Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dogomania chodzi mi jak żółw - to mnie tak zbiorczo oświećcie bom zdurniała.
Marmar - jakie psiaki masz na tymczasie teraz - na działce lub jakie docelowo będą.
I proszę bardzo o konto - bo go nir dostałam - wydam kasę i nie będzie :evil_lol: .

Kombinuję jeszcze z domkami - ale nawet naszych maluchów nie ma gdzie umieścić.
Trzeba jednak wszystko zrobić aby nie doszło do M - wierzę, że jesteśmy zwarta grupą szturmową i nam się uda.

Będzie buda,kojec - ja mogę tylko finansowo pomóc, ale pomogę ile mogę no i szukamy domków.

KONTO proszę - i podajcie mi zbiorczo jaki mamy stan zasiedzenia na dziś, gdzie co siedzi.

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wandul 66 napisał(a):
a ja powiem tak , do d... z taką opinią !!! Jakim prawem piszesz coś takiego , nawet nie raczyłaś zapoznac się z wątkiem . Pomimo odległości dzielącej mnie od Żor , staram sie pomagac , daje tymczas , szukam domu , finansuje opiekę weterynaryjną i zapewniam ,że z całej tej grupy jestem najbogatsza , bo zarabiam aż 1000 zł . Jakim prawem piszesz ,że ktos jest materialistą !!! Ostatnio specjalizujesz sie w obrażaniu ludzi , czyżby Twoja fundacja zminiła profil?????

moje stwierdzenia dotyczyły postępowania w sprawie tego konkretnego psa! Tej konkretnej sytuacji; PIES POTRZEBUJE POMOCY a u was .... gadu gadu; a odpowiedzialność Dotothy ? Nigdzie nie sfromułowałam twierdzenia o kimkolwiek, że jest materialistą; tylko uważam za wysoce niewłasciwe, w syt. braku pieniędzy na wszystko ( w tym jego leczenie) kupowanie obrozy za 55 zł i rozliczanie tego w poczet otrzymanych pieniędzy! chyba,ze , że ktos zrobiłby ten zakup jako prezent z własnej kieszeni;
Moja specjalizacja to nie obrażanie ludzi tylko próba wyegzekwowania od nich konsktuktywnego myślenia w działaniu ;
Przyjrzyjcie temu co robi moja fundacja ok; my działamy w ramach swoich możliwości finansowych ale wydając każdy grosz sensownie, z ołowkiem w ręku i skutecznie dla psów; bez dyskusji i podnoszenia urażonych ambicji i nie unoś się tak honorem! Chodzi Ci o dobro psa czy o twoje ambicje??
EMIR

Posted

Proponuję tego typu texty sobie wymieniać na PW ok??
To wątek o szukaniu domu dla MOSKA!! A nie o tym kto na co kase wydaje.I czy ktoś daje 100zł czy tylko klepie w klawisze na gg czy dogo!!
Niech kazdy robi to na co go stać w sensie czasowym i finansowym a nie opisywanie i wytykiwanie palcem!!
Dorota obiecała kase przelać a więc ok. Już po krzyku!! Mosiek idzie na tymczas do marmar i szukamy mu dalej domu!!
Przypominam o PW

Posted

a to widzę że się spóźniłam:oops:

widzę, że marmar nie ma już na dogo, na gg też już Jej nie ma.....:shake:

a ja chciałam puścić ten przelewe na hotelik 418+ 2x5,5 = 429 zł
i dla marmar za wydatki do wyrównania czyli 160 zł

to co, puścić wszystko do marmar na Jej konto? Bo dostałam na gg. Czy za hotel płacić bezpośrednio do hotelu? Bo mi wszystko jedno, tylko żebyście Wy miały mniej kłopotu.

