bunia Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Kohana jesteś myszon:loveu::loveu::loveu: Zawsze gotowa do pomocy:lol::lol::lol: Quote
Moriaaa Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 W sumie to ja też nie wiem kto zawozi Mikusię ale jeśli Myszon bedzie miał po drodze;) Ja w sobotę mam jechać do schronu oglądać kolejnego "chętnego" na tymczasówke u mnie więc może faktycznie Myszonku jak dasz rade to byłabym bardzo dzwieczna:eviltong: Quote
saskia Posted April 20, 2006 Author Posted April 20, 2006 Myszonku, to może razem ją zabierzemy?:lol: Chcemy gdzieś się wyrwać na weekend;) Moriaa, się rozkręciła- muszę z Tobą pogadać, ale to może na GG:diabloti: Quote
Moriaaa Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Dziewczynki na ratunek problem z transportem,wlasnie sie dowiedzialam ja wioze Mikusie ale potrzebna skladka na benzyne bo niestety nie mam tyle zeby ja tam dowiezc. Quote
Moriaaa Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 A zapomnialam koszt benzyny to jakies 50 zeta. Quote
saskia Posted April 20, 2006 Author Posted April 20, 2006 Głupio mi strasznie, ale z powodów rodzinnych nie będę mogła zawieźć Mikuni:-( Prosimy o wsparcie finansowe, choć chyba nie tylko koszty benzyny wchodzą w grę, ale również dalsze utrzymanie Mikusi, badanie, leczenie, jeśli można jeszcze jakos jej pomóc...to oczywiście zależy od lavini i doddy, ale bardzo chciałabym, zeby nie zostały z tym same, dlatego ja proszę o wsparcie... Quote
Moriaaa Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Podbijam bo sprawa pilna,okazalo sie ze prawdopodobnie jeszcze chora dobcia z nami jedzie wiec NIECH NAS KTOS ZOBACZYYYYY!!!! Quote
myszon Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Moriaaa, o koszty transportu się nie martw! Napisz mi tylko jak mogę Ci najwygodniej pieniążki przekazać. Opór mojego małżonka po wyprawie świątecznej jest narazie zbyt ogromny:-( - muszę mu dać trochę czasu.... Jestem dziś w centrum miasta koło 17.00 ale mogę też podjechać do Ciebie wieczorem - jak Ci jest wygodnie. Quote
Moriaaa Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Myszonku WIELKIE DZIEKI:loveu: Napisz mi tylko o ktorej wieczorkiem bo o 16.30 chcielismy juz pomylkac z Mikusia do Lavinii i Doddy.Czy daloby rade tak okolo 22(moze troszke wczesniej) bo nie wiem ile mi ta traska czasu zajmie:oops: Quote
bonika Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Dziewczyny to co napisała Saskia to bardzo ważne - ja się tak właśnie poczułam - sama - gdy Myszon przywiozła Mikę bez wyników badań itd. i powiedziała, że ona nic nie wie, że ona tylko rozwozi psy - a do tego od razu się dało zauważyć, że Mika to piesek pełen życia a nie piesek do "kącika z miską", a do tego wiecie na jakim "końcu świata" mieszkam :roll: Aby pomóc naprawdę temu psu trzeba, oczywiście za porozumieniem z Doddy i Lavinią, zacząć może już zbierać pieniążki na Dogo - pisząc o tym w temacie ? Badania jakie Bunia pisała, że są potrzebne i zostały zrobione - to rtg i biopsja na które wysłałam pieniążki jeszcze przed przyjazdem Miki do mnie - na każde po 50 zł. plus do biopsji dołożyła 10 zł. Bunia. Ale może trzeba jeszcze jakieś dodatkowe badania oraz na utrzymanie Miki. Ja w tym miesiącu nie mogę nic wysłać, ale już w przyszłym wyślę przynajmniej 30 zł. Napiszcie co i jak uzgodnicie i nr konta będzie może podawany zainteresowanym na PW ? Bardzo bym chciała i chyba Wszyscy którzy widzieli Mikę aby jeszcze jej pomóc - ja sobie w każdym razie nie mogę wyobrazić aby tak