mikoada Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Widzę Bjutka, że nie wytrzymałaś i zajrzałaś na wątek i nawet wrzuciłaś zdjęcia :) normalnie dogo to taki narkotyk bo ja pierwsze kroki po powrocie skierowałam w stronę komputerka a już wracając z Katowic dzwoniłam do TZ-ta żeby odpalił sprzęt ;) Quote
Havanka Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Pierwszy sik był na komódkę .....a drugi na nowej ziemi ! Czekałam na te cudowne wieści. Bardzo się cieszę, że dojechaliście cali i zdrowi i że Agdan ma już swój domek. Quote
Mysia_ Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 http://global.images8.fotosik.pl/366/7b7ad07e5218c048.jpg "hej chłopaki! czy on przypadkiem nie śmierdzi Zabrzem?" :cool3: Quote
paulinken Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Agdanku, bądź szczęśliwy! A cioteczki proszę o nr konta ;) Quote
Diegula Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Zdjęcia super:loveu::loveu::loveu::loveu: Dziewczyny jesteście super No to czekamy teraz tylko na nr konta do wpłat. Quote
Akrum Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Agdanku, jakie super wieśc po weekendzie tu czytam :) przez cały weekend i dziś od rana nie mogłam na dogo wejść, a tu tyle się działo :) Super, że już jesteś w hoteliku :) Quote
Aimez_moi Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Super, super...... i od razu inny pycholek....:):) Quote
Mysza2 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Jak wielu innych nie mogłam od piątku wejść na dogo , a tu takie rewelacje. Dziewczyny jesteście wielkie, skuteczne i wspaniałe. Jakby któraś na prezydenta chciała iść to ja będę głosować :multi::multi: Wielki szacunek za błyskawiczną akcję Quote
kikou Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 ...planowalam zabrac Agdanka do lekarza na spokojnie jak sie oswoi ale w nocy tak kaszlał, dyszał i brzydko oddychał ze popedzilam z samego rana. chłopczyk ma mocno powiekszone serduszko, infekcje drog odechowych, zrobilysmy mu ekg, musimy rozpoczac leczenie od antybiotyku niestety. Po zaleczeniu oskrzeli trzeba ponowić ekg ponieważ dopiero wtedy dokladnie bedzie widać w jakim stanie jest serduszko... kolejny krok to nóżki Agdanka, to niestety nie są stawy co mu dolega, a dosc powaznie zaawansowana miastenia czyli postepujacy zanik miesni (nawiasem mowiac silny lek przeciwbolowy jaki mu podawano w schronisku moze nawet poglebic to schorzenie) leczy sie to Nivalinem, nie przywróci mu to pełnej sprawnosci ale jest szansa ze na jakis czas zahamuje postepowanie choroby, moze nawet nieco go usprawni... ten lek jednak mozna podac dopiero jak bedzie dokladnie wiadomo co z sercem i ustabilizuje sie je, brzydka zmiana a łapce wyglada jak otorbione ciało obce, mamy smarowac mascia ichtiolowa i zobaczymy co bedzie.... a pazurki na tylnych łapach były zakrecone i wrosniete w skore, zostały wydobyte, przyciete Quote
Bjuta Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 No to wysłałyśmy Agdana w ostatnim momencie... Kikou - co to jest ta miastenia? - próbuję coś znaleźć w necie. Męczliwość mięśni - takie określenia się powtarzają, czy da się to leczyć? Quote
kikou Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 choroba najczesciej wystepujaca u owczarkow i mieszancow owczarkow, postepujcy zanik miesni Quote
Panca Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Maevel napisał(a):Rewelacyjna akcja!!! Wielki SZACUN!!!!!!!! :) tez tak uwazam:! zostalam zaproszona na watek przez Ingrid44 i nie sadzilam ze tak szybko uda sie uratowac biedaka- chwilowo nie moge pomoc finansowo ale bede dzielnie kibicowac staruszkowi -URATOWALYSCIE MU ZYCIE!!!!bardzo podziwiam i chyle czola:multi: Quote
