Maćka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Malej juz podalam lek, spi teraz i odpoczywa. Przed przyjazdem Lary zdecydowalam sie wziac Jasminke na spacer, mam na osiedlu kawaleczek trawy gdzie psy nie biegaja, co za akcja byla, postawilam Jasminke na trawie i kawaleczek odeszlam, zawolalam mala a ta nic, patrzy na mnie jak na wariatke i jak zobaczyla, ze nie mam zamiaru jej wziac na rece to zaczela mnie obszczekiwac. Nie poddalam sie, przyszla po chwili kicajac jak zajaczek czy zabka,po chwili juz rozprostowala kostki i zaczela chodzic, oczywiscie patrzyla jak tu najmniej w to wysilku wlozyc ale po nastepnej chwili juz ladnie spacerowala. Beda ja teraz w ciaplejsze dni zabierac na takie krotkie przechadzki raz dziennie, niech cwiczy miesnie zeby sie odbudowaly. Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Nie byłam cały dzień na dogo....i teraz odrazu przybiegłam do naszej chorowitki .....Maćka ile Ty stresów przechodzisz...echhhh...oby maleńka dała radę już do końca...tylko ku lepszemu... ...o dzisiaj powninniście twardo spać po niespokojnej nocy Quote
GreenEvil Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Alarmowy przekazał dla Jasminki 50zl Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Lara napisał(a):kurcze... strach sunie brac na dwor, a jak jakiegos psiaka zarazi... :shake: o tym samym pomyślałam :niewiem: Quote
Maćka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 No niestety czasami musi wyjsc na dwor, rozprostowac lapki, caly czas tylko w domu tez jej nie sluzy a ja mam kawalek poletka gdzie wiem, ze ludzie nie chodza na spacery ( bo im sie tam nie chce chodzic ), gdybym miala balkon to wychodzilaby na balkon ale nie mam. Jasminka jest w zlej kondycji fizycznej, lek po niedlugim czasie mial "przerwe" w dzialaniu, Fela i Witokrety slyszaly jak Jasmincia plakala, caly czas pisze plakala bo to nie wycie, to nie szczekanie to poprostu placz. Ciezko jej bylo oddychac, bardzo zle wygladala, przytulilam ja duzo mocniej do siebie ( zawsze trzymam ja na podusi zeby jej bylo wygodniej ) chwilke utulilam i zasnela ponownie, przeniosla do lazienki zeby miala cisze i ciemnosc. Spi chyba nadal z przerwami na chwilowe oprzytomnienia, nie chcialam jej dodawac odrazu wiecej leku ( dr. Wojciechowaska od samego poczatku podawania jej tego leku mowila ze w razie potrzeby moge podac dwie dawki ), chce zachowac na wszelki wypadek na noc kolejna dawke. Zobaczymy co powie jutro Pani dr. Wojciechowska, ale powiem szczerze, nie jest ciekawie, jest zle, bylysmy uprzedzane, ze kolejna faza od strony nerwowej to beda wlasnie placze ktorych czlowiek w domu nie jest w stanie zniesc, ja wlasnie nie ejstem w stanie tego zniesc. Nie pod wzgledem ze to mi przeszkadza czy cos, bo tlko mnie w domu to budzi i czasami meza a ja to mam juc chyba w zwyczaju po synku ze wstaje na takie odglosy, ale nie jestem w stanie tego zniesc z powodu zalu nad tym malenstwem, z powodu bezsilnosci i strachu przed najgorsza decyzja ktora moze jutro zapasc :placz: Jasminka jest juz bardzo slaba, ta %&^@*@#% choroba ja wykancza pomalu. Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Maćka...wiem o czym piszesz...kiedyś czuwałam nad moim pieskiem kilka nocy śpiąc z nią na terakocie w kuchni...a ona tak cierpiała, tak jak mówisz ppłakiwała sobie, że poprostu serce krwawiło...że człowiek nie może pomóc....wyszła z tego, ale nigdy nie zapomnę tych dni... Mam nadzieję, że dasz radę...i że jednak mimo wszystko Jaśminka wyzdrowieje...cholera WYZDROWIEJ.... ...o której jutro wizyta?... Quote