pełnego życia psa trzeba było za jakiś czas usypiać.. Może rzeczywiście nie jest tak tragicznie - może nie ma przerzutów, że Mikusia tak dobrze się czuje i jest tak silna - na spacerach to ona prowadzi :lol: saskia napisał(a): Prosimy o wsparcie finansowe, choć chyba nie tylko koszty benzyny wchodzą w grę, ale również dalsze utrzymanie Mikusi, badanie, leczenie, jeśli można jeszcze jakos jej pomóc...to oczywiście zależy od lavini i doddy, ale bardzo chciałabym, zeby nie zostały z tym same, dlatego ja proszę o wsparcie... Quote
saskia Posted April 21, 2006 Author Posted April 21, 2006 Bonika, przepraszam, ale nie wiem, czy powinnaś się dalej wypowiadać w tyym temacie :roll: Quote
myszon Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 też tego nie wiem .... :roll: __________________________________ ale, ale ! Ja dziś ucałuję Mikusię osobiście :loveu: zanim opuści Łódź naszą kochaną :multi: Quote
bonika Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Zwierzęta nie są niczyją własnością i zawsze każdy może pomogać w miarę swoich możliwości i inni ludzie nie powinni tego utrudniać tylko dlatego, że bezpośrednio się opiekują zwierzakiem - chyba, że sunia będzie miała zapewnione wszystko. Ja jak trzeba było weszłam na cudzą posesję i zabrałam psa z połamanymi łapami i mnie nie obchodziło, że pies ma właściciela i leży na jego terenie - pies był nie leczony i nie karmiony. Na Dogo ludzie powinni zawsze patrzeć na psa a nie skupiać się na animozjach między sobą. Ja przyznam, że nie zamierzam się z nikim tutaj specjalnie "przyjaźnić" bo przez internet to bardzo niepewne przyjaźnie co widać po bardzo licznych tu niestety nieporozumieniach, chcę tylko i wyłącznie w miarę moich możliwości pomagać zwierzętom. Quote
Aga_Mazury Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 ....pomóźmy malenkiej....:)...może da się ją uratować..... Quote
bunia Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Dzięki Moriaa:loveu::loveu::loveu: Dzięki lavinia:loveu::loveu::loveu: Dzięki Doody:loveu::loveu::loveu: Quote
Moriaaa Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 A ja wlasnie dojechalam do domciu,oczywiscie sie poryczalam... ale na pewno Mikusi bedzie dobrze.Lavinia jak tylko bedziesz u niej prosze ja mocno wycalowac od cioteczki bo cioteczka bardzo teskni.Kurcze jakos pusto w tym domu...:placz: No i koniecznie napisz jak Mikusia sie w stadzie odnalazla bo jak sie nie zaklimatyzuje to do mnie bliziutko..:razz: Quote
Moriaaa Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 A i jeszcze WIELKIE PODZIEKOWANIA DLA MYSZONKA ktora zasponsorowala Mikusi ten wyjazd:loveu::loveu::loveu: Quote
Aga_Mazury Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 czy będziemy próbować jeszcze raz diagnozować dziewczynkę i być może leczyć ? czy nie? :( Quote
andzia69 Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Aga - to jest złośliwy nowotwór - raczej zerowe szanse na leczenie, niestety:shake: Quote
Aga_Mazury Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 andzia69 napisał(a):Aga - to jest złośliwy nowotwór - raczej zerowe szanse na leczenie, niestety:shake: nie mogę tego czytać :placz: Quote
Moriaaa Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 No i do tego Mikusia nie jest juz pierwszej mlodosci ,a na lapkach pojawily sie juz przerzuty. Quote
Moriaaa Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Halo halo wiadomo co tam u Mikusi,jak dziewczynka sie trzyma w nowych warunkach? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.