Jump to content
Dogomania

Trymer - pies Pana Wacka :)


Recommended Posts

Posted

Gusia, ja nie wiem co napisać. Tak mi na sercu leży ten psiak właśnie. Jestem taka zła. Tak strasznie. Tak mi go szkoda, że cierpiał i cierpi. To musi go tak mocno boleć, tak mocno........

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Prawda jest taka że ciężko skomentować to wszystko....najbardziej żal psa który cierpi, a tak jak Gusia napisała - dzisiaj po raz pierwszy dostał środek przeciwbólowy:shake:

kto by wytrzymał coś takiego???

Ten guz rzeczywiście wygląda jakby pękł:(

Posted

gusia0106 Trymek u mniej jadł i o tym rozmawiałyśmy, pewnie teraz mu się wszystko spotęgowało bo jest w nowym miejscu, wet, transport itp. Ja też nigdy czegos takiego nie widziałam dlatego moje obawy były uzasadnione. Co do moszny to mi sie wydaje że jądra nie były usuniete tylko podwiązane ( tak jak u Portera )

Posted

I moszna, której stan mnie przeraża...





Jest chudy. Waży 33 kilo. Pies jego postury powinien ważyć z 10 kg więcej.
Zdjęcie nie oddaje jego wystających żeber i miednicy.



A tu widać jak siada na łapce

Posted

Cantadorra napisał(a):
Gusia, ja nie wiem co napisać. Tak mi na sercu leży ten psiak właśnie. Jestem taka zła. Tak strasznie. Tak mi go szkoda, że cierpiał i cierpi. To musi go tak mocno boleć, tak mocno........


Ja też jestem zła a nawet wściekła na samą siebie że w ogóle zawiozłam go do tego weta... Że w ogóle mu zaufałam , wierzyłam ze wie co robi... teraz wiem, ze powinnam się uprzec na Warszawę, żebyście go zabrały i wykastrowały w Wawie. Pewnie już był by dawno po zabiegu i nawet nie poczuł że cos było robione...
Gdybym wiedziała...

Posted

Gusia bardzo mi przykro :(

To co napisalas pokazuje, ze pies jest w fatalnym stanie. Jak ja chciałam Go obejrzeć to uciekał i wyrywał sie. Nie było mowy o dotknięciu Go w tamtych okolicach.
Zrobienie zastrzyku graniczyło wręcz z cudem. Gdy popatrzyłam na rane, usłyszałam, że tak ma być, że z rany ma wyciekać "coś" oraz że jest już dużo lepiej. Tak mówił weterynarz i taka informacje usłyszałam od Owieczki. I faktycznie w niedzielę wyglądąło lepiej, w porównaniu do soboty. Nie wiem jak to wyglądało wcześniej. Nie jestem wetem i nie znam się na guzach.


Niestety przez pomysły weta cierpi pies :( przykro mi.

Posted

Dziewczynki kochane, sytuacja jest bardzo przykra dla nas wszystkich. Każdy na pewno wyciągnął swoje wnioski na przyszłość z tej sytuacji. Proszę teraz skupmy się na organizowaniu Trymerkowi pieniędzy i trzymaniu kciuków. Nie wchodźmy w obwinianie się nawzajem, ale na pomoc Trymerkowi. Dobrze, że teraz ma już fachową pomoc, a nie jakiegoś konowała.

Posted

Cantadorra napisał(a):
Dziewczynki kochane, sytuacja jest bardzo przykra dla nas wszystkich. Każdy na pewno wyciągnął swoje wnioski na przyszłość z tej sytuacji. Proszę teraz skupmy się na organizowaniu Trymerkowi pieniędzy i trzymaniu kciuków. Nie wchodźmy w obwinianie się nawzajem, ale na pomoc Trymerkowi. Dobrze, że teraz ma już fachową pomoc, a nie jakiegoś konowała.



Gusia, ile na tę chwilę jest potrzebnych pieniedzy??

Posted

obraczus87 napisał(a):
Gusia, ile na tę chwilę jest potrzebnych pieniedzy??


Cholera wie. Dziś zapłaciłam 56 zł. Rivanol i jedzenie biorę na siebie.

Jesteśmy póki co - 5 zł. Ciocia Cantadorra wysłała nam wczoraj przelew więc mamy 150 zł jeszcze.

Nie wiem ile potrwa leczenie. Od jutra będziemy chodzić do dr Czajki - zaufanego weta Ewy Marty, który też kastrował moich tymczasowiczów i zawsze wszystko było u niego dobrze. Ewa ufa mu w 100%. I powinno być taniej na SGGW.

Owieczko jak masz czas policz jaki jest koszt hotelu.

Posted

Skany rachunków i karty wizyty wstawię jutro bo dziś zrobiłam sobie wagary od pracy;)

Opis z wizyty dzisiejszej brzmi:

Stan po kastracji (cięcie przez mosznę): rana moszny zakażona. Dodatkowo rozpadający się guz skóry na wysokości pępka.

Posted

obraczus87 napisał(a):
Gusia, podaj numer konta na PW.

Teraz już musi być lepiej. Bedzie pod opieką dobrych wetów :)



Ze Skarbonki nie bierzemy ;)
Dzięki Martucha, jakoś sobie poradzimy

Posted

Gusia, a jak myślisz, może by skonsultować z Jagielskim albo Micuniem? Bo cholera, powiem szczerze, że ten rozpadający się guz nie brzmi dobrze niestety. Do Micunia mniejsze kolejki, a do Jagiela mogłabym zadzwonić, tylko cholera kasa...

Posted

mala_czarna napisał(a):
Gusia, a jak myślisz, może by skonsultować z Jagielskim albo Micuniem? Bo cholera, powiem szczerze, że ten rozpadający się guz nie brzmi dobrze niestety. Do Micunia mniejsze kolejki, a do Jagiela mogłabym zadzwonić, tylko cholera kasa...



Za wcześnie Kamul. Tam stan zapalny jest taki, że nie widać nic.

Posted

Tora&Faro napisał(a):
Gusiu jak Trymer? udało Ci się zbić choć trochę temperaturę?


Tak, 38,9. Włączyłam mu klimę i zasnął. Przemyłam mu rany obie. Skrzepy jakieś wypływają. Bo się wzięłam na sposób i płuczę strzykawką od środka.

Ty tam lepiej pilnuj czy mi wypowiedzenie nie sporządzają ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...