obraczus87 Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 Cioteczki spokojnie :loveu: Rozumiem zdanie Cioci ossa, ale rozumiem też zdanie innych. Na razie nie została podjęta decyzja o wydaniu Brutuska do Olsztyna. Cały czas mailuję z Panem, opisuję zachowania Brutusa itd. Staram się Go przekonać do przyjazdu do Hotelu, jednak wcześniej chcę przedstawić sytuację z każdej strony. Musimy uniknąc powrotu Brutusa z adopcji. Ja bym tego nie przeżyła, a Brutus to już w ogóle. Za dużo przeżył w swoim życiu. Lecę odpowiadać na dalsze pytania zainteresowanego Pana. :) Quote
obraczus87 Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 Napisałam Panu Marcinowi wszystko raz jeszcze, bardzo dokładnie i szczegółowo. Poprosiłam o przyjazd do Hotelu. Czekam cierpliwie na podjęcie decyzji. Ania i Jagoda słuzą Panu Marcinowi pomocą, gdyby jednak Brutus trafił do tych ludzi. :) Quote
Lu_Gosiak Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 to czekamy cierpliwie:):) byloby wspaniale, jakby Brutusek juz mial swoj wlasny domek Quote
RenW Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Jestem po weekendowej przerwie..:lol: Ciekawe kiedy (i czy) będzie Brutunio pakował walizeczki do olsztynskiego domku..;) Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Pan Marcin przed chwila mi napisał, iż ich przyjazd odpada całkowicie. Początkowo pisał mi, że nie przyjedzie bo nie chce stać w korkach, teraz stwierdził, że On pracuje w wknd, a żona w tygodniu, a dla nich to całodzienna wyprawa. Quote
Lolalola Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 oooo przykro :(.........cos mi sie nie wydaje.......... Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Wspomnę tylko, że od samego początku p.Marcin pisał, że wexmie w pracy około 2 tygodni urlopu na poczatkowy pobyt Brutuska u Nich. Czemu tego urlopu wziac nie może teraz? Nie mam pojęcia. Quote
AlfaLS Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 obraczus87 napisał(a):Pan Marcin przed chwila mi napisał, iż ich przyjazd odpada całkowicie. Początkowo pisał mi, że nie przyjedzie bo nie chce stać w korkach, teraz stwierdził, że On pracuje w wknd, a żona w tygodniu, a dla nich to całodzienna wyprawa. A wzięcie psa to nie tylko całodzienny ale kilkuletni wysiłek. Skoro ich nie stać na poświecenie jednego dnia to nie sądzę, żeby poświecili tyle uwagi i serca ile Brutusek będzie potrzebował. Niestety myślę, że na ten dom nie ma co liczyć :shake:. Quote
Lolalola Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 no to tym bardziej........coz z tego,ze bylaby to podroz na caly dzien.........ja jak chcialam swojego to pojechalam 800 km dalej do Anglii,jezeli Ci na czym zalezy to wszystko jest do zrobienia....... w przypadku Brutunia uwazam,ze wizyta w hoteliku to mus,pisac sobie mozna........a pozniej co ?przyjedzie Brutus,wejdzie pod stol,na spacer na smyczy nie pojdzie i moze byc klops,ludzie moga powiedziec,ze nie byli przygotowani na "cos "takiego......bardzo mi go szkoda i uwazam,ze powrot z adopcji to bylaby katastrofa.... Brutus ma byc na cale zycie a ktos nie potrafi mu poswiecic jednego dnia na zapoznanie............. Quote
RenW Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 No to kicha, doopa blada... ale nie przesądzajmy... Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 RenW napisał(a):No to kicha, doopa blada... ale nie przesądzajmy... W przypadku tego domu, przyjazd i poznanie Brutusa na własne oczy - to warunek konieczny. Przykro mi. Quote
RenW Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 obraczus87 napisał(a):W przypadku tego domu, przyjazd i poznanie Brutusa na własne oczy - to warunek konieczny. Przykro mi. Estetyką językową nie grzeszę, powtórzę się, dupa blada!:shake: Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Chętny dom uważa, że Dziewczyny na wizycie przedstawiły sylwetke Brutusa w czarnych barwach. Ale ja rozmawiałam z Anią i wiem, że powiedziały prawde. Próbą nakłonienia Pana M. do przyjazdu, chciałam Mu pokazać jakim psem jest Brutus. Tym bardziej, że Pan M. mocno sie zdziwił, gdy Mu napisałam o tym, że Brutus sam do Nich zacznie podchodzić po jakimś czasie. Był przekonany, że następnego dnia pies bedzie psem do przytulania. Jest to super dom, ale niedoświadczony. Chciałam spróbować, próbowałam nakłonić do przyjazdu - to był ten jeden warunek. Nie został spełniony. Wybaczcie, wiem, że wszyscy by chcieli aby Brutus był już w domku, możecie mieć mi za złe podjętą decyzję, ale ja potem nie będę sie "bujać" z psem, który trzeci raz utraci dom, bo właściciele mysleli, że będzie innym zwierzakiem. Ja też bym chciała aby był już w domu... ale tym jedynym.... W tym wypadku jest chyba za duże ryzyko. Ponadto rozmawiałam wczoraj z Natalia. Ona równiez uważa, że ludzie niedoświadczeni w opiece nad takim psem MUSZĄ zobaczyć Go na własne oczy. Zresztą uważała tak od samego poczatku, to ja się łudziłam, że może być inaczej. :roll: Ale jeśli macie argumenty, które mogą mnie przekonać, to napiszcie. Zdanie każdej osoby biorę pod uwagę.... :) Quote
Aliszcze Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 szkoda, zresztą przyjazd do hoteliku to też dla dobra potencjalnych właścicieli, w myśl zasady "widziały gały co brały" ;) a tak w ciemno chcą wziać psa, który ma pewne problemy? Ryzykowne. Quote
Lolalola Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 ano dupa!!!!Przykro mi,ze ludzie tak bezsensownie daja nadzieje......z jednej strony niby ktos chce bardzo a z drugiej brak tego poswiecenia i zaangazowania o ktorym tyle mowi.....tylko po co to? Quote
Lolalola Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Obraczus Ty sie nie smuc i nie obwiniaj.....nie mozna byc od razu sceptycznie nastawionym,nic dziwnego,ze sie ludzilas....to w praniu wyszlo,ze to raczej nie bedzie ten domek:shake:............ludzie nie zdaja sobie sprawy co mowia i z gory sa nastawieni,ze pies wskoczy na kolanko i bedzie psytulanka,szkoda gadac,do nich najwyrazniej nie dotarlo,ze Brutus jest po przejsciach i jest problem .......szkoda czasu i tyle! Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Nie chcę, aby ktokolwiek sobie pomyslał, że jest mi na rekę taka sytuacja, albo że wyolbrzymiam problem. Brutus zrobił postepy, przychodzi sam do Mamy Natalii, prosi o głaskanie, kocha jeść smakołyki, ale należy pamiętać, że jak ma dosyć to idzie do swojej budy i tyle. Ponadto ma cały ogród dla siebie, podchodzi do człowieka kiedy ma ochote. Nie moge dać sobie reki uciąć, że w domu będzie Aniołkiem. A co jak żona Pana M. będzie musiała Go znieść na parter na dwór?? Brutus jak sie położy na ziemi, robi sie sztywny, nie tak łatwo Go wziąc na ręce. Dlatego tak bardzo wazny był ten przyjazd :placz: Brak mi już słów. Quote
AlfaLS Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 [quote name='obraczus87']Nie chcę, aby ktokolwiek sobie pomyslał, że jest mi na rekę taka sytuacja, albo że wyolbrzymiam problem. Brak mi już słów. Wcale nie wyolbrzymiasz problemu tylko sensownie podchodzisz do całej sytuacji. Przy Brutusie nowi opiekunowie muszą mieć: czas, cierpliwość i miłość do niego. Bez przekonania się naocznie jak to jest nigdy nie będziesz pewna jak będzie w przyszłości. Jeśli by przyjechali miałabyś okazję zobaczyć jak reagują np. na to położenie się i brak chęci do współpracy - czy spokojnie do tego podchodzą, czy się szybko denerwują itd. Taki pies wymaga naprawdę ogromnych pokładów cierpliwości a jak z tym będzie to najlepiej byłoby widać jak oni podchodzili by bezpośrednio do psa. Moim zdaniem brak doświadczenia ich nie dyskwalifikuje ale ten brak chęci do konkretnego poznania członka rodziny na najbliższe kilkanaście lat to raczej już tak ..........Moja Tara do mnie zaczęła podchodzić na wołanie dopiero po pół roku, do innych po roku - czy starczy im cierpliwości jeśli będzie trzeba czekać na tak z pozoru drobne rzeczy kilka miesięcy? Quote
RenW Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Wszystkie tu Ciotki piszecie bardzo mądre zdania, racjonalne to i wyważone, podpisuję się pod tym. A Ty się Obraczuś nie przejmuj i nie obwiniaj, myślisz zdroworozsądkowo i tyle!.. To nie był widocznie ten dom. Ręka Opatrzności czuwa nad Brutuniem i pomoże Ciotkom dokonywać właściwych wyborów! Kolejna nieudana adopcja i powrót z niej byłby druzgocący dla i tak mocno nadszarpniętej psychiki psiny, nie możemy mu fundować takiej huśtawki, to niemoralne i nieetyczne by było. Co by czuł ten nasz Brutunio w takich chwilach.. kompletna dezorientacja, narastający lęk i przerażenie.. I znów byłybyśmy w punkcie wyjścia, a nawet krok do tyłu. Quote
RenW Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 [quote name='obraczus87']Chętny dom uważa, że Dziewczyny na wizycie przedstawiły sylwetke Brutusa w czarnych barwach. Ale ja rozmawiałam z Anią i wiem, że powiedziały prawde. Próbą nakłonienia Pana M. do przyjazdu, chciałam Mu pokazać jakim psem jest Brutus. Tym bardziej, że Pan M. mocno sie zdziwił, gdy Mu napisałam o tym, że Brutus sam do Nich zacznie podchodzić po jakimś czasie. Był przekonany, że następnego dnia pies bedzie psem do przytulania. Jest to super dom, ale niedoświadczony. Chciałam spróbować, próbowałam nakłonić do przyjazdu - to był ten jeden warunek. Nie został spełniony. Wybaczcie, wiem, że wszyscy by chcieli aby Brutus był już w domku, możecie mieć mi za złe podjętą decyzję, ale ja potem nie będę sie "bujać" z psem, który trzeci raz utraci dom, bo właściciele mysleli, że będzie innym zwierzakiem. Ja też bym chciała aby był już w domu... ale tym jedynym.... W tym wypadku jest chyba za duże ryzyko. Ponadto rozmawiałam wczoraj z Natalia. Ona równiez uważa, że ludzie niedoświadczeni w opiece nad takim psem MUSZĄ zobaczyć Go na własne oczy. Zresztą uważała tak od samego poczatku, to ja się łudziłam, że może być inaczej. :roll: Ale jeśli macie argumenty, które mogą mnie przekonać, to napiszcie. Zdanie każdej osoby biorę pod uwagę.... :) Ludzie są tak naiwni w swym myśleniu, że aż rozbrajający...doprawdy...nie wiadomo czy współczuć, czy potępiać... Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Co nas nie zabije... to nas wzmocni :diabloti: Jeszcze nie napisałam odpowiedzi do Pana M. Musze ochłonac. :diabloti: Brutusek ma wyróżnione gumtree. Dzisiaj bądź jutro ciocia lilk_a wykona dla Brutuska wyróżnione allegro. Zobaczycie - telefony musza się rozdzwonić ! Quote
RenW Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 :evil_lol:Tak jest! Grunt to hart ducha, pozytywne myślenie i przeć klatą do przodu!:diabloti::diabloti: Obraczuś jak ochłoniesz to napisz ładną odpowiedź Panu. Widocznie nie zasługuje na tego psa, taka jest wola Nieba, a z nią polemizować nam nie trzeba! Quote
Ellig Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 obraczus87 napisał(a):W przypadku tego domu, przyjazd i poznanie Brutusa na własne oczy - to warunek konieczny. Przykro mi. tez jest mi przykro ale wole takie jasne sytuacje i to ,ze ewnentualny nowy wlasciciel teraz rezygnuje a nie po adopcji.Po za tym nie zawsze ktos "obcy" musi opowiadac o szczegolach swojej decyzji. Jestem dobrej mysli, Brutusek to piekny pies i na pewno znajdzie dom, swoj dom:) Quote
obraczus87 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 [quote name='RenW']:evil_lol:Tak jest! Grunt to hart ducha, pozytywne myślenie i przeć klatą do przodu!:diabloti::diabloti: Obraczuś jak ochłoniesz to napisz ładną odpowiedź Panu. Widocznie nie zasługuje na tego psa, taka jest wola Nieba, a z nią polemizować nam nie trzeba! Odpowiedź będzie bardzooo ładna :D :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.