marley z filmu ] jeśli znalazłby się kojec nie byłoby problemu żebym ją codziennie odwiedzała i wyprowadzała na spacery razem z mamą...

  • 2 weeks later...
Posted

Sissi od soboty jest w kojcu tam gdzie była, tyle że odremontowanym. A to lepiej, ma troszkę lepsze warunki w nim. Chociaż co za różnica jeśli nie ma kto się z nią pobawić.
Dzisiaj dostałam niepotwierdzone jeszcze informacje że ktoś chciałby ją przygarnąć pod swoje ' skrzydła ' ! Jeszcze ma się odezwać ;)
Trzymajmy kciuki ^^

Posted

Jedziemy dzisiaj sprawdzić jeden domek w Lubsku. Psinka oczywiście jedzie z nami :)
Podobno duża posesja... zobaczymy.
Jest Pani chętna z Łodzi, gotowa przyjechać po niunię. Niestety mieszkająca w bloku.... tak się zastanawiam - Sisi może faktycznie być zbyt absorbująca do bloku :(
Jeśli Sisi zostanie w Lubsku to cioteczki kochane - szukajmy fajniutkiej suni do Łodzi!!!

Posted

Sisi została w Lubsku...
Domek, ogrodzone, bardzo zadbane podwórko (1,5 ha). Domownicy "zasiedziali", nie pracują. Zawsze ktoś w domu jest.
Kumpel Tayson - piękny, wypasiony i mądry ONek. Pokochali się z Sisulką od pierwszego wejrzenia. Zrobili kilka rund wokół podwórza, Tayson padł ze zmęczenia. Jemu sie przyda taka rozbrykana koleżanka :)











Oczywiście w sierpniu odwiedzę z dziewczynami psinkę :)
Domek znalazła Leara :) DZIĘKUJEMY!!!!!

Posted

Powiedzcie mi... czy ten gość podobny do dobermana?


Od soboty przebywa w kojcu interwencyjnym. To przemiły, łagodny olbrzym. Niemal wykopany spod ziemi... żył w norze pod krzakami w centrum miasta :(

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='Grosziwo']Właśnie co słychać u ślicznoty ?[/QUOTE]
Kochana... tragedia!!!

Z Sisulą długa historia... aż nie wiem od czego zacząć.

Jakiś czas temu zadzwoniłam, ze odwiedzię psicę. Zaraz potem telefon od matki Wojtka, że sunia uciekła dwa razy, ale wróciła. Za trzecim razem Wojtek wybiegł za nią i dostał ataku padaczki. Wiedziałam, ze jest chory...
Matka kazała mi zabierać psa, bo nie może ryzykować zycia swojego dziecka, mającego 30 lat.
Wojtek zadzwonił, że sobie poradzą... ale ja mimo tego postanowiłam zrobić wizytę poadopcyjną. Uprzedziłam o tym rodzinę i usłyszałam "to dobrze, zabierzesz psa".
Dzisiaj (baz uprzedzenia) gnałam do Lubska z przeczuciem, że coś jest nie tak. Wlazłam jak do siebie.... sunia na łańcuchu, obroża ciasno że palca nie idzie wcisnąć, chuda jak nieszczęście, brudna, kudełki rzadziutkie. Ucieszyła się na mój widok, ale jak podszedł "właściciel" to się skuliła.
Nie będę tu przytaczać tego co wykrzyczałam... Jak Wojtek chciał "pogadać" to go totalnie olałam. Nie ma wytłumaczenia na to co zastałam.
Spakowałam Sisulę do auta i przywiozłam do Gubina.
Teraz jest u mojej znajomej, Dorotki - dwie ulice ode mnie. Nie wiadomo czy będzie mogła tam zostać, ale wykąpałyśmy chudzinę, wyjęłyśmy stado kleszczy, wybiłyśmy milion pcheł (obrożę Kitlix już ma), wybrałyśmy się na dłuuuugi spacerek.
Bialutka słodzinka jak na razie jest grzeczna, strasznie dużo je. Ale jutro na czas nieobecności domowników (jakieś 4 godzinki) zostanie na wielkiej działce przy domu. Wokół jest mur wysoki na 3 metry.
Dorotka z rodzinką to wspaniali ludzie, niestety bez kasy (ona zaczęła pracę, a jej mąż stracił niedawno - ale ja mu znajdę zatrudnienie)... obiecałam chwilową pomoc w utrzymaniu suni.
Buuuu :(
Jutro zrobię fotki, dzisiaj nie pomyslałam o aparacie.

Posted

Zostałam bez słowa :-(
Czy tej lalce pech w końcu da spokój ?
A mamuśkę "syneczka" wzięłabym na łańcuch przykuła...blisko synusia, coby mu pomocy udzielić umiała. Wiem wredna jestem ale nie cierpię "mamusiek nadopiekuńczych" i "nieodpępionych synalków".

Posted

[quote name='Grosziwo'] :-(
Czy tej lalce pech w końcu da spokój ? [/QUOTE]
Ja jestam załamana... bo odpada kojec interwencyjny. Nie pozwolę by urząd wyeksmitował księżniczkę do schronu. A robią to bez mojej wiedzy i bez uprzedzenia.
Nie chcę myśleć co będzie, gdy Dorotka sobie z Sisulą nie poradzi :(

A rodzinę z Lubska zostawiam bez komentarza - za przekleństwa dostanę bana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...