Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja nawet nie wiem jaką mam średnią, coś ponad 3 ;)
Jak mnie przygarniesz, to mogę jechać :grins: nie mam z kim jechać, bo bym dawno gdzieś się wybrała na wakacje, a samemu to bez sensu...

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
kalyna - jakieś 63-4cm, niewiele :) Jest tycia.



tycia?? jak na suczkę to jest duża ;)
moja Sonia ma 60cm :evil_lol:

ahh morze.. byłam w tamtym roku, a w tym nie wiem jak z finansami będzie :roll: tylko ja nie lubię takich upałów, więc wrzesień dla mnie jest rewelacyjny :loveu:

Posted

Naklejka - no z tym przygarnięciem to może być problemowo. :D Mam działeczkę niedaleko plaży ale odkąd zniknął z niej Atos jest ładna i zadbana i piesków raczej gościć nie może. :lol:
W drugiej klasie pragnę mieć pasek. ;)

kalyna - Może i jest wysoka ale co z tego skoro jest małym, kruchym szczurkiem. ;)
Wrzesień jest reweacyjny z innych powdów - pustki na plaży. :loveu:







Posted

Majkowska - Miło, nie powiem. :) Dziękujemy.

No... jutro zamierzam z rana pójść na plażę znów, choć może z rana to nie są odpowiednie słowa. Tak czy siak mam zamiar zaliczyć wschód słońca. :) Ostatnio zrobiłam to chyba rok? Czy też 2 lata temu... Wstyd.



Posted

Olson napisał(a):

zazdroszczę Wam plaży, zawsze zastanawiam się jak to jest z psem nad morzem.


dawaj na zlot ON/DON :loveu:

z jednej strony jest zalew, a kawałek drogi i masz morze... wrzesień, psy mogą być na plaży ahh jest bosko :loveu:

Posted

wiem... co roku czytam na owczarku i co roku co raz bardziej zazdroszczę tych wypadów do Krynicy... ;)

ale tak naprawdę to powstrzymuje mnie to, że nie mam jako dotrzeć, a poza tym nie wiem jak zachowywałaby się Whisky. :shake:

Posted

Sorki za OFF.. wybaczysz nam, prawda? :cool3:

Olson napisał(a):
wiem... co roku czytam na owczarku i co roku co raz bardziej zazdroszczę tych wypadów do Krynicy... ;)

ale tak naprawdę to powstrzymuje mnie to, że nie mam jako dotrzeć, a poza tym nie wiem jak zachowywałaby się Whisky. :shake:


ja byłam w tamtym roku.. w tym nie wiem jak wyrobię finansowo... :roll:

a masz jakieś połączenie pociągiem? osoby z śląska jechały chyba ok. 10 godzin i dały radę. Ja jechałam samochodem...A zachowania się możesz zdziwić. Mój zbój i rozrabiaka trzymał się bliziutko mnie i było zero wyskoków do obcych psów. Popadłam w samozachwyt, ale jak przyjechaliśmy do domu to psiak sprowadził mnie na ziemię :diabloti:

Posted

jej, nad morze to ja mam w zwyczaju latać samolotem. w KTW wsiadam 5.55, 8.50 wysiadam w SZZ. :eviltong: rozważałam już nawet tę opcję, żeby zabrać tak psa, ale nie chce jej narażać na taki stres. :shake:

poza tym... ja w pociągu wytrzymam 10godzin, ale co z psem? jak rozłożyć się on ma w przedziale? co z potrzebami fizjologicznymi - jest czas żeby wysiąść na stacji? poza tym, moja Whisky tak naprawdę nie była nigdy uczona że w domu nie wolno sikać, ale zimą sypia często z nami w domu i wtedy ładnie zachowuje czystość, czasem i 8 godzin - dopiero kiedy wypuszczam ją na dwór to idzie się załatwić. ale mimo wszystko obawiam się tego tam, na miejscu w Krynicy...

