bico Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 zuzlikowa napisał(a):...to się przejedzie! jak na koniu na rodeo!:D:D:evil_lol: poszukam fot naszej Łaty kocicy, wstawię tu i zobaczycie spaślaczka:evil_lol: Quote
zuzlikowa Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Wyróznione!Buziole bico! Marley...teraz już tylko nie spełniające się sny o łowach!!!Do domciu szybciutko marsz! Quote
Olga7 Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Już na odchodnym zajrzalam i zapisalam wątek pieknego ,lownego kocura syberyjczyka . A dodam tylko ,że niedawno w czasie wizyty z kotem córki /dachowiec przygarniety-teraz ma 3 lata prawie / u weta - widzialyśmy rudego dachowca - waga 12 kg - bylo na co patrzeć !! Kawał kota . Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 bico napisał(a):jak na koniu na rodeo!:D:D:evil_lol: poszukam fot naszej Łaty kocicy, wstawię tu i zobaczycie spaślaczka:evil_lol: Wstawiaj...wstawiaj! Ogromnie spaslaczki miaukajace lubię,a jeszcze dodaj jako bonus kokota strózującego!!! Dobrej nocki dziewczę moje!!!...pani tak zwariowanej gromadki!...stróżujący kogut i kotka! Teraz moge iść spokojnie spać...przysni mi sie polowanie ...wzorem Marleja i tej groźnej parki!Cóz,w nocy mogę być groźna! Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='olga7']Już na odchodnym zajrzalam i zapisalam wątek pieknego ,lownego kocura syberyjczyka . A dodam tylko ,że niedawno w czasie wizyty z kotem córki /dachowiec przygarniety-teraz ma 3 lata prawie / u weta - widzialyśmy rudego dachowca - waga 12 kg - bylo na co patrzeć !! Kawał kota . No to mam nocne towarzystwo...Marley,groźna parka bico i 12 kilogramowiec widziany przez Olgę...niezła obsada! Dobrej nocki! Quote
bico Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 12 kg!!!!:crazyeye: o ja cie nie mogę!:crazyeye: oby Marley szybko domek znalazł:lol: oby go ktoś wypatrzył.... wstawię, wstawię foty, ale CD muszę przeszukać...i małe kociaki naszej kocicy wrzucę...znalazłam ferajnę w śmietniku i od tego się zaczęło, że jest kot:evil_lol: koguta musi obfocić TZ - bo u niego stacjonują i kurak i kot...TZ został wkręcony mimo woli w moje "świrowanie" ze zwierzakami:D:D:evil_lol: a u mnie dwa psy...:cool3: Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 bico napisał(a):12 kg!!!!:crazyeye: o ja cie nie mogę!:crazyeye: oby Marley szybko domek znalazł:lol: oby go ktoś wypatrzył.... wstawię, wstawię foty, ale CD muszę przeszukać...i małe kociaki naszej kocicy wrzucę...znalazłam ferajnę w śmietniku i od tego się zaczęło, że jest kot:evil_lol: koguta musi obfocić TZ - bo u niego stacjonują i kurak i kot...TZ został wkręcony mimo woli w moje "świrowanie" ze zwierzakami:D:D:evil_lol: a u mnie dwa psy...:cool3: Niech foci! Dobry TZ nie jest zły...szczególnie wkręcony!!! Quote
Olga7 Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Pewnie nie tylko my chętnie obejrzymy "bojowy duet: KOT-KOGUT " -bo to raczej rzadkość chyba :-o. Rzadko bywa chyba ,iż razem trzymają sztamę i wspolnie ,bojowo -wyczynowo obejście stróżują:crazyeye:. Gratulować takiego duetu tylko można !!:evil_lol: A co do kota -wagi ciężkiej -to aż dwa razy upewnialyśmy się ,czy oby ten duży kot waży aż 12 kg :crazyeye: ? Bo nasz poprzedni pies-/wtedy jamnik miniaturka /- ważył w normie - 6,5 kg tylko - a nie był chudy .:cool3: Quote
Karilka Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Czy on zjadłby mi koteczkę? Bo dobermana, rozumiem, ze nie? ;) Quote
