Witokret Posted May 23, 2006 Author Posted May 23, 2006 Bea, jakie wieści od Poldka ???? Jaśminka dzisiaj jedzie na konsultacje - Maćka jak dzisiaj z maleńką ??? :loveu: Quote
Maćka Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Jasminka ma nadal wahania temperatury, ale powyzej 39,5 nie skacze, podaje jej pyraligine, boje sie jednak przesadzic, dostala rano i wczoraj wieczorem. Za godzinke znowu skontroluje sytuacje, Jasminke czasami ciezko jest ocenic, poprostu duzo spi, wstaje ma apetyt, merda ogonkiem, pije wode, ale przeszkadza jej ta lapka trzeba dzisiaj u weterynarza pokazac jak ona chodzi, podczas chodzenia uzywa tej lapki, ale jak przystaje to lapke trzyma w powietrzu. Wiktoretki skonsultuj sie z Fela czy da rade sie wyrwac czy ja mam jechac, nei chce aby zawalala prace bo potem biedna siedzi do poznych godzin w pracy i nadrabia zaleglosci :shake: Quote
Witokret Posted May 23, 2006 Author Posted May 23, 2006 Maćka chyba jednak lepiej by było gdybyś Ty mogła pojechać... Musimy koniecznie zabrac dzisiaj psiaki ze szpitala i do tego potrzebujemy transportu - jeszcze nie do końca mamy to dograne, ale musimy się jakoś podzielić z transportem samochodowym (Fela na razie zarobiona - czekam aż oddzwoni) Quote
Maćka Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Oki, nie ma problemu, powiedz tylko o ktorej mam byc zwarta i gotowa :) Musze meza uprzedzic :) Quote
Bea1 Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Pani Kubusia dzwoniła do mnie juz o 8 rano:( malutki bardzo źle sie poczuł na spacerku i przyniosła go na rękach do domu:-(, dzisiaj ma ropny katar i zachowywał się jakby brakowało mu tchu/dusił się/..Pani natychmiast pojechała z nim do weta i może to być łagodniejsza postać nosówki, lecz wet jest ostrożny z diagnozą:-( Jamniorek był szczepiony w schronisku, niestety tylko raz co nie daje 100% zabezpieczenie przed chorobą..ma zmieniony antybiotyk na sinolux..Kubuś dzięki Bogu ma niezły apetyt i to jest budujące, lubi też bawić się jak szczeniuś a najbardziej spać w łóżeczku. Wieczorkiem nowe wieści.. mam ciągle nadzieję, że to tylko silne przeziębienie choć niestety coraz mniej. Quote
morisowa Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 ojej... biedny Poldek :-( oby to nie było nic poważnego... Quote
Maćka Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Pani doktor byla naprawde rewelacyjna, pozno wrocilsymy do domu bo az przed 23:00 :p Z Jasminka nie jest dobrze, chodzi o te tiki nerwowe, ma uszkodzony uklad nerwowy i trzeba teraz duzo pracy aby go "naprawic", Pani doktor dala jej dzisiaj bombe witaminowa, mala ma wenflonik na lapce przez ktory mam jej podawac samodzielnie te witaminy. Poniewaz mala ma bardzo slabe zyly to istanieje mozliwosc, ze bede to musiala robic podskornie :placz: az 20 ml plynu musze Jej podawac, mam jednak nadzieje, ze wenflonik wytrzyma. Jasminka oprocz "skaczacej" lapki ma tez tiki nad oczkiem i kolo lopatki a wszystko lacznie z tylna lapka po lewej stronie, dzisiaj jednak po dotarciu do domu lapka sie nieco uspokoila potem gdy podalam jej jeszcze dodatkowe leki znowu troszke przyspieszyla bo dla niej przyjmowanie lekow i kropel to jednak sprawa troszke juz stresujaca, no ale znosi te zabiegi bardzo dzielnie. Temperaturki nie bylo, ciesyzla sie z chwilowego spacerku bo musiala sie wysiusiac jak czekalysmy na wizyte, merdala ogonikiem i wogole byla zadowolona, troszke nieporadnie chodzi bo ta lapka jednak jej utrudnia chodzenie, ale dzielna jest :) Wiktoretki