Maćka Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Jasminka wlasnie spi z moim mezem wtulona jak dziecie, Bea ja napisalam Ci kilka postow wyzej, ze nie wiem czy dostala te fotki, jeden mail wrocil a przy drugim wyskoczylo mi ze niepoprawny adres mailowy ale mimo to wyslalam i narazie nie wrocil, trzeba sie dowiedziec czy dostala. Byla u mnie Fela, chwilke temu wyszla, caly czas Jasminka byla prawie nieprzytomna w sensie spala, lek na uspokjenie bardzo pomogl, moze na poczatku po jego podaniu Jasminka byla w okropnym stanie i tylko patrzylysmy bezradne jak sie meczy tak teraz sobie wkoncu smacznie spi twardym snem, twardym wkoncu od wielu dni ciaglego plytkiego snu. Bardzo chcialabym napisac, ze Jasminka wraca do zdrowia, ale narazie tak nie jest, lapka nadal skacze i to szybciej niz godzinke temu, leki jej podalam, troszke podgryzala ale udalo sie bo herbatniki dzialaja odprezajaco. Ciocia Fela przywiozla Jasmince troszke swiezego mieska wolowego ktore zjadla ze smaczkiem przegryzajac jednoczesnie herbatnikami tak, ze az musialysmy wprowadzic jej zakaz spozywania jedzenia bo brzuszek juz pelniutki i twardziutki. Nadal ma problemy z trzymaniem moczu, czasem jeszcze popuszcza, ale stara sie wstawac i jednak isc sie ladnie wysiusiac na podloge, biedna przewraca sie nie dosc ze przez te lapeczki to jeszcze srodek uspokajajacy ja zwala na podloge. Po rannym obrzedach napisze pare zdan jak sie malutka trzyma. Quote
ronja Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 :shake: To wszystko jest takie niesprawiedliwe. Brak mi słów:wallbash: Quote
Aga_Mazury Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 ...boję się spytać..............co u Jaśminki? Quote
Maćka Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Jasminka na noc przyszla spac do mnie, koniecznie chciala wiec nie protestowalam, spala w miare spokojnie, chwilke tylko poplakiwala bo nie mogla sie ulozyc, a jak juz sie ulozyla to spala. Nie bardzo ma apetyt na ryz z kurczakiem, tylko powachala i nie ruszyla potem wyszlam z pokoju a jak wrocilam to Jasminka schowala sie juz do lazienki a miska byla pusta i nie wiem czy to ona zjadla czy Gras, na wszelki wypadek dalam jej mieska wolowego i zjadla z apetytem, herbatniki przy podawaniu lekow tez jadla. Siedzi w lazience, lapka skacze ja jej nie ruszam, niech odpoczywa, nie chce jej ruszac bo chcialabym jej ograniczyc nerwy i dopiero wieczorem jak bedzie koniecznosc zrobic jej zastrzyk na uspokojenie zeby przespala noc. Zobaczymy co bedzie po poludniu, witaminy dostala juz doustnie razem z antybiotykiem i sterydem oraz reszta lekarstw. Zastanawiam sie, czy podawac jej krople do oczu, to ja zawsze denerwuje na 4 rodzaje kropel i ma je dostawac 7 razy dziennie, chyba zminimalizuje krople do 3 razy dziennie zeby ograniczyc jej stres. Quote
Aga_Mazury Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Błagam...Jaśminko chociaż Ty nas w tym "okrutnym maju" nie opuszczaj.....walcz.....Maćka jesteś dzielna, ale wiesz o tym... Quote
shantara Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Ja po prostu nie wyobrażam sobie, że Jasmince mogłoby się nie udać... :shake: Śledzę wątek od początku i normalnie mam na nim taką samą huśtawkę emocjonalną jak z własnymi podopiecznymi... Trzymaj się malutka... Maćka to wspaniałe, że jesteś przy niej w tym trudnym momencie. Wszyscy tu jesteście wspaniali. Quote
