Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nasz bohater teraz wymyslił, ze przejdzie najwyżej w woderach po wodzie ponad 500 m!!!! Dorota powiedziała,że ona absolutnie tego nie zrobi bo się boi - wiry itp. Magda z FP dzwoni teraz do kiero gdzie on ten transport załatwiał na 8 czyze sztabu, w straży czy osoba prywatna?

Posted

pietrucha204 napisał(a):
nasz bohater teraz wymyslił, ze przejdzie najwyżej w woderach po wodzie ponad 500 m!!!! Dorota powiedziała,że ona absolutnie tego nie zrobi bo się boi - wiry itp. Magda z FP dzwoni teraz do kiero gdzie on ten transport załatwiał na 8 czyze sztabu, w straży czy osoba prywatna?



No jak to sie boi ??? Jak kierownik prosi to co ona nie zaryzykuje ??? Jak czytam ten wątek i co Pan kierownik wymyśla to mysle ze zaraz po urodzeniu połozna zamiast w d..ę go klepnąc to mu w głowe przyłożyła i są teraz tego efekty .... Nie dośc ze naraża zwierzęta to jeszcze kaze dziewczynie po wodzie brnąc , a skoro ona może iśc dlaczego inni nie moga po psy wejśc ??? Niedobrze mi się robi...

Posted

pietrucha204 napisał(a):
nasz bohater teraz wymyslił, ze przejdzie najwyżej w woderach po wodzie ponad 500 m!!!! Dorota powiedziała,że ona absolutnie tego nie zrobi bo się boi - wiry itp. Magda z FP dzwoni teraz do kiero gdzie on ten transport załatwiał na 8 czyze sztabu, w straży czy osoba prywatna?


Ile tam może być psów? Chcę napisać jeszcze raz do RMF FM

Posted

marlenka napisał(a):
No jak to sie boi ??? Jak kierownik prosi to co ona nie zaryzykuje ???
no widzicie jaki z niego bohater. rozmawialam z dorotą właśnie ale zerwało połączenie - powiedziała tylko "idziemy pieszo" o rany!

Posted

No ale te osoby czekają na transport, więc kierownik jako taki nie ma wpływu na to kiedy one do psów i do niego datrą - czy coś pokręciło mi się już?

Posted

nie mam czasu czytać teraz wiadomości od wczorajszego wieczoru, stąd pytam, jak się ma sytuacja w schronie? mocno jest zalane?
ktoś tu pisał że jest tam ok 50 psów i wczoraj ktoś na krakowskim wątku podawał, że koty się potopiły...

A przytulisko - jak sobie tam kierownik radzi z tymi psiakami - wiem, że są bezpieczne, ale długo tak pewnie w zamknięciu nie wytrzymają i zaczną się bójki między nimi...

Posted

Rany, to jakaś chora sytuacja? A ktoś kto zna tego człowieka jak go ocenia? Chodzi mu tylko o kasę, czy choć trochę zależy mu na zwierzętach? Moze niepotrzebnie mu się dostaje? Moze w jego ocenie nie jest tam aż tak źle i zwierzęta są bezpieczne?

Posted

Zwierzęta to jednak zwierzęta i mają instynkt (którego brak niestety ludziom), który może pomoże im przetrwać. Trzeba wierzyć w ich mądrość skoro ludzkie umysły zawiodły.

Posted

Napisałem do RMF:
Pomóżcie, tak jak wczoraj w Krakowie... 50 psów se schroniska znajduje
się od 3 dni na jakimś wzniesieniu otoczonym wodą. Rano miał być
transport, ale ponoć nic się do tej pory nie dzieje. Nie wiadomo nawet,
czy wszystkie zwierzęta jeszcze żyją. Nie wiadomo, czy mają jedzenie.
Nikt z zewnątrz się nimi nie interesuje, jedynie pracownicy schroniska
próbują ponoć nieudolnie prowadzić jakąś akcję. Ale przecież sami nie
przeniosą na rękach 50. psów w bezpieczne miejsce. Potrzebny jest
transport. Potrzebna jest pomoc, tak jak w Krakowie. Powiedzcie coś,
pomóżcie!

http://www.dogomania.pl/threads/185776-PRZYTULISKO-TONIE!!!-Pow%C3%B3d%C5%BA!?p=14707819&viewfull=1#post14707819

Posted

Wysyłać te maile, czy czekamy na jakieś konkretne informacje? Ten pan się chyba trochę przeliczył, jeśli chodzi o jego możliwości...
Będę robić zbiórkę kocy, ręczników po znajomych, na pewno się przydadzą.

