Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Tora&Faro napisał(a):Generalnie Trymer ma potężny stan zapalny na ranie pokastracyjnej i tej drugiej po usunięciu tłuszczaka...coś poszło nie tak jak trzeba, ale nie chcę czegoś przekręcić, poczekajmy na Gusię...napisze dokładnie co i jak i wstawi fotki:( Byłyśmy z Trymkiem u weta na SGGW ale i tak czeka go wizyta u chirurga :( ten tłuszczak/przepuklina czy cokolwiek to jest paskudnie wygląda... Jeśli to był tłuszczak to jak dla mnie wet powinien go usunać a tego nie zrobił, co zrobił ciężko powiedzieć, będe się starała o wypis. Moszna juz lepiej chociaż nadal napuchnieta i się paskudzi :( Opuchlizna jest juz prawie dwa lub trzy razy mniejsza ale nadal jest bardzo silny stan zapalny ( dlatego chciałam żeby go zobaczył wet w Warszawie) Zaraz Wam wstawię fotki jak to paskudnie wygląda... :( Quote
Tora&Faro Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Gusia mi przeczytała opis od weta....rana pokastracyjna jest zakażona.... Rozmawiałam z Państwem którzy chcą adoptować Trymerka.....obiecali że będa na niego czekać.... Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 No nic, trzeba koniecznie teraz malego postawic na nogi. Trzymaj się Trymerku, musi bardzo boleć, jesteś dzielnym psiakiem. Quote
Ewanka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Biedny Trymerek, nacierpi się biedak ... trzymaj się dzielnie !!!! Quote
obraczus87 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Tora&Faro napisał(a):Biedak ma 39,7 temp:(...kurde... Biedny Trymcio... trzymaj się... Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Trymer, trzymaj się, widzę, że to nie przelewki :( Tak mi przykro. Jeszcze trochę i by chyba zszedł :( Quote
Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 mysza 1 napisał(a):Owieczko, a Ty tego nie zauważyłaś? No jak mogłam tego nie zauważyć, prosze Cię... przecież pojechałam do weta z nim i dostawał antybiotyk :( po tym mu trochę zeszło ale stan zapalny nadal się utrzymywał dlatego przyjechał do weta do Wawy bo leczenie u weta z moich okolic dało takie efekty jak widać... Brak słów :( W ogóle to całkiem ładnie mu to zaczęło schodzić ( opuchlizna) Pomógł antybiotyk i przemywanie ale stan zapalny jest nadal co jest bardzo niepokojące i na pewno bolesne dla Trymka. Według weta z moich okolic to miało się samo wchłonąć... Tylko ciekawe jak ?!! Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Tora, czy masz jakies wiadomości o Trymku? Martwię się. Czy Trymer musi zostać w klinice? Quote
Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 A tak to mniej więcej wygląda... To jest ten al'a tłuszczak/przepuklina... A to jest moszna... To wyglada strasznie ... a wygladało jeszcze gorzej uwierzcie mi :( W sumie to jak zadzwoniłam do tego weta że to nie wyglada dobrze i że trzeba cos z tym zrobic to mi odpowiedział zebym kupiła jakąś tam maśc ( podał nazwę) i po tym mu przejdzie. Ja sie uparłam żeby to obejrzał osobiście i zawiozłam do niego Trymka. Opatrzył to, wyczyścił i sam stwierdził ze nie wie dlaczego tak to wygląda ( bo nie powinno) podał antybiotyk do wewnątrz ran i domięśniowo. Kazał przemywać i tyle. Więc po co miałam znowu do niego jechac po raz enty...?! Żeby jeszcze dłużej pies cierpiał ? Nie mogłam się dodzwonic do mojej wetki bo jest na urlopie , u mnie w okolicy weci są jacy są dlatego Trymka przywiozłam do Wawy. Quote
