Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mala 20 minut temu dostala leki, dodatkowo dostala 3 ml hydroksyzyny bo dzisiaj uspokajacz u Pani dr. miala rozcienczany wiec i slabszy. Teraz sobie spi i wypoczywa.

Posted

Maćka, Jaśminko....i pozostała częścio "sfory" ...spokojjnej nocy....spijcie, wypoczywajcie, nabierajcie sił.....i piszcie jak najczęściej co u Was...bo się niepokoimy...buziaki dla Was :loveu:

Posted

UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF...................................
Kamień z serca.
Dla Maćki i wszystkich pomagających w ratowaniu życia Jaśminki-
WIELKIE DZIĘKI :modla: :modla: :modla: :modla: :modla:

Jaśminko wracaj szybko do zdrowia bo całe dogo na zawał serca zejdzie

Posted

Tak na zakonczenie dnia bo ja to stara skleroza jestem a i z radosci czasem jakies fakty umykaja.
Jasminka spi spokojnie, jak spi to tiki sie zmniejszaja :sweetCyb: Pani dr. dzisiaj tez powiedziala ( wlasnie o tym zapomnialam napisac ), ze Jasminka w piatek miala tiki na glowce oraz zaczynal wystepowac maly zanik miesni ( dobrze pamietam ? ) a dzisiaj tych tikow nie ma a i glowka lepiej wyglada :multi:

Sluchajcie ja moze sie za wczesnie ciesze bo przed Jasminka jeszcze troche kuracji itd. ale jestem poprostu szczesliwa, jeszcze do dzisiaj wisialo nad nia widmo uspienia, ja za bardzo przed soba nie chcialam sie przyznac, ze widze jakies poprawy balam sie to jednoznacznie stwierdzac bo przeciez ja strasznie chce aby wyzdrowiala i moglam wiele rzeczy widziec ktore wogole miejsca nie mialy, ale jest kurcze poprawa i z calej sily bedziemy walczyc.
Ciagle cos jej podtykam do jedzenia bo mala wybrzydza wiec ciagle szukam czegos nowego do wszamania, buszek ma pelniutki, jest juz lekko zaokraglona na brzuszu, zeberek nie widac, tylko sterczacy kregoslup oraz miedniczka swiadcza, ze mala duzo przeszla podczas tej nosowki.

Posted

Dobrym "zachęcaczem" dla niejadków jest ..... tluszczyk z wędzonego , przypiekanego boczusia ( niezdrowy, bo tłusty i na dodatek słony :razz: , ale zapach taki, ze wystarczy troszeńke tylko do polania jedzonka "dla zapaszku" i "sposób na niejadka" powinien być skuteczny :eviltong: )

Posted

Cisza bo przyjechala do mnie przyjacioka z lat szkolnych i siedzialysmy do 2:00 :roll:

Z Jasminka nie jest zle, oddychajcie spokojnie cioteczki :) Jednak czyms sie mala strula, wieczorem plakala myslalam, ze znowu denerwuje sie na te tiki, ale jak sie jej odbilo to o malo nie zwalilo mnie z nog, sam kwas solny "zapachnial", pomacalam brzuszek a tam jezdzi jej po jelitkach, wzdety brzunio i twardy. Przelecialam w glowie po lekach jakie mam w domu i przypomnialam sobie, ze po Grasie zostal mi nifuroksazyd, chwilke pomylalam czy dac jej czy nie bo boje sie mieszania lekow, ale jak mala nadal plakala to zdecydowalam sie jej dac 1/4 tabl. Po jakis 30 minutach Jasmincia juz smacznie spala do samego rana. Brzuszek jest juz miekszy, kupki sa przerozne wiec tutaj nie moge za bardzo stwierdzic czy ma biegunke czy nie, za jakas godzinke podam jej nastepne 1/4 tabl. nei chce jej mieszac wszystkich lekow naraz, wiec poczekam troszke po podaniu jej stalych lekow.

Tiki podczas snu ladnie sie wyciszaja, jeszcze skacza ale zdecydowanie mniej, jak chodzi i nie spi to juz roznie bywa, ale zle nie jest wrecz przeciwnie. Zastanawiam sie nawet, czy dzisiaj jej bed msuiala dawac cos na uspokojenie bo wyglada naprawde ladnie, czka po interferonie tez sie juz lekko poprawily, tak wiec mysle, ze jestesmy na dobrej drodze do zdrowia.