ja juz mam glowe napchana tymi lekami tak, ze z czasem chyba zostane farmaceutka, jednak o jednym leu Pani doktor zapomniala napisac, a ni jestem pewna co do dawki, jak mozesz to dowiedz sie, ja sie rano wstrzymam z podaniem jej tego leku, chyba mam go dawac po pol tabletki dwa razy dziennie, ale dla pewnosci dowiedz sie "heparegen" tak sie to nazywa :roll: Hmmmm i Pani doktor byla w szoku, Jasmince biegnie calkiem inaczej zyla niz powinna isc, byly male rewolucje przy wbijaniu sie w zylke, Jasminka troszke poplakala bo najpierw miala ogolona lapenke maszynka a potem przetarta spirytusem co uznalam za malo pryjemne doswiadczenie, ale przytulanie i glaskanie skutecznie ja uspokajalo. W miedzyczasie ktos na nasze zycie normalnie nastawal, jak wyszlysmy za pierwszym razem na siusiu to ktos z bloku obok rzucal chlebem :angryy: Potem jak wracalysmy i dalysmy chwilke Jasmince na siusiu to ktos z tego samego bloku rzucil cos w rodzaju dronych kamczykow :angryy: Co za ludzie no !!! Czychali na nasza malenka podopieczna, nie do pomyslenia jakie to ludzie maja pomysly. Na szczescie zadna z nas nie dostala niczym po glowie. We wtorek kontrola :p Quote
babat Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Mysle ze Jasminka bedzie w za kilka dni w dobrym stanie i bedzie mozna ja zawiezc do klodzka. Raz sie nie udalo ale teraz napewno pojedzie Quote
Maćka Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Laro lekarze odradzaja, jasminka nie nadaje sie na tak dluga podroz, tym bardziej, ze z jasminka jak juz pisalam powyzej nie jest najlepiej i Pani doktor u ktorej wczoraj bylysmy krecila nosem na caly stan zdrowia Jasminki. Ja tez bym chciala zeby Jasminka juz jechala, uwierzcie mi bo Jasminka juz mnie traktuje jako swoja Pani i jak tylko wychodze z domu to placze za mna, tak mi mowi maz, wczoraj jak dostawala leki tez sie do mnie garnela, po mieszkaniu chodzi za mna krok w krok, rozstanie zarowno dla mnie jaki dla Jasminki bedzie bolesne bo ja juz ja kocham i szalenie zaluje, ze nie moge sobie pozwolic na drugiego psiaka, osoby ktore znaja Jasminke wiedza o czym pisze, ale stan fizyczny na to nie pozwala. Jasminka ma nadal wahania temperatury, dzisiaj rano znowu miala 39,5, lapeczka jej skacze w dodatku niedawny atak w niedziele boje sie pomyslec co by sie stalo gdyby Jasminka dostala go w podrozy ( odpukac w niemalowane) trzeba ja lepiej postawic na nogi, tutaj ma fachowa opieke, teraz jezdzimy z Witokretka do nowej Pani doktor ktora uwazam za super weterynarza, dokladnie zbadala Jasminke w zdluz i wszesz, zobaczyla nowe tiki nerwowe ktorych ja nie widzialam, powiedziala, ze z Jasminka nie jest dobrze a nawet zle i ze znajac nas to bedziemy chcialy ja ratowac wiec ja ratujemy. Relacja z podawania przez mnie lekow dozylnie: Nie bede tutaj pisac jak si balam, ze wenflon moze nie zadzialac, bo balam sie piekielnie, przez chwilke Jasminke pieklo bo raz sobie zapiszczala, odczekalam chwilke dalam jej dwa herbatniczki i znowu sprobowalam dawac te witaminy, oczywiscie najpierw glukoza przepchalam wenflonik bo ma bardzo cieniutki. Bylo dobrze, robilam przerwy co 2 ml i dawalam jej dwa herbatniki w nagrode i tak nam poszlo te 20 ml witamin i co tam musialam podac, na sam koniec dostala ode mnie w nagrode za dzielnosc 5 herbatnikow za ktore dalaby sie wrecz pokrajac ( musze jutro zrobic zapas herbatnikow :evil_lol: ) , zawinelam lapeczke, poalam jeszcze wszystkie kropelki do oczu, jeden lek od Witokretki i poszlysmy razem z damiankiem spac. Teraz Jasmincia sobie lezy z moim mezem przytulona jak tylko Ona sie potrafi tulic. Jest bardzo, ale to bardzo dzielna i apeluje do trzymania ogromniastych kciukow aby objawy z ukladu nerwowego sie cofnely !!! We wtorek wizyta kontrolna u przemilej Pani doktor :p Quote
