Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zanim ja wprawy nabiore to minie ze 100 lat :P To moj drugi zle wyciagniety kleszcz(dobrze wyciagnietych nie było żadnych, wole isc do weta) :eviltong:
Głupie kleszcze, same problemy przez nie :mad:

  • Replies 836
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sonika napisał(a):
Zanim ja wprawy nabiore to minie ze 100 lat :P To moj drugi zle wyciagniety kleszcz(dobrze wyciagnietych nie było żadnych, wole isc do weta) :eviltong:
Głupie kleszcze, same problemy przez nie :mad:



to zapraszam w moje rejony. Mozna pocwiczyc na wiejskich psiakach, ktore maja pelno kleszczy jak je glaskalam, i jakos nie choruja, a wlasciciele nie przejmuja sie tymi stworzeniami....
Praktyka czyni mistrza Olu, u mnie praktyka jest darmowa :cool3:

Posted

Witam ,
tym razem ja dołączam do rozmowy i apelu o konieczne jak najszybsze zabezpieczenie piesków i kotków przed kleszczami. Na brzegu lasu była łąka zalana wodą usiadłam na suchej trawie wydawało mi się że na chwilę a później miałam emocje - przez całe popołudnie i wieczór wyjęłam i zdjęłam i wyczesywałam z nas ogromne ilości robactwa(liczyłam do ponad 60 później przestałam - chyba usiadłyśmy na jakimś gnieździe kleszczy). Emocje mam do tej pory bo dwa dni poźniej mimo zabezpieczenia się jednak musiałyśmy iść na usuniecie już opitego kleszcza a teraz obserwuję jak mała się czuje.
Pozdrawiamy Ewa i Czoko

Posted

[quote name='Czoko']Witam,
Na brzegu lasu była łąka zalana wodą usiadłam na suchej trawie wydawało mi się że na chwilę a później miałam emocje - przez całe popołudnie i wieczór wyjęłam i zdjęłam i wyczesywałam z nas ogromne ilości robactwa(liczyłam do ponad 60 później przestałam - chyba usiadłyśmy na jakimś gnieździe kleszczy).
Pozdrawiamy Ewa i Czoko


No, no, moje ostatnio też mi taki numer zrobiły. Trzy dni szalałam z wyczesywaniem kleszczy, ale, na szczęście, żaden nie odważył się skosztować krwi moich maluchów.

Posted

mi tez glowka zostala :( wyslalam dzis mame do weta, powiedziala, zeby alkoholem smarowac i ze samo wylezie :D ktos wczesniej napisal, ze najlepiej wyciagac paluchami - brrrr - ja sie tego cholerstwa brzydze nawet peseta chwycic, a co dopiero paluchami... brrrr

A jak juz tu jeste, to przy okazji zapytam - co jest wg was lepsze - porzadna obroza przeciwpchelna, czy te kropelki? i jakie kropelki? bo tyle tego jest, ze juz sama nie wiem...

Posted

Witajcie,

Zwracam sie szczegolnie do osob z Warszawy i okolic mazowieckeigo - nawet jesli macie zabezpieczone psy, przegladajcie je codziennie po spacarech nad wyraz uwaznie....jak sie oskazuje i zabezpieczony pies moze dostac babesii...
Wczoraj zdechl owczarek kaukaski moich znajomych (obroza i krople, a mimo to babesia i wystapila autoagresja na krwinki), moj maly Frycek ma babesiose - wkrecil sie w niego kleszcz, wyjelam go po spacerze, a mimo to...:( (zabezpieczony obroza Preventic i advantixem), a bedac dzis u weterynarza dowiedzialam sie, ze w naszych wlasnie okolicach (wawa i przyleglosci) szaleje straszna babesiosa i zadne zabezpieczenia nic nie gwarantuja....takze podczas naszej wizyty umarla sunia chorujaca na babesiose...takze.....uwazajcie, przegladajcie, sprawdzajcie.
Pozdrawiam,
Ania

Posted

[quote name='Aten@']a czym sie charakteryzuje to chorobsko?


Odsyłam do swojego postu, w którym w miarę dokładnie opisałam chorobę: objawy i leczenie.

Co do obróż i kropelek. Pewnie ilu właścicieli, tyle teorii. U mnie sprawdzają się kropelki i obroże. Swoje psy tylko zakraplam (w moim przypadku FIPRex, ale tylko dlatego, że lekarz mi akurat taki sprzedał, nie mam żadnych preferencji), ponieważ obroże skutecznie sobie ściągają podczas zabawy.

