kaskadaffik Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Choc jeden wesoły wątek się uchował dzisiaj z dobrymi wiadomościami, kciuki zaciśniete :) Quote
bico Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Dzwoniłam dziś do Pana, żeby się umówić na jutro po 16, bo jeżeli wizyta by wypadła pomyślnie, to w środę TZ Murki mógłby przy okazji, podwieźć Pralinkę do nowego domu, a nie trzeba by było specjalnie transportu kombinować. Pan mi powiedział, że on może się spotkać w dni pracujące tylko po godz. 19, bo wcześniej pracuje. Ja z kolei żadnego dnia nie mogę po godz. 19, dla mnie to niewykonalne, no a poza tym domek jest pod Lublinem a nie np. w centrum, więc zaproponowałam godz. 17 wtorek na wizytę. Pan powiedział, że zadzwoni dziś(wtorek) przed południem i da mi znać co i jak, bo jeszcze z żoną się zastanowi jak te godziny pogodzić. Także czekam na telefon i mam nadzieję, że uda się tą wizytę zobić i w środę ewentulanie Pralinkę przywieźć. Quote
Ra_dunia Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 mam nadzieję, że Pralinka nie będzie całe dnie sama w domku jak Pan tak długo pracuje... Oby udało się wszystko dogadać i ustalić :) Quote
Ulka18 Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jest jeszcze żona. No chyba, ze nie ma nic do gadania, a sa przeciez takie domy. Szkoda, zeby Pralinka byla caly dzien sama. Najwyzej sie okaże, ze to nie dom dla tej suni. Quote
Nutusia Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Ulka18 napisał(a):Jest jeszcze żona. No chyba, ze nie ma nic do gadania, a sa przeciez takie domy. Szkoda, zeby Pralinka byla caly dzien sama. Najwyzej sie okaże, ze to nie dom dla tej suni. Hej, Ciotki, co to za czarnowidzwto?! A może Pan pracuje np. od 12-tej i będzie Pralineczce poświęcał całe przedpołudnia?...;) A to dom czy mieszkanie?... Moje psidła też długo są same, ale nie widać, żeby były niezadowolone. Po prostu podczas naszej nieobecności zajmują się swoimi sprawami, a po naszym powrocie... nami!:diabloti: Kciuki trzymiem ile sił w palcach!:lol: Quote
Murka Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Wizyta przełożona na czwartek na ok. 17.00. Mam nadzieję, że to tylko niefartowny zbieg okoliczności, bo pan wydawał się bardzo miły i rzeczowy. Pralinka nie byłaby sama, bo żona tego pana jest cały dzień w domu ze względu na jedno z dzieci, które jeszcze nie chodzi do szkoły. Poza tym to jest dom z ogrodem :) Quote
bico Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Tak, wizyta przełożona na czwartek na godz. 17. Wizyta miała być dziś, ale Pan obiecał to jeszcze ostatecznie potwierdzić i powiedział, że zadzwoni rano. Czekałam, nie zadzwonił, a umówiłam się z TZ, że jak do 15.30 nic nie będzie wiadomo - jedziemy czy nie, to mój TZ jedzie inne sprawy załatwiać. Pan zadzwonił dopiero o 16.45 i pytał czy mimo braku info z jego strony, damy radę przyjechać, no ale ja już nie byłam w stanie tego odkręcić, więc umówiliśmy się na czwartek o 17. TZ mi potrzebny, bo to jest ok. 5-8 km pod Lublinem i tam nie jeździ już mpk:evil_lol: Jak domek będzie dobry, to TZ Murki może w piątek sunię przy okazji do domku nowego może podrzucić:lol: Pan wydawał się miły, no zobaczymy jak to będzie, jeszcze musimy te kciuki trzymać mocno:happy1: Quote
Ra_dunia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 mam nadzieję, że wszystko się ułoży :) Quote
