Halo (Alfa i Zuzia) Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Niestety złe wieści. Po zbadaniu psa przez lekarza weterynarii podjęłyśmy decyzję o skróceniu cieprpień Mojżesza i uśpieniu go. Pies słaniał się na nogach, był w bardzo złej kondycji, jego stan stale się pogarszał. Bardzo dziękujemy wszystkim którzy pomagali nam szukać mu domu. Nawet gdyby go znalazł i tak jego życie dobiegało już końca, bardzo cierpiał. Sztuczne podrzymywanie przy życiu psa, który miał już problemy z chodzeiem , trawieniem, wydalaniem itd.- nie będę wchodzić w szczegóły i tak nie miałoby sensu. Quote
Neris Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Mojżesz... ['][']['] Cieszę się że nie w schronisku... Quote
akucha Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 To przykre, bardzo... :-( :-( :-( [ ' ] [ ' ] [ ' ] Quote
Dorothy Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Tak bardzo żałuję że nie było mnie przy Tobie, byłam Ci to winna.:-( Nigdy Cię nie zapomnę. Biegaj szczęśliwy, czekają tam na Ciebie moje psy, Misior, Selim, Mazak... Na zawsze zostaniesz w naszych sercach, tak mało zaznałeś miłości.. ['][']['] ps. dziękuję tym osobom, które były z nim do końca. Quote
andzia69 Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 przez 2 dni nie mogłam jakoś wejsć na dogo...a tu taka wiadomość:-( [*][*][*] Quote
syla00 Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Teraz już biegasz po zielonych łąkach i nic cię nie boli. Bądź szczęśliwy piesku! Quote
pixie Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Mojzesz ['] juz bez cegly...za TM spij spokojnie, choc mialam nadzieje ze odbijesz sie nie za TM, tylko do cieplego domu z kominkiem... spij piesku spokojnie...cierpieniom przyszedl w koncu kres zostaniesz gleboko w mojej pamieci... Quote
supergoga Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 ['] ['] ['] Żegnaj Mosiu - nie tak miało być, ale tak wyszło. Może dobrze - tam nikt cię nie skrzywdzi. Kiedyś cię poznam i uścisnę ci łape. Dziewczyny - dzięki, to była trudna, ale mądra i wielka decyzja. Wymagała odwagi - jesteście kochane, że ją macie. Quote
emir Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 [quote name='Alfa i Zuzia']Niestety złe wieści. Po zbadaniu psa przez lekarza weterynarii podjęłyśmy decyzję o skróceniu cieprpień Mojżesza i uśpieniu go. Pies słaniał się na nogach, był w bardzo złej kondycji, jego stan stale się pogarszał. Bardzo dziękujemy wszystkim którzy pomagali nam szukać mu domu. Nawet gdyby go znalazł i tak jego życie dobiegało już końca, bardzo cierpiał. Sztuczne podrzymywanie przy życiu psa, który miał już problemy z chodzeiem , trawieniem, wydalaniem itd.- nie będę wchodzić w szczegóły i tak nie miałoby sensu. ALFA i ZUZIA - dziękuje Wam za mądrą i bardzo trudną decyzję, którą podjęłyście; to dowód Waszej prawdziwej mądrej miłości dla Mośka . Żegnaj - biedny, stary schorowany piesku; to nasz zły świat zadał Ci tyle bólu i cierpienia. Śpij spokojnie już nikt nigdy Cię nie skrzywdzi. EMIR Quote
Wiedźma Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Ech, piesku, coś ty najlepszego zrobił... Quote
emir Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Azyl_Zory WebAdmin napisał(a):Emir przestań pisać takie a nie inne texty ok?? Co ty jesteś bio-neto-terapeutką?? Nie widziałaś psa na oczy i nie przeczytałaś całego wątku a wciskasz komuś na siłem mega poruszone sumienie:;) Mośka od początku badał wet i swoje powiedział.Co i jak było dalej?? POCZYTAJ SOBIE!!Nie na tym pomoc polegga aby szpryce w dupe i do ziemi. Nie jesteś jedyną która się na czymkolwiek zna. Weci są wszędzie;);)I raczej wiedzą co robią prawda?? P.S. Nikt nie katuje psa swą dobroczynnością:):) AZYL ŻORY WebAdmin A może należałby przeprosić za pełne arogancji teksty pod moim adresem; byłoby przyzwoicie,nie uważasz ? Bo może moje doświedczenie jest nieco większe niż Twoje i moja wiedza również. jak sądzisz? EMIR Quote
Dorothy Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 sadze ze emir ma racje, poza tym chcialabym zebyscie wiedzieli , ze nie bylam informowana, ze stan Moska byl az tak zly. Wrecz przeciwnie, pare razy dostalam info, ze cieszy sie na widok ludzi, ma sie dobrze itd. Natomiast z tego co dowiadywalam sie dzis, jego stan byl tragiczny, poza chorobami byl rowniez silnie odwodniony, wychudzony itd., a przypomne ze byl trzymany jako pies hotelowy. Gdyby ktokolwiek z azylu dal mi o tym znac stanelabym na glowie zeby cos z tym poczac. Niestety .... jako oficjalny wlasciciel psa bylam tylko informowana ze wszystko jest jak najbardziej ok. A chyba nie bylo......? Quote
