Behemot Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Od samego początku uczyłam Sonię, że w domu nie wolno szczekać. Już mi się wydawało, że osiągnęłam sukces - przez parę miesięcy rzeczywiście b. się pilnowała pod tym względem, a jeśli już jej się zdarzyło szczeknąć, natychmiast zamykała pyszczek na komendę "Nie wolno". Niestety ostatnio znowu włączył jej się tryb stróżujący :cool1: Pies zaszczeka pod oknem, rozlegnie się jakiś głośniejszy dźwięk, zobaczy z balkonu psa lub człowieka, który jej się nie spodoba - i zaczyna się szczekanie. Nie ujada długo, ale szczeknąć musi. Chociaż raz - tak dla sportu ;) Zamyka się, kiedy interweniuję, ale przy następnej okazji znowu "broni" swojego domu. Co ciekawe, nie szczeka, kiedy ktoś puka do drzwi, czy kiedy dzwoni domofon - wtedy b. się cieszy, skamle z radości, bo wie, że idą goście. Problem nie jest zbyt duży (sąsiedzi się nie skarżą - przynajmniej na razie ;)), ale chciałabym go zdusić w zarodku - zanim Sonia rozszczeka się na dobre. I sprawa druga: Sonia zajadle broni przed innymi psami "swoich" patyków, dołków w ziemi, siatek z zakupami leżących na ziemi (nawet jeżeli nie należą do niej). Niedawno w obronie plecaka mojego męża rzuciła się z zębami na swoją 2-letnią przyjaciółkę. Nic się nie stało, ale wyglądało to... brrr... Poza tym jest psem b. przyjaznym wobec innych psów i ludzi. Pięknie się bawi, łasi, liże, ale jeżeli pies choć podejdzie do jej własności, Sonia broni jej jak Jasnej Góry przed Szwedami :cool3: Obawiam się, że z tego może zrodzić się jakaś poważniejsza agresja... Na szczęście do tej pory nie stało się nic groźnego, żadnego gryzienia. Ona tylko straszy, a psy jej ustępują. A jeżeli trafi kosa na kamień i Sońka natknie się na jeszcze większego chojraka niż ona sama? Jakieś sugestie? Quote
Koma Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Moja sunia też czasami szczeka w domu, zazwyczaj jak coś usłyszy, szczekające psy albo krzyki, zazwyczaj na balkonie, lub gdy ktoś przechodzi na schodach- jeży się i broni :lol: Jednak są to pojedyńcze szczeknięcia- i tak jak Twoja Sonia, reaguje na "nie wolno" albo... inne :razz: Mi to nie przeszkadza jak się pies czasem odezwie, oczywiście są pewne granice, nie ma żadnego długotrwałego ujadania. Sąsiadom to również (na szczęście ;)) nie przeszkadza- a nawet przeciwnie- "niech pilnuje" :cool3: Co do tego pilnowania i obrony, znam sunię która jest takim maniakiem. Jednak ona była z początku tego uczona, i teraz gdy sobie coś upatrzy- cokolwiek, to zaciekle tego broni :shake: Trzeba uważać z tą obroną, moja Koma przez patyka "posprzeczała" się ze swoją niegdyś najlepszą kumpelką i od tamtej pory już patrzą na siebie nieco inaczej- mniej ufnie. Quote
coztego Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Behemot, Sońka wyrasta ze szczenięctwa, co ma swoje dobre i złe strony ;) Pies czasem szczeka, każdy lubi czasem pogadać :cool3: Skoro na komendę się ucisza, to nie widzę problemu ;) A z tym bronieniem własności... uważaj podczas zabaw z innymi psami, żeby nie plątało się nic, czego Sonia może bronić, to może nie nabierze głupich nawyków :cool1: Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 coztego napisał(a): Pies czasem szczeka, każdy lubi czasem pogadać :cool3: Skoro na komendę się ucisza, to nie widzę problemu ;) Dziś ok. 7 rano dała taki koncert, że myśleliśmy, że powariujemy :angryy: Uciszała się na komendę, ale po chwili znowu zaczynała :angryy: Skończyła dopiero, kiedy uznała, że spełniła swój obowiązek. Mam tylko nadzieję, że nie pobudziła sąsiadów... Quote
puli Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Moje nie drą pysków w domu,ale jak je oduczałam,to najpierw chwaliłam za spełnienie obowiązku,potem zamykałam pyski i mówiłam "ciiicho"i głaskalam.Teraz jak coś słyszą to jest najwyżej pojedynczy szczek,a potem mi przychodzą "opowiedzieć że coś sie dzieje".Nie możesz psa opieprzać jak szczeka,bo przez tysiące lat do tego służył i myśli że dobrze robi.Trzeba go najpierw pochwalić że alarmuje i dopiero potem uciszać. Quote
