Bea1 Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 będą zdjęcia, Pani obiecała, może warto zmienić tytuł topiku? że potrzebny jest transport z Warszawy do Wrocławia? Quote
pixie Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 jak jasminka, juz rekonwalescentka, czas do domciu! tam sie lepiej wykurujesz z tego chorobska! Quote
Witokret Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 Po krótkiej przerwie jesteśmy znowu na dogomanii (żyć bez niej się już nie da ;) ) i tytuł juz zmieniony :lol: Bea1 napisał(a):będą zdjęcia, Pani obiecała, może warto zmienić tytuł topiku? że potrzebny jest transport z Warszawy do Wrocławia? Quote
Tweety Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 w końcu jakieś dobre wieści na dogo :loveu: :multi: Quote
esperanza Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Podjadę dziś do małej i zrobię jej foty. Kochani ona jest już praktycznie do zabrania, ale nawet nie mamy gdzie jej na te kilka dni umieścić. Czy ktos może przyjąć Jaśminkę na kilka dni, póki transport się nie znajdzie? Bez sensu jest, by siedziala w lecznicy, w końcu doba to prawie 50zł :-o Quote
Bea1 Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 mozna połączyć transport z jamniczką z Łodzi, też ma domek we Wrocławiu..może też pojedzie jamnik uciekinier z Palucha..:loveu:.. Quote
Bea1 Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 szkoda pięniędzy na szpitalik i Pani Jaśminki czeka już tak długo, na razie cierpliwie..ale ile można czekać?:-(Cioteczki skupmy się, może zamiast płacić za leczenie suni/50zł/ doba, te pieniądze przeznaczyć na paliwo dla kogoś? Quote
Agnieszka103 Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 esperanza napisał(a):Bez sensu jest, by siedziala w lecznicy, w końcu doba to prawie 50zł :-o Święte słowa. A pieniądze będą bardzo przydatne na leczenie innych zwierzaków (np. Keks) i (jak już wspomniała Bea1) na paliwo, a raczej na transport. Quote
Witokret Posted May 9, 2006 Author Posted May 9, 2006 Beatko kochana, pamiętamy i szukamy :lol: Quote
Bea1 Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Ciocia La_pegaza będzie jechać przez Łódź i zabierze jamnisie..może gdzieś jeszcze Jaśminka się zmieści? tylko ktoś musiłaby pewnie dostarczyć ją do Łodzi:oops: Quote
esperanza Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 [LEFT]Mam szukać transportu do Łodzi? Na ile byłoby pewne, ze Jaśminka pojechałaby z łodzi do Wrocławia i kiedy? [/LEFT] Quote
Bea1 Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 La-pegaza będzie jechać..może napisz do Niej proszę i dogadajcie się, gdzie i kiedy..wiem też, że brakuje pieniędzy na paliwo:(..:-( Quote
Bea1 Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 w ten weekend, musze wiedzieć juz w piatek czy Jaśminka pojedzie bo Pani jest z Kłodzka..a to kawałek od Wrocławia. Quote
Fela Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Balbinka jest już od wczoraj od północy u kochanej cioteczki Maćki, pod jej czułą opieką czeka na podwózkę do Wrocławia. Ludzie!!! Nie pozwólcie jej długo czekać! Jej i jej pani :-( Quote
boksiedwa Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Czemu tak późno z tym transportem wyszło? W niedziele jechałam do łodzi na wystawe to mogłam zabrać malutką :( a teraz nie mam jak pomóc Quote
