Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 836
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej,

ja od dluższego czasu używam preparatu Fiprex i jestem bardzo zadowolona.
Zdarza się co prawda znaleźć kleszcza w moim futrzaku, w tym sezonie byłydwa, ale nieżywe i całkiem nieopite krwią, takie zasuszone.

Wcześniej, kiedy używałam innego preparatu, Kobi dość często łapał kleszcze, do wyciągania używałam takiej niby pęsety, zakończonej na końcu pętelką z żyłki, bardzo dobry wynalazek, kleszcz wyciąga się w całości :multi:

Posted

[quote name='Nadia86']no wlasnie sie nie da juz dziobalam nawetpod lupa ale wlazl dalej:/
Nadia, już byłą o tym mowa parę razy... Zdezynfekuj porządnie to miejsce i obserwuj: jeśli pojawi się jakiś stan zapalny, obrzęk itp- idź do weta. Jeśli nic się nie bedzie działo: główka sama wylezie za parę dni, wyropieje jak drzazga :cool1:
I przestań już dziobać w tej rance, żeby się jakieś zakażenie nie przyplątało

Posted

Nadia86 napisał(a):
byla smarowana preparatem frontline i badziewie jakos nie zadzailalo..musze zmienic chyba preparat teraz nie wiem na jaki
Może zacznij od przeczytania instrukcji do tego preparatu, który używasz. ;-) Gdy to zrobisz, będziesz wiedziała, że ten preparat (ani żaden inny dostępny na rynku) nie zapobiega wbijaniu sie kleszczy, a jedynie powoduje, że giną, czasem zanim się wbiją, a czasem dopiero po wbiciu.

Posted

Nadia86 napisał(a):
co ja mam zrobic z ta glowka...jestem zalamana nie chce zeby wet jej lapke przecinal zeby wydobyc to cholerstwo


witaj
ja brałam igłę jak do zastrzyków ale bardzo grubą i wycinałam kawałeczek ciała razem z główką - te igły są bardzo ostre
przed i po trzeba zdezynfekować a jak ktoś jest mało zdeterminowany to radziłabym zostawić to wetowi
pozdrawiam

Posted

freda napisał(a):
ja brałam igłę jak do zastrzyków ale bardzo grubą i wycinałam kawałeczek ciała razem z główką
Ale PO CO??? :crazyeye: Jak zostawisz w spokoju to niemal zawsze taki pozostawiony kawałeczek po prostu z czasem zostanie ze skóry wydalony.

Ja osobiście odradzam dłubania igłą w wiercącym się psie.

Posted

matko ja zawalu bym wczesniej dostala...dzisiaj ide do weta(na kontrole bo sie malej przytrulo ostatnio a przy o kazji zapytam o tego kleszcza) takze zobacze co zrobi...jak wczoraj dzwonilam do jednego to powiedzial zebym zostawila tow spokoju i nie dlubala bo sama wyjdzie..zebym przyszla gdy bedzie ew zakazenie

Posted

Kobi napisał(a):
Hej,

ja od dluższego czasu używam preparatu Fiprex i jestem bardzo zadowolona.
Zdarza się co prawda znaleźć kleszcza w moim futrzaku, w tym sezonie byłydwa, ale nieżywe i całkiem nieopite krwią, takie zasuszone.

Wcześniej, kiedy używałam innego preparatu, Kobi dość często łapał kleszcze, do wyciągania używałam takiej niby pęsety, zakończonej na końcu pętelką z żyłki, bardzo dobry wynalazek, kleszcz wyciąga się w całości :multi:


Osobiscie laikom polecam po prostu wyciągniecie palcami (przez rekawiczke jednorazową)..Pierwszy raz mialam okazję w ogole zobaczyc kleszcza nie mowiac juz o wyciąganiu..:roll: . W pierwszej chwili złapałam się za pęsete.ale czulam, że jak nic urwę mu głowe. Wykręcony z wyczuciem palcami wyszedl pieknie (machał wszystkimi odnozami).

Posted

Mamy dwie sznaucerki miniaturki - często mają kleszcze. Próbowaliśmy usunąć je samodzielnie, lecz (w tym właśnie tkwi problem) część, tzn. główka kleszcza pozostała. Czy jeżeli nie usuneliśmy całego szkodnika, pozostała część może piesiowi zaszkodzić? jeżeli tak, to czy istnieje "domowy" sposób jego całkowitego unicestwienia.

Posted

Zakraplasz pieski/używasz obroży? Jeżeli tak a pomimo to jest dużo kleszczy i nie umierają to może zmień środek? Główka powinna sama wyjśc po jakimś czasie, a jeśli bardzo się niepokoisz idź do weta:)

Posted

Sama główka też może zaszkodzić. Najbardziej skuteczne jest ich mechaniczne usuwanie, najlepiej za pomocą pincety (delikatnie obracając odwłok kleszcza). Zdarza się, że głęboko wszczepiony w skórę kleszcz lub przypadkowe oderwanie odwłoku wymaga wycięcia chirurgicznego. Nie należy usuwać kleszczy pokrywając je tłuszczem, gdyż wbrew potocznym opiniom nie przyspiesza to jego odpadnięcia, a prowokując wymioty zwiększa szanse zakażenia.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Zakraplasz pieski/używasz obroży? Jeżeli tak a pomimo to jest dużo kleszczy i nie umierają to może zmień środek? Główka powinna sama wyjśc po jakimś czasie, a jeśli bardzo się niepokoisz idź do weta:)


Niepokoje sie ponieważ tam gdzie została głowka kleszcza zrobił sie obrzek taka dosyć duża obwódka do okoła i jest twarde.