Maćka Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Narazie jest bez zmian, nie wiem czy sie cieszyc czy smucic, z jednek strony smutno bo nie ma poprawy a z drugiej strony lekka nadzieja i delikatny usmiech na twarzy bo nie ma pogorszenia. Jest juz 18:00 a ja jeszcze nie mialam potrzeby zeby dawac jej uspokajacza, nie gryzie nie jest zla, ma jeszcze troszke czasu przed soba, niech mala zbiera sily i zdrowieje. Quote
Aga_Mazury Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Boziulku jak bardzo jej życzę zdrówka...a Tobie spokoju i tego uśmiechu na twarzy...echhhhhhh......Jaśminko Ty pokaż Kochana, że z tą chorobą się wygrywaaaaaa........proszę.... ...trzymajcie się dziewczyny Quote
Aga_Mazury Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 ........cały czas drżę o malenką.....daj jej buziaczka ode mnie ....na szczęście.... Quote
Agnieszka103 Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Późny wieczór i noc to zawsze najgorsza pora... Dużo sił maleńka! Trzymaj się Maćka Quote
shantara Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Za każdym razem jak jest w temacie nowy post to aż wstrzymuję oddech... Trzymajcie się obie Jaśminko i Maćko!!! Quote
Bea1 Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Dzwoniła dzisiaj do mnie Pani Maria:-( bardzo płakała, jednak ma ciągle nadzieję.. Quote
paros Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Jaśminko spokojnej nocy :roll: Maćka ..........:thumbs: Quote
Maćka Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Jasminka jest oszolomiona srodkiem uspokajajcym, spi sobie smacznie, czasami wchodze dac jej jakis smakolyk, to kawalek mieska, herbatnika czy serka fety ktora jej bardzo smakuje. Rozmawialam z Witokrety telefonicznie, w poniedzialek bedziemy jeszcze rozmawiac szczerze z pania doktor, Jasminka jak narazie jest bardzo oslabiona choroba ale nadal ma apetyt i nawet wybrzydza :razz: Dzisiaj nie przybylo zadnych nowych tikow nerwowych wiec jest nadzieja, ze choroba przystanela i Jasminka zbiera sily, dzisiaj byla nieco spokojniejsza niz wczoraj, mniej sie denerwowala tylko jak jej mierzylam temperature ( juz tak rutynowo miala sliczne 38,8 ) a tak to zadnych innych oznak nerwowych tylko te skurcze w trzech lapkach. Postanowilam jej jednak dac ten srodek aby mogla sobie spac twardo i zbierac sily, to jej w tej chwili jest potrzebne najbardziej, mam nadzieje, ze nastapi przelom bo Jasminka dzisiaj to sama bez wpychania lykala tabletki, moze jej pomagaja i ona to czuje wiec sama ladnie lyka a nawet rozgryza bllle wit. C, syropek pije jak jakis napoj, praktycznie nie kaszle, dzisiaj moze dwa razy. No wlasnie nei wrocilam do tematu, porozmawiamy z Pani doktor, moze jak nie bedzie zadnych nowych skurczow i choroba faktycznie przystopuje to moze da jej troszke wiecej szansy i nie bedziemy jej usypiac. Tzymajcie zatem kciuki i modlcie sie do swoich bogow o zdrowie Jasminki lub o zastopowanie choroby. Quote
jayo Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 bardzo trzymamy kciuki.... i caly czas myslimy o Was.. ludzie karmia sie nadzieja i wiara, jak wszystko inne juz zawodzi - pozostaje nam ufac, ze natura jednak bedzie milosierna. Quote
Kar0la Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Kciuki trzymamy cały czas. Walcz Jaśminko, walcz. Tyle osób cię kocha Quote
Maćka Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Jasminka wlasnie lekko "pijana" na chwiejnych lapkach przyszla z nami spac :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.