Posted

Olson napisał(a):
jej, nad morze to ja mam w zwyczaju latać samolotem. w KTW wsiadam 5.55, 8.50 wysiadam w SZZ. :eviltong: rozważałam już nawet tę opcję, żeby zabrać tak psa, ale nie chce jej narażać na taki stres. :shake:

poza tym... ja w pociągu wytrzymam 10godzin, ale co z psem? jak rozłożyć się on ma w przedziale? co z potrzebami fizjologicznymi - jest czas żeby wysiąść na stacji? poza tym, moja Whisky tak naprawdę nie była nigdy uczona że w domu nie wolno sikać, ale zimą sypia często z nami w domu i wtedy ładnie zachowuje czystość, czasem i 8 godzin - dopiero kiedy wypuszczam ją na dwór to idzie się załatwić. ale mimo wszystko obawiam się tego tam, na miejscu w Krynicy...


no tak, samolot :lol:

Najlepiej napisz na wątku to ktoś napewno Ci napisze. Możesz poszukać z przesiadką, gdzie masz czas na spacer z psem. U mnie to będzie coś ok 8 godzin, więc nie ma tragedii. Przed podróżą pies idzie do domu uczyć się tyle wytrzymywać. W Krynicy to ja nawet z Gandzikiem łaziłam i o 2 czy 4 w nocy/nad ranem :evil_lol: No i najważniejsze, żeby przed podróżą psa porządnie zmęczyć :)


A co masz do zlotów ONów?:cool3:

Posted

Nie mam pieniążków, może jak się wezmę do roboty to się znajdą tylko znów z kim jechać. Już widzę wakacyjny wyjazd w tym roku... :cool3: :evil_lol:

Posted (edited)

Bewarka - ja tam nigdzie nie wyjeżdżam, mooże na woodstock, bo mnie namawiają paskudy jedne, ale to też ne jest pewne, bo liczę każdy grosz. Ale mi tu dobrze. :lol:

Ewa - Pewnie, że można, jak wspomniałam wyżej - nigdzie nie wyjeżdżam, więc jestem do dyspozycji. :)
Psy znów się wyszaleją, pobiegają, pobawią się. :eviltong:

Natalia - No próbowałam coś zagadnąć, ale trzy osoby się odezwały i ot, tyle. Więc czarno to widzę niestety.


Noo, miałyśmy sobie iść na plażę, ale przed 3 w nocy zaczęło zlośliwie lać... Jestem niepocieszona.


Kupiłam sobie Yerbę! W końcu! :lol:



Miły akcent, teraz się parzy, za parę godzin wyskrobię tykwę, znów zaleję a potem będę już mogła sobie pijać. :)




Edited by Onomato-Peja
Posted

A to szkoda, fajnie by było powtórzyć taki konkretny zlocik jak kiedyś co tyle nas było.
Coooo to jest za dziwne urządzenie :lol:
Ej, ej, ja się wpycham na spacer z wami jak mogę! :lol:

Posted

Talucha - okazje jeszcze będą, podejrzewam, że teraz sporo ludzi podróżuje i stąd tak mało chętnych...
Na spacer jak najbardziej się wbijaj, drzwiami i oknami. ;)

magdabroy - zgdałaś!

To śmieszne urządzenie na zdjęciu to moja piękna Tykwa do Yerby. :)
Yerba Mate to herbata parzona z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Świetna sprawa, ciekawie wygląda, pobudza lepiej niz kawa, zaspokaja głód, poprawia przemianę materii, dostarcza witamin i tak daaaalej. :)

Posted

Natalia - proszę bardzo, niech tylko je zrobię. :D

Naklejka - Poszukam orzechowej, powinna Ci smakować.

Swoją drogą bazowa Yerba, bez dodatków smakowych smakuje jak woda z kurzem (o dziwo bardzo ją lubię) ale są też owocowe czy ziołowe. :) Można się bawić w mieszanki, zamierzam zresztą. :)

Posted (edited)

wow
też gustuję w wymyślnych herbatkach, ale na yerbę jeszcze nie wpadłąm. Aczkolwiek słyszałam. może warto spróbować bo samo parzenie jest zachęcające.
Ostatni wymysł który piłam to kwiatek - kupuje się taką kuleczkę i zalewa wrzątkiem. I ta kuleczka się rozwija, najlpierw listki, potem różowy kwiatuszek. Próbowałam to rozgryźć i nie wiem czy to takie jest naprawdę, czy to zwykłe liście herbaty z koniczyną w środku...
Próbował ktoś?

edit : znalazłam na yt linka do filmu o takich herbatach :
http://www.youtube.com/watch?v=1gUM2iHFqow

Edited by Majkowska

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...