Posted

trzeba pokazac to lekarzow,pewnie zrobil sie tam jakis stan zapalny.chyba wlasnie obrzekiem i zaczerwienieniem objawia sie tez borelioza,wiec ja juz dawno byłabym u weta

Posted

bardzo przepraszam bo wiem z e odp na to pytanie gdzies wtym watku byla, ale przeszukalam caly i nie potrafie znalesc. bardzo prosze o odpowiedz: czym mozna zdezenfekowac miejsce po kleszczu????(głowa niestety zostala:angryy: :-( )

Posted

Zalewscy, ta opuchlizna zejdzie sama (to twarde), nie ma sensu wydawac pieniedzy na weta, jesli pies nie ma innych objawow, np zle samopoczucie albo gdyby kulal.
Joaha, borelioza nie objawia sie zaczerwienieniem - u czlowieka (a pewnie u psa podobnie) po mniej wiecej 10 dniach (tu sie moge mylic, moze 5-7?) pojawia sie czerwona obwodka, ktora blednie od srodka, robi sie jakby obraczka na skorze, to trwa tylko dzien wiec latwo przegapic. No i u psa ciezko to widziec, chyba ze sie ma negiego ;-)

Najlepiej sprawdzic czy sie nie paprze - a jesli tak, mozna posmarowac mascia tormentiol (i tak mozna ;-) ), mozna ja kupic w aptece.
Ion_cia, mozna zdezynfekowac jodyna, woda utleniona, spierytusem salicylowym. Ja nie dezynfekuje wogole, najwyzej klade troche tormentiolu.

Posted

Osiolek napisał(a):
Zalewscy, ta opuchlizna zejdzie sama (to twarde), nie ma sensu wydawac pieniedzy na weta, jesli pies nie ma innych objawow, np zle samopoczucie albo gdyby kulal.
Joaha, borelioza nie objawia sie zaczerwienieniem - u czlowieka (a pewnie u psa podobnie) po mniej wiecej 10 dniach (tu sie moge mylic, moze 5-7?) pojawia sie czerwona obwodka, ktora blednie od srodka, robi sie jakby obraczka na skorze, to trwa tylko dzien wiec latwo przegapic. No i u psa ciezko to widziec, chyba ze sie ma negiego ;-)

Najlepiej sprawdzic czy sie nie paprze - a jesli tak, mozna posmarowac mascia tormentiol (i tak mozna ;-) ), mozna ja kupic w aptece.
Ion_cia, mozna zdezynfekowac jodyna, woda utleniona, spierytusem salicylowym. Ja nie dezynfekuje wogole, najwyzej klade troche tormentiolu.



Wybralismy sie do weta, bo Viki miała gorączke i zwymiotowała na szczeście tylko raz. Wetka wyjeła to co zostało przemyła jodyną i pocieszyła nas, ze w naszym regionie babeczjosa nie wystepuje kamień z serca zabespieczyliśmy sie na kleszcze i pchły preparatem fitrex.

Posted

A ja w tym roku jestem wyjątkowo wyczulona na kleszcze.
Mam 8-letniego psa, który często chodzi do lasu i co za tym idzie wyjmujemy mu (sami) zazwyczaj kilka kleszczy w sezonie ( mimo różnych specyfików stosowanych na wszelki wypadek...). W tym roku jednak wyjątkowo dużo psów choruje na choroby odkleszczowe. Mówił mi to mój weterynarz ale z podobnymi opiniami spotkałam się także wśród znajomych , którzy częściej niż zwykle spotykali właścicieli z psiakami cierpiącymi na te choróbska. Także bez paniki, ale warto być czujnym.:-)

Posted

lon_cia napisał(a):
bardzo przepraszam bo wiem z e odp na to pytanie gdzies wtym watku byla, ale przeszukalam caly i nie potrafie znalesc. bardzo prosze o odpowiedz: czym mozna zdezenfekowac miejsce po kleszczu????(głowa niestety zostala:angryy: :-( )


Bardzo proszę: Jodyną.

Posted

Witam, czy wiadomo jaka jest sytuacja z babeszjozą w Małopolsce? Wczoraj znalazłam kleszcza, umiejscowił się pod nasadą ogona:crazyeye: niestety opity już był, wyjęłam żywego całego ale w okolicy gdzie był wbity jest coś jakby ropień, stan zapalny objawiajacy się twardawą "banią"zaczerwienioną.........co z tym zrobić? Wcześniej miałam psa szorstkowłosego i takich zmien nie było widać na gładkowłosym whippecie widać ugryzienie po komarze a to po kleszczu tym bardziej...

Posted

Ja dizsiaj zakropliłam chłopakom fiprexa, mam nadzieję, ze będzie git:p Chpociaż jak już mówiłam, to ten rok dosyć spokojnie przebiega pod kleszczowym względem u nas. Oby tak dalej, kto wie, może w tym roku się grubemu upiecze i nie będzie chorował...:roll:

Posted

zakla napisał(a):
Chpociaż jak już mówiłam, to ten rok dosyć spokojnie przebiega pod kleszczowym względem u nas. Oby tak dalej, kto wie, może w tym roku się grubemu upiecze i nie będzie chorował...:roll:

Chyba tylko u was bo u nas jest peło kleszczy jak nigdy.:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...