puli Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 A potem mu wytłumaczyć żeby informowal o niebezpieczeństwie po cichu.Tak jak się szkoli psy-towarzyszy dla osób głuchych.One informują np.że ktoś idzie,albo że czajnik gwizda,nie szczekaniem, tylko inaczej Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 puli napisał(a):Trzeba go najpierw pochwalić że alarmuje i dopiero potem uciszać. A nie sądzisz, że od chwalenia za szczekanie pies w przyszłości rozszczeka się jeszcze bardziej? ;) Poza tym nie bardzo wiem, czy pies by odpowiednio zrozumiał tak pokrętną reakcję właściciela: najpierw chwalenie za jakieś zachowanie, a zaraz potem zabranianie go. Quote
puli Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Może ja to pokrętnie tłumaczę.Chodzi mi o to,że pies "czuje się"zobowiązany do alarmu,bo tysiące lat był tak selekcjonowany i trudno mu wytłumaczyć czemu może szczekać w zabawie czy na spacerze a nie może wtedy,gdy ma ważny powód.Pochwalić go trzeba za czujność a uczyć żeby ją ciszej okazywał.Poszukaj gdzie szkolą psy dla osób głuchych,to ci powiedzą bardziej fachowo jak to zrobić i będziesz miał najcichszego psa na osiedlu. Przeczytałam,że np gdy małe wilki czy liski hałasują,to matka delikatnie je ściska za mordki,żeby nie ściągały niebezpieczeństwa.Jak moje burki zaczynały szczekać,to je wołałam,kazałam siadać,zamykalam mordy itdTeraz np gdy śpię to warkną pod drzwiami gdy coś usłyszą,a potem przychodzą,trącają i oczekują reakcji.Jak pogłaskam,to się kładą i śpimy dalej bo uważają że zrobiły co trzeba.Może ja to robiłam mało fachowo,ale skutecznie.Poszukaj mądrzejszych ode mnie i popracuj,bo lincz sąsiadów to nic dobrego Quote
Marysia_i_gończy Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Behemot napisał(a): I sprawa druga: Sonia zajadle broni przed innymi psami "swoich" patyków, dołków w ziemi, siatek z zakupami leżących na ziemi (nawet jeżeli nie należą do niej). Niedawno w obronie plecaka mojego męża rzuciła się z zębami na swoją 2-letnią przyjaciółkę. Nic się nie stało, ale wyglądało to... brrr... Czas mnie goni, więc króciótko. Też mam psa broniącego i też szukam najlepszego rozwiązania. Nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek karcenie przyniosło dobre rezultaty, chyba, że uda się wyrazić swoje niezadowolenie ZANIM dojdzie do wydarcia mordy (dokładnie w momencie, kiedy pies już, już startuje, ale jeszcze nie wystartował) - mi się udało raz jeden :lol: Poza tym naprawdę dobrze sprawdza się unikanie po prostu takich sytuacji (Una miała nasilenie zachowań pilnujących w okolicy 10-12 miesięcy, starałam się unikać i teraz to osłabło znacznie!) - a więc w kilka psów nie bawimy się patykami, piłeczkami, nie kładziemy na ziemi plecaków, nie mamy ze sobą siatek z zakupami. I najlepiej - idziemy, ludzie idą, psy idą i się bawią (co z wielu względów jest bezpieczniejsze, także dlatego, że żaden dołek nie ma czasu stać się "mój"). Pozdrawiam Marysia i Una Quote
puli Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a):Czas mnie goni, więc króciótko. Też mam psa broniącego i też szukam najlepszego rozwiązania. Nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek karcenie przyniosło dobre rezultaty, chyba, że uda się wyrazić swoje niezadowolenie ZANIM dojdzie do wydarcia mordy (dokładnie w momencie, kiedy pies już, już startuje, ale jeszcze nie wystartował) - mi się udało raz jeden :lol: Poza tym naprawdę dobrze sprawdza się unikanie po prostu takich sytuacji (Una miała nasilenie zachowań pilnujących w okolicy 10-12 miesięcy, starałam się unikać i teraz to osłabło znacznie!) - a więc w kilka psów nie bawimy się patykami, piłeczkami, nie kładziemy na ziemi plecaków, nie mamy ze sobą siatek z zakupami. I najlepiej - idziemy, ludzie idą, psy idą i się bawią (co z wielu względów jest bezpieczniejsze, także dlatego, że żaden dołek nie ma czasu stać się "mój"). Pozdrawiam Marysia i Una zgadza się tym bardziej,że w zasadzie pies ma rację.W naturze kazdy ma swoje terytorium,a myśmy zmusili psy do tego,że wciąz ktoś komuś wchodzi w drogę. Quote
