Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bazarek na pewno się przyda ,dziękujemy, kasy na pewno będziemy potrzebować.Właśnie wróciłam z piwnicy i mamy nowy problem najmniejszy maluch taki jak ten, który ma jutro jechać do Olsztyna ma ropień na tylnej nodze .Wczoraj Asia widziała że noga jest troszkę mokra ja nie zwróciłam uwagi, dzisiaj zauważyłam zaropiałą tylną łapkę,jak zajrzałam okazało się to ropniem wycisnęłam dużo twardej ropy Asia trzymała a ja musiałam tam zajrzeć ,założyłam maść detreomycynową ,ale nie wiem czy tam nie ma jakiejś martwicy.Myślę,że trzeba jechać z nimi do lecznicy do Olsztyna tylko czy jutro damy radę .Drapie się maluch z białymi skarpetami obydwa mają chyba katar.Maciek jest niesamowity marzą mu się tylko kolana.Niestety w Szczytnie nie ma sensownej lecznicy do której mogłybyśmy się udać po pomoc. Rozliczenie Marchewa wstawi tylko internet ma tylko w pracy a dzisiaj w dzień nie działała jej dogomania.

Posted

Już jestem:
Wpłynęły wpłaty od:
Pani W.Trzcińska 200zł
Ela S z miau 50 zł
Anetka sss 100zł
Wujek i ciocia(od gazzy)50zł
Basia D 50 zł

Bardzo dziękujemy;)

Posted

[quote name='czerda']to wzruszające jak pomagacie , bardzo jestem pełna podziwu
jak tylko będzie uruchomione konto zrobimy alegro , mam nadzieję że te 100 zl doszło

Pieniążki doszły,napisałam w 1 poście.Bardzo dziękujemy za pomoc.

Zaraz wkleję zdjęcia czarnego maluszka,który jest u nas na dt i jego okropną ranę po ropniu.

PILNIE SZUKAMY DT DLA TEGO BIAŁEGO KOCURA.KOT JEST W SCHRONISKU KILKA DNI,NIE WYCHODZI Z BUDKI,JEST PRZERAZONY!!!NIE WIEM,CZY WOGÓLE COŚ ZJADA.

Posted

Muszę jeszcze napisać,że wczoraj zadzwoniła do mnie znajoma wolontariuszka ze schroniska mówiąc,że jest afera z kotami,że ktoś coś nagadał,że pracownicy są na nas źli.Nie rozumiałam dlaczego,ponieważ w czwartek byłyśmy w schronisku,wszystko wyglądało na to,że jakoś się dogadmy,że nikt nam nie będzie utrudniał.Czyli coś wydarzyło się tam wczoraj,ktoś musiał coś chlapnąć i przyznam szczerze nie zadzwoniłam tam dziś rano,bo obawiałam się reakcji osoby,która odbierze,nie chcę dostawać jobów za kogoś i uważam,że nie jest to rozmowa na telefon,dlatego umówiłyśmy się z kierowniczką na rozmowę i chcemy dowiedzieć się o co chodzi.

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z Anią i Kropką i dowiedziałam się,że transport,który zorganizowała gazzy był jej bardzo nie na rękę,bo ta pani weterynarz,która zajmuje się kotkami będzie po 15-tej i teraz nie mieli by co z nimi zrobić.A to my powinniśmy się dostosowywać do dziewczyn z Olsztyna,a nie odwrotnie,bo to one robią nam ogromną przysługę.

Z kotami pojedziemy wieczorek jak nam się uda.

Posted

Dziewczyny, podziwiam Was i dziękuję, znam tą kociarnię i serce mi sie kraje na myśl o jej mieszkańcach. Ale chciałam wyjaśnić, że jej problemy nie wydają się wynikać ze złej woli pracowników, tylko z niewiedzy nt. kotów i ich wirusówek oraz psychiki, i z problemów finansowych, nie pozwalajacych na inwestycje z prawdziwego zdarzenia.
Wyjaśniam, ze ilekroć tam byłam, koty miały jedzenie, kuwety, kocyki i posprzatane, dzięki wolontariuszkom też. I trzeba było tylko kolejnych wizyt, żeby zauważyć, że znikają.
Postarajcie się nie zaogniać relacji z personelem, siedząc na miau widziałam wiele takich sytuacji, dużo zlej krwi i w rezultacie zawsze cierpiały koty (a ich sympatycy też).
A propos wirusówek, porozglądajcie się na miau po watkach, np zapytajcie o wskazówki dziewczyny z krakowskiego przytuliska AFN na Kocimskiej (gdzie skądinąd wczoraj mialy okropną powódź) żeby Wasza ratunkowa piwnica nie zamieniła sie w Cztery Łapy bis, jak sie wirusy zalęgną
Ja deklaruję pomoc finansową, pierwszy przekaz juz poszedł, a także jakieś szmatki i kocie zabawki, jeżeli chcecie skontaktować się osobiście. Jestem tą osobą, która wiozła Fruzię

