Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dorothy dostarczenie suni do Rzeszowa to też problem - nie mam pieniędzy (każdy pieniądz jaki daję na zwierzaki oszczędzam na sobie - nie chcę się tu rozpisywać), do dworca 3 km, wyjazd byłby na cały dzień i tak tego biednego psa wieźć a ja mam dom na głowie, zwierzaki i pracę też w święta - rozliczenia roczne.

Co do zdrowia suni to dopiero wczoraj dowiedziałam się od Ewy jaki ma sunia nowotwór i wczoraj też jak to już wygląda.

Sunia jest bardzo kochana - ja ją podziwiam i mówiłam Ewie czy jeszcze by jej nie ratować - tzn. usunąć jednak część tego guza - bo gdyby ten guz nie był widoczny to sunia zachowuje się jak zupełnie zdrowy pies - ratując ją będzie się naprawdę ratowało jednego z najbardziej potrzebujących psów - ona jest strasznie zaniedbana - po prostu skóra i kości - daję jej gotowane mięso, biały ser i też trochę ciasta, mleko i sunia wszystko je - daję jej co kilka godzin aby nie zaszkodziło.
Dokładnie opisu stanu suni nie znam.

Sunia musi być zabrana do poniedziałku bo potem wraca moja mama - znając ją wiedziałam, że przekonam ją do cichego pieska w kąciku, ale Mika taka po prostu nie jest.

Bardzo proszę aby myszon zgodziła się ją zabrać i bardzo proszę aby jak najwięcej osób złożyło się na jeszcze szanse leczenia suni.

Sprawa jest naprawdę bardzo poważna.


Dorothy napisał(a):
Myszon ja jabierze, jak jej ja dostarczysz, jak juz wyzej napisano.
Wiec prosze zmobilizuj sie i zrob to.
Sorry bonika ze mnie ponioslo, ale strasznie mi tej suki zal.
A w Lodzi trzeba bedzie zrobic akcje....:shake:
wniskuje ze nie jest to stan agonalny tej suni??
Powiedzcie dokladnie co powiedzial wet, procz diagnozy nt rodzaju guza.
D

  • Replies 191
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny prosze o zmiane tytulu - transport z Sanoka do... nie wiem gdzie? do tam gdzie jest myszon, a jak nie to do Lodzi- pilnie potrzebny!!!!

Blagam ludzie z okolic Sanoka - ruszcie sie!

Doddy - jestes przekochana, nie mam slow by to wyrazic co czuje:calus:

Posted

nie było mnie na dogo kilka dni, dopiero teraz przeczytałam ten wątek ( ciotka Doddy podesłała mi link) oczywiście, że bierzemy sunię, nie ma tematu.......

czy jesteście w stanie zorganizować jakiś transport ?? po kawałeczku, oby tylko bliżej Wyszogrodu ???

jeśli ktoś ją przywiezie, bierzemy nawet dziś, koniecznie

Posted

Czyli sunia ma być zabrana dziś?
Bo w sumie jutro już jest poniedziałek według mojego kalendarza :crazyeye:
Święta są, więc nie wiem kto pojedzie bo sunię......
bonika co z nią jutro zrobisz jak nikt nie będzie mógł użyczyć transportu?

Posted

Bonika, z tego co wiem, nikomu nie wspominałas o tym, że masz już psa. Nikt też nie zdawał sobie sprawy, że Twoja mama nie wyraziła jeszcze zgody na nowe zwierzę. Sunia jest śmiertelnie chora, co z tego,że jest energiczna, jeśli pół twarzy ma w nowotworze i ją to bardzo boli? Myślę, że trzeba będzie ją uśpić za jakiś czas, zeby oszczędzić cierpienia...widziało ja wielu lekarzy w Łodzi, sunia miała mnóstwo badań ( o szczegółach napisze tu bunia) i nikt nie potrafił jej pomóc.
Bonika, twoje sugestje, że trzeba tylko znaleźć jej domek na jedną noc, a potem odwieźć z powrotem do schroniska sprawiają, że uważam, ze jesteś wyjątkowo zimną osobą. Myślę, że więcej na temat tej adopcji napisze dziś wieczorem bunia i myszon, gdy wróci. Dla mnie ta sprawa jest koszmarna

Posted

Dorothy napisał(a):
bonika mam nadzieje ze nie zrobisz jej tego i nie oddasz do schronu, skoro juz jest dla niej DOM.
Lavinia Doddy - jestescie kochane.


Czy ktoś by nie mógł po nią przyjechać jutro ? Napiszcie proszę dzisiaj czy ktoś jutro pomoże ?

Posted

Saskia mówiłam buni, że mam psa-sunię i było mówione, że sunia będzie mogła być trzymana w pokoju bo jest cichutka. Dom należy też do mnie i jak coś robię co wiem, że nie będzie przeszkadzało to nie muszę pytać mamy.