Tora&Faro Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Ten wet niestety chyba nie jest zbyt kompetentny...stan Trymera jest poważny:( no nic....najważniejsze jest teraz żeby jakoś pomóc chłopakowi.... Boże te zdjęcia są przerażające!!!!:(:(:( jak ten biedny pies musi cierpieć..... Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Mysza, tutaj Owieczka pisze o wizycie u weta. Owieczka napisał(a):Byłam wczoraj u weta... w tej al'a przepuklinie ( bo był to tłuszczak i nie bylo przepukliny) zebrał się wysięk i nie miał szpary żeby wyciekać ( a powinien) i stad ten stan zapalny :shake: Upał zrobił swoje a Trymek to ostro podrażnił lizaniem. Gdybym wiedziała to by kołnierz nosił dłużej... Dostał antybiotyk do wewnątrz rany i domięśniowo. Drugi mam podać jutro. Trymcio obrażony na cały świat bo w kołnierzu musi chodzić. Obija mi się o nogi ( mam juz pełno siniaków) jak by chciał powiedzieć: " zdejmij mi to !! , coś Ty mi założyła !! " Schudł :placz: ja nie wiem czy by go z jeszcze raz nie odrobaczyć... On dostaje takie duże porcje i kurczaczka i nie wiem co się dzieje... :shake: Quote
Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 mysza 1 napisał(a):Kiedy byłaś z nim ostatnio u tego weta? Byłam z nim w czwartek i antybiotyk miał pomóc... owszem pomógł ale nie do końca. Ja pisałam że nie znam tego weta i nie wiem czy można na nim polegać. Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 To wygląda naprawdę strasznie. Ja pierdzielę, nie widziałam czegoś takiego po kastracji, a ciachnęłam kilka psów. Co to w ogóle jest? Ten wet jest rzeźnikiem? Jak to się niby miało zagoić? Quote
Tora&Faro Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Jestem porażona tymi fotkami......to przechodzi moje najśmielsze wyobrażenia:( Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Owieczka, a to zdjecie moszny to sprzed kastracji, czy niby po? Bo juz nie rozumiem. Quote
Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Cantadorra napisał(a):To wygląda naprawdę strasznie. Ja pierdzielę, nie widziałam czegoś takiego po kastracji, a ciachnęłam kilka psów. Co to w ogóle jest? Ten wet jest rzeźnikiem? Jak to się niby miało zagoić? On sam się chyba przeraził bo widziałam jego mine dlatego więcej tam z Trymkiem nie byłam... On sobie po prostu chyba z tym nie radzi i tyle. Jemu jedynemu załozył szwy rozpuszczalne... Kastrował przecież Portera, Portosa i sterylizował Azę i było wszystko ok. Nie wiem co było nie tak, szkoda tylko psa... Najbardziej niepokoi mnie ten tłuszczak bo jak dla mnie to powinien być usunięty a On go chyba zaszył w środku ( postaram sie o wypis) Moszna się zagoi i bo i tak wygląda o niebo lepiej ale ten tłuszczak... o ile to w ogóle tłuszczak a nie cos bardziej złośliwego :( Quote
Ewanka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Boze, to wygląda fatalnie i rzeczywiście chyba nie tłuszczak, tylko coś poważniejszego ........ :( Trymciu, trzymaj się dzielnie !!!! Quote
Tora&Faro Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Owieczka napisał(a):Najbardziej niepokoi mnie ten tłuszczak bo jak dla mnie to powinien być usunięty a On go chyba zaszył w środku ( postaram sie o wypis) Moszna się zagoi i bo i tak wygląda o niebo lepiej ale ten tłuszczak... o ile to w ogóle tłuszczak a nie cos bardziej złośliwego :( Jak to w ogóle możliwe??? miał usunąć tłuszczaka, a go zaszył i nic o tym nie powiedział? Jeśli mozesz załatw ten wypis jak najszybciej, na pewno będzie potrzebny... Quote
Cantadorra Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Dziewczynki, trzymamy kciuki za Trymerka. Trzymaj się malutki. A wet dał ciała, ewidentnie. Quote