kaskadaffik Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Ra_dunia napisał(a):mam nadzieję, że wszystko się ułoży :) My też mamy :) Quote
Ulka18 Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Czekamy z zaciekawieniem na jutrzejsza wizyte :fadein: Oby wypadla dobrze :kciuki: Quote
anciaahk Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Z Mazur kciuki lecą w Waszą i Pralinki stronę :). Quote
Ra_dunia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 no to praktycznie cała Polska trzyma kciuki za Pralinkę ;) Co za presja :D Quote
MagdaNS Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Czyli następna słodka panienka niedługo się namieszka u kolegi Lorka :) Oby domek był w porządku! Quote
Ra_dunia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 poczekamy - zobaczymy ;) póki co - kciuki mocno zaciśnięte :D Quote
TERESA BORCZ Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 trzymam i ja, choć ogłoszenia napisane i kolejka nadejdzie ONA JEST TAKA SŁODKA A ZDJĘCIE Z BANERKA UJMUJĄCE ZA SERCE. musi się ten domek udać.!! Quote
Murka Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Rozmawiałam z Bico, która była na wizycie: To jest typowo wiejski domek i wiejskie podwórko, ale wszystko ogrodzone. Są kury, krowy, gołębie. Bico natknęła się też na szczeniaczka, który swobodnie wbiegał do domu i na podwórko, ma 6 tygodni i jest u tych Państwa od paru dni dopiero, wzięli go od kogoś ze wsi. Ogolnie Bico nie ma zastrzeżen, pani bardzo miła, bez wahania podała nazwisko weterynarza i miejscowość w lecznicą, w której mają zamiar zaszczepić i zabezpieczać przed robalami szczeniaczka i Pralinkę. Założenie jest takie, że szczeniaczek jak wyrośnie na większego psiaka będzie mieszkał na podwórku w budce (żadnych łańcuchów), a Pralinka ma być typowo domowym nakolankowco-kanapowcem. Trudno dać gwarancję czy tak będzie, ale można zawsze podjechać za jakiś czas i sprawdzić. Bico wieczorem napiszę obszerniej o domku, a ja chciałabym poznać Wasze zdanie, bo w razie co jutro możemy Pralinkę tam zawieźć. Quote
Ulka18 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Ja jestem za jesli Bico sprawdzila dom i nie ma zastrzezen. Czy Panstwo beda z nami w kontakcie po adopcji? I czy wiedza, ze Pralinka to niemloda sunia. Quote
Murka Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Mnie o wiek nie pytali, więc chyba wyczytali w ogłoszeniu :roll: Quote
bico Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Właśnie wróciłam z TZ z wizyty przed adopcyjnej dla Pralinki w Osmolicach Pierwszych pod Lublinem. Wcześniej napiszę co i jak, bo wiem, że wszyscy czekają. Okolica potencjalnego domku przepiękna - pola, małe zagajniki, otwarte przestrzenie. Przyjechaliśmy na miejsce, w domu powitała nas Pani i dwoje dzieci-synowie, jeden w wieku szkolnym(podstawówka) drugi jeszcze nie. Męża nie było, bo od poniedziałku do soboty pracuje w Lublinie do godz. 19. Od wizyty się nie uchylał ale dla mnie wyjazd za miasto po 19 to już trochę za późno w dzień powszedni. Pani natomiast jest na stałe w domu. Dom i obejście to typowe gospodarstwo rolne, to nie jest to jakaś „dacza” pod Lublinem z ogrodem różanym dookoła i basenem. Dom jest jeszcze po pradziadkach Państwa, remont w trakcie. Przed domem jest małe ogrodzone podwóreczko z trawą i piachem do zabawy dla dzieci. Za domem jest podwórze, obora, pomieszczenia