Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam Was drodzy yorkomaniacy. Wczoraj do mojego domu chwilowo zawitał strasznie zaniedbany york. Piesek ma troszkę ponad rok coś ok. 13-14 msc., właścicielka kupiła go ponieważ yorki są modne...:angryy: Piesek ma wszystkie kosteczki na wierzchu jak się go dotknie to nic tylko sterczący kręgosłup i żeberka, właścicielka twierdzi, że nigdy go nie czesała tylko "podskubywała" nożyczkami, piesio jadł jaką dziadowską karmę z tessko, mimo wieku ma nieusunięte mleczne ząbki ( podwójne kły ), waży ok. 700 g. ale moim zdaniem powinien ważyć min. jakieś 1,5-2 kg bo jest mniejwięcej wielkości mojej króliczej jamniczki....:roll: Do tego mały jest strasznie wystraszony, nie daje się głaskać ani zabrać na ręce tylko gryzie i warczy, mój ojciec nawet się ruszyć nie może bo się na niego rzuca ale to pewnie efekt tego, że był maltretowany przez 5 letnią rozpuszczoną dziewcznkę :-(
Znajoma chciała kupić rodowodowego yorka ale się zlitowała nad tym jak do niej zadzwoniłam ( właścicielka na dodatek chce za niego 1000 zł. ). Teraz znajoma jest w Gliwicach ( tam studiuje ) więc maluszek będzie u mnie do piątku. Dałam mu zjeść wczoraj Royala ( przyznam się, że najpierw tego dla jamników w wersji weterynaryjnej ale innego w domu nie miałam, dopiero wieczorek kupiłam mu malutką paczkę yorkowego ) to tak się rzucił na miskę gdyby z miesiąc niejadł. Myślę czy go dzisiaj nie wykąpać bo niechcę aby znajoma zobaczyła go w takim stanie. Dobrze, że ma nawet te loczki bo nie rzucają się w oczy te kosteczki ale jak biorę go do ręki to chce mi się płakać...I z tąd moje pytanie odnośnie jego szaty jak wida na zdjęciach ma takiego "baranka" i matową sierść. Czy te loczki mogą być efektem złego żywienia i pielęgnacji?

A oto zdjęcia małego:

http://img183.imageshack.us/img183/4540/dsc021426ui.jpg

http://img183.imageshack.us/img183/7162/dsc021431yu.jpg

http://img159.imageshack.us/img159/5417/dsc021443zp.jpg

http://img183.imageshack.us/img183/8149/dsc021451xg.jpg

http://img159.imageshack.us/img159/7695/dsc021476rv.jpg

http://img183.imageshack.us/img183/7911/dsc021487fe.jpg

http://img170.imageshack.us/img170/5741/dsc021502kf.jpg

http://img170.imageshack.us/img170/6892/dsc021510jq.jpg

http://img205.imageshack.us/img205/1258/dsc021526kz.jpg

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

loczki, wydladaja tak jakby nie byl czesany, z tego co wiem, to trzeba go jak najszybciej rozczesac, bo moga sie dredy zrobic, pewna nie jestem.

Ale biedaczysko... takich ludzi to normalnie kastrowac

Posted

Spróbuję go dzisiaj jakoś wyczesać przy pomocy sprayu JEAN PIERRE HERY Demelant Eclat ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie bo mały nie chce aby go w ogóle dotykać piszczy, warczy i gryzie...:shake: Może jak za kilka dni zobaczy, że nie dzieje mu się tu krzywda to się trochę oswoi a wtedu spróbuję go okąpać, potem odżywka, spray do rozczesywania i mam nadzieję, że będzie dobrze.

Jejku jak ja nie cierpię takich ludzi, przecież to potwory a nie ludzie. :-(

Posted

Raczej nie czekałabym z kąpielą i zabiegami które dla psa niewatpliwie nie bedą przyjemne. Gdy zaczekasz a piesek zacznie Ci ufać, możesz znowu naruszyć powoli budujacą sie więź.
Lepiej na samym początku (pies tak i tak w nowym miejscu bedzie przez kilka dni zestresowany) zrobić wszystko co jest dla niego niemiłe a następnie budować więź i zufanie bez kolejnych stresów.
Jeśli zaś, piesek gryzie to i tak gryźć będzie przy kąpieli. Wtedy lepiej załozyć tekstylny namordnik. Koszt ok 10 zł a pozwoli skrócić czas zabiegu i czas stresu.

