shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Maćka sama znasz najlepiej swoją rodzinę i męża. Tylko Ty możesz ocenić czy da sobie radę... Oczywiście jeśli ból zęba silny a czekanie na następną wizytę długie to trzeba by ryzykować i jechać. Quote
andzia69 Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 ojej, tyle złego się dzieje :placz::placz::placz: Nie wiem, czy mnie nie zlinczujecie, ale moze jednak porozmawiać z wetką czy jest ajkis cień szansy, zeby maleństwo męczyć dalej, czy też lepiej dać jej odejść....:-( Quote
Maćka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Pojade do dentysty, maz sobie poradzi, Jasminka w tej chwili wypoczywa po kolejnej ciezkiej nocy, a mnie znowu nie bedzie tak dlugo. Andziu nie zinczujemy Cie, same o tym myslimy, kazda wizyta to wielka niewiadoma, na kazdej jest poruszany temat koniecznosci uspienia, tyle ze w poniedzialek Jasminka wygladala naprawde dobrze i tylko ten wyglad i lekka poprawa odsunelo propozycje Dr. Wojciechowskiej na drugi plan. Nie zaspoajamy zadnych swoich ambicji, nie o tym myslimy, chcemy psiakowi pomoc, ale tez nie za wszelka cene, jesli Dr. Wojciechowska stwierdzi ze nie ma szansy badz jesli szanse sa tak nikle ze prawie nic nie znacza to chyba podejmiemy ostateczna decyzje. Coz moge wiecej napisac, Jasminka sie poprostu w tej chwili meczy a mi sie wydaje ze to kolejny etap choroby, oczywiscie swierdzic tego na 100 % nie moge o nie jestem specjalista, pisze tylko to co widze. Quote
KingaW Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 No właśnie...Może trochę odbiegając od tematu, ale tylko odrobinę...To jest jedyna rzecz, której 'zazdroszczę' zwierzętom...Można przerwać ich cierpienie, w chwili, gdy wiemy, że szans na poprawę praktycznie nie ma (oby to nie dotyczyło Jaśminki!). Maćko, strasznie jesteś dzielna. Martwię się nie tylko o Jaśminkę, ale i o Ciebie. Wiem, a raczej domyślam się, w jakim stresie teraz żyjesz... Ty i Twoja rodzina. Trzymajcie się! Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Tak bardzo bym chciała..........żeby wszystko było dobrze, żeby była szansa walki....nie poddawajcie się...mimo wszystko.... ....póty życia póki nadziei... Maćka Ty wiesz najlepiej co jest ....najlepsze dla Jasminki...bądź dzielna...jesteśmy myslami z Wami Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 U ludzi też można stwierdzić, że są w stanie, w którym szans na poprawę nie ma. Tylko, że na ludziach nie można dokonać eutanazji... Poza tym podpisuję się pod wszystkim co napisała Aga. Quote
Owieczka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Wiem, że Maćka podejmie najlepszą decyzję dla Jaśminki i wiem że nawet przez chwile nie będzie myslała o sobie ani o niczym innym ...choć wiem też jakie to dla niej ciężkie ...patrzeć jak maleńka cierpi a niemożesz nic zrobic :shake: jak pomóc itp. ...to psychiczna męczarnia ...:-( Maćko trzymaj sie !! :placz: Quote
Beata J. Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Ja aż się boję tu zaglądać, a co dopiero Maćka, która patrzy na to cierpienie non stop...... Quote
Kar0la Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Czekamy na wieści...tylko strasznie się ich boję... ale cały czas mam nadzieję... Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Ja też czekam na wieści... Chociaż nie wiem czy chce je dziś zobaczyć, bo to kiepski dzień jest...:shake: Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Dopiero co wróciłam z Olsztyna....i tak strassznie bałam się wejść na dogo.............jechałam do domu, świeciło bardzo mocne słońce i zaczął padać deszcz...pomyślałam o tęczy...i się rozpłakałam normalnie.... ....mam nadzieję, że .... Quote
Beata J. Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Wszyscy ogromnie się boimy.... Jaśminko nie poddawaj się.......Trzymam kciuki Quote
AśkaK Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Maćko, z tego co piszesz, to ona rzeczywiście już tylko się męczy...:placz: Ale ostateczna decyzja należy do Ciebie i do wetki...:-( Quote
Maćka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Jasminka odeszla juz za teczowy most, juz nie cierpi a cierpiala strasznie. Dr. Wojciechowaska nie miala zadnych watpliwosci, bala sie chyba tylko to zaproponowac bo myslala, ze bedziemy ratowac Jasminke za wszelka cene, zaczela mi tlumaczyc jak to dalej bedzie wygladac, spytalam sie wiec rzeczowo czy sa jeszcze szanse. Szansy nie bylo, dr. Wojciechowska powiedziala, ze to juz za daleko poszlo, ze mozg juz byl zaatakowany i ze malenka cierpi. Odchodzila spokojnie, byla naprawde dobrze i z czuloscia przez Pania Dr. Wojciechowska potraktowana. Jest mi ciezko, nie bede ukrywac ze plakalam, bo plakalam Jasmini nie sposob nie kochac. Spij sobie spokojnie malenka.... Jayo bardzo dziekuje za wszelka pomoc ! Quote
ronja Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Maćka, Ty też jesteś chyba na granicy wytrzymałości. Jesteś niesamowita. Opiekujesz się tak troskliwie Jaśminką, nosisz ją na poduszkach, znosisz jej gryzienie, nocne płacze, a do tego wszystkiego jesteś jeszcze mamusią, żoną i masz kupe obowiązków z tym związanych. Podziwiam Ciebie KOCHANA KOBIETO:iloveyou: Quote
ronja Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Maćka wiesz dobrze, że zrobiłaś co tylko było mozna. I to, że Jaśminka odchodziła w spokoju, to tylko Twoja zasługa Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 [`][`][`] nie znam słów .....nie potrafię [`][`][`]:-( :-( :-( Quote
malagos Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 No cóż, byliśmy z Tobą Maćko i suczynką tylko wirtualnie, a jednak bardzo wszystko przeżywaliśmy. Jak Ty się czujesz, można sobie wyobrazić...........Dzieki za wszystko. Quote
ronja Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 I wiesz przecież, że już na zawsze dusza Jaśminki będzie z Tobą. Też już ryczę:placz: Quote
Beata J. Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: A TAKĄ MIAŁAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ UDA............... JAŚMINKO NA ZAWSZE ZOSTANIESZ W NASZEJ PAMIĘCI TRZYMAJ SIĘ MAĆKA. Quote
Kar0la Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Maćko dziękuję Tobie i Twojej rodzinie za wszystko co zrobiliście dla Jaśminki... Płaczę jak dziecko...mimo wszystko miałam nadzieję, że się uda... Dobrze, że odeszła kochana... Quote
andzia69 Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 weszłam na wątek o 22... i jakoś tak dziwnie mnie w sercu ukłuło :-( i domyśliłam się co się stało i dlaczego Maćka nie pisze.... A myślałam na początku jak miała jechać do mnie, że to tylko przeziębienie i szybko wróci do zdrowia... Dzięki Maćka, ze byłaś przy niej do ostatniego oddechu i bicia serduszka:placz::placz::placz: [*] [*] [*] Quote
Bea1 Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 [*] [*] [*] [*]biegaj Jaśminko po wiecznie zielonych łąkach z Agą, Mają, Perełką,.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.