A domku na jedną noc ja nie szukam - ja błagam myszon która jest tak blisko aby przewiozła sunię do Łodzi.

Posted

A co do zdrowia suni to bunia mi nie podała wyników biopsji - dopiero wczoraj się dowiedziałam, do wczoraj była mowa jeszcze, że może być szansa leczenia chemią.

Posted

Przeczytałam ten wątek i krew jasna mnie zalała. I takie słownictwo, żen ban murowany.
Boniko - wygląda, że świetnie sie zabawiłaś kosztem tej umierającej suczynki, zrobiłas na dogo sporo szumu swoja wspaniałomyślnościa, postawą, nie mówiąc o szczegółach. Sądziłaś może, że na noszach wniosą Ci mumię - taka bez ruchu.
I teraz masz sumienie informować wszystkich że zawieziesz ją do schronu, szantażować terminami.
To ohyda - i sorry, możecie mi tłumaczyć, że za ostro do sprawy podchodzę, ale to jest moje zdanie. Gdyby nie targano suni do Sanoka - byłaby w znanym miejscu i teraz szukałoby się wyjścia - zawsze łatwiej do doddy i lavinii - dziewczyny pokazały jak zwykle serce.
Boniko - powiem tak, jeśli odwieziesz to biedne, kończące życie zwierzątko do schronu, to czyn ten wróci do Ciebie kiedyś. I sądzę, że na dogo się pewnie wtedy nie pokażesz.
A jeśli zostało w Tobie choć trochę litości (bo o głębię uczuć nie podejrzewam) - to zawieziesz ją do Myszona, bo to Twoja wina, ta cała sytuacja. To Ty rozbudziłaś w suczce nadzieję - a teraz brutalnie ją odebrałaś, choć wiesz, że schron ją zabije.
Jak będzie trzeba Cię wtedy nazwać.
Więc może pomyśl - i zawieź sukę do Myszona.

Posted

cokolwiek by nie bylo, sciagnelas psa do siebie do Sanoka, a teraz mowisz ze nie masz pieniedzy na odtransportowanie psa do Myszona. A dlaczego niby myszon ma miec pieniadze na jazde po psa tam i z powrotem do Ciebie po psa po raz drugi?? Bo ze jej TZ ma tego dosc to nie watpie, moj by Ci tez pewnie leb ukrecil w tej sytuacji .

Posluchaj dziewczyno TY JESTES ODPOWIEDZIALNA za dostarczenie tego psa do Lodzi, akbo przynajmniej do miejsca gdzie jest myszon, przeciez TY ja do siebie sciagnelas , na Boga... bez wzgledu na informacje ktorych nie mialas albo mialas. To Cie nie usprawiedliwia, nie trzeba bylo tego robic. Uwazam ze powinnas sie bardzo postarac zrobic dla tej psicy przynajmniej tyle, zeby ja myszonowi odwiezc.

Bardzo Cie prosze , zmobilizuj sie....

Posted

Dorothy ja oddałam pieniądze myszon za transport i teraz drugi raz bym jej zwróciła.

Jeżeli Myszon weźmie ode mnie sunie z Rzeszowa to ja pożyczę jutro pieniądze i ją zawiozę tylko będzie problem bo sunia nie ma zaświadczenia o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Żal mi ją też na tą podróż, a poza tym nie ma kontaktu z myszon.

Muszę znowu zająć się domem jak sunia pozwoli, zaglądnę potem

Posted

Boniko, ja mogę wkleić twoje pw do mnie, wyraźnie jest w nim napisane, ze jedyny problem wynikający z tej sytuacji jest taki, ze suni trzeba znaleźć dom na poniedziałek w Łodzi, a we wtorek można ją już odwieźć do schroniska:angryy:
Myszon jest jakieś 70 km od ciebie. Wracają do Łodzi z dwoma psami i 10 fretkami. Mąż myszona zgodził sie zabrać jeszcze Mikę z powrotem, będą więc jechać 3 psy, wiesz jaki mają samochód. Dowieź im Mikę do jutra do 10.
Pomyśl też o tym, że zepsułaś tej parze święta, o krzywdzie jaką wyrządziłaś Mice nie wspomnę.

Posted

A JESLI MYSZON NIE WEZMIE jej od Ciebie???

Jesli ja oddasz jutro do schronu, znajde Cie i osobiscie odwiedze:mad:
bo juz mnie tu trzesie
prosze zastanow sie w jaki sposob zalatwic odwiezienie psicy do myszona. Malo czasu zostalo.

Posted

"Gdyby nie targano suni do Sanoka - byłaby w znanym miejscu i teraz szukałoby się wyjścia "

Z rozmowy i maili z bunią wynikało, że sunią nikt się nie interesuje oprócz mnie - miała być uśpiona jak tylko przestanie jeść.