malagos Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Maćko, jesteś wielka! A jakie to herbatniczki polubiła Jaśminka? Tak o tym smacznie piszesz, że zaraz pójdę do kuchni po paluszki :cool1: Doceniam Twą robotę i pielęgnację psinki, bo wiem, ile to czasu i cierpliwości pochłania :shake: Quote
Maćka Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Od dziecka lubilam sie opiekowac chorymi zwirzakami, siedze w domu na wychowawczym to mam czas na opiekowanie sie psiakami a Jasminka jest poprostu przekochana i naprawde gdybym miala choc jeden pokoj wiecej bo mam tylko kawalerke to meza dlugo nie musialabym namawiac na zatrzymanie Jasminki no i oczywiscie gdyby nie miala zaklepanego domku, Jasminka jest naprawde kochanym psem, jednak dziekuje za mile slowa, sa podbudowujace w daleszej walce o zdrowie Jasminki. A jakie to herbatniczki ?? Moj synek uwielbia takie harbatniki w ksztalcie zwierzatek z zoo, pudeleczko kosztuje 3,30 i sa naprawde smaczne teraz kupuje bez czekolady ale sa tez oblane biala lub ciemna czekolada :) Jasminka tez dalaby sie pokroic za herbatniki a ten sekret z kolei zdradzila mi Fela :) Quote
Fela Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 A Fela dowiedziała się od pani doktor na Gagarina, która herbatniczki przepisała na receptę;) Jaśmineczko dzielna i kochana, zdroiej i nabieraj sił! Quote
Witokret Posted May 24, 2006 Author Posted May 24, 2006 Maćka, nie wiem, czy odebralas mojego SMSa - ten lek, ktorego dawkowania brakowalo w spisie nalezy podawac raz dziennie 1 tabletke. Matko bez dogomanii to jak bez ręki - cały dzien nie moglam sie dopchac :( Jasminuniu nie martw sie pod taka opieka wyjdziesz na prosta i bedziesz wreszcie mogla pojechac do swojej panci :lol: Lara - w tej chwili Jasminka absolutnie nie moze nigdzie jechac - jej stan jest bardzo ciezki... wetka stwierdzila, ze zrobi wszystko co bedzie mogla, ale niestety nie moze dac zadnych gwarancji :shake: (chociaz slyszalam to wiele razy - i jak do tej pory ZAWSZE konczylo sie to sukcesem ;) ). Macka - no normalnie jestem z Ciebie dumna !!! :lol: Ucaluj i wysciskaj ode mnie malenstwo :loveu: Quote
Maćka Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Tak, odebralam smska, ale ja dzisiaj mialam normalnie dzien wariata jak przyszedl sms to wlasnie rozmaiwalam przez tela z Fela, jak tylko przeczytalam to jej zaaplikowalam ten lek. Nie dalam rady ospisac, sorrka :oops: Wysciskam i poprzytulam :) Quote
Witokret Posted May 24, 2006 Author Posted May 24, 2006 Matko, no ja normalnie sie w niej zakochalam :loveu: Ostatnio mialam tak z Łyską... ;) Quote
Magdarynka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Jaśminko, zdrowiej nam szybko...:loveu: Wszystkie ciotki trzymają za Ciebie kciuki i wierzą, że dojdziesz do siebie...:cool3: Maćka, podziwiam Cię... Twarda sztuka z Ciebie :evil_lol: Quote
Maćka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Nie chce zapeszac, ale wydaje mi sie, ze Jasminka dochodzi do siebie, moze nie sa to jakies postepy hop siup, ale jest jakby nieco zywsza i bardziej radosna. Skakanie lapki podczas snu i jak lezy sobie spokojnie bez zadnych stresow jest slabsze niz bylo, przynajmniej mi sie tak wydaje. Hmm zreszta dowody tego, ze Jasminka czuje sie lepiej juz sa, warczy czesciej na mojego Grasa gdy ten sie "niepotrzebnie" wtraca hehehe Kciuki jednak trzeba trzymac nadal, bo z nosowka nigdy nic nie wiadomo, ale jak tak dalej bedzie to bedzie super :) Quote
