Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No miec własnego konika... Ja bym chciała ale tylko i wyłącznie gdybym miała możliwość zbudowac mu boks koło domu. Dziwię się cioci, że może tak zostawiac swojego zwierzaka daleeeko daleeko... Fakt, jest tam prawie codziennie, ale ja bym nie potrafiła.
Ja też wyłącznie tylko przy domu, bo i tak ekonomicznie wychodzi lepiej ;). Oczywiście nie porywałabym się wtedy na żadne Araby ani Folbluty, najchętniej widziałabym jakiegoś hucułka albo konika polskiego :lol: bo takie rasy mogą czytałam mieszkać nawet bez stajni, są odporne, mało wymagające i co najważniejsze dla mnie, niskie i przysadziste, bo jakiś ostatnio po tym ekstremalnie wybijającym galopie na wysokiej, kościstej wielkopolskiej klaczy, odeszła mi ochota na duże konie ;). No i ja bym chciała konika tylko na wycieczki po lesie i jako ozdoba trawnika, na żadne zawody bym się nie wybierała :eviltong:

Posted

Amber napisał(a):
Ja też wyłącznie tylko przy domu, bo i tak ekonomicznie wychodzi lepiej ;). Oczywiście nie porywałabym się wtedy na żadne Araby ani Folbluty, najchętniej widziałabym jakiegoś hucułka albo konika polskiego :lol: bo takie rasy mogą czytałam mieszkać nawet bez stajni, są odporne, mało wymagające i co najważniejsze dla mnie, niskie i przysadziste, bo jakiś ostatnio po tym ekstremalnie wybijającym galopie na wysokiej, kościstej wielkopolskiej klaczy, odeszła mi ochota na duże konie ;). No i ja bym chciała konika tylko na wycieczki po lesie i jako ozdoba trawnika, na żadne zawody bym się nie wybierała :eviltong:

Ja tez lubię malutkie koniki, Szlachetna Półkrew najbardziej mi odpowiada, jeździłam tylko na konikach tej rasy. Araby są przepiękne... Ale podobno mają strasznie szybki kłusik i trudno z anglezowaniem a półsiadu w kłusie nie lubię.
Agnes napisał(a):
Male do tego wredne:diabloti: A jeden konik i tak by mieszkac nie mogl samotnie;) Minimum dwa;)

Małe zawsze jest wredne. :)
A może połączenie koń + kuc Fanabella. :D To prawie jak piesek. :P


Trochę smutnej i znudzonej Krasnalki.




Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Kolczatka jest ogólnie fajnym wynalazkiem, ale potrafi być nie fajnie użyta...
W Twoim przypadku niestety działanie negatywne, ale co poradzić. ;) Tez kiedyś szarpałam się z psem na kolcach, na szczęście tylko przez pół roku, az kupiłam mu porządną szeroką skórzaną obrożę.
Rasta kolcy u mnie nie przeżyła, jak mnie wkurzy to pracujemy dławikiem. Troche przyjaźniejszy a ja extremalnych sytuacji z nią nie mam (już) więc jakoś to będzie.

No właśnie wydaje mi się, że była dobra, bo gdy rzucała się na psa to korygowało to ją, na samym początku to chodziła w obroży i jak się rzucała to sporo siły musiałam użyć aby ją utrzymać, potem kolce i teraz jest o wiele lepiej niż było na początku, bo psy koło nas mogą przejść i nie warczy ani się nie rzuca, gdy tylko psa widzi, najgorszej tylko mają wybrane osobniki i to jak przejść blisko nas chcą...
źle byłby użyta, gdyby rzucała się jeszcze bardziej niż przed założeniem kolczatki, tak mi się przynajmniej wydaje i w takim przekonaniu żyję...

Posted

Agnes napisał(a):
Male do tego wredne:diabloti: A jeden konik i tak by mieszkac nie mogl samotnie;) Minimum dwa;)

To chyba zależy od egzemplarzu, myślę, że jakby były takie strasznie wredne, to nie mógłby pracować np. w hipoterapii... zresztą o jakieś wredności ty mówisz... Ja mam 2 jamniki na co dzień :evil_lol:

Są też podobno konie-samotnicy, które nie tolerują innych i można je trzymać osobno, ale jakby co to ja się przed dwoma wcale nie wzbraniam :diabloti: Oczywiście nie piszę tego na serio, bo na koniach się mało znam i przed kupnem jakiegokolwiek musiałabym przejść solidny kurs ;).

Posted

kalyna napisał(a):
No właśnie wydaje mi się, że była dobra, bo gdy rzucała się na psa to korygowało to ją, na samym początku to chodziła w obroży i jak się rzucała to sporo siły musiałam użyć aby ją utrzymać, potem kolce i teraz jest o wiele lepiej niż było na początku, bo psy koło nas mogą przejść i nie warczy ani się nie rzuca, gdy tylko psa widzi, najgorszej tylko mają wybrane osobniki i to jak przejść blisko nas chcą...
źle byłby użyta, gdyby rzucała się jeszcze bardziej niż przed założeniem kolczatki, tak mi się przynajmniej wydaje i w takim przekonaniu żyję...


Hmn, zrozumiałam, że kolce miała tak na co dzień wiesz jako obrożę na spacerki. Ogólnie nie toleruję używania kolcy bez poradzenia się dobrego szkoleniowca, można zrobić psu krzywdę i go zrazić. W innym przypadku przyzwyczaić a to już kompletnie bez sensu.