bico Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Karilka napisał(a):Czy on zjadłby mi koteczkę? Bo dobermana, rozumiem, ze nie? ;) w temacie co i kogo by zjadł, na pewno Budrysek o bardziej ludzkiej porze da nam znać:) Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Karilka napisał(a):Czy on zjadłby mi koteczkę? Bo dobermana, rozumiem, ze nie? ;) Dobermana na 100% by nie zjadł...choć może próbowałby zapolować,ale polowanie nie skończyłoby się z powodzeniem! Marley ma taki odruch jak...psiaki na widok biegnącego kota...musi gonić! I ten drań zadowala się tym,ze dopadnie...nie zjada!Taki z niego hobbysta trofeów..coś mi to przypomina-tylko jeszcze trofeów na ścianie nie wiesza i legitymacji myśliwskiej nie ma. Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 bico napisał(a):w temacie co i kogo by zjadł, na pewno Budrysek o bardziej ludzkiej porze da nam znać:) Jestem ogromnie ciekawa jak Marley radzi sobie w budryskowej gromadce...z psiakiem Portosem się nochalami witali- jak równy z równym! A jak pozostałe towarzystwo? Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 No i mała lanserka...Wielkiego Myśliwego! [FONT=Times New Roman]Niestety... Marley stracił dom! Na szczęście ...udało się uratować mu życie! Marley, to Wielki Łowca. Nic co jest mniejsze od niego nie ma szans... ...wszystko co mniejsze atakuje ...na wszystko co mniejsze namiętnie poluje. Ta pięknie wyglądająca kupka cudnego futerka, ten pieszczoch przelewający się przez ręce i dopraszający o głaski, ten łaszący się i ocierający o nogi kocurek ... to wytrawny myśliwy. [SIZE=6]Marley może zamieszkać tylko z dużymi psami... [/FONT][FONT=Times New Roman]Uratowany przed eutanazją Marley przebywa w domku tymczasowym...ciepłym, spokojnym, opiekuńczym![/FONT][SIZE=5][FONT=Times New Roman] [/FONT] Quote
BUDRYSEK Posted May 23, 2010 Author Posted May 23, 2010 zuzlikowa napisał(a):Jestem ogromnie ciekawa jak Marley radzi sobie w budryskowej gromadce...z psiakiem Portosem się nochalami witali- jak równy z równym! A jak pozostałe towarzystwo? Marley ma swój pokój wychodzi tylko jak jestem w domu jak wracam do domu to widze,ze siedzi na parapecie i smutno patrzy z daleka wyglada tak jakby małe dziecko tam siedziało :)po domu chodzi spokojnie czasem tylko zbiegaja sie samce i jest przerazliwy miauuuuuk ale bez bitki małe kociaki są odizolowane kontakt ma tylko z dorosłymi jest duzo większy od Gucia a Gucio ma 7 kg wiec Marley ma duzo więcej właścicielka mówiła, ze do ich domu nie przychodziły inne koty pewnie z wiadomych powodów w domu mają 2 psy z goldenem ok ale york nie miał szans jak tylko przez nieuwagę Marley go dopadł był maltretowany,podduszany bestia mała! Quote
zuzlikowa Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Całkiem rozumiem Marleyowe animozje...jak takie małe coś zacznie jazgotać,to głowa pęka!...no,ale dusić i maltretować jeszcze nie miałam ochoty. Quote
bico Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='BUDRYSEK'] w domu mają 2 psy z goldenem ok ale york nie miał szans jak tylko przez nieuwagę Marley go dopadł był maltretowany,podduszany bestia mała! nasza sąsiadka też ma yorka, wychodzi pieseczek do ogródka. Kiedyś nam powiedziała, że się boi, bo się dzikie koty na yorka "czają i boi się, że go uduszą" - wtedy myślalam, że jest trochę...przewrażliwiona:evil_lol: no ale jak Marley dogaduje się z kocicami??? Quote
EVA2406 Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Marley ! do domu zmykaj i zachowuj się kocie porządnie, bo mniejsze istoty też chcą żyć :mad:. A york to też pies, tylko zaczepno - obronny ;). On zaczepia, a potem trzeba go bronić :evil_lol: Quote