Maćka Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Tak dla pelnego wyjasnienia bo Fela ma tyle spraw na glowie, ze juz dawno powinna byc swieta !! Jasmineczka od wczoraj przebywa pod moimi skrzydlami, Fela przywiozla jamnisie poznym wieczorkiem i od razu zaprzyjaznila sie sunia z moim synkiem. Jest bardzo spokojna i zabiedzona, biedaczysko anatomi sie mozna na niej uczyc, kazda ale to kazda kosteczka dokladnie widoczna, malenka i kruchutka a przy tym taka potulna. Jezeli bedzie jechac juz w weekend to napewno sie zmiesci w samochodzie. Dostaje cala baterie lekow i bardzo dzielnie te wszystkie zabiegi znosi bo az trzy rodzaje kropelek do oczu ma przepisane i to kazde w odstepach 10 minutowych dwa razy dziennie ma dostawac. Prawie nie otwiera oczet, fotek nie robie bo widocznie drazni ja swiatlo, wiec nie chce jej przysparzac dodatkowego bolu. Dzisiaj po wieczornych kroplach jak pocierala sobie oczka lapkami to wyciagnela sobie troszke chyba pozostalosci po sluzie z oczka, zaraz chwycilam platek kosmetyczny i spokojnie zaczelam to wydobywac w oczka co nie bylo sprawa latwa. Troszke sie udalo i Jasminka po 10 minutkach to jedno oczko zaczela szerzej otwierac, mysle wiec, ze ten swiatlo wstret jest spowodowany nagromadzonym sluzem i brudem na galce ocznej, bede dodatkow w ciagu dnia przemywac jej te oczeta zeby to z czasem wszystko wydobyc i zeby nie widzila jak przez mgle. Wiernie mi towarzyszy podczas domowej krzataniny, dogaduje sie z Gasem, choc podczas zabiegow leczniczych jak Gras sie zainteresuje, zebym przypadkiem jej sie krzywda nie dziala to powarkuje na wielkiego futrzaka, wszystko zatem wskazuje na to, ze mala powraca do formy. Duzo spi i duzo kupka, ale bardzo ladnie bo nie zalatwia sie na dywaniku tylko na podlodze pcv zebym nie miala duzo sprzatania, kupki jednak sa nadal bardzo rozne, ale nic dziwnego, powazna choroba, duzo lekow oraz to, ze sunia jest niemilosiernie zachudzona, to wszystko sklada sie na stan jej kupek. Wcina ladnie, nie daje jej bardzo malych dawek jedzenia, dostaje uwazam ze w sam raz na tak zachudzonego psa a jednoczesnie na tyle duzo aby nabrala sily na dalsza rekonwalescencje, bardzo smakuje jej ryz, jak nakladalam psiakom do misek to odrobina samego ryzu bez kurczaka upadla mi na podloge, zjadla ze smakiem, nie jest zatem wybredna, grymasic bedzie potem jak juz nabierze choc odrobine ciala a to z kolei bedzie trwalo sporo czasu. Spi sobie na legowisku, ale zdecydowanie towarzystwa czlowika jej bardzo brakuje, jak tylko ktos z nas sie polozy to zaraz ma towarzystwo tej malej slicznoty, a mi i mojemu mezowi serce sie kraje jak widzimy jej kruche cialeczko. Grasik wylizuje jej wszystkie ranki po wkluciach, stal sie jej takim opiekunem a to bardzo fajnie wyglada. Ochhhh zeby sie Keksikowi poszczescilo tak ja Jasmince, dla mnie niestety Keksik jest za duzy aby go wziac na tymczas a i Gras napewno nie bylby zadowolony. Trzymam tez kciuki aby Jasminka szybko znalazla sie juz we wlasnym domku i mogla cieszyc sie swoja Pancia :) Quote
*Gajowa* Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Wspaniale, że Jaśmince udało się pokonać chorobę. Oby jak najszybciej mogła znależć się w swoim domku. Quote
Fela Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 O matko, oczywiście, że Jaśminka nie Balbinka :oops: . Wszystko dlatego, że strasznie mnie jeszcze boli strata Balbinki, a byłam dziś na SGGW u Keksika. Przy każdej wizycie przypomina mi się cierpienie Balbinki i jej samotność. Teraz tak samo samotnie cierpi Keks. Sorki, to nie ten wątek... Quote
Witokret Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 Maćko, wspaniała relacja :lol: aż łezka mi się zakręciła... Kochane maleństwo :loveu: A ja mam dla malutkiej taką śliczną obróżkę, którą dostałam przy okazji spotkania z Jomar w sprawie smyczek :Rose: Halo halo !!! Jak wyglada sprawa transportu do Łodzi - nie pozwolimy jej przecież czekać w nieskończoność :mad: Quote
Bea1 Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 naprawdę muszę wiedzieć chociaż jutro czy Ona pojedzie:placz:Pani jest z Kłodzka, chciałabym podpisać umowę adopcyjna..muszę wiedzieć jak zaplanować weekend, zawiadomić Pania itd.. Quote
esperanza Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Bea1 szukam cąly czas transportu do Łodzi, ale bez skutku niestety :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.