Basia1968 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Dzisiaj wyadoptowałam swoją tymczasowiczkę Żelkę - - Państwo przyjechali ponad 200 km - rozmawiałam z Państwem przez kilka dni, przysłali mi zdjęcia poprzedniej suni, - przywieźli album ze zdjęciami poprzedniej suni i z ich podróży - przywieźli wszystko dla psiaka - miskę, wodę, smyczkę, smakołyczki, kołderkę - przyjechała cała rodzinka - zrobili zdjęcia i ja także - zaprosili do domu - o każdej porze - zapytali o to jaką kwotę przekazać za psiaczka - zwrot kosztów /NIE WZIĘŁAM, BO LUDZIE PRZECUDOWNI- zainteresowali się szczepieniami, odrobaczeniem, sterylką - po prostu takich ludzi jak najwięcej - mieli suczkę ponad 14 lat - Państwo robili jej zdjęcia non stop, nawet z ostatnich chwil życia, a odeszła 18 maja - bo jak twierdzą, żeby mieć ją jak najdłużej przy sobie, bo ona była członkiem ich rodziny - Pani z wyprzedzeniem stwierdziła, że jak Żelusia będzie juz stara, to będzie ją w stanie znieśc po schodach - bo jest mniejsza niż ich poprzednia sunia Żelusiu kochana będziesz miała jak w raju:loveu::loveu: a ja jak zwykle buczeeeeeeeeeeee:placz::placz: Quote
Luzia Posted July 4, 2010 Author Posted July 4, 2010 Wątek powodziowców które szukają domków i tych które są już u siebie. http://www.dogomania.pl/threads/188591-Zwierzaki-z-powodzi-szukaj%C4%85-domk%C3%B3w. Quote
paros Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Basia1968 napisał(a):to p0odam tutaj adres do wysyłki, bo masz chyba skrzynkę zapchaną Pan Stanisław Nowak Sokolniki ul .Furmańska 35 39 - 434 Trześn Rzeczywiście skrzynka zapchała się :oops: Adres zapisuję i szykuję paczkę :lol: Quote
Soema Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Cudownie Basiu! oby takich domów jak najwięcej... Quote
Luzia Posted July 15, 2010 Author Posted July 15, 2010 Raz jeszcze zapraszam na wątek psiaków uratowanych z powodzi. Czas na "Machowi" się skraca a dawnych właścicieli i domów tymczasowych brak. http://www.dogomania.pl/threads/1885...85-domk%C3%B3w. Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Dzięki Danusi, która odpowiedziała na mój apel na forum tarnobrzeskim udało nam się z Luizą dzisiaj pojechać do Sokolnik do Państwa Nowaków. Zawieźliśmy: [LIST] [*] pralkę Indesit i piecyk katalityczny /rzeczy te przyjechały z Krakowa/ [*]rzeczy, które przyjechały od eliose - kołdry pościele, ubrania dla Pani [*]karmę - trzy worki po 5 kg dla psiaków, trzy worki 1,5 kg dla kotków - to z darów holenderskich [/LIST] Byłyśmy w sumie tak na rozpoznaniu i powiem Wam, że serce mi się rozpadło na kawałki. :-(:-(:-( To naprawdę cudowni ludzie - bardzo skromni, ale zagubieni - chyba zrezygnowani. Córka państwa Małgosia to młoda dziewczyna, tak mi jej żąl, bo śpi na materacu za stołem. Dzisiaj opowiedziała nam jak idzie po cokolwiek, aby dostać z darów, to zawsze jest na końcu i nie dostaje praktycznie nic, bo nigdy dla niej nie wystarcza. :-(:-( Pani /mama Małgosi/ jest osobą schorowaną, starszą, nie chodzi za darami. Do jedzenie wiecznie dostają konserwy unijne - kasza z czymś tam:-( dostali od ludzi stara rozwalającą sięszafkę kuchenną, od Pana, który ma cięzko chorą żonę dwa używane stoły, mają wypożyczone krzesło od znajomych, inne z powodzi umyli - w sumie są tam trzy krzesła, dwa stoły, lodówka, szafka inic poza tym :placz::placz: do dyspozycji mają kuchnię reszta poobdzierana, zrobione wylewki. Państwo śpią w innym były pokoju na metalowych sprężynowych łózkach, które kupili sami. Pan oprowadził nas po wszystkich pomieszczeniach - to po prostu tragedia. :-(:-( Pan jest cięzko chory ma rozrusznik serca, nie może robić nic, właśnie musi iść do szpitala. Łzy cisną mi się same, bo tego nie da się opisać na forum. Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 oni potrzebują wszystkiego - szklanek, garnków, talerzy...... cholera wszystkiego:-( teraz coś o zwierzakach: jest dwie kotki, dwa kociaki i trzy psiaki. Dwa kociaki około 7 tygodni to samce - na szczęście. Kiciunia - mama tych kociaków to ta bura na zdjęciach. Zabierzemy ją na sterylkę. Druga kiciunia - mocno w ciązy - zabrałyśmy ją do weta dzisiaj na sterylkę aborcyjną. Biało - czarna - nie mam jej zdjęcia - ale to przez ten stres i w ogóle. Pies Rudzik duży - ponoć agresywny, ale jak Pan powiedział bardzo dobry stróż. Na pewnmo psiaki dostaną coś przeciwko pchłom i kleszczom. Drugi młody Lisek mniejszy -Pan znalazł do w rowie, zrywa się chłopaczek z łańcucha. Jakby znalazł się dobry domek, to byłby do wzięcia. Sunieczka maluśka, na łańcuchu - niestey kury atakuje - jest w ciąży i w tym tygodniu zabierzemy do weta na sterylkę. Pan jest bardzo bardzo sympatycznym człowiekiem, dopisuje mu humor, mimo takiej tragedii - prosił, aby wszystkim podziękować i że sie pomodli za nas wszystkich, za to, że im pomagamy. :-( Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 A teraz trochę zdjęć: mamusia maluchów drugi chłopaczek Lisek Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 i kolejne: Lisek A to jest maleńka sunieczka - zapomniałam imienia Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 dalej sunia: Rudzik -psiak niby agresywny =- ale nie sprawdzałam Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 tutaj częśc zabudowań to jest domek jeśli ktoś chciałby pomóc i może pomóc to podaję ponownei adres: Pan Stanisław Nowak Sokolniki ul .Furmańska 35 39 - 434 Trześń Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 od razu uprzedzam - tak psy sa na łańcuchach, ale chcemy im poprawić byt, tylko fakt faktem, tam nie ma na razie jka tego zrobić, bo to ruina, a psiaki mieszkają bliziutko drogi. Mamy dwie budy dla nich z darów holenderskich. Quote
agusiazet Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Zapisuję, żeby pamiętać o tej rodzinie!!! Można by im zrobić watek na mają dom, ale potrzebują pomocy lub/i w pomocy dla ludzi!!! Quote
erka Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Tragiczne to wszystko, wszyscy juz powoli zapominaja o powodzianach, mając nadzieję, że jakąs pomoc otrzymali i wszystko wraca do normy. A jak z tego widac jeszce długo do normy nie wróci :(. Basiu , szukajmy domu dla tej malutkiej suczynki, może sie uda , tak mi szkoda takiego maleństwa na łańcuchu. A lisek bardzo podobny do naszego uratowanego Pako. Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Lisek tak - bardzo podobny do Pako.Biedny aż posikał się chyba ze strachu przed nami. Sunieczka bardzo maleńka, takie 5 kg nie więcej.Nawet moja kocica jest większa od niej. Na swój sposób oni kochają te zwierzęta. Quote
Basia1968 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 o to chodzi z ta pomocą, że Ci, którzy nie s że tak powiem - mocnego charkteru - to giną w tłumie. Tak jak opowiadała Gosia, że wszędzie ją wypychają, nie dają bo zawsze jest na końcu - :-(:-(jak się tego słucha, to człowiek nie wierzy, że żyje w takim kraju. :-( Ja Pani opowiedziała, jak spali na szmatach rzuconych na poszlamowej podłodze, to mnie zamurowało. Oni po prostu koczują.:-( Quote