Posted

To maluszek na naszym piwnicznym dt,ma pęknięty wrzód na tylnej łapce,na zdjęciach tego dobrze nie widać,ale po wyciśnięciu ropy zrobiła się dziura wielkości 50 groszy.Rozmawiałam z Anią i Kropką,potrzebny będzie antybiotyk dla maluszka,a oto i on:


rana

Posted

wat napisał(a):
Dziewczyny, podziwiam Was i dziękuję, znam tą kociarnię i serce mi sie kraje na myśl o jej mieszkańcach. Ale chciałam wyjaśnić, że jej problemy nie wydają się wynikać ze złej woli pracowników, tylko z niewiedzy nt. kotów i ich wirusówek oraz psychiki, i z problemów finansowych, nie pozwalajacych na inwestycje z prawdziwego zdarzenia.
Wyjaśniam, ze ilekroć tam byłam, koty miały jedzenie, kuwety, kocyki i posprzatane, dzięki wolontariuszkom też. I trzeba było tylko kolejnych wizyt, żeby zauważyć, że znikają.
Postarajcie się nie zaogniać relacji z personelem, siedząc na miau widziałam wiele takich sytuacji, dużo zlej krwi i w rezultacie zawsze cierpiały koty (a ich sympatycy też).
A propos wirusówek, porozglądajcie się na miau po watkach, np zapytajcie o wskazówki dziewczyny z krakowskiego przytuliska AFN na Kocimskiej (gdzie skądinąd wczoraj mialy okropną powódź) żeby Wasza ratunkowa piwnica nie zamieniła sie w Cztery Łapy bis, jak sie wirusy zalęgną
Ja deklaruję pomoc finansową, pierwszy przekaz juz poszedł, a także jakieś szmatki i kocie zabawki, jeżeli chcecie skontaktować się osobiście. Jestem tą osobą, która wiozła Fruzię


Jest dokładnie tak jak piszesz.Koty mają dzięki pracownikom posprzątane i jedzonko....i nikt z nich nie jest winien,że ktoś nieodpowiedzialny tak a nie inaczej zaprojektował kociarnię
Afery w schronisku nie są nam potrzebne,bo nie uratujemy nic,dlatego idziemy dzisiaj wyjaśnić dlaczego tak na nas psioczą zaledwie dwa dni po tym jak tam byłyśmy i było ok.

Posted

Teraz dopiero zobaczyłam zdjęcia, biedny maluszek, czy ktoś go przypadkiem w doopkę nie postrzelił, albo może drzazga?
Wiem, że kociakom w stanie ryzyka podaje się scanomune albo ludzką biostyminę na podwyższenie odporności, biostymina jest bez recepty w aptece, scanomune pewnie u wetów, to suplement diety

Posted

wat napisał(a):
Tytuł wątku na miau jest hm... dość ostry, może to zdenerwowało kierownictwo


Tytuł już zmieniony,ale nie sądzę,że ktoś ze schroniska wchodził na to forum,a jesli tak to kto i dlaczego im o tym powiedział?my tam nikogo nie obrażamy tylko piszemy prawdę,skłamałabym pisząc śliczne,zdrowe koty do oddania-bo zrowe nie są.

Posted

MARCHEWA napisał(a):
Tytuł już zmieniony,ale nie sądzę,że ktoś ze schroniska wchodził na to forum,a jesli tak to kto i dlaczego im o tym powiedział?my tam nikogo nie obrażamy tylko piszemy prawdę,skłamałabym pisząc śliczne,zdrowe koty do oddania-bo zrowe nie są.


Jak ktoś im dał cynk, że jest o Szczytnie, to weszli.
I moze warto, żebyście napisały na miau to, co na dogo - że koty tam mimo wszystko są karmione, co zresztą na nic sie nie przydaje, skoro leży izolacja i leczenie i adopcje też, nie macie pojecia, jaki syf bywa w niektórych schroniskach opisywanych na forum.

Posted

Wat,masz rację.Faktycznie trzeba częściej zaznaczać,że pracownicy zajmują się zwierzakami w schronisku najlepiej jak potrafią i to nie jest ich wina,że wirusy rozkładają koty.

