Tymonka Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Mam nadzieję ,że Omen szybko wróci do zdrowia . U takiej cioteczki to raczej wyjścia niem ma:) Quote
NiJaSe Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 Anja niech to będą prorocze słowa bo mi serce pęka jak na niego patrze :(:( , widać ze mu żle , moj TZ na zmiane ze mna lezy przy nim na podlodze i zwilzamy mu jęcyk i nos wodą ... Quote
Tymonka Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 NiJaSe trzymaj się , musi być dobrze . Przecież musisz mieć niedługo czas ,żeby się z nami pod Obi spotkać , wytłumacz mu ,że nie ma czasu na chorowanie. Quote
NiJaSe Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 cały czas mu to tłumaczymy na zmiane z Tz-em , najgorsze ze nie wiadomo narazie jaka jest przyczyny cholera czekam na wyniki badan i chyba zjem cale paznokcie z nerw zaraz :( Quote
NiJaSe Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 są wyniki badań , są podwyższone enzymy wątrobowe i limfcyty cala reszta w normie wetka podejrzewa .ze to jakieś wirusowe zapalenie jelit , narazie bedzie jechal na siemieniu lnianym a jutro nawadnianie kroplówkami. Wszystko to tak dramatycznie wygląda bo organizm osłabiony babeszja jeszcze sie nie zregenerowal a tu jeszcze wirsówka tak czy siak troche powietrza ze mnie zeszlo bo juz mialam jakies czarne mysli Quote
Plicha Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Pewnie właśnie dlatego złapał tą wirusówkę bo osłabiony jeszcze, cieszę się że to raczej nic poważnego, biedne psisko. Quote
NiJaSe Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 rety wlasnie przezylam szok :| stal chwile i nagle z pupy jak z sikawki strazackiej wylecialo z niego litr wody koloru czerwonego i smród padliny ale to taki ,ze masakra :( musze jechac go nawodnic i wetka na wszelki wypadek sugeruje zrobienie usg zeby wykluczyc czy nie ma zgłowienia czy niedroznosci Quote
mru Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 zaraz jedziemy tylko dokończę jeśc choc po tym telefonie z padliną mi się odechciewa ;) biedak :(:(:( Quote
Lolalola Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 bronilam sie bronilam...................ale jestem,nie potrafie nikomu odmowic,szczegolnie jesli widze,ze znow jest dramat:(i,ze sie tak NiJaSe bardzo starasz......mam nadzieje,ze wet Wam pomoze,biedny pies:(jednorazowo na razie 8 czerwca(bo bede w PL)wplace ok 25 zl,zobacze pozniej..............moze bede w stanie pomoc;) Tymczasem trzymam mocno kciuki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
koosiek Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Jej, biedactwo :( Mam nadzieję, że to faktycznie tylko wynik osłabienia. Quote
Aleksa. Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 http://forumrottweiler.vot.pl/viewtopic.php?p=69688#69688 kolejny Quote
Awit Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 O matko. W ogóle co się dzieje, wszędzie tyle huskich poznajdywanych Quote
NiJaSe Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 poki co Omen zostaje w klinice na powstańców. Jutro napisze więcej ,sory ale jestem wykończona. Quote
mru Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 jestem tak padnięta, ze nie wiem czy mnie nie będziecie na powstańców wieźć ;) ojeza.... po 2 wróciłam a już wstać musiałam znów pół godziny temu przeszło ale ten Omen to naprawdę :/ wczoraj prawie zszedł a najgorsze, że w sumie nie wiadomo co mu jest... :( w sumie pojechaliśmy go nawadniać a on już jedną nogą w grobie był. ciekawe jak noc... :roll: mam nadzieję, że śpi spokojnie i odpoczywa... Quote
elmira Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Czyli bardzo z nim źle było? Biedna psina. Trzymam kciuki za Was! Quote
mru Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 bardzo źle :( ponad 42 stopnie gorączki i przelewał się przez ręce poza tym co NiJaSe pisała - krwawa śmierdząca biegunka wodna, o zapachu padliny drgawki, oddech strasznie niespokojny spędziliśmy na Powstańców ponad 3 godziny, Omen dostał dwie kroplówki, obłożono go lodem i zbijaliśmy temperature zbiliśmy do 39.5 chyba... co to może być? właśnie nikt nie wie :( Omen został w szpitalu, jutro będzie miał USG i być może RTG i jeszcze raz krew jeszcze z niego wyjęliśmy kilka kleszczy a to na pewno nie wszystko... Quote
mru Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 oczywiście to wszystko to kolejne co najmniej 350 zł... Quote
mru Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 ten co go wywalił powinien tam lezeć pod tym lodem, nie Omen Quote
Vlk Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 jaki biedak :( zapisuję sobie, dziś wpłacę jakiś grosz dla niego. Trzymam kciuki, tak mi go szkoda... Quote
Kociabanda2 Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 [quote name='mru']bardzo źle :( ponad 42 stopnie gorączki i przelewał się przez ręce poza tym co NiJaSe pisała - krwawa śmierdząca biegunka wodna, o zapachu padliny drgawki, oddech strasznie niespokojny spędziliśmy na Powstańców ponad 3 godziny, Omen dostał dwie kroplówki, obłożono go lodem i zbijaliśmy temperature zbiliśmy do 39.5 chyba... co to może być? właśnie nikt nie wie :( Omen został w szpitalu, jutro będzie miał USG i być może RTG i jeszcze raz krew jeszcze z niego wyjęliśmy kilka kleszczy a to na pewno nie wszystko... O jezaa!! Raptem przez weekend mnie nie było, a tu takie straszne wiadomości :( Słuchajcie, a czy jest możliwość, że on się jakoś ostatnio trutki na szczury gdzieś nażarł (no tak w ostatnim tygodniu)? Wiem, że to dość absurdalna hipoteza, ale jak opisujesz Mru te objawy to mi się przypomina Oki, kot którego mama znalazła w podobnym stanie. Nie zdołałyśmy go uratować. Było już za późno choć był moment, że wydawało się, że już będzie lepiej. Był u nas ostatnie 3 dni swojego życia. Dowiedziałyśmy się wtedy, że gdybyśmy znalazły go choć jeden dzień wcześniej to miałby szanse... :( Chodzi o to, że wtedy na stronie internetowej jednego z producentów mój TZ znalazł, że odtrutką na to świństwo jest duża dawka witaminy K (chyba dożylnie, bo jak inaczej jeśli zwierzak ciągle wymiotuje). Nasz Wet tego nie wiedział :( No ale pies by nie zeżarł trutki chyba... ?????????? Nie wiem. Quote
Vlk Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 były przypadki, że np w parku rozsypano trutkę, na czym oczywiście ucierpiały niewinne psy, a nie szczury, które trutki nie tkną (prawda jest taka, że przynajmniej raz na miesiąc by trzeba zmieniać skład i zapach trutki, żeby szczury dały się na to łapać, inaczej przekazująsobie informacje, jak pachnie trutka i że źle działa na organizm. Potem żaden szczur tego nie dotknie nawet). Oczywiście nie chcę tutaj nic wyrokować, tylko mi się przypomniało takie wydarzenie, nie pamiętam już w jakim mieście to miało miejsce. Mam nadzieję, że to nie trutka i Omen zacznie jak najszybciej zdrowieć! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.