Witokret Posted May 25, 2006 Author Posted May 25, 2006 No i o to własnie chodziło !!! :lol: Czekałam na te wieści od ostatniego Twojego posta ;) Bedzie dobrze - Jaśminusia nie ma już teraz wyjścia - MUSI wyzdrowieć :loveu: Macko, a jak z podawaniem leków - wenflon działa, czy już żyłka nie wyrabia ??? I jak ze spaniem ? Quote
Maćka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Spi sobie sporo, na wenflon jeszcze dzisiaj nie zagladalam, tak o 16:00 bede chciala jej znowu podac te witaminy, widze ze jak je podam o tej godzinie to Jasminka jest w lepszej formie przed snem. Nie chce odwijac tego wenflonu niepotrzebnie bo to i dla niej stres a on tez sie lekko wysowa przy odwijaniu, po przepchaniu glukoza wraca na swoje miejsce, miala jednak dzisiaj wyciek ropny z noska, ale jak juz mowilam ona ma tak co drugi dzien. Zobaczymy jak bedzie z tym wenflonem, nie wyobrazam sobie tego jezeli bede musiala jej to podac pod skore, zylke i tak ma lekko naruszona i napewno troszke wycieka z boku dlatego wczoraj robilam takie przerwy bo na poczatku troszke zapiszczala widac ja zapieklo, jak wenflon sie popsuje to nie dam rady bez pomocy wstrzyknac jej tego pod skore bedzie sie wyrywac i piszczec, a wczoraj jak jej podawalam to maz wyszedl z domu, nie lubi takiego widoku. Jasminka wlasnie sie kreci, spi sobie kolo mnie, zaczela sie krecic bo ma serdecznie dosc nieposlusznej lapki ktora skacze, wydaje mi sie, ze skacze mniej regularnie ta lapcia, zawsze skakala tak rytmicznie jakby w rytm serduszka a teraz jest troszke inaczej. Quote
Witokret Posted May 25, 2006 Author Posted May 25, 2006 No ta żyłka juz pewnie "popękana" jest :shake: - ile można :mad: Jak tak dalej pójdzie, to może okazać się, że tiki zaczną pomalutku się cofać i będzie można stopniowo zacząć zmniejszać podawanie sterydu :lol: Teraz najważniejsze żeby ją porządnie wzmocnić i zmobilizować organizm do solidnej walki z tym paskudztwem :angryy: Quote
KingaW Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Maćko, pozdrowienia i uściski dla Ciebie i Jaśminki.Trzymajcie się, Dziewczyny, cieplutko! Quote
Maćka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Z Jasminka jednak nie jest lepiej, do poludnia czula sie moim zdaniem dobrze, ale okolo 15:00 zaczela sie gorzej czuc, skacze juz druga tylna lapka :-( Wenflon nie wytrzymal, musialam dac witaminy podskornie, bolalo ja troszke przy zdejmowaniu wenflonu bo plaster jakis super mocno klejacy miala owiniety na okolo lapki wiec wyrywalam jej siersc co sprawialo jej bol, staralam sie byc bardzo delikatna ale ten plaster byl koszmarny. Nie panikowala za bardzo przy podawaniu witamin, zreszta moj maz mi pomagal, karmil ja herbatnikami, potem lezalam z nia dwie godzinki, spala wtulona we mnie jak dziecko, glaskalam ja po brzuszku, lapce i glowce, nawet oczat nie otworzyla gdy aplikowalam jej kropelki. Teraz schowala sie w lazience i sobie tam spi bo jest ciemno. Strasznie mi przykro ze nie mam dobrych wiesci :-( Przykro mi, Jasminka sie zle czuje, mam nadzieje, ze niebawem znowu forma bedzie pomalu powracac. Quote
Agnieszka103 Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie Maćka i dla Jaśminki. Gorące całusy dla niej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.