Behemot Posted April 24, 2006 Author Posted April 24, 2006 puli napisał(a):zgadza się tym bardziej,że w zasadzie pies ma rację.W naturze kazdy ma swoje terytorium,a myśmy zmusili psy do tego,że wciąz ktoś komuś wchodzi w drogę. Pies ma wiele zachowań, które leżą w jego naturze, ale nie na wszystkie trzeba się godzić. Chyba nie godziłabyś się, by Twoj pies polował na koty, atakował zębami każdego, kto mu się nie spodoba, czy żywił wyłącznie surowym mięsem? :eviltong: Sonia jest bardzo "gadatliwa". Nie przeszkadza mi, kiedy piszczy z radości, skamle, mruczy jak niedźwiedź. Na sporadyczne szczeknięcia w domu też bym się zgodziła, ale muszę mieć na uwadze spokój sąsiadów ;) Co innego, gdybym mieszkała w domku jednorodzinnym - wtedy nie byłoby problemu, ale mieszkanie w bloku = liczenie się z innymi lokatorami. Quote
Sara Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Moja suczka też jest z gatunku pilnujących i alarmujących. Gdy szczeka przy drzwiach co się właściwie nieczęsto zdarza to podchodzę do drzwi głaskam, mówię "dobrze" i pies uznaje że swój obowiązek spełnil. Jeśli nie podchodzę Figa sama po mnie leci i mówi że coś jej się nie podoba, wystarczy jak podejdę do drzwi powiem dobrze, pogłaskam po łebku i ona już wie że ja przejęłam "intruza" i ona już sobie nim nie zawraca głowy. Niech się pańcia martwi co z tym zrobić, skoro w domu rządzi.( moja suczka uważa że panem domu jestem ja mimo że jestem najmłodsza ) Quote
puli Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Behemot napisał(a):Pies ma wiele zachowań, które leżą w jego naturze, ale nie na wszystkie trzeba się godzić. Chyba nie godziłabyś się, by Twoj pies polował na koty, atakował zębami każdego, kto mu się nie spodoba, czy żywił wyłącznie surowym mięsem? :eviltong: Sonia jest bardzo "gadatliwa". Nie przeszkadza mi, kiedy piszczy z radości, skamle, mruczy jak niedźwiedź. Na sporadyczne szczeknięcia w domu też bym się zgodziła, ale muszę mieć na uwadze spokój sąsiadów ;) Co innego, gdybym mieszkała w domku jednorodzinnym - wtedy nie byłoby problemu, ale mieszkanie w bloku = liczenie się z innymi lokatorami. Czytaj dokładnie co napisałam.Nie twierdzę,że mam psu na wszystko pozwalać.Twierdzę natomiast,że życie z psem wychowanym jest przyjemniejsze niezaleznie od miejsca zamieszkania. Quote
Dobcia Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Zgadzam się z puli, w sensie rady, którą ci dała.;) Bo u mnie jest podobnie.Jeśli nikt na szczekającego psa niezareaguje, to szczeka, i szczeka, i szczeka...A że mieszkam w domu, to nikomu to nieprzeszkadza. Wystarczy jednak, że ktoś, najlepiej ja, podejdzie, i sprawdzi, o co chodzi-wtedy zapada cisza, jak makiem zasiał...:cool3: Pies nam ufa, dlatego czeka na naszą reakcje, i od niej zależy jego dalsze działanie.Jeśli wróg, no to trzeba go odpędzić, a przyjaciela przywitać radośnie:lol:.Mimo, że psy mają nieraz silny instynkt stróżowania(mam dobka, więc wiem coś o tym), to jednad dla nich my jesteśmy tymi, którzy o wszystkim decydują.Zazwyczaj....:evil_lol: Quote
puli Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Pies nam ufa, dlatego czeka na naszą reakcje, i od niej zależy jego dalsze działanie.Jeśli wróg, no to trzeba go odpędzić, a przyjaciela przywitać radośnie:lol:.Mimo, że psy mają nieraz silny instynkt stróżowania(mam dobka, więc wiem coś o tym), to jednad dla nich my jesteśmy tymi, którzy o wszystkim decydują.Zazwyczaj....:evil_lol:[/quote] I tak w domowym stadzie powinno być Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.