gusia0106 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Jestem. Najchętniej klęłabym w głos i głośno. Podbrzusze Trymera to jeden wielki stan zapalny. Obmacałam go sobie w domu dokładnie i on cały brzuch ma twardy, czerwony i rozpalony. No mało psich ran to ja nie widziałam, ale czegoś takiego? - w życiu!! Zwłaszcza, że to jest stan po interwencji chirurgicznej. Najpierw moszna. Trymer został wykastrowany jakąś metodą sprzed 100 tysięcy lat. Z tego co załapałam, a nie wiem czy załapałam, miał przeciętą moszną i tamtędy wyjęte jądra. Jeśli stan zapalny nie ustąpi, a nie wiemy jak będzie, moszna będzie do usunięcia..... Pan doktor powiedział, że powinna się zagoić ale tylko przy wspomaganiu bardzo silną antybiotykoterapią. Silną na tyle, że tabletki nie wchodzą w grę. Trymer musi dostawać zastrzyki. Jak długo - pojęcia nie mam. Jak na moje oko co najmniej 7 dni. Moszna jest spuchnięta, czerwona jak cholera a z rany jest jakiś wyciek. Sobie go sprawdziłam - jak dla mnie osocze, krew i ropa... W każdym bądź razie rana jest zakażona. Ale to jeszcze nic......................... Guz w okolicach pępka to jedna, wielka rana. Guz jest wielkości pięści i cały jest jakby popękany. Mięso jest na wierzchu z każdej strony. Jak sobie pomyślę jak go zajebiście to musi boleć to mnie szlag trafia. Niewiadomo co to jest. Chirurg, który oglądał Trymera powiedział, że jego zdaniem to ani tłuszczak ani przepuklina. To guz skórny. Ale pewności nie ma bo wielkości i stan zaawansowania stanu zapalnego uniemożliwia zdiagnozowanie czegokolwiek. Oboje weci, którzy go oglądali mieli wielki oczy i nie wierzyli, że to jest po operacji. Oboje myśleli, że ten guz rósł, rósł - aż po prostu pękł. Jedno jest pewne - jak już jakimś cudem uda się opanować ten stan zapalny, to guz jest do wycięcia. Natychmiast jak to tylko będzie możliwe. Żeby nie naszkodzić jeszcze bardziej. Jaki to guz? - też nie wiadomo. Może zwykły a może czerniak....Się wszystko okaże. Trymer ma temperaturę. 39,7. Podałam mu pyralgin w czopku dodatkowo, mimo metacamu, który dostał w zastrzyku. Moim zdaniem on dlatego nie chce jeść i chudnie. Nie wiemy jak długo utrzymuje mu się ta temperatura. Sądzę, że co najmniej od tygodnia...... Kupiłam mu już kurczaka, ryż i warzywa. Właśnie się gotuje, będę go karmić z ręki jeśli nie będzie chciał jeść samodzielnie. Najbardziej w tej całej sytuacji przeraża mnie fakt, że on dzisiaj PO RAZ PIERWSZY miał podany środek przeciwbólowy. Jego to musi boleć jak nie wiem. Ma dwie duże rany na brzuchu. Mój TZ zauważył, że jak Trymer siada, albo się kładzie na brzuszku, to podkłada sobie własną tylną łapkę pod siebie, żeby nie leżeć bezpośrednio na brzuszku. Swobodnie leży jedynie na boku. Daje mi się dotykać w te rany, przemywać i obmacywać. Jest taki grzeczny............ No ale do domu to on szybko nie pójdzie................ Zaraz wstawię zdjęcia. Quote
Owieczka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Tora&Faro napisał(a):Jak to w ogóle możliwe??? miał usunąć tłuszczaka, a go zaszył i nic o tym nie powiedział? Jeśli mozesz załatw ten wypis jak najszybciej, na pewno będzie potrzebny... Wiesz... ja nie jestem wetem i mimo że czasem wydaje mi sie cos dziwne to nie wchodze nikomu w kompetencje, aż tak się nie znam... Jeden wet powiedział ze to przepuklina , drugi że tłuszczak a chyba tak na prawdę to żaden nie ma pojęcia co to jest i co się z tym powinno robić :( Tylko takie wnioski przychodzą mi na myśl. I jak tu komukolwiek zaufać... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.