Tak jeszcze na temat tego zatrucia, to nie wiem czym sie mogla struc, jadla ryz z kurczakiem, Fela w sobote przyjechala z mam upominkiem do jasminki w postaci swiezego mieska wolowego, troszke go zjadla, ja kupilam wczoraj jej troszke swiezego mieska mielonego z indyka, nie sadze aby po tym jedzeniu moglo jej sie tak stac, chociaz ja nigdy nie dawalam surowego miesa psom ale wiem, ze to nie szkodzi. Moze poprostu cos lapnela od mojego synka co jej zaszkodzilo. Nifuroksazyd napewno dziala bo Jasmincia czuje sie dobrze wiec mysle, ze nie ma sie czym martwic, gotuje jej teraz kurczaczka z ryzem moze sie skusi, bo i apetyt ma mniejsze przez to strucie a zeby nabrac sily do walki z choroba to musi jesc, na szczescie juz jest grubsza i nawet jak zarzadzi sobie mala dietke to nie powinno jej zaszkodzic.

Posted

No to strasznie sie cieszę, że Jaśminka zdrowieje :loveu:, oby teraz było juz tylko lepiej.
A może te sensacje żołądkowe to od leków? Tyle ich bierze, żołądek może mieć już dosyć? Jeśli do tego ma słaby apetyt to może od tego?

Posted

Ja też sobie pomyślałam, że to może być od leków...

Bardzo mnie cieszą dobre wieści. Po takim niepokoju i niepewności cudownie się czyta o postępach w leczeniu. Okazuje się, że mała Jasminka to dzielna i silna psinka jest :) Oby tak dalej!

Posted

No to juz mi lepiej bo caly czas w napięciu zaglądałam do kompa ...
ja juz wiem ze Jasminka wyzdrowieje i będzie smigać jak wściekła :loveu:
JUż Maćka o to zadba :cool3: to jedna z najlepszych ciotek opiekunek :eviltong:

Posted

Innych wiadomości nawet proszę tu już nie wpisywać...tylko takie, że jest coraz lepiej....:loveu: jak tylko wstaję to pierwsza moja myśl...to...Jaśminka....i do komputera :evil_lol: ....jak bardzo się cieszę....że się lepiej czujecie :)

Posted

Jasminka miala wlasnie drugi atak padaczkowy, duzo, duzo slabszy od poprzedniego, nie plakala, troszke mruczala ale nie plakala, nie powykrecalo jej cialka tylko sie wyprezyla, szla jej piana z pyszczka i klapala zabkami.
O przytuleniu nie bylo mowy, pogryzlaby mnie calutka, ale ukleklam przy kanapie i glaskalam ja, uspokajalam glosem, caly atak nie byl dluzszy niz minutke, teraz spi sobie w lazience pol przytomna, niech sie wycisza malenstwo.
Niestety padaczka moze zostac, ale gdyby wyzdrowiala to Pani Maria juz bedzie ja pielegnowala i leczyla na padaczke z tym psiaki przeciez zyja.
Generalnie i tak Jasminka o wiele ladniej wyglada, wraca juz apetyt, brzuszek mieciutki i kupek narazie nie ma.

Posted

Oj to niedobrze... raz dobre wieści, raz złe... Ale przecież z padaczką da się żyć... trzeba tylko regularnie podawać leki...najważniejsze, że ogólnie zrowieje i apetyt wraca

Posted

No tak, raz zle raz dobre wiesci, ale tak wlasnie jest z nosowka, grunt wlasnie to, ze nie ma ogolnego pogorszenia, ze Jasminka wyglada lepiej i jest zywsza.
Wlasnie juz doszla do siebie, wyszla z lazienki pokrecila sie po pokoju, jest bardzo spokojna, maz w tej chwli dokarmia ja sucha karma i trzyma na kolanach, atak troszke rozladowal jej nerwy i jest spokojniejsza, do poludnia latwo wpadal w zlosc i bywala nieprzyjemna, ale teraz jest spokojnie, teraz jak bede widziala, ze Jasminka chodzi "wkurzona" to moze to byc zapowiedz ataku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...