Kar0la Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Jejku, żeby była jeszcze szansa...tyle dla niej zrobiliście...tyle przeszła...to nie może się tak skończyć...:shake: Quote
shantara Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Ja też mam nadzieję, że będzie szansa... Może chociaż więcej czasu skoro choroba nie postępuje...Może organizm się jeszcze nie poddał... Maćka i tak macie z mężem dużo siły... Jesteście wspaniali do Jasminki i to jest bardzo wazne... Bez Was pewnie już dawno by się poddała chorobie... Kurcze, tak strasznie bym chciała, żeby było dobrze... Tylko, że nie potrafię nic zrobić... :-( Kiedy będziecie rozmawiać z Panią doktor? Quote
andzia69 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 A tak miało być różowo - kochająca pani, domek własny....:placz::placz::placz: Gdyby to nie był pies ze schronu to pewni dałaby radę to paskudztwo zwalczyc...a tak bidulka osłabiona samotnością, zimnem nie ma siły walczyć.... Jestem z Wami Maćka i Jasminko!!! Co się nie wydarzy na pewno cała dgm trzyma mocno kciuki, żeby jednak nastapił przełom!!! Quote
Maćka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Okolo 13:00 bedziemy u Pani doktor, Jasminka jest dosc zywa, wszystkim si interesuje, z mezem dajemy jej jeszcze szanse, wlasnie maz mi powiedzial, abym sie spytala Pani doktor czy mamy ja zmuszac do chodzenia zeby cwiczyla ta lapke. Ten placz jest przedewszystkim z powodu skaczacych lapek, to jej nie daje spokojnie spac i jest przemeczona, dlatego placze. Dalam jej jeszcze 1 ml hydroksyzyny, niech sie troszke uspokoi, wazne ze nie gryzie i nie dochodzie do kryzysowych sytuacji. Quote
Kar0la Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Oj to dobrze, że sie ożywiła, czyli może jest nadzieja... Błagam spróbujcie dać jej jeszcze troszkę czasu...wiem, że łatwo prosić z daleka, ale może jest szansa? Quote
Maćka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Bo ona chce chodzic, bawic sie, przytulac a srodki uspokajajace oraz te skaczace lapki ja wkurzaja, jednak mysle, ze Jasminka lepeiej chodzi niz pare dni temu, tylko na sliskim sie wywraca. Quote
Kar0la Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 No to czekamy na wieści od weta... trzymam kciuki, żeby były choć o ciut lepsze...:thumbs: Quote
shantara Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Ja też trzymam kciuki o szanse dla Jasminki i chociaż jeszcze troszke czasu... Cokolwiek się będzie działo Maćka pamiętaj, że jesteśmy z Wami - Tobą i Jaśminką! Quote
esperanza Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Maćko trzymaj się. Wierzę, że wetka właściwie zdecyduje, co dalej. Quote
Bella11 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Mocno trzymamy:kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
basiaap Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Trzymajcie się, dziewczyny. Bardzo Was podziwiam. Na pewno podejmiecie najlepsze możliwe decyzje. Wysłałam przed chwilą stówkę na to samo konto, które podałyście mi przy Keksiku. Wykorzystajcie na Jaśminke albo na Tofika, na pewno macie mase potrzeb finansowych. Nic więcej pomóc nie mogę - jestem z Poznania. Ania Quote
ronja Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Czekamy na dobre wiadomości. Jak po wizycie u weta? Quote
Maćka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 :cunao: Jasminka zyje i ma sie w miare dobrze, Pani doktor byla pod wrazeniem, jest poprawa !!! Jasminka lepiej wyglada, oczywiscie nadal wymaga leczenia, nadal walczy o swoje zycie, ale jest lepiej. Dostalam kolejne dawki uspokajacza, w dzien bede jej podawac hydroksyzyne ktora nie scina jej z lapek moge podac nawet do 10 ml. No nie wiem co wiecej napisac, leczenie w dalszym ciagu takie samo, dostala tez inferton czy jakos tak, no ten lek na ktory bylo juz za pozno, co prawda nie mogla dostac na te tiki nerwowe ale dostala na rogowki w oczetach bo na te nie bylo za pozno :) Quote
Kar0la Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 O Boże kamień z serca, strasznie się bałam zajrzeć...:shocked!:bałam się przeczytać co powiedział wet... Cudo "nasze" kochane będzie żyło...:cunao: Maćka :buzi: Quote
enia Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Maćka kobieto!!! Jaśmina żyje tylko dzieki Tobie ! jestem pełna uznania w Waszej walce! jesli potrzebujesz czegos to pisz! Zębatka i Jaśminka dziś sa lepsze od kawy ! tak trzymaja w napięciu , ale ciesze sie że sunieczkom sie udało! Quote
Kar0la Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Nareszcie dobre wieści po tym majowym żniwie śmierci... Quote
ronja Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Maćka i Jaśminka za takie super wieści macie od nas tysiące:laugh2_2: :calus: , a Tobie Maćka i Twojemu mężowi należy się :knajpa: Quote
shantara Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Strasznie się cieszę z tych wieści.. :Cool!: :bigcool: Maćka to prawda... Podarowaliście Jaśmince szanse na życie... Każdy następny dzień jej życia zawsze już będzie mógł mieć miejsce dzięki Wam, a w szczególności Tobie... Oby już teraz się poprawiało... Oby już więcej nie było napięcia... Quote
Maćka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Ja Wam wszystkim bardzo, ale to bardzo dziekuje za doping, za cieple slowa bo to bardzo podbudowuje sily do dalszej walki, dziekujemy wszystkie basiaap za pieniazki z pewnoscia sie przydadza, dziekuje osobisie jayo za wielka wyrozumialosc i ogromna pomoc i podwozki do lekarza. Wszystkim ktory czuwaja nad zdrowiem Jasminki bardzo serdecznie chcialam jeszcze raz goraco podziekowac !!! Quote
Bella11 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Co za radość duża :calus: dla Was i dla Jaśminki Quote
andzia69 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Aga_Mazury Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 ...od około godziny czy dwóch kręciłam się przy komputerze i najnormalniej w świecie bałam się wejść na dogo..... ...weszłam...naszukałam się wątku..z duszą na ramieniu.....i :mdleje: ....jesoooooooo jak się cieszę ...:cool2:...Maćka jesteś Kochana i bardzo dzielna...:iloveyou: :Rose: :modla: Jaśminko słodyczy nasza...walcz dzielnie bo tu pół Polski myślami jest z Tobą i Twoimi wspaniałymi opiekunami.:sweetCyb: :sweetCyb: Quote
KingaW Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Basiaap, bardzo, bardzo dziękujemy za kasę!Zwłaszcza, że dopiero co wysłałaś na Keksa. Quote
Olesia.b Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 ja też cały dzień siłą powstrzymywałam się przed wejściem na dogo. Wiedziałam, że jak przeczytam złe wieści, to się totalnie rozwyję, bo i tak już chlipię po kątach za Gadżecikiem. Kamień z serca, ale lepiej nie zapeszać! Jaką ta psinka ma wolę walki (pewnie dlatego, że czuje się w końcu kochana) i wie, że ma po co walczyć:multi: :multi: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.