daśka Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 o witam dopiero teraz udało mi się wejść na dogo,cały dzień próbowałam sie tutaj dostać. Quote
daśka Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 podaję konto do wpłat na Agdanka 37 1050 1764 1000 0090 6214 5819 ing bank śląski Zaraz zacznę resztę wysyłać na pw,mam nadzieję,że dogo nie zawiedzie i mnie nie wywali. PROSZĘ WPISYWAĆ W TYTULE PRZELEWU NA HOTELIK DLA AGDANKA I SWÓJ NICK Z DOGO Quote
daśka Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 5 prywatnych wiadomości wysłałam,ale padam na twarz,reszte roześlę jutro:-) Dobranoc Agdanku,śpij spokojnie. Quote
Mysia_ Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Dziewczyny, jesli to faktycznie miastenia (jakie badania wykonał wet?) to na prawdę jest bardzo źle :-( To jest bardzo poważna, nieuleczalna choroba, wykryta we wczesny stadium - (kiedy jest prawie niezauważalna) może zostać na jakiś czas uśpiona. Niestety jest chorobą szybką postępującą :-( to choroba nerwowo- mięśniowa, mięśnie szkieletowe u psiaka z dnia na dzień są coraz słabsze, pojawiają się też problemy z połykaniem ("ulewanie" się pokarmu), wymioty, w koncowym stadium może dojść też do porażenia mięśni oddechowych :shake: Trochę się tym kiedyś interesowałam, bo wyżlica mojej szefowej była na to chora, dotychczas ta choroba kojarzyła mi się własnie z psiakami takimi jak wyżły i setery, ale widac może dotknąc każdego :-( A co do stawów Agdana to myślę, że i z nimi jest problem, bo przecież kiedy trafił do schroniska w ogóle nie chodził i przy leczeniu właśnie na stawy (leki przeciwzapalne i przeciwbólowe + chondroityna i glukozamina) podniósł się, a nawet zdarzało mu sie biegać i podnosić noge do sikania, myśle że wet powinnien to wziąć pod uwagę. Kikou jaki jest plan weta? Co na serduczko? co z ta miastenią? Chyba będzie potrzebna duża górka na leki dla Agdanka.... Quote
Ingrid44 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Jak to dobrze ze Agdanek jest juz u kikou i byl u weta. Faktycznie jak ktos wczesniej napisal, zdazylismy na ostatnia chwile. Jak beda potrzebne pieniazki to zrobimy bazarek, ja mam mase fajnych fantow. Quote
kikou Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 plan jest taki: zaleczenie doraźnej infekcji górnych dróg oddechowych, ustabilizowanie pracy serduszka, potem powtórne ekg, po nim ewentualnie kuracja vetmedinem lub nie, bo istnieje pewne prawdopodobieństwo że na stan serduszka ma wpływ ta infekcja doraźna (badanie krwi też sie przyda żeby przyjrzeć sie pracy nerek, trzustki i watroby...) W kierunku miastenii nie wykonałyśmy żadnych dodatkowych badań ale kiedy dotyka sie uda Agdanka jest tam jedynie galaretka, nie ma w ogóle mięśni i jest to bardzo charakterystyczny objaw miastenii akurat u owczarkowatych... (u mnie też już były dwa piesie starsze z tym schorzeniem, to uczucie jak palce wchodzą jak w majonez jest nieporównywalne z niczym) a jakie badanie ew. proponujesz? i jeśli serduszko bedzie stabilne to podjęcie leczenia nivalinem.. jeśli chodzi o stawy to ja i tak używam karm dla staruszków, są one niemal wszystkie wzbogacane glukozaminą i chondroityną, a kiedy zaczynają sie lekkie chłody dorzucam tym podejrzanym o kłopoty ze stawami jeszcze w pigułkach te suplementy.. Quote