zuzlikowa Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 [quote name='EVA2406']Marley ! do domu zmykaj i zachowuj się kocie porządnie, bo mniejsze istoty też chcą żyć :mad:. A york to też pies, tylko zaczepno - obronny ;). On zaczepia, a potem trzeba go bronić :evil_lol: A ja tak mówię o...bernardynach...Zuzia zaczepia psiaki maleńkie,a jak wykazują nadmierną ochotę do zabawy leci do mnie i kryje się piszcząc...wieje tak przed miniaturą sznaucerka... Marley...się pokazuj giganciku!!!! Quote
BUDRYSEK Posted May 24, 2010 Author Posted May 24, 2010 wczoraj wróciłam pozno i byłam padnęta ale pamietam ,ze pokoj Marleya zamykałam na bank rano wstaję...drzwi do pokoju otwarte...ja zawał! w pokoju całe kocie towarzystwo..a jest ich trochę :p Tulinka w koszyku Marleya, Garfield na podusi, Guciu ciupie jedzonko itditp a Marley....siedzi i NIC!:crazyeye: w nocy chyba też nic sie nie działo tzn nie było zadymy bo chyba słyszałabym? zostawiłam ich tam, drzwi otwarte....strach wracac do domu ;) ale mam nadzieję, ze nie będzie sajgonu Portos bedzie czuwał ;) ale znając go to pewnie siedzi pod drzwiami maluszków czekając z nadzieją,ze pozwole mu troche "pomatkować" :lol: Quote
bico Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 to fajnie, że się nic nie stało. Jak Marley do kocic????? Quote
BUDRYSEK Posted May 24, 2010 Author Posted May 24, 2010 [quote name='bico']to fajnie, że się nic nie stało. Jak Marley do kocic????? nie zauwazyłam nic niepokojace wiec raczej ok Quote
_va Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Cudny! Ja miałam Mariana dachowca prawie 10 kg. Pod koniec życia jak zachorował na nerki schudł do 6 i wyglądał jak szkielet. Quote
Karilka Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Sluchajcie, ja dopiero co adoptowalam dla mamy koteczkę, która sie chowa po kątach mimo, że jest zamykana sama w pokoju z miskami i kuweta. Wychowala sie wśród kotów, wraz z siostrą i myślę, z przeszkadza jej kocia samotność. Psów sie nie boi, na mnie fuknie ale straszna przytulanka z niej jest i jak sie tylko zacznie głaskać to umiera z rozkoszy. Taki typ kłamliwy troszke - bo niby nie, niby ucieka a jednak wielka przylepa. Jest u mamy od 2 tygodni, od Supergogi z Poznania. Mama aktualnie mieszka sama i pracuje czasami nawet cały dzień. Czasem ja wpadam do niej z moim dobkiem i czasem ma jakiegoś psiura na DT (aktualnie psiaczka z pola, szczeniaczka 4 mies). Marley mi się podoba a zwłaszcza fajne jest to, ze to taki bullterrier koci ;). Muszę przemyśleć sprawe i poobserwować jak kotka mamy będzie sie klimatyzowała sama a Ty Budrysku popatrz proszę jak on reaguje na małe koteczki, jeśli takową masz. Śliczne, puszyste wielkie kocisko tym czasem - w górę po fajny domek. Quote
zuzlikowa Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 W górę...pokazuj się śliczny...jak fajnie poczytać o Waszych doświadczeniach z kociakami...i to jak wyjątkowymi kociakami! Chciałabym,by Marley znalazł tez domek,który mówiąc o nim...pisząc o nim bedzie pisał jak o tak wyjątkowym kociaku!!! W górę chłopie...pokazuj się domkom!!! Quote
EVA2406 Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Karilka, wydaje mi się że, wyciągasz prawidłowe wnioski, iż kicia się sama nudzi, tym bardziej, że mama całe dnie pracuje. Z własnego doświadczenia wiem, żę znacznie lepiej chowają się co najmniej dwa koty. Tak było i jest nawet w przypadku mojego Kacperka. Jak był bardzo chory ( przez kilka miesięcy), musiał być sam, aby nie narażać innych kociastych. gdy już trochę lepiej się poczuł fatalnie znosił samotność. Zrobił się nawet agresywny i dopiero jak zamieszkał z innymi kociastymi, zupełnie się zmienił. Tak więc przemyśl decyzję i poszukaj kici drugiego kotka. A Marley, do góry ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.