Agnieszka Co. Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 maja602 napisał(a):Ładna banda. Teraz najważniejsze żeby Lili wyzdrowiała. Może istotnie przebywanie ze szczeniakami jest dla niej męczące. Może trzeba ją izolować. Lili nie jest mamą tylko prawdopodobnie ciocią tych szczeniorków. Męczona przez maluchy jest ich "rodzona" matka. Lilunia przebywa w lecznicy, a reszta rodzinki w DT u Irenki. Quote
togaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='carolinascotties']Ciotki - a jak z poziomem mocznika i kreatyniny? Mocznik - 68 Kreatynina - 0.18 Tylko tam telefonowałam,dopiero po południu mogę byc w lecznicy. Od wieczora ponoć nic sie u Liluni nie zmieniło....Zeby tylko wytrzymała.... Ona zupełnie nie ma ciałka.... U Ireny dreptała sobie po ogródku, jak miała lepsze chwile...Teraz jest 'uziemiona"... Czy te resztki mieśni jej nie zanikną ? To tak sama siebie pytam ? Quote
pom-pon Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Togaa, jak tylko Lilunia odzyska trochę sił to zacznie zdrowieć w zastraszającym tempie i znajdzie najwspanialszy dom na ziemi!!!! z opisów wynika, ze to jednak parwo...a parwo to niestety dłuuuuuuuuuuuuuugo się leczy i kosztownie :placz: trzymajcie się dzielnie dziewczyny i przede wszystkim nasza malutka pacjentka już niedługo....:Dog_run: Quote
togaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Wet. też sugeruje parwo....... No to teraz wracamy do tematu tego, co może stać sie u Ireny..... Małe są zabezpieczone surowicą, ale jak to sie dzieje że Mamusia jeszce nie "złapała"...tfu..tfu.. Quote
maja602 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Agnieszka Co. napisał(a):Lili nie jest mamą tylko prawdopodobnie ciocią tych szczeniorków. Męczona przez maluchy jest ich "rodzona" matka. Lilunia przebywa w lecznicy, a reszta rodzinki w DT u Irenki. Ach te koligacje rodzinne. Przyznaję nie czytałam wszystkiego. Quote
Agnieszka Co. Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 togaa napisał(a):Wet. też sugeruje parwo....... No to teraz wracamy do tematu tego, co może stać sie u Ireny..... Małe są zabezpieczone surowicą, ale jak to sie dzieje że Mamusia jeszce nie "złapała"...tfu..tfu.. Mamuśka mogła przechodzic bezobjawowo. A ona jest zaszczepiona na choroby wirusowe? Quote
IVV Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 togaa napisał(a):Mocznik - 68 Kreatynina - 0.18 Tylko tam telefonowałam,dopiero po południu mogę byc w lecznicy. Od wieczora ponoć nic sie u Liluni nie zmieniło....Zeby tylko wytrzymała.... Ona zupełnie nie ma ciałka.... U Ireny dreptała sobie po ogródku, jak miała lepsze chwile...Teraz jest 'uziemiona"... Czy te resztki mieśni jej nie zanikną ? To tak sama siebie pytam ? jej teraz cala energia jest potrzebna na walke organizmu z choroba ,wiec dreptania nie sa zbyt potrzebne ,musi miec duzo ciszy i spokoju, nie martw sie Togga najwazniejsze ,ze jej sie nie pogarsza Quote
Plicha Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Już nie wiem co pisać, trzymaj się maleństwo :( nie wiedziałam że dla dorosłych psów parwo też jest takie niebezpieczne :( Quote
UBOCZE Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Zaglądam do Lili... Gdyby kochane maleństwo wiedziało, ile ludzi wie o niej i życzy jej powrotu do zdrowia... Cały czas myślimy o Tobie, kochany psiaczku... Quote
lilo Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 czy ktos może zrobic bazarek dla psiaków ? ja nie umiem i nie mam czasu się tym zajmowac bo niedługo wyjeżdżam na urlop, wysłałabym paczkę bo mam perę rzeczy. Quote
_bubu_ Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 Maluszki dostały mleczko na wzmocnienie od Middle'Dream - dziękujemy !!! :loveu: Jedzonko schodzi w dużych ilościach, dzieciaki rosną. Mamy też takie maluszki na dokładkę: http://www.dogomania.pl/threads/186994-Gara%C5%BCowa-rodzinka?p=14848756#post14848756 Quote