Mysia_ Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Biedny :-( W schronisku był cały czas na zewnątrz - długa zima, potem kiepska wiosna pewnie przyczyniły się do takiego stanu zdrowia :shake: Kikou, a może to zanik mięśni spowodowany chorymi stawami? Moja Wika też ma takie nózki, ale własnie ona ma poważne problemy ze stawami... Z tego co pamiętam to miastenię można zdiagnozować jakimś badaniami krwi... Oby to jednak nie było to, bo to jest naprawdę poważna choroba, która dotyczy wszystkich mięśni szkieletowych :shake: Cioteczki myślę, że trzeba porobić bazarki Agdankowi, bo pewnie teraz pieniązki będą potrzebne... Jesli faktycznie będzie musiał dostawać vetmedin, a potem jeśli to jest miastenia ten nivalin... to będziemy potrzebowac spory zapsik. Quote
kikou Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 myslę że z kosztami nie bedzie tak tragicznie, Pani wet bardzo oszczędnie liczy biedakom,ktore u mnie siedzą, ekg 10,-, badanie krwi 50-60, jedynie nivalin wygeneruje troche koszt, bo jedno opakowanie 10ampułek kosztuje ok. 50 zł a potrzeba ze dwie trzy serie na jedną kurację, a kuracje też trzeba niestety powtarzać, bo ta choroba jest nieuleczalna i postepuje a leki ją tylko wyraźnie spowalniają..... ale Agdanek jest pogodnym pieskiem i "twardy chłop" z niego, tyle już przeżył... ma wielkie umiłowanie życia więc pewnie mała ilość leków szybko postawi go na nóżki Quote
mikoada Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 oby tak było jak piszesz a jak Agdanek dzisiaj się czuje?? czy Twoje zaaklimatyzował się już w tym cudownym miejscu?? Quote
Mysia_ Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 kikou, z ceny nivalinu wnioskuję, że miałby dostawać tą mniejszą dawkę 2,5mg/ml? no to może nie wyjdą, aż tak wielkie koszty... Czasem można kupić taniejj niz 50 zł, w aptekach są rózne ceny :roll: Cały czas mam jednak nadzieje, że to nie jest ta okropna choroba :shake: Dobrze, że Pani wet taniej liczy te psiaki, bo inaczej było by ciężko :shake: Quote
kikou Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 miastenia ma kilka dość mocno różniących sie od siebie odmian, moze być wrodzona lub nabyta, ogniskowa lub uogólniona, najostrzejsza jej forma może psa wykończyć w trzy dni.... ale u Agdanka podejrzewamy tę najłagodniejszą forme pojawiającą sie w zaawansowanym wieku ale też najwolniej degradującą mięśnie... no nic, przed nami troche badań i zobaczymy jak to będzie... a sam Agdanek jest bardzo "wyluzowany" na wszelki wypadek zajął miejsce za kanapą żeby nie wpadać w interreakcje z innymi piesiami, szczególnie oczywiscie z Misiem, bo Misiowi wszystko przeszkadza...;) ale ogólnie jest już u siebie, wdrapuje sie na podwórku na psią górke, wchodzi i wychodzi, nadstawia głowke do połaskania, zagląda do kuchni bo już wie że tam jest źródło jedzonka... sika sobie po kątach z resztą zabrzańskich sikaczy :) ....ogonek w górze i nie okazuje zadnych oznak stresu... Quote
Syla Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 kikou napisał(a):miastenia ma kilka dość mocno różniących sie od siebie odmian, moze być wrodzona lub nabyta, ogniskowa lub uogólniona, najostrzejsza jej forma może psa wykończyć w trzy dni.... ale u Agdanka podejrzewamy tę najłagodniejszą forme pojawiającą sie w zaawansowanym wieku ale też najwolniej degradującą mięśnie... no nic, przed nami troche badań i zobaczymy jak to będzie... a sam Agdanek jest bardzo "wyluzowany" na wszelki wypadek zajął miejsce za kanapą żeby nie wpadać w interreakcje z innymi piesiami, szczególnie oczywiscie z Misiem, bo Misiowi wszystko przeszkadza...;) ale ogólnie jest już u siebie, wdrapuje sie na podwórku na psią górke, wchodzi i wychodzi, nadstawia głowke do połaskania, zagląda do kuchni bo już wie że tam jest źródło jedzonka... sika sobie po kątach z resztą zabrzańskich sikaczy :) ....ogonek w górze i nie okazuje zadnych oznak stresu... Kikou, a jak on się dogaduje z Kapsliczkiem?Jestem "tylko" ciekawa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.