Posted

To spróbuję go dzisiaj wykąpać i rozczesać hoć napewno nie będzie łatwo bo przy, każdej prubie pogłaskania czy zabrania na ręce piesio potwornie piszczy, warczy i gryzie :shake: Pojadę do sklepu zoologicznego to może uda mi się kupić taki malutki tekstylny kagańczyk.

Posted

Oczywiście będę Was na bierząco o wszystkim informować. Jeżeli chodzi o socjalizację to w stosnku do psów mały zachowuje się poprawnie a nawet chce ię bawić gorzej sprawa wygląda jeżeli chodzi o ludzi bo się nie daje dotknąć tylko piszczy i gryzie na zmianę przy próbie zbliżenie do niego ręki...

Posted

Jasmin oj musisz go troche przywrocic do porzadku, bo wyglada jak kupka nieszczescia.... Przydaloby sie go troche podtuczyc. Czekam na kolejne info:multi:

Posted

Piesio wcina ładnie Royala, byłam z nim na spacerku ale nie spuszczałam go ze smyczki bo by się nie dał potem złapać. Okazało się, że jest jeszcze jeden problem mimo, że piesio ma 14 msc załatwia się w domu, ledwo wrócił z 30 minutowego spacerku i skoczył do łóżka zrobić kupe... Okazało się, że w poprzednim domu nikt go nie wyprowadzał i siedział głównie zamknięty w łazience lub na balkonie :shake:.
Kąpiel została przesunięta do jutra bo muszę kupić jeszcze kilka rzeczy aby...

Posted

Kto był jego właścicielka, znałaś ją??
Piesek jest śliczny, tylko widać od razu, że zaniedbany... Wykąp go jaknajszybciej, a moze będzie lepiej :) Co do tych loczków, to nie wiem... Może ostrzyc pieska?? Pozdrawiam i życzę udanej "modernizacji" :cool3:

Posted

marlena924 napisał(a):
Kto był jego właścicielka, znałaś ją??
Piesek jest śliczny, tylko widać od razu, że zaniedbany... Wykąp go jaknajszybciej, a moze będzie lepiej :) Co do tych loczków, to nie wiem... Może ostrzyc pieska?? Pozdrawiam i życzę udanej "modernizacji" :cool3:


Właścicielką była, że tak powiem dalsza rodzina ( siostra mojej ciotki ( żony brata mamy )) z którą się nie widuję i nie mam nic do czynienia po prostu taka modnisia, która dorwała ponad 30 lat starszego faceta z kasą i teraz ma wszystko na zawołanie...:roll:
Kąpać będę go jutro pod wieczór to zrobię jakieś zdjęcie choć aż strach pomyśleć bo jak zmoknie to te wszystkie kosteczki będą widoczne :-(. Co do strzyżenia to o tym zadecyduje już docelowa właścicielka, która odbierze małego w piątek u mnie jak już pisałam piesio jest tylko chwilowo...

Posted

ja takiego zabiedzonego psa bym nie czesala tylko poszla do fryzjera i obciela
wlosy odrosna, a dla psa nienauczonego pielegnacji, czesanie takich koltunow to bedzie horror. Do tego przydaloby sie przedszkole ale z dobrym behawioryst, zeby psiaka przywrocic do normlnosci.
Powodzenia!

Posted

Hmm narazie nie udało mi się go nawet wykąpać bo piszczy i gryzie przy, każdej próbie dotyku....:roll: A czy do psiego przedszkola mógłby iść skoro ma już 14 m-cy i taki "dzikusek" z niego?

