Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

25 lutego Kojak znalazł dom:)

Historia Kojaka:


Kojak trafił do schroniska 19 maja 2010r z ogromną ilością pcheł.
Kojak ma 1,5 roku do 2 lat i jest przyjaznym, łagodnym i otwartym na kontakt z człowiekiem psem. Jest bardzo radosny - gdy wychodzi na spacer musi koniecznie przywitać się z każdym czworonogiem, którego napotka. 25 lutego Kojak znalazł dom:)

KOJAK teraz


(więcej zdjęć na stronie 13, 39)




ten wątek należał również do Amiego, który znalazł już dom





  • Replies 602
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poogłaszać biedaka, w domku na pewno szybciej by doszedł do siebie. Czy jest możliwość dofinansowania leczenia? Wiem, że piesek jest w schronisku, ale może coś dałoby się zrobić, żeby zebrać pieniążki na leczenie Amiego?

Posted

Hop do góry, biedaczku.

A może ktoś dałby radę mu zrobić allegro? Nie wiem na jakiej to jest zasadzie, ale ja mam tam konto. Chyba że najpierw muszą być wyniki badań.

Posted

Będzie chyba ciężko mu znaleźć domek z chorobą, chyba bardziej by się dt przydał, żeby tam doszedł do siebie :( tylko skąd wziąć dt bez zwierząt? :(

Posted

Schronisko mu będzie opłacać leczenie. U nas się pod tym względem nie oszczędza. Wczoraj miały być wyniki antybiogramu, więc na pewno dziś rozpoczęto już leczenie gronkowca.
Chciałam wam jeszcze jedno napisać - kobieta, która go oddała mówiła,że choruje na chorobę kobiecą (podejrzewam,że grzybicę pochwy) i mówiła,że to przez Amiego. Przyznała jednocześnie,że spał z nią w łóżku....
Obawiam się,że o dom dla niego będzie bardzo trudno....Żal biedaka, bo przez swoją chorobę musi być izolowany, a przecież leczenie będzie bardzo długie! Po wyjściu z jego pomieszczenia personel schronu jak i wolontariusze zobowiązani są dokładnie myć ręce środkiem dezynfekującym aby nie zarazić innych czworonogów ( i może siebie również). Kolega wolontariusz, który go odwiedza mówi,że on ciągle leży, w ogóle się nie rusza:(

Posted

Biedak :( Rozumiem rozterki, sama bym go wzięła pod opiekę, ale u mnie już są piesy, w tym jamnik właśnie, 15letni... Kurczę no, a jakiś hotelik? Lecznica? Nie wiem już :( Też bym jakoś kasę kombinowała, na jego pobyt.

Posted

Hotelik nie przyjmie chorego psa. Niestety te choroby są zaraźliwe. Właśnie w tym problem, żeby to cholerstwo nie było zaraźliwe może bym go wzięła na tymczas. Leczenie w lecznicy też odpada ze względu na koszty. To leczenie długotrwałe, a przecież e lecznicy za każdą dobę trzeba płacić.

Tak mi szkoda tego biedaka.

Posted

U nas to nie ma takich lecznic,żeby pies mógł zostać. Chyba dopiero jedną budują.
Znam nazwę jego choroby ale nic mi ona nie mówi. Trzeba by to wpisać w przeglądarkę MALASSEZIOZA no i ten gronkowiec skórny, o którym już wiecie.

Posted

MALASSEZIA-to grzyb,mój rotek miał własnie takiego grzyba w uchu,leczenie dosyć długo trwało(prawie 8 miesięcy) ,psiaka drugiego wówczas nie mięliśmy,ale nas niczym nie zaraził:-) Od 2007 roku z uchem spokój,więc nie taki wilk straszny....:-)
Jamniczek śliczniutki:-) a jego poprzednia właścicielka powinna z psem iść do weta,a nie do "łóżka". Trzymam kciuki

Posted

powiem tak poczytałam i jestem na etapie morderstwa ten grzyb nie leczony występuje w parze z gronkowem leczenie ok.1 miesiąca do tego nawraca jak ten babsztyl w xxi wieku mógł tak psa potraktować.biedaku musimy cos wymyslec domek musi byc dogomaniacki tylko kto znas nie ma psa?

Posted

Ja spróbuję się dowiedzieć, czy w Bydgoszczy gdzieś można psa umieścić, oczywiście za kasę, tylko wydaje mi się, że on bez tzw. "domowych" warunków tak samo długo będzie do siebie dochodził w klinice, jak i w schronisku - tzn. bez ludzi, odizolowany, w depresji. Może by mu zrobić ogłoszenia? Są przecież ludzie bez piesków, ale z dobrymi sercami.

Posted

Jasne, ogłoszenia zawsze można zrobić.
Najważniejsze,że już wiadomo co mu jest i że rozpoczęto leczenie. Na pewno w schronie będzie miał wszystko (tzn. jedzenie, picie, lekarstwa, ciepło, sucho) oprócz człowieka, bo jego kontakty z człowiekiem ograniczają się teraz do podawania leków, karmy oraz sprzątania pomieszczenia.
Na szczęście dla Amiego, a na nasze nieszczęście, dziś trafił do schroniska pies z podobnym problemem (na oko) co Ami, więc siedzą razem w pomieszczeniu. Ami nie jest już sam - ma towarzystwo. Nie wiem jeszcze co to za piesek, wiem tylko,że ma mniej niż 2 lata.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...