Byłyśmy w schronisku i jestem mile zaskoczona.Wszyscy są otwarci na współpracę i są wdzięczni za to co robimy.Dowiedziałam się,że zaczynają sterylizację kotów i kilka kotek jest już po zabiegu,a i kilka kocurów wykastrowali,czyli idzie ku lepszemu.
Pani ze schroniska powiedziała,że jeżeli ktoś weźmie kota lub kotkę z naszego schroniska to może zrobić sterylkę na ich koszt.
Schronisko z chęcią przyjmie pomoc w postaci karmy,kocy,zabawek dla kotów itp.

My natomiast będziemy zabierać po kilka kotów na dt i na te koty będziemy zbierać pieniążki,robić bazarki.

Zaraz jedziemy z Basią i kotami do Olsztyna,bo maluszek nie wygląda dobrze.Chcemy porobić badania także Maćkowi,bo domki się zgłaszają,ale w każdym są juz koty i ludzie boją się,że Maciek może je czymś zarazić.

Posted

wat napisał(a):
Dziewczyny, podziwiam Was i dziękuję, znam tą kociarnię i serce mi sie kraje na myśl o jej mieszkańcach. Ale chciałam wyjaśnić, że jej problemy nie wydają się wynikać ze złej woli pracowników, tylko z niewiedzy nt. kotów i ich wirusówek oraz psychiki, i z problemów finansowych, nie pozwalajacych na inwestycje z prawdziwego zdarzenia.
Wyjaśniam, ze ilekroć tam byłam, koty miały jedzenie, kuwety, kocyki i posprzatane, dzięki wolontariuszkom też. I trzeba było tylko kolejnych wizyt, żeby zauważyć, że znikają.
Postarajcie się nie zaogniać relacji z personelem, siedząc na miau widziałam wiele takich sytuacji, dużo zlej krwi i w rezultacie zawsze cierpiały koty (a ich sympatycy też).
A propos wirusówek, porozglądajcie się na miau po watkach, np zapytajcie o wskazówki dziewczyny z krakowskiego przytuliska AFN na Kocimskiej (gdzie skądinąd wczoraj mialy okropną powódź) żeby Wasza ratunkowa piwnica nie zamieniła sie w Cztery Łapy bis, jak sie wirusy zalęgną
Ja deklaruję pomoc finansową, pierwszy przekaz juz poszedł, a także jakieś szmatki i kocie zabawki, jeżeli chcecie skontaktować się osobiście. Jestem tą osobą, która wiozła Fruzię

zgadzam się z wat
trzeba spróbować pokojowo rozwiązać tą sytuację, nie zapominając, że najważniejsze są tutaj koty
a nie czyjś honor, czy ambicje
same pisałyście, że psy w schronisku mają się naprawdę dobrze, tylko kociarnia "kuleje"
więc już z samego tego faktu wynika, że nie jest to celowe działanie schroniska
dziwnym byłoby gdyby schronisko zapewniało super opiekę psom, a kotom już nie

na pewno musicie rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać z personelem schroniska
najwięcej problemów bierze się ze zwykłych niedomówień
więc musicie koniecznie wyjaśnić o co Wam chodzi, co chcecie osiągnąć swoim działaniem w schronisku
żeby jego personel wiedział, że chcecie WSPÓLNIE z nimi poprawić warunki na kociarni
a nie szukać jakichś sensacji i wystawiać kogoś na lincz

super byłoby, gdyby udało Wam się nawiązać współpracę z jakąś Fundacją, która pomogłaby Wam w poprawie warunków na kociarni
między innymi w zbieraniu funduszy - inaczej zbiera się na prywatne konto, a inaczej na konto fundacji z dopiskiem np.koty-Szczytno
ludzie boją się czasem zaufać prywatnej osobie i prędzej są skorzy do pomocy jakiejś konkretnej instytucji
wydaje mi się, że wtedy też kierownictwo schroniska miałoby inne podejście

Posted

gazzy napisał(a):
Koci świat o nich wie.

nie wiem, czy Koci świat ma filie, wiem, że AFN z Ostródy ma, ale pewnie najpierw sie trzeba zasłużyć...

Posted

gazzy napisał(a):
AFN nie pomoże. Sami mają przepełnienie w Ostródzie i dużo kotów.

Miałam na myśli udostępnienie nazwy i konta, nie lokalu, teraz wszyscy sa pozakocani po sam dach, sezon kociakowy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...