beka Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Basiu czy pństwo oddali by tę maleńka sunię? wiem że pewnie ja kochaja ale to sunia... Mam zasłonki, znajde napewo pościel, garnki i skorupy naweno też się znajdą. Co myslisz żeby w dziale pomocy ludziom założyc watek tej biednej rodzinie? Quote
Basia1968 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 sunie na pewno wysterylizujemy - ale czy oddadzą to nie wiem - zobaczymy. Mam dwie budy dla nich, może uda mi sie wynegocjowac lepsze warunki - aczkolwiek tam jest okrutny nieład i nie ma za bardzo co wymysleć. Czas pokaże. Quote
emilia2280 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Ta malenka suczeczka migiem znalazlaby dom. Bardzo adopcyjna. Lisio tez. Basiu, ile macie do zaplacenia za té sterylké suni i gdzie ona bédzie przebywac po operacji? Moze tej rodzinie zalozylabys wátek jak dziewczyny tej rodzinie z Tarnowa i taka pomoc ruszyla. Quote
Basia1968 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 na sterylkę pieniążki sa z tzw. powodziowych - to wszystko co wpłacili ludzie na konto powodziowe jest teraz na sterylki i zaopatrzenie medyczne. Tak, że pieniążków nie trzeba. Będziemy sterylizować wszystko co się da - gorzej z miejscami po sterylce. Koteczka biało czarna którą wczoraj zabrałyśmy będzie po sterylce u weta. Jesli chodzi o sunieczkę to nie wiem, gdzie ją damy. Ale może coś się wymyśli. Lisek nie jest dużym psiakiem. Jemu trzeba szukać domku. Na weekendzie postaram się założyc wątek. Quote
erka Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Basia1968 napisał(a):Na swój sposób oni kochają te zwierzęta. Ale co to jest za miłość, ani odrobiny empatii. Przecież nie trzeba mieć nie wiem jakiej wyobraźni,żeby uzmysłowic sobie jakim cierpieniem jest dla tych maluchów uwiązanie na łańcuchach, przy takim upale, kiedy nie ma cienia, a w budzie z 60 stopni. Gdyby tak kochali ta suczynke, to przeceiż mogli by ją wziąc do domu. Teraz chyba nie martwia sie o to,że im pobrudzi na salonach. Żal mi tych ludzi, ale jakos nie mam do końca serca dla tych, którzy nie myślą wogóle o swoich zwierzętach. A przecież czasami to jest tak mało, przewiązać psa w zacienione miejsce, zobaczyc czy ma chłodna wodę, a nie zagotowaną wodę w misce, albo wogóle. Jak teraz w te upały staram się ulżyc jakos moim psom, zwilżam główki wodą , to zawsze myślę o tych tysiącach konających w budach na prażącym słońcu. Quote
Basia1968 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 juz poprawiam - ta sunia śpi w budynku obok budy - to jest dawna stajnia - tam jest chłód. Ona nie spi w tej budzie. Quote
Basia1968 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 na tym zdjęciu nawet widac, że sunia nie jest uwiązana do budy. Quote
Basia1968 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 te zwierzaki sa w zacienionych miejscach , nie sa narażone na bezposrednie działanie słońca. Ci ludzie nie mają salonów, to są biedni ludzie. Miseczki napełnione jedzeniem takim na jakie ich stać. Kotki miały mleczko, konserwę. Oni nie wiedzieli, że my przyjedziemy. Zreszta widać jak oni ciepło odnoszą się do tych zwierząt. Pani od razu nas zapytała czy możemy cos poradzic na pchły. Czyli nie sa to bezduszni ludzie. Quote
erka Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Basiu, ale jednak jak widzę maleńką suczynę i taki łańcuch, to ....:( Ja wiem,ze nie mają salonów, pewnie nigdy nie mieli, a teraz to juz wogóle i dlatego się dziwię,dlaczego nie mogliby wziąc takiego maleństwa do domu? Może jednak udałoby się jej tam nie oddać po sterylce? Trzeb by powiedziec,że musi miec dobre warunki po zabiegu i nie może być na łańcuchu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.