Posted

Zadziwiła mnie trochę ta reakcja na dotyk u tego biedaka i troche poszperałam w necie.
Najwyraźniej pies jest teraz pod bardzo silnym działaniem stresu, czego dowodem może być nadwrażliwośc na dotyk (a jest nadwrażliwy, skoro piszczy przy kazdym dotyku).
Profesor Tomasz Kocowski podaje taką definicję stresu: "Stres (ang. Stress) - zespół powiązanych procesów w organizmie i systemie nerwowym, stanowiących ogólną reakcję osobnika na działanie bodźców lub sytuacji niezwykłych, trudnych, zakłócających, zagrażających, przykrych lub szkodliwych, zwanych stresorami". biedny pies musiał być ciągle pod ich wpływem skoro tak się zachowuje.
Zmiany stresowe utrzymują się przez pewien czas po ustąpieniu przyczyn , które je wywołały , a bardzo silny i długotrwały stres może doprowadzić do głębokich zmian w osobowości.
Spoczywa na Tobie i na osobie która chce psinę przygarnąc wielka odpowiedzialność. :roll:

Posted

Lilu on zaczyna piszczeć nie kiedy już go dotykam ale jak widzi, że wyciągam rękę ( ja lub ktoś inny ) do niego i chcę go dotknąć lub zabrać na ręce wtedy zaczyna na przemian piszczeć i warczeć oraz próbuję ugryść :shake:. Ja myślę, że to może mieć związek z tym iż był "zabawką" dla 5 leniej niedelikatnej dziewczynki, która go traktowała właśnie nie jak żywą istotę ale jak zabawkę...:-(

Posted

JASMIN,

Po pierwsze, to wielkie baty naleza sie dla osoby/osob ktore doprowadzily psa do takiego stanu :-(

Po drugie, nie jest wlasciwa rada, aby na poczatku znajomosci z psem zrobic wszystkie nieprzyjemne zabiegi, a potem jakby nigdy nic odbudowywac zaufanie :shake: Jesli brud i splatana siersc nie zagraza zyciu i zdrowiu psa i otoczenia (a widac, ze nie) to po co dostarczac pieskowi ogromnego stresu kapiela?

Po trzecie, jesli pies leka sie rak nie podnos psa, nie bierz na rece, nie przytrzymuj i unikaj jakichkolwiek gwaltownych ruchow, oraz jakiegokolwiek sciskania i tarmoszenia psa. Natomiast mozesz probowac karmic psa z reki, a najlepiej na poczatku delikatnie rzucaj jedzenie pieskowi, tak aby powolutku przyzwyczaic psa do tego, ze odleglosc pomiedzy Toba a psem z karmienia na karmienie bedzie malala.
Zwracajac sie do psa, karmiac go rob to siedzac na ziemi. Badz jak najnizej psa. To samo dotyczy pozycji w ktorej pieska przywolujesz.
I jeszcze raz przypomne, wystrzegaj sie gwaltownego, bez zasygnalizowania brania psa na rece i nieprzyjemnych zabiegow kosmetycznych.

W.

Posted

[quote name='Wind']JASMIN,Po trzecie, jesli pies leka sie rak nie podnos psa, nie bierz na rece, nie przytrzymuj i unikaj jakichkolwiek gwaltownych ruchow, oraz jakiegokolwiek sciskania i tarmoszenia psa. Natomiast mozesz probowac karmic psa z reki, a najlepiej na poczatku delikatnie rzucaj jedzenie pieskowi, tak aby powolutku przyzwyczaic psa do tego, ze odleglosc pomiedzy Toba a psem z karmienia na karmienie bedzie malala.
Zwracajac sie do psa, karmiac go rob to siedzac na ziemi. Badz jak najnizej psa. To samo dotyczy pozycji w ktorej pieska przywolujesz.
I jeszcze raz przypomne, wystrzegaj sie gwaltownego, bez zasygnalizowania brania psa na rece i nieprzyjemnych zabiegow kosmetycznych.

W.

Wind tak właśnie robię i dlatego jeszcze go nie wykąpałam. Oj aby on jadł komu kolwiek z ręki to potrzeba jeszcze dużo czasu. Próbuję rzucać mu karmę tzn. siedzę i rzucam Royalem mały jak widzi, że podnoszę rękę to zaczyna warczeć ale jak się spostrzeże, że spadła karma to ją zjada i potem mniej warczy przy następnym "rzucie". Z tym, że zazwyczaj nie spostrzega karmy obok siebie bo zbyt się boi.:-(

Posted

JASMIN,

Wszystko w swoim czasie :-) Jesli nie podchodzi zbyt blisko, to ok ... niech tak bedzie. Powoli, bardzo powoli zmniejszaj dystans ...
No i strasznie duzo pracy przed Toba :shake: Okrutnie duzo ...