lilo Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Slay który opiekuje sie inna sunia i szczeniaczkami ma jedna pania chetna na pieska , wrzucilam na watek małego Przecinka Quote
togaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Przepraszam, ale miałam gości wieczorkiem.... Byłysmy u malutkiej z Irenką, chorą zresztą....... Lilka własnie była pod kroplówka, ale wet. ja wypięła i nam przyniosła. Postawiona na stolik tak dziwnie wykręcała główkę do tyłu i prostowała łapeczki. Jakby ja kurcz łapał czy była zdrętwiała.... Nie podobało mi sie to.... Postawiona na podłogę była bardzo, bardzo słaba.... Pani wet. była zaskoczona,bo w ciągu dnia było ponoc lepiej.... Lila przy nas zrobiła ogromne siuu intensywnie żółte..... Aaaa..i nie było wymiotów podawanego dzisiaj siemienia... Przerażona jestem kosztami stacjonarnego leczenia. Od niedzieli, od południa do wczoraj wieczór rachunek za to intensywne leczenie wyniósł 419 zł...!!!! Bubu ma z lecznicy rozpiske leków, żeby ew., wstawić tutaj.... Jestem przerażona....Tym bardziej że jeszcze szczeniule na głowie... Irena stara sie im gotować, ale cos fatalnie sie czuje. Była dzisiaj u lekarza... Maluchy zjadaja głównie Pedigre puszkowe, 3 puchy juniora dziennie plus Mamusia plus jakies gryzaki itd... Robia sie z tego straszne kwoty.... Chyba sytuacja nas, a przynajmniej mnie...przerasta.... Quote
cyranka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Może ktoś wie co się dzieje z Lilusią ? Martwię się o nią tak samo, jak martwiłam się o Omenka. Pozdrawiam wszystkie " kochane ciotki" ! :) Quote
E-S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 togaa napisał(a): Byłysmy u malutkiej z Irenką, chorą zresztą....... Lilka własnie była pod kroplówka, ale wet. ja wypięła i nam przyniosła. Postawiona na stolik tak dziwnie wykręcała główkę do tyłu i prostowała łapeczki. Jakby ja kurcz łapał czy była zdrętwiała.... Nie podobało mi sie to.... czy zrobili jej test na wirusówki? 40 zł za ten test nie robi już różnicy a jeśli ma nosówkę i weszła w fazę neurologiczną to ... może lepiej nie przysparzać jej jeszcze większych cierpień ? Sory że tak piszę, ale jeśli poczytacie sobie co pies czuje w neurologicznej fazie nosówki, jakie są szanse, że przezyje i jaki jest po tym przezyciu to zrozumiecie :( Strasznie mi smutno. Quote
cyranka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 togaa napisał(a):Przepraszam, ale miałam gości wieczorkiem.... Byłysmy u malutkiej z Irenką, chorą zresztą....... Lilka własnie była pod kroplówka, ale wet. ja wypięła i nam przyniosła. Postawiona na stolik tak dziwnie wykręcała główkę do tyłu i prostowała łapeczki. Jakby ja kurcz łapał czy była zdrętwiała.... Nie podobało mi sie to.... Postawiona na podłogę była bardzo, bardzo słaba.... Pani wet. była zaskoczona,bo w ciągu dnia było ponoc lepiej.... Lila przy nas zrobiła ogromne siuu intensywnie żółte..... Aaaa..i nie było wymiotów podawanego dzisiaj siemienia... Przerażona jestem kosztami stacjonarnego leczenia. Od niedzieli, od południa do wczoraj wieczór rachunek za to intensywne leczenie wyniósł 419 zł...!!!! Bubu ma z lecznicy rozpiske leków, żeby ew., wstawić tutaj.... Jestem przerażona....Tym bardziej że jeszcze szczeniule na głowie... Irena stara sie im gotować, ale cos fatalnie sie czuje. Była dzisiaj u lekarza... Maluchy zjadaja głównie Pedigre puszkowe, 3 puchy juniora dziennie plus Mamusia plus jakies gryzaki itd... Robia sie z tego straszne kwoty.... Chyba sytuacja nas, a przynajmniej mnie...przerasta.... Nie martw się "togaa" ! Na pewno się dozbiera pieniędzy tak jak dla Omena ! Byle tylko Lilcia wyszła zdrowo z tego choróbska . Quote
togaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 E-S , ja juz nie mam siły do tych wet. W lecznicy ,gdzie była leczona przez pierwsze 2 tyg. sugerowano nosówkę i w poniedziałek miał byc test. Tak sie złożyło, że ta lecznica w niedziele była zamknięta, stan Lilki sie pogorszył i Lilka wylądowała tu gdzie jest. A tu, wet. prowadząca uważa że to parwo a nie nosówka, bo przy postaci neurolog. nosówki Lilka juz by nie żyła i jest przeciwna wszelakim testom....Ale mysle że trzeba będzie powrócic do tego tematu. Zauważyłam, że weci maja dziwna niechęc do nazwania choroby wprost. Wszyscy mówia że lecza objawy a nie chorobe i że to mało istotne jak sie dana choroba nazywa...Dziwne to dla mnie... Quote
E-S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Togaa, przecież test jej nie zaszkodzi, jest wykonywany z krwi. Szczerze - musicie wiedzieć czy to nie nosówka. bo moim zdaniem tak, w postaci pokarmowo-neurologicznej. i jeżeli postępy choroby nie staną i faza neurologiczna wejdzie w ostrą - to niestety najlepszym rozwiązaniem dla suni będzie jej uśpienie. jeszcze jedno można - niech wetka odciągnie Ci 3 -powiekę oczu małej i pokaże jej wewnętrzną część. Jeśli zobaczysz białe albo czerwone grudki, takie kulki malutkie - to jest bardzo, bardzo źle. Quote
Niebieska713 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ES- moze nie prorokuj tak..!!! :shake: Sunia tyle wycierpiala po to tylko,zeby ja teraz uspic..?!:shake: :shake: :shake: Widacmze ona chce zyc,tylko ma nieodpowiednich wetow..na poczatku tak juz pisalam,ze nie potrafia jej stwierdzic co jej jest...:shake:. Tylko nabijaja sobie kase..Sama nie wiem co o takich wetach myslec...:shake: Quote
IVV Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 czy mozna zasiegnac porady innego vet? test powinnien byc zrobiony i choroba nazwana po imieniu... ja wiem ,ze nam latwo pisac a Wy jestescie strasznie zmeczone i z pewnoscia choroba Ireny spowodowana jest ciaglym stresem w jakim teraz zyje...ale jesli juz tyle bylo zrobione dla Lilci do tej pory to warto jeszcze o nia powalczyc i siegnac po wszytskie mozliwe sposoby... Quote
E-S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Niebieska713 napisał(a):ES- moze nie prorokuj tak..!!! :shake: Sunia tyle wycierpiala po to tylko,zeby ja teraz uspic..?!:shake: :shake: :shake: Widacmze ona chce zyc,tylko ma nieodpowiednich wetow..na poczatku tak juz pisalam,ze nie potrafia jej stwierdzic co jej jest...:shake:. Tylko nabijaja sobie kase..Sama nie wiem co o takich wetach myslec...:shake: Ja się Niebieska też boję. A nie chcę prorokować - tylko wyciągam wnioski z tego co czytam, a ze wszystkimi wirusówkami niestety mam osobiste doświadczenie i obserwacje. Nie rozumiem zdania :" Sunia tyle wycierpiala po to tylko,zeby ja teraz uspic..?!" - usypia się psy aby uchronić przed dalszym bólem i potwornie bolesną agonią, niezaleznie od tego ile czasu wcześniej już cierpiały czy jak długo już były leczone. Poczytaj sobie o fazie neurologicznej w nosówce. O tym, co dzieje się z mózgiem chorego psa. Quote
Niebieska713 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 IVV- ja kiedys mialam na tymczasie wyciagnieta z pseudo...malego szczeniaczka w typie jamnika...Byla chora..:shake: i Co?! Leczylam ja CZTERECH wetow i nie mogli jakos stwierdzic,co to jest za choroba...!!! Dopiero piaty weterynarz stwierdzil jednoznacznie,ze to jest PARWO...,niestety...:shake: :shake: :shake: Quote
IVV Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ale ktos w koncu cos stwierdzil i o to tu teraz chodzi. dziewczyny beda musialy podjac jakas decyzje wiec dobrze jest wiedziec jaka ma sie perspektywe danej choroby.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.