Posted

Akrum napisał(a):
nie mam czasu czytać teraz wiadomości od wczorajszego wieczoru, stąd pytam, jak się ma sytuacja w schronie?

A przytulisko - jak sobie tam kierownik radzi z tymi psiakami - wiem, że są bezpieczne, ale długo tak pewnie w zamknięciu nie wytrzymają i zaczną się bójki między nimi...

w tej chwili w schronisku nikogo nie ma. kiero + 2 osoby poszły w woderach w stronę miasta a dorota mi powiedziała, że idzie pieszo więc prawdopodobnie zmienili sie butami? nie wiem jeszcze nic. ale dowiemy się wkrótce. magdzie kierownik powiedział, że psy nadal w kojcach. jestem baardzo ciekawa co ostatecznie dorota tam zastanie.
w przytulisku dom jest suchy, nie wiem dokładnie jak pan psy podzielił tam ma kilka pomieszczeń, może część w stajni po krowach pozamykał? rano z nim rozmawiałam to radzi sobie w miare możliwości.tam i tak ponad 20 psów żylo na jednym wybiegu więcte konfliktowe dobrze zna i na pewno ich nie pozamykał razem z pozostałymi

Posted

Jak tylko weszłam do pracy to od razu otworzyłam z nadzieją..a tu nic..
Cholera co ten człowiek wyprawia???
Ja mam nadzieję, że psy są całe i zdrowe
Bidulki:(:(:(

Posted

A ja myślę ,że facetowi to "na rękę "jest ta straszna zagłada....Jeżeli te biedne psy zginą to przyjdzie fala następnych....za nimi wielkie pieniądze (oczywiście nie dla psów)On jak dobry "ojciec" pozostał w czasie powodzi z nimi....narażał własne życie....To jego woda na młyn !!GDYBY było inaczej to zorganizowałby ewakuację...

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem przez tel. Łódkę którą miała dotrzeć do schroniska druga zmiana obiecało wczoraj Radio Park, na godz. 8 dzisiaj rano. Łódka do tej pory nie dotarła, radio kazało kierownikowi czekać. Kierownik i pracownicy, którzy byli tam do tej pory wyszli ze schroniska w woderach, tak więc na ten moment w schronisku nikogo nie ma. Kierownik jeszcze raz powtórzył, że psy są w kojcach, nie na wzniesieniu, że woda już powoli opada. Powiedział, że przenoszenie zwierząt do opolskiego schroniska jest niepotrzebne.

Posted

[quote name='wiking042']Napisałem do RMF:
Pomóżcie, tak jak wczoraj w Krakowie... 50 psów se schroniska znajduje
się od 3 dni na jakimś wzniesieniu otoczonym wodą. Rano miał być
transport, ale ponoć nic się do tej pory nie dzieje. Nie wiadomo nawet,
czy wszystkie zwierzęta jeszcze żyją. Nie wiadomo, czy mają jedzenie.
Nikt z zewnątrz się nimi nie interesuje, jedynie pracownicy schroniska
próbują ponoć nieudolnie prowadzić jakąś akcję. Ale przecież sami nie
przeniosą na rękach 50. psów w bezpieczne miejsce. Potrzebny jest
transport. Potrzebna jest pomoc, tak jak w Krakowie. Powiedzcie coś,
pomóżcie!

http://www.dogomania.pl/threads/185776-PRZYTULISKO-TONIE!!!-Pow%C3%B3d%C5%BA!?p=14707819&viewfull=1#post14707819

Dziękuję. Ja wczoraj przekroczyłam każdy limit, podobno im pomogą. Zgromadziłam tyle numerów-dzwońcie, alarmujcie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...