Amber napisał(a):
To chyba zależy od egzemplarzu, myślę, że jakby były takie strasznie wredne, to nie mógłby pracować np. w hipoterapii... zresztą o jakieś wredności ty mówisz... Ja mam 2 jamniki na co dzień :evil_lol:

Są też podobno konie-samotnicy, które nie tolerują innych i można je trzymać osobno, ale jakby co to ja się przed dwoma wcale nie wzbraniam :diabloti: Oczywiście nie piszę tego na serio, bo na koniach się mało znam i przed kupnem jakiegokolwiek musiałabym przejść solidny kurs ;).


O koniach samotnikach nie słyszałam. :)

Posted

Rasta jest obledna:loveu::loveu:

Koniki polskie huculy etc sa uzywane chociazby ze wzgledu na wzrost (a przy tym sa wytrzymale, bo w hipoterapii nie zawsze biora udzial malutkie dzieci), sa spokojne co rowniez jest wymagane w tej pracy. A charakter to inna bajka;)

Kon to zwierze stadne, tylko i wylacznie, wiec musi miec drugiego kompana do zycia, niektorzy dokupuja koze, ale drugi kon to najlepsza opcja;)

Posted

Onomato-Peja napisał(a):


Pikne, pikne :loveu:. Czemu przestałaś? ;)



Nie wiem:p Jakoś tak wyszło że coraz rzadziej jeździłam aż w końcu przestałam:lol:
Właśnie chyba jutro pójdę z aparatem do stajni... Pomysł mi podsunęłaś;)

Posted

Agnes napisał(a):
Rasta jest obledna:loveu::loveu:

Koniki polskie huculy etc sa uzywane chociazby ze wzgledu na wzrost (a przy tym sa wytrzymale, bo w hipoterapii nie zawsze biora udzial malutkie dzieci), sa spokojne co rowniez jest wymagane w tej pracy. A charakter to inna bajka;)

Kon to zwierze stadne, tylko i wylacznie, wiec musi miec drugiego kompana do zycia, niektorzy dokupuja koze, ale drugi kon to najlepsza opcja;)

:)
Ja słyszałam, ze kuce są zazwyczaj wredne, przynajmniej niektóre rasy. W Hajduki mają fajnego kuca, słodziak i jak pies łazi za człowiekiem. :)
Konie to w ogóle boskie zwierzaki... Samo przebywanie przy nich jest fajne. Uwielbiam. :loveu: Gorzej z Rastą, ona pała do nich średnią miłością. :shake:


anka11 napisał(a):
http://i1219.photobucket.com/albums/dd440/Fotopeja/Chynowie/DSCF0237.jpg
ale fajne!

http://i1219.photobucket.com/albums/dd440/Fotopeja/Rasta/DSCF0371.jpg?t=1303736724
kocham te wielkie łapy u psów :loveu:

zarąbisty film! najbardziej podoba mi się przewrót w jej wykonaniu :lol:


A właśnie, czy tylko moje psy tak mają, czy psie łapy smierdzą jak stare skarpety?
Przyznam się, że wąchałam i pierwsze o czym pomyślałam to kapcie, skarpety.

Przewrotu Rasta zna 2 rodzaje. Przewrót na plecy i przewrót jako turlanie się, z tym, ze do turlania się muszę iść koło niej, no i nie za długo wytrzymuje, bo jakieś 2-3m, ale zawsze. :)

chi23 napisał(a):
Nie wiem:p Jakoś tak wyszło że coraz rzadziej jeździłam aż w końcu przestałam:lol:
Właśnie chyba jutro pójdę z aparatem do stajni... Pomysł mi podsunęłaś;)


Idź i pochwal się efektem. :D

Posted

O milosci do koni to moglabym pisac i pisac:loveu: Od lat sa moja pasja, do niedana rowniez zyciem...

Co do psich lap, tak capia:evil_lol: To normalne:diabloti:

Posted

Onomato-Peja napisał(a):

A właśnie, czy tylko moje psy tak mają, czy psie łapy smierdzą jak stare skarpety?
Przyznam się, że wąchałam i pierwsze o czym pomyślałam to kapcie, skarpety.


Lastiemu też tak walą :eviltong:

Posted

aa, zdecydowanie bardziej podoba mi się sztuczka przewrotu na plecy, jest bardziej rozbrajająca tak samo jak to proszenie(łapki?)

a jeśli chodzi o łapy to nie zauważyłam, żeby Wenie śmierdziały, ale skoro się pocą to pewnie mają prawo także śmierdzieć :lol:

Posted

Agnes napisał(a):
O milosci do koni to moglabym pisac i pisac:loveu: Od lat sa moja pasja, do niedana rowniez zyciem...

Co do psich lap, tak capia:evil_lol: To normalne:diabloti:

:loveu:

Talucha napisał(a):
Lastiemu też tak walą :eviltong:


A w zimę po tej soli jaki smród, o matko!

anka11 napisał(a):
aa, zdecydowanie bardziej podoba mi się sztuczka przewrotu na plecy, jest bardziej rozbrajająca tak samo jak to proszenie(łapki?)

a jeśli chodzi o łapy to nie zauważyłam, żeby Wenie śmierdziały, ale skoro się pocą to pewnie mają prawo także śmierdzieć :lol:


Proszenie to po prostu taki siad na surykatkę a łapki to dodatkowo machanie łapsztylami. :)
Rasta cała pachnie zupełnie jak nie pies a łapy to oooh. :diabloti:

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Hmn, zrozumiałam, że kolce miała tak na co