W.

Posted

No u mnie maluszek jest do Piątku bo wtedy przyjeżdża po niego docelowa właścicielka. Trochę się martwię, że ona sobie z nim nie poradzi bo studiuje i nie jest w stanie poświęcić mu aż tak dużo czasu. Szczerze mówiąc bardzo się obawiam aby nie zmieniła zdania po tym jak zobaczy jak mały się zachowuje bo wtedy musiałby wrócić do poprzednich właścicieli co na pewno nie byłoby dla niego dobre...:shake:

Posted

Lilu narazie zobaczymy w Piątek co znajoma na niego powie. Mam nadzieję, że nie zrezygnuje, trochę martwi ją zachowanie psiaka ponieważ ona posiada też doga niemieckiego ( wychowywał się z pudlem toy więc nauczony do małych piesków ), który nie wiadomo jak zareaguje kiedy mały będzie warczał na kogoś z rodziny :shake: . Ja już nie wiem co robić :-(. Udało mi się z właścicielką zbić już cenę na 600 zł.

Posted

JASMIN,

Powiem Ci, ze kazda cena za takie nieszczescie jest ZA WYSOKA! Biorac sobie na barki takiego pieska, to nieustanne borykanie sie ze schizami, lekiem i psychozami czworonoga ... To nieustanna socjalizacja, nieustanne doksztalcanie sie z psiego behawioru pod okiem jakiegos specjalisty i w koncu nieustanne poklady cierpliwosci, gdy w zamian oczekujemy NIC lub tak malo, ze cieszymy sie z kazdego niezauwazalnego postepu ...

Mimo, ze bardzo zal mi takich pieskow, niestety nie odwazylabym sie na zycie z tak okaleczonym psychicznie psem ... Niby nic, a jednak od psa ktory mi towarzyszy oczekuje czegos zupelnie innego ...

Osobie, ktora doprowadzila psa do takiego stanu z powodzeniem mozesz pogratulowac katastrofalnego w skutkach zdeptania psiej psychiki i uczynienia z psa kaleki, bez normalnej przyszlosci :angryy:

W.

Posted

Wind j nie uważam, że to jest niska cena za pieska doprowadzonego do tak fatalnego stanu ale właścicielka tłumaczy się tym, że dała za niego 1200 zł. ( fakt faktem ale pies był jeszcze normalny ). Aczkolwiek ja teraz czuję się za niego odpowiedzialna ( choć zostałam poproszona przez znajomą, która prawdopodobnie będzie go brała o przetrzymanie pieska u siebie do piątku ) i nie mogę pozwolić aby on wrócił do tych ludzi, którzy doprowadzili go do takiego stanu! U siebie nie mogę go zostawić gdyż mam trzy suczki i nie byłabym w stanie poświęcić mu indywidualnie tyle czasu ile by potrzebował aby choć trochę wrócić do normalności. Jest mi go okropnie żal tym bardzie, że patrzę na te jego wystające kosteczki, matową sierść ale co tam wygląd to akuraty można szybko naprawić dobrym odżywianiem i pielęgnacją ( może fryzjerem na początku ) ale gorzej z psychiką bo tego szybko się nie naprawi i uraz pozostanie mu do końca życia :-(. Cały czas nie mogę pojąć dlaczego tacy nieodpowiedzialni ludzie biorą sobie psa...

Posted

Witam przyglądam sie tej sprawie i naprawde aż nóz sie w kieszni otwiera na wcześniejszą włascicielkę-szkoda piesia i to bardzo a przecież jest tylu ludzi którzy napewno obdażyli by takiego pieska miłoscią -która pomogła by w przełamaniu tego co sie z nim dzieje.I mam nadzieje że w końcu trafi na kogoś takiego -ja mam 4 letniego pieska i dwu letniego synka -ale na Boga pilnuje i ucze dziecko że pies to nie zabawka z resztą od małego wychowuje go z róznymi zwierzakami -no nie 5 letniej dziewczynce kupili zabawke -o zgrozo!Co do kąpieli itd -nie wiem ale przeciez piesek musi sie przyzwyczaić do tego ale najpierw nalezy mu okazac duużo miłosci.Starannie wybierz nowych włascicieli -zeby piesek nie cierpiał:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...