jayo Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Nie mozna podac wczesniej, bo wetka pobierze ja od swojego wlasnego psa... Ale ogolnie rzecz biorac, potrzeba teraz duzo naszej dobrej energii, zeby malenstwo to przezylo... To same kosci i skora :( Ma juz zapalenie pluc, niezyt jelit, moze na rogowke sie jeszcze nie rzucilo.. Nie moglam dzis patrzec jak to sliczne stworzenie kurczylo sie pod dotykiem i szukalo ciepla na szyi.. Trzymajcie kciuki!!! Quote
shantara Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Nosówka :placz: :placz: :placz: Jasminko trzymamy wszyscy u mnie w domku kciuki za Ciebie!!! Quote
paros Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Jaśminko! Zdrowiej szybko!!!!:roll: :roll: Trzymamy kciuki! :thumbs: :thumbs: Quote
andzia69 Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 o moej biedactwo - musi się udać, musi!!!! :-( Quote
paros Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Jak czuje się Jaśminka???:roll: :roll: Dużo zdrowia!!! Quote
Witokret Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 Jaśminko kochana trzymaj się maleńka !!! Jesteśmy z tobą i mocno trzymamy kciuki !!!!!!!!!!!!!! Quote
esperanza Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Jaśminka merdała dziś na mój widok i bardzo chciała wyjść z inkubatora. Pobrano jej krew, a jutro dowiemy się jakie są wyniki. Ponieważ ciagle kaszle zrobią jej także prześwietlenie. Biegunki dziś na szczęście nie było. Quote
Beata J. Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Jasminko, domek czeka. Zdrowiej szybko malutka.:thumbs: Quote
Aga_Mazury Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Jaśminko...dzielna dziewczynko :) zdrówka :) Quote
Agnieszka103 Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Bardzo, ale to bardzo mocno trzymam kciuki i przesyłam całą masę "dobrej" energii! Quote
Fela Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Stan naszej dziewczynki weci określili dziś jako stabilny. Rano miała lekką duszność, ale dzięki Bogu wyszła z tego. Ma apetyt, wszamała puszeczkę karmy dla rekonwalescentów. Z siusianiem wszystko ok. z kupką gorzej - małe zaparcie chyba się zrobiło, bo kupy nie było, a brzuszek twardawy i wzdęty. Będa masować, zajmą się i brzuszkiem (tak jak całą panienką się zajmują). Taki meldunek dostałam dziś ok. 17. Będę jeszcze dzwonić, żeby dowiedzieć się o wyniki badań. Oczywiście też meldunek przekażę. Quote
Beata J. Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Dzięki Felu i pisz jak tylko będziesz coś wiedzieć, bo my się tu zamartwiamy wszyscy. Jaśminko wracaj do zdrowia. Aco z tą krwią, miała podaną? Quote
jayo Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Kazdy dzien jest wazny... Trzymamy kciuki za slicznote !!!!!!!! Musi byc dobrze.. Quote
Aga_Mazury Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Jaśminka wspiera aukcje charytatywną naszego Alarmowego Funduszu :) (podałam link do jej historii) Nie macie nic przeciwko? Quote
KingaW Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Maleńka bidulka... :-(Dobrze, że już lepiej.... No bo chyba lepiej, skoro stan jest określany jako stabilny? Quote
Fela Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Oczywiście, super jeśli Jaśminka może wesprzeć Fundusz, nie mamy oczywiście nic przeciwko :loveu: Jaśminka dziś czuje się gorzej :-( . Pojawiła się brzydka biegunka. Lekarze się obawiają, że może być jeszcze parwo do kompletu :-( Brzuszek twardy, zagazowany. Na szczęście mała ma apetyt. Ponieważ wcześniej była poprawa, transfuzję krwi weci odłożyli. Ale teraz będą ją robić. Pojadę ją odwiedzić. Quote
KingaW Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Fela, Ty jak ten Światowid - w tym sensie, że on wszędzie patrzył, a Ty wszędzie jesteś! A kiedy jedziemy - wiesz gdzie? Na kiedy mam wolne brać??? Quote
Fela Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 och, aż się zawstydziłam :oops: Niestety, wcale nie jestem w tych wszystkich mmiejscach, gdzie bym chciała być i gdzie powinnam być. (A najbardziej to się boję wizyty na SGGW i płacenia rachunku. A zapłacić trzeba, bo chyba kolejne sieroty trzeba ratować. Na Gagarina tylko jeden mały inkubator, zajęty zresztą). w schronisku kolejne psiaki umierają, bo nie zdążyłyśmy im pomóc :placz: Ile jeszcze razy okaże się, że pomoc przyszła za późno? Albo w ogóle nie udało się pomóc. Wyć się chce z bezsilności! Quote
Bea1 Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Fela czy porozmawiałabyś z Nową Panią Jaśminki?:oops:Może w tej sytuacji szczera rozmowa będzie wskazana? naprawdę nie wiem co robić:shake: Pani ma nadzieję, że mała przyjedzie na długi weekend:-( nie wspomniałam wcześniej o nosówce bo wtedy nie było jeszcze pewności..co myślisz? Quote
oczko Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Bea1 napisał(a):Fela czy porozmawiałabyś z Nową Panią Jaśminki?:oops:Może w tej sytuacji szczera rozmowa będzie wskazana? naprawdę nie wiem co robić:shake: Pani ma nadzieję, że mała przyjedzie na długi weekend:-( nie wspomniałam wcześniej o nosówce bo wtedy nie było jeszcze pewności..co myślisz? Ja myślę, że należałoby jej wszystko powiedzieć. Zdrowiej Jaśminko, domek czeka. Quote
Bea1 Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 to oczywiste, tylko zastanawiam sie czy nie lepiej jak porozmawia z Panią osoba bezpośrednio mająca kontakt z sunią.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.