Prześledź cały kleszczowy wątek. Będzie o działaniu kropelek, obroży i łączeniu ze sobą różnych środków.

Posted

Pies jest osowialy, malo pije, nie chce jesc, wyglada jakby byl w depresyjnym stanie.
Jednym z podstawowych widocznych objawow jest bardzo ciemny mocz - Frycek siusial wrecz na brazowo.
Po prostu po znalezieniu kleszcze trzeba psa bardzo powaznie obserwowac, czy nie wystepuje zmiany w codziennym zachowaniu psa.
Podaje linka do informacji o tej chorobie - w jezyku angielskim:

http://www.vet.uga.edu/vpp/clerk/Cleveland/

oraz informacje o niej w vetservisie:

http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html (babeszjoza-piroplazmoza)

Ania

Posted

laczyc nie laczyc - oto jest pytanie, zaden srodek nie daje pewnosci calkowitej i prawdopodobienstwo wkrecenia kleszcza ZAWSZE istnieje - taka opinie wyraza kazdy weterynarz z ktorym sie spotkalam i potwierdzaja ja moje doswiadczenie z psami.
Oprocz ww metod, najskuteczniejsza jest....mechanicznie sprawdzanie psa.
Ania

Posted

cisa&fritz napisał(a):
Witajcie,
w naszych wlasnie okolicach (wawa i przyleglosci) szaleje straszna babesiosa i zadne zabezpieczenia nic nie gwarantuja....
Ania


niestety już od kilku lat...

Posted

wiem niestety, ze od kilku lat, ale dzis pisze na goraco, bo mam ja przed oczami i na wlasnej skorze czuje jakie to chorobsko okrutne:-(:-(:-(. frycek ma 7 miesiecy i raczej sie wykaraska, ale kaukaz mial 8 lat i niestety odszedl biedaczek za teczowy most:shake::-(
ania

Posted

cisa&fritz napisał(a):

Jednym z podstawowych widocznych objawow jest bardzo ciemny mocz - Ania


niestety nie zawsze
moja Ruda nic takiego nie miała a jedyne objawy to było dyszenie (ale to był maj i było gorąco) i niechęć do chodzenia na spacery
u niej choroba wylęgała się ok. miesiąca a są psy które padają z nóg po 3 dniach
więc niestety w okresie gdy są kleszcze (czyli wtedy gdy nie ma mrozu) w razie złego samopoczucia psa, nie dającego się jakoś inaczej wytłumaczyć, brać pod uwagę trzeba babeszjozę
to że się nie znalazło kleszcza też o niczym nie świadczy bo może on być bardzo mały a wbić może się między palce czy gdzieś pod pachę i nie sposób go znależć, moja Freda miała kiedyś wbitego wzdłuż w brzeg (długiego) ucha, prawie nie do znalezienia

p.s.
myślałam że teraz (Ruda miała babeszjozę jak to świństwo się świeżo pojawiło u nas) już psy tak nie umierają...

Posted

[quote name='freda']niestety nie zawsze
moja Ruda nic takiego nie miała a jedyne objawy to było dyszenie (ale to był maj i było gorąco) i niechęć do chodzenia na spacery


Dokładnie, u mojej suki raz się pojawił czerwony mocz (dwie suki chorowały, jedna dwa razy). Czerwony mocz jest objawem rozpadu czerwonych krwinek. Jeśli choroba wykryta jest wcześniej (widać od razu, że pies choruje: przede wszystkim gorączka i jej konsekwencje: dyszenie, ospałość, niemerdanie ogonkiem, itp.), nie ma objawu czerwonego moczu.
W przypadku jednej suki sprawdza się metoda "kapcie".
Sunia kilka razy na dzień przychodzi pochwalić się, że coś ma i najczęściej są to kapcie (choć bywa telefon lub pilot). Jeśli na powitanie czegoś nie przyniesie i w ciągu dnia też się nie chwali, wtedy szybciutko do lekarza i badania krwi (pomimo że brak innych widocznych objawów). Dzięki "kapciom" wykryliśmy dwukrotnie piroplazmozę i ropomacicze. Nigdy nie zdarzyło się, żebyśmy pojechali na marne :( -> niestety.
Jeśli więc pies ma jakiś zwyczaj, np. lubi nosić coś w zębach, lubi bawić się piłką, itp., a nagle przestaje, to warto zainteresować się, co jest tego przyczyną. Oczywiście, nie zawsze będzie to pokleszczówka.