Posted

Pieniazki doszły,juz ide je wybierac z bankomatu,jutro Mosiek bedzie u mnie;) .
Wkleje wydruk z konta internetowego:
Data księgowania Identyfikator transakcjiOpisTyp transakcjiKwotaSaldo po transakcji w PLN
2006-09-2815A.............. T................ 8 61-773 POZNAŃ
Nr rach.: 05106000760000304000071872
Tytuł: 160 wydatki na Mojżesza 429 hotel * od Dorothy
Przelew na rachunek+589,00
Wykropkowalam imie i nazwisko ,a taklze adres

Posted

moje stwierdzenia dotyczyły postępowania w sprawie tego konkretnego psa! Tej konkretnej sytuacji; PIES POTRZEBUJE POMOCY a u was .... gadu gadu; a odpowiedzialność Dotothy ? Nigdzie nie sfromułowałam twierdzenia o kimkolwiek, że jest materialistą; tylko uważam za wysoce niewłasciwe, w syt. braku pieniędzy na wszystko ( w tym jego leczenie) kupowanie obrozy za 55 zł i rozliczanie tego w poczet otrzymanych pieniędzy! chyba,ze , że ktos zrobiłby ten zakup jako prezent z własnej kieszeni;

EMIR-nim kogos zaczniesz obrazac ,proponuje poczytac wątek od początku,jesli ci sie nie chce tak dla przykładu zacytowałam jeden post Dorothy
Dorothy napisał(a):
A ON NIE MA????:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

Ciotka chcialabym Cie upowaznic do zalozenia mu ksiazeczki i zrobienia WSZYSTKICH szczepien, takze na choroby zakazne. Oraz odrobaczenia, oraz zakupienia dla niego obrozy antypchlowej KILTIX.
Wszystko na moj rachunek, podaj tylko nr konta na ktory mam przelac pieniadze.
D

a teraz moze zajmijmy siue szukaniem domu dla Mojzesza,WIELKIE DZIEKI dOROTHY ZA PIENIĄZKI

Posted

Azyl_Zory WebAdmin napisał(a):
Proponuję tego typu texty sobie wymieniać na PW ok??
To wątek o szukaniu domu dla MOSKA!! A nie o tym kto na co kase wydaje.I czy ktoś daje 100zł czy tylko klepie w klawisze na gg czy dogo!!
Niech kazdy robi to na co go stać w sensie czasowym i finansowym a nie opisywanie i wytykiwanie palcem!!
Dorota obiecała kase przelać a więc ok. Już po krzyku!! Mosiek idzie na tymczas do marmar i szukamy mu dalej domu!!
Przypominam o PW



" to wątek o szukaniu domu dla Moska" - no właśnie ! szukacie go już 4 miesiące a pies cierpi nie leczony i siedzi w którymś już kolejnym miejscu czasowego pobytu; i nikt nie liczy się z jego dobrostanem;
O to chodzi, by pomagać rzeczywiście temu psu!
Dlaczego dotąd go nie zdiagnozowano? nie wdrożono leczenia?
Przecież on cierpi i schorzenia się pogłębiają?
Skutecznosci Waszego działania ten biedny pies może nie przeżyć! Fundujecie mu kolejny tymczas jakby to był mebel a nie żywe ( jeszcze ) stworzenie! czy nikt z Was naprawdę nie potrafi pomyśleć,? albo same przed sobą udajecie;
Niewielka jest szansa ( prawie równa O) że ktoś zdecyduje się wziąć go na stałe ze świadomością obciążeń finasowych i dodatkowych obowiązków wynikających z jego pielęgnacji ( vide post medara). Chyba,że któraś z zaangażowanych dogomaniaczek ( w co b. wątpię)
Taka jest brutalna prawda i trzeba jej spojrzeć w oczy! I przestać katować tego psa swoją dobroczynnością! Niech odejdzie bez cierpień i zaśnie w spokoju; ale to oczywiście jest niepopularne i do tego trzeba mieć odwagę podjąć tę decyzję właśnie dla jego dobra i być z nim do końca trzymając jego głowę na swoich kolanach, aby odchodził w spokuju! Stać Was na to ?????????
EMIR

Posted

ZASTANAWIAM SIE eMIR CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWE,ZE MOJZESZ NALEZAL DO DOROTHY,WSZYSTKO ROBILISMY ZGODNIE Z ZALECENIAMI DOROTHY,NA BIEZACO BYŁA INFORMOWANA O STANIE ZDROWIA MOJZESZA,PRZECZYTAJ WATEK,ALBO SIE TUTAJ NIE WYPOWIADAJ I NIE OBRAZAJ LUDZI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Dorothy napisał(a):
Jezu ludzie nikt nie zalatwi cieplej suchej tymczasowki?? Do sierpnia! To nie tak dlugo! Dwa miesiace!!!
Rany zlitujcie sie nad biedakiem:placz: :placz: :placz:


EMIR - ten post jest z 20 maja ... a potem są kolejne z 22 maja ... itd ...

po co dalej "nakręcać" ... Dorothy sprawę wyjaśniła ... Mojżesz ma tymczasówkę ... to może teraz zaczniemy mu domu szukać ???