marmar Posted October 3, 2006 Author Posted October 3, 2006 Mosiek Ty wiesz :-( :-( :-( :-( :-( . Dziekuje wszystkim za zaangażowanie,pomoc ,wszelką wrażliwość na los Mośka. Dziekuje za pomoc cioteczkom:Amanitce i Alfie. Quote
Amanita Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Mosiek już śpi - śpi snem wiecznym, spokojnym... Do zobaczenia psisko kochane. Quote
medar Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Nie ma co debatować nad rozlanym mlekiem. Teraz juz sami wiecie jakim złem, (czasem koniecznym) są schroniska a także niektóre hoteliki. Decyzje o skróceniu cierpienia są bardzo bolesne, trudne do podjęcia lecz czasem konieczne, bo to najlepsze co w danej chwili można zrobić dla cierpiącego. Najważniejsze że w tych ostatnich chwilach Mosiek zaznał odrobiny swobody, miłości, prawdziwej radości i była przy nim do końca kochająca osoba. Teraz szcześliwy i bez bólu biega za tęczowym mostkiem w gronie równie jak on kochanych koleżanek i kolegów. Niech dla nas będzie inspiracją do dalszych bardziej owocnych działań. Quote
maja jav Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Tak mi przykro:-( Jutro ma byc ogloszenie w gazecie o Mosku, juz tego nie odwolam; marmar masz jeszcze na tymczasie Dinka i Kajkem, wiec gdyby ktos zadzwonil odnosnie Mojzesza mozesz wlasnie Dinka, tez starszego psa, zaproponowac. Quote
emir Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Dorothy napisał(a):sadze ze emir ma racje, poza tym chcialabym zebyscie wiedzieli , ze nie bylam informowana, ze stan Moska byl az tak zly. Wrecz przeciwnie, pare razy dostalam info, ze cieszy sie na widok ludzi, ma sie dobrze itd. Natomiast z tego co dowiadywalam sie dzis, jego stan byl tragiczny, poza chorobami byl rowniez silnie odwodniony, wychudzony itd., a przypomne ze byl trzymany jako pies hotelowy. Gdyby ktokolwiek z azylu dal mi o tym znac stanelabym na glowie zeby cos z tym poczac. Niestety .... jako oficjalny wlasciciel psa bylam tylko informowana ze wszystko jest jak najbardziej ok. A chyba nie bylo......? Dorothy - dziękuję; natomiast osoba prowadząca hotelik ,jest moim zdaniem nierzetelna i dopuściła się nieuczciwości wobec nas wszyskich nie informując o tym w jakim stanie naprawdę był Mosiek.i Proponowałabym na przyszłośc nie korzystać z jej "usług" bo kolejny pies może jej opieki nie przeżyć. Jeszcze raz usilnie proszę: ratować trzeba ale róbcie to z głową a nie tylko dając się ponosić emocjom ;I starajcie się max przewidywać jakie będą konsekwencje podejmowanych decycji ( oczywiście konsekwencje dla psa) pozdrawiam EMIR Quote
Dorothy Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 to prawda, emir gdybym wiedziala w jakim on jest stanie, stanelabym na glowie gdybym wiedziala, nawet mimo szalejacych suk probowalabym umiescic go gdziekolwiek indziej. niestety, z hotelu dochodzily wiesci uspokajajace, "wszystko w porzadku, tylko teskni za swoim domem...":-( to nawet nie bylo nie informowanie, to bylo wprowadzanie w blad po co?? dlaczego?? Mosiek, kochany biedny psie, spij spokojnie....:-( :-( Quote
Aga_Mazury Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Mojżeszku <*><*><*> te Twoje piękne ślepia <*><*><*> Quote
paros Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Tak mi przykro pieseczku :-( :bigcry: :bigcry: :bigcry: :bigcry: Quote
wandul 66 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Dorothy napisał(a):to prawda, emir gdybym wiedziala w jakim on jest stanie, stanelabym na glowie gdybym wiedziala, nawet mimo szalejacych suk probowalabym umiescic go gdziekolwiek indziej. niestety, z hotelu dochodzily wiesci uspokajajace, "wszystko w porzadku, tylko teskni za swoim domem...":-( to nawet nie bylo nie informowanie, to bylo wprowadzanie w blad po co?? dlaczego?? Mosiek, kochany biedny psie, spij spokojnie....:-( :-(dotothy , chyba treaz nieco przesadzasz , Mosiek w hotelu miał jak w każdym innym , miał budę i posiłek , w razie potrzeby opiekę weterynaryjną , widziałam go miesiąc temu , napewno nie był kwitnącym psiakiem , ale w stanie jak na schorowanego staruszka super !!! teraz , jak nie zyje , nagle piszesz ,że jak bys wiedziała , to byś go wziela . PROSZĘ ,PO PRZECZYTANIU WCZESNIEJSZYCH TWOICH POSTÓW , NIE PISZ TAKICH RZECZY !!!!! o co wam chodzi z atakami na hotel!!!!! czy naprawdę , ktoś z was był i widział to miejsce , bo ja tak!!!!!! Quote
wandul 66 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 MOJŻESZKU , spij spokojnie!!! Nie odeszłeś z kamieniem u szyji , tylko otoczony przyjaciółmi!!!! Pogadaj w waszym niebie o losie tych udręczonych czworonogów!!!!Może im uda się załatwić coś u góry . My na dole już nie wiemy co robić!!!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.