gospodarcze, sprzęty rolne - tam nie wchodziłam. Widziałam kury, gołębie, jest kilkanaście krów i chyba zupełnie oddzielny dom, ale w ramach tego samego gospodarstwa, gdzie mieszkają rodzice Państwa. Gdy weszłam do domu zobaczyłam 6 tygodniowego szczeniaka - samiec, jest w domu od 4 dni. zapomniałam imię pieska:oops: Pani powiedziała mi, że wzięła go od koleżanki z okolicy. Zapytałam czy był szczepiony i odrobaczany, zabezpieczany przeciw kleszczom. Pani powiedziała, że są umówieni do okolicznego weta w Krężnicy(miejscowość obok), od razu zapytałam o imię i nazwisko tego weta, Pani bez wahania podała dane, więc raczej nie zmyślała. Powiedziałam, że Pralinka jest po sterylizacji i nie będzie miała szczeniąt, Pani potwierdziła. Zaznaczyłam, że trzeba Pralinkę zaszczepić teraz i później odrobaczyć, Pani też widziała i zadeklarowała, że to zrobią u tego weta. Pani miła, spokojna, rzeczowo odpowiadała, dzieci w tym czasie nadal bawiły się na podwórku. Pani powiedziała, że niedawno się tu przeprowadzili, a raczej wrócili w rodzinne strony męża, bo wcześniej mieszkali w innych, trochę większych miejscowościach(ale nie w Lublinie czy innym większym mieście) w mieszkaniach wynajmowanych. Pytałam, gdzie Pralinkę wypatrzyli – to było któreś z ogłoszeń w necie. W obecnym domu mają neta bezprzewodowego:evil_lol: Pralinka ma być domowym psiakiem Pani, nakolankową sunią do towarzystwa. Zaznaczyłam, że do budy, stróżowania, a tym bardziej łańcucha się zupełnie nie nadaje. Pani potwierdziła, że to ma być jej domowy, mały psiak. Natomiast mały szczeniak, który będzie w przyszłości psem średnim, ma być w budzie na podwórzu, ale nie na łańcuchu - Pani tak zadeklarowała i oby tak było no ale nikt nie da nam gwarancji:roll: Pytałam co dają psom do jedzenia – sucha karma Pedigree i Chappi. Szczeniak ma obecnie wolny dostęp do domu, wchodzi i wychodzi swobodnie, lubi włazić za kanapę i tam się chłodzić wypoczywać albo na dworze chodzić do piachu i dzieci. Piesek trochę był nieśmiały i mnie się bał, ale swobodnie do dzieci chodzi i do Pani raczej także. Pytałam o umowę – Państwo o niej widzą i się zgadzają na podpisanie. Początkowo byłam krytycznie nastawiona, bo wiadomo gospodarstwo rolne, ale później sobie pomyślałam, że co prawda to skromni ludzie na dorobku i skromne gospodarstwo, ale nie ma tam żadnego dziadostwa, czy uchybień od razu kujących w oczy:roll: Nikt także nie uchylał się od rozmowy i nie patrzył na nas podejrzliwie czy jak na egzaltowanych dziwolągów. Do Murki z wieściami dzwoniłam, wszystko przekazałam. Poprosiłam także TZ Murki, alby jeśli będzie Pralinkę tam jutro wiózł, sam jeszcze raz zobaczył co i jak, pogadał z Panią, rzucił męskim okiem i także ocenił sytuację ze swojego punktu widzenia – Murka obiecała, że tak właśnie zrobimy. Ja bym zaryzykowała, ale decyzję pozostawiam prawnym opiekunom psa po dodatkowej relacji TZ Murki. Państwo mają być w kwestii adopcji w kontakcie z Hotelem. Jakby co, proszę o pytania, co mogę , to odpowiem. Quote
Ra_dunia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Bico - pięknie Ci dziękuję za wyczerpującą relację :) :loveu: :loveu: Już ją przekleiłam na frum corgi ;) Osobiście jestem za. Nie można przekreślać wszystkich domów na wsi, bycie na dorobku też nie może nikogo dyskredytować do posiadania psa ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.