Posted

z tego co piszecie teraz po prostu trzeba miec wlaczony "czerwony alarm" na kazde odbiegajace od normy psie zachowanie i tyle...obrzydliwe kleszcze...
niestety psy nadal umieraja:-(....ten kaukaz, wlasnie sie dowiedzialam, mial oprocz babeszjozy takze zoltaczke:(

Posted

Ja jeszcze w sprawie wyciągania kleszczy. Na początku stosowałam pęsetę. Ale prawie zawsze zostawała główka. Raz z braku takowej pod ręką wyciągnęłam palcami i okazało się, ze w takiej sytuacji mam o wiele lepsze czucie i o wiele łatwiej wyciągnąć całą cholerę. Teraz więc używam tylko rąk. Fakt, to mało przyjemne i estetyczne, ale cóż... Kto powiedział, że z psami będzie łatwo? :D

Posted

cisa&fritz napisał(a):
z tego co piszecie teraz po prostu trzeba miec wlaczony "czerwony alarm" na kazde odbiegajace od normy psie zachowanie i tyle...obrzydliwe kleszcze...
niestety psy nadal umieraja:-(....ten kaukaz, wlasnie sie dowiedzialam, mial oprocz babeszjozy takze zoltaczke:(


żółtaczka jest wynikiem babeszjozy

Posted

UWAGA!!
Na ursynowie w warszawie coraz wiecej przypadkow babeszjozy!!
Spotkalam kolejnego psa po tej chorobie - pies naszczescie przezyl, "tylko" waga mu strasznie spadla, ale i choroba zostala wykryta wczesnie. A kleszcze byly gleboko w uchu! Nawet nie bylo szans, zeby je zobaczyc i wyjac wczesniej.

Posted

W jaki sposób odpowiednio aplikuje się Frontline? Kupiłam dziś kropelki u weta i pierwszy raz będę je wcierać Soni. Wciera się tylko w skórę na karku? (tak powiedział wet). Na całej szerokości? Nie dopytałam o to weta, bo podczas wizyty trochę się zdenerwowałam (mniejsza o powody...) Wykąpać psa można dopiero po 3-4 dniach, tak?
W jaki sposób działa Frontline? Odstraszająco, czy zabija kleszcze?

Posted

Ja od wczoraj znajduję opite kleszcze (4 sztuki jak narazie). Kiltix kiepsko dziala, bo niestety moja Szarlotka żadnej wodzie nie przepuści. Wczoraj wskoczyla do basenu, a potem szalala po krzakach w ogródku. :-( Zauważylam, że w Krakowie są inne kleszcze niż w Warszawie. W Wawie byly cale ciemne, żaden nie byl opity i latwo się je wyciągalo. Krakowskie mają różowawy tulów i przy próbie usunięcia urywają im się glowy. Nawet specjalana penseta do kleszczy ich nie lapie, wysmykają się. Do tej pory nie mialam takich problemów i bez większych trudnoci wyciągalam kleszcze.
Pocieszam się tylko, że na poludniu Polski nie ma takiej inwazji zarażonych kleszczy i babszioza jest rzadkością. Jednak na wszelki wypadek mierzę mojej suce dwa razy dziennie temperaturę, aby nie pozwolić się chorobie rozwinąć.

Posted

U nas sa i tez wieksze czarne i te mneijsze czerowne kleszcze. I o ile te czarne jest dosc latwo wyciagnac i robia sie wielkie po opiciu, o tyle czerwony najczesciej moim psom wbijaja sie w wargi i powieki i sa cholernie trudne do wyciagniecia...:roll: A przegladanie psow z taka sierscia po kazdym wyjsciu na dwor(mieszkamy w domu z ogrodem...) jest moze i wykonanlne, ale z pewnoscia niezbyt pomocne- wyczuje sie tylko juz opitego kleszcza, malego ktory chodzi po bialytch czesciach psa. No i czasami przy glaskaniu sie znajduje. Ogolem u nas kleszcze wbijaja sie wszedzie- tyko na ogonie nam sie nie zdazylo.

Posted

Behemot napisał(a):
W jaki sposób odpowiednio aplikuje się Frontline? Kupiłam dziś kropelki u weta i pierwszy raz będę je wcierać Soni. Wciera się tylko w skórę na karku? (tak powiedział wet).


Po odłamaniu końcówki pipety, trzymając przy skórze na karku wyciskasz wolno po kilka kropli, krople same wsiąkają w skórę. Jeśli zrobisz to za szybko to krople rozleją się po skórze. W miejscu zakroplenia może być mokra plama, która później sama wsiąknie.

Behemot napisał(a):
Wykąpać psa można dopiero po 3-4 dniach, tak?


Według instrukcji nie kąpać 48 godzin przed i 48 goodzin po.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...