Nie wiem jaki ma samochód myszon i nie wiedziałam, że mają 10 fretek.

I dziewczyny muszę jutro pożyczyć rano od znajomych pieniądze - wezmę chyba taksówkę bo sunia nie ma zaświadczenia na szczepienie przeciw wściekliźnie i muszę się zając domem. jestem przy suni od 7 z małymi przerwami.

Posted

To TY sie " nastarczylas " z domem dla suni !!!
Nikt Ci jej na sile nie wciskal !!

Myszon nie robil wycieczki z sunia do Ciebie, odleglosc Lodz - Sanok to nie wycieczkowa odleglosc, a stan suni to nie okazja do zartow dla Ciebie

Stan na glowie i rob co chcesz , myszon wylozyl juz na Twoje kaprysy.

Zatrzymaj rowniez dla siebie jakiekolwiek rady na temat suni, zrobilas dla niej
" wystarczajaco duzo ".

Dorothy ja bardzo chetnie sie dolacze

Posted

Witam i przepraszam,że tak późno:oops::oops::oops:
Pomijając dzisiejsze święto ,to mam jeszcze na odratowaniu koszmarnie zarobaczonego szczeniaka ze schroniska i opieka nad nim też jest czasochłonna .
Przeczytałam wszystkie wysłane przeze mnie i odebrane od boniki pw w sprawie Miki.
Napiszę,że tym bardziej dziwi mnie cała ta sytuacja:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Nie chcę się rozpisywać ale już w pierwszym pw do boniki napisałam szczerą prawdę,że adoptowanie suni to danie jej hospicjum gdyż to zdecydowanie jest nowotwór.
Otrzymałam odpowiedź,która mnie samą zaskoczyła gdyż bonika pytała tylko ile sunia jeszcze pożyje,czy nie załatwia się pod siebie i czy można to jeszcze diagnozować.
Z jej inicjatywy robione były wszystkie badania.
Rozmawiałam z boniką osobiście byłam pełna uznania dla jej decyzji.
Proponowałam również konsultacje z dr Jagielskim zarażona optymizmem boniki ,wydawało mi się ,że bonice bardzo na tej suni zależy.
Cały problem polega na tym,że Mika nie chce sama zostawać w pokoju i wyje.
Zresztą wcale jej się nie dziwię.
O tym ,że sunia w schronisku była bardzo spokojna/zrezygnowana/wiedzą wszyscy działajacy na rzecz zwierząt w Łodzi.
Niestety ja nie jestem w stanie odebrać suni z Sanoka od boniki choć miałam dzisiaj ok. 20 telefonów od niej.
Teraz wszystko zależy od myszona i jej TZ :modla::modla::modla:
Ale widząc myszona kilka razy na oczy i tak czuję,że Mika wróci do Łodzi:buzi::buzi::buzi:
No cóż zdarzają się nieudane adopcje:-(:-(:-(
Jedyny żal do boniki ,który czuję to chęć oddania jej ponownie do schroniska bądź w Łodzi bądź w Rzeszowie:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Boniko ty za mało wiesz o schroniskach i zwierzętach tam przebywajacych,ich uczuciach i cierpieniu.
Ciekawa jestem ile czasu poświęciłaś oprócz tego biednego kota o którym mi dzisiaj opowiadałaś na ratowanie zwierząt własnie ze schronisk?
Dla mnie nieprzespane noce ,porażki,bo często pomoc przyszła za późno to codzienność.
Całe szczęście ,że są też ludzie którzy potrafią docenić nasze wysiłki i pokochać naszych podopiecznych tak jak my ofiarując im swoje domy i część własnego życia.
Dzięki takim osobom nasza pomoc ma wogóle jakiś sens:lol:
Myszon głowa do góry Mika wcale nie wybiera się tak szybko za TM i ma jeszcze szansę być szczęśliwa i kochana dzięki ....
Zresztą wiecie komu:buzi::buzi::buzi:

Posted

Przed chwilą dostałam smsa- Mika wraca dziś z Myszon do Łodzi:multi: :multi: :multi: Teraz pojawia się pytanie co dalej. WIem, że pies którego wiozą z Mielca ma jechać do Waraszawy, może dziewczyna, która go wiezie, zgodzi się, żeby zabrać dwa psiaki- Doddy, Laviia, czy mogłybyście odebrać sunię dziś z Warszawy?

Jeśli nie, będziemy próbować znaleźć coś na miejscu

Posted

dobra, czy ja się dowiem w skrócie jaka jest ta wstępna diagnoza i coś wogóle na temat tego psa? jak ona z innymi psami i kotami, jakiej jest wielkości, co to za hiostoria, jeśłi to za dużo pisania to moj numer jest 501448864, mam 15 minut przed kompem, cos trzeba zdecydować

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...