Dorothy - nie czepiam się Ciebie ...

Posted

Nikogo nie mam i nie miałam zamiaru obrażać.
Napisałam Wam gorzką i brutalną prawdę w sprawie Mośka. I tylko to co nakazuje mi moje sumienie ; resztę Wy bierzcie na Wasze sumienia
EMIR

Posted

Cd.
Przykro mi czytać takie nieprzyjazne opinie o Dorothy, która - jak większości dogomaniaków wiadomo - zrobiła bardzo dużo dla ratowania zwierząt w potrzebie. Jasne, że nie tylko ona - lista tych, którzy uratowali jakieś biedactwa jest - na szczęście - bardzo długa. Dorota poprosiła o pomoc - nie widzę w tym nic złego i myślę, że ma prawo na nią liczyć.

Posted

A mnie się zdaje, że za wcześnie Mośkowi na odejście za TM, przeciez on chce żyć. Przypuszczam że gdyby cierpiał naprawdę, nikt dla źle pojętego dobrodziejstwa by psiaka nie maltretował.
To jeszcze nie jest jego czas.

Wpłaciłam 100 zł na Mośka i Dina - karmę itp.

Posted

witam
wszystkim ktorzy mieli dla mnie dobre slowo na tym watku - dziekuje z calego serca.
tym ktorzy nie mieli - coz, szkoda ze nie mieli....
mam od dzis internet,m to dla mnie wielka ulga.
Dziekuje z calego serca kochanej swan za pomoc i posrednictwo w tej sprawie. Moja wdziecznosc nie ma granic.
wyjasniam ze moja komorka o podanym na liscie pomocowej numerze 888570851 jest nieaktualna, nowy numer to 69365066
jak ktos chce mi naublizac prosze zaczekajcie, az sie wzmocnie psychicznie, bo moge nie przezyc.
cala moja sytuacje wyjasnialam wielokrotnie, dzis jeszcze dopisze cos, o czym nie chcialam pisac, bo nie ma zwiazku z psami, ale napisze, moze zastanowia sie ci, co mnie opluwali.
wkleje jesli mozna fragment posta ktory zamiescilam gdzie indziej:
"natomiast jesli chodzi o to, ze sie nie odzywam, uprzejmie informuje, ze jestem w Polsce od 4 tygodni, z czego dwa moja mama spedzila w szpitalu 100 km stad w krytycznym stanie (pekniecie wyrostka) i jezdzilam do niej codzien (nie ma nikogo innego przykre, kto by jezdzil) a wiec zajelo mi to troche czasu z zyciorysu codzien oraz kosztowalo troche kasy, a tydzien moj ojciec spedzil w innym szpitalu z kolka nerkowa. Jest to niezwykle korzystny splot okolicznosci, do tego zwlaszcza zebym ja pedzila szukac jakiejs kafejki internetowej. Nie mialam sily i ochoty.
O tym jaka sytuacje mialam w domu pisalam juz obszernie.
Nie czuje sie w obowiazku usprawiedliwiac na dogo ze zycie mnie kopie i odkad wrocilam nieustannie cos sie pieprzy, na chwile nie usiadlam, na chwile sie nie usmiechnelam, ciagle sie denerwuje, i oprocz Mojzesza jest w moim zyciu mnostwo innych rzeczy ktore zwalily mnie z nog.
od was kochane dziewczyny dostalam kilka kopniakow ktore pewnie mialy postawic lezacego na nogi.
Nie umoralniajcie mnie, mam 34 lata i wiele za soba, bardzo wiele, wiele cierpien, chorob, wiele smierci, wiele zmagan z zyciem, nie jestem dziewczynka z warkoczykiem, nie mam 15 lat, to ze nie wywiazalam sie z czegos i nie odzywalam wydarzylo sie z powaznych przyczyn.
...
W sytuacji gdy prawie traci sie jednego rodzica, drugi lezy w szpitalu, swiezo wprowadzilo sie z powrotem do wlasnego kraju po latach przerwy, w domu ma sie jatke a przyjaciol wokol malo bo przeciez jestem tu nowa, oczekiwalam chociaz slowa pocieszenia.
Jedynymi osobami ktore mi go udzielily osobiscie byly Kinga, Camara, Swan i Alaa, dziekuje wam, szczegolnie Swan za cala pomoc i zaangazowanie.
dzieki takim jak Wy nie traci sie wiary...."

nie bede wiecej pisac, nie wiem co, nie wiem po co, powiem wam tylko, ze bardzo zal mi Moska, bardzo za nim wciaz tesknie, i chetnie zamienilabym te wsciekle gryzace sie suki na niego. Ale je tez uratowalam i musze sie nimi zajac. Wyobrazalam sobie zimowe wieczory gdy Moskowy leb glaskam czule lezacy na moich kolanach. Prawdziwy Moskowy leb nie wirtualnny. Widze ze nie bylam realistka, bardzo bardzo zaluje ze tak jest jak jest, ze nie ma go tu, ze mna.
Dlatego tym bardziej bola wszystkie przykre slowa.
Moje suki dostaja zastrzyki uspokajajace, jest troche lepiej, a mnie pozostalo modlic sie ze sie to skonczy, ze przestana, ze sie wszystko unormuje, ze Mosiek bedzie kochany i pielegnowany przez kogos, kto da mu wiecej niz ja. Oferuje marmar stala pomoc finansowa ile tylko dam rady, 100-150 zl miesiecznie jestem w stanie zaplacic na jego potrzeby.
Prosze marmar powiedz czy sie zgadzasz.
a reszta niech zostanie milczeniem, kolejny raz przekonalam sie ze jak jest rozowo, to wszyscy sie usmiechaja, ale jak masz czarne dni, wszyscy chca cie skopac.
D

Posted

supergoga napisał(a):
A mnie się zdaje, że za wcześnie Mośkowi na odejście za TM, przeciez on chce żyć. Przypuszczam że gdyby cierpiał naprawdę, nikt dla źle pojętego dobrodziejstwa by psiaka nie maltretował.
To jeszcze nie jest jego czas.
.


zgadzam się z tym w 100% i dziwi mnie emir, że nie widząc psa wiesz, że już jest tak ciężko chory, że został mu tylko TM, chyba nie tak powinniśmy pomagać zwierzętom bo w ten sposób nie byłoby tu conajmniej połowy wątków

Posted

Dorothy współczuję ci ale nie zmieniam zdania na temat tego że powinnaś była zadzwonić do azylu lub kogoś z nas i sprawę wyjaśnić już dawno temu. Było to już pisane z 20 razy więc nie będę sie powtarzać i bez sensu stukać w klawiaturę.

Cieszę się bardzo że dług został spłacony a psisko jest już bezpieczne. Szukamy mu domu (choć czarno to widzę).
Dzięki za pomoc mediatorom;)

Emir nie martw się - nie dręczymy psa. Jak ci sie udało ocenić stan zdrowia psa na odległośc? Gratulacje. Nie będziemy go męczyć, jak będzie cierpiał to wiemy co robić.

Posted

Chyba największe podziekowania należą sie Swan:Rose: Mosiek już bezpieczny i z ogromną wolą życia, nie możemy mu tego odbierać. On walczył o każdy oddech. Gdyby jego stan był naprawde zły to nikt jego cierpien nie będzie przedłużał.

Dorota ma nadzieje, że u ciebie wszystko sie szybko ułoży, a rodzice wydobrzeją, ale następnym razem dzwoń i nie zostawiaj ludzi w niepewności. Tz. mam nadzieje, że nastepnego razu juz nie będzie i po kryzysie będzie już tylko dobrze u ciebie i Mośka.:lol:

Posted

Kazdemu się moze noga podwinać w tym okrutnym swiecie - i zamiast pociechy jeszcze dostaje baty. Cóż życie nie jest różowe:shake::shake::shake:

Co się stało to się nie odstanie - dorothy stanie na nogi psychiczne i fizyczne i znowu będzie pomagac psiakom - ale na razie to i ona i biedny psiak potrzebuje pomocy - i na tym trzeba się skupić.

Nie mam kiedy przelecić całego wątku - proszę mi powiedzieć - co mu dolega???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...