Maćka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Wizyta pod wieczor, ja mam niestety wizyte u dentysty na ktora juz z bolem czekam dosc dlugo, Fela tez ma prace i dopiero po pracy bedzie mogla podjechac, tak wiec wiesci beda pewnie dopiero okolo 20:00 jak nie pozniej. Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Czyli cały dzień nerwówki przed nami..echhhhhh...byleby tylko wiesci były pozytywne....(innych nie czytam nawet).....utul maleńką ode mnie i ucałuj na szczęście od podwójnie ciężarnej :loveu: Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 dziękuję..... Trzymajcie się dzielnie....nie poddawajcie się proszę..będzie lepiej... Quote
Witokret Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Przed chwila rozmawialysmy z pania Maria... Wydrukowala sobie zdjecia Jasminki i tak bardzo na nia czeka :-(. Bea1 znalazla jej taki cudowny domek! Jasminko, nie mozesz swojej nowej panci tego zrobic, ona Cie juz tak bardzo kocha... :placz: WALCZ!!! Quote
Maćka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Wlasnie zagladlam do Jasminki, lek sie juz chyba dobrze wchlonal bo Jasminka sobie spi spokojnie i lapki zwolnily. Quote
Kar0la Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 I znowu złe wieści... Jaśminko walcz kochana walcz... Quote
Maćka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Nie spimy z Jasminka juz od godziny, nic juz nie dziala. Jasminka w nocy znowu musiala dostac uspokajacz a doklanie o 2:00 czyli dzialal tylko 3 godziny. Jasminka placze, ostatnia dawka leku nie dziala, boje sie jechac do dentysty i zostawic je z reszta towarzystwa pod opika meza, nie poradzi sobie :shake: Nie wiem juz co zrobic zeby Jej pomoc :placz: Nic nie dziala a ja jestem bezsilna, chodze z mala po mieszkaniu, tule ja zeby troche uspokoic ale jest za bardzo pobudzona. Quote
enia Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Lecę do pracy i do Was zagladam jak mineła noc a tu takie wieści niedobre, matko ileż to stworzenie musi sie nacierpieć i za co? Jak można Wam pomóc?????? Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 :modla: Błagam Jaśminko .... WALCZ!!! Jeszcze tylko troszeczkę, jeszcze jedna, dwie rundy i wygramy... Tylko się teraz nie poddawaj...:shake: Quote
enia Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 a tak wogóle to co mówi lekarz? czy to co teraz sie z małą dzieje to kryzys? Quote
Maćka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Jasminka troche po 6:00 wkoncu zasnela a ja z nia, widac dlugo nie spala bo pogryzla nam ladowarki do telefonow, synek mnie obudzil ze i jego ugryzla. Zle sie dzieje z Nia, jest wyczerpana, z tego co ja obserwuje to nie zaden kryzys ale kolejny etap choroby o ktorym opowiadala nam Dr.Wojciechowska zreszta opisalam to gdzies w poprzednim poscie. Z fazy "trzepania" lapkami przechodzi w wycie i placze w dzien i w nocy, potem jest atakowany mozg, dochodzi do zapalenia opon mozgowych i kapletna meczarnia dla psa. Prawie nie chodzi, w zasadzie ciagnie za soba tylne lapki, troszke zjadla troszke sie napisla, praktycznie caly czas steka albo placze, naprawde troszke sie boje dzisiaj jechac do dentysty i mam dylemat, czy olac dentyste i jeszcze czekac z bolem na nastepna wizyte czy jechac i jakos wierzyc ze maz sobie poradzi z bardzo zywiolowym dzieckiem, Grasem i chora Jasminka :roll: Quote
Kar0la Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 :placz: Boże już było lepiej i znowu fatalnie... Czy da się coś jeszcze dla niej zrobić? Jaśminko kochana nie poddawaj się ... Quote
Maćka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 To czy da sie jeszcze cos zrobic oceni dzisiaj dr. Wojciechowska, ja juz naprawde nie wiem co jeszcze mozna zrobic, leki od paru dni podaje jej juz lyzeczka bo moje palce nei wyrabiaja, tak silnie zaciska zeby ze szok, nie kontroluje tego, az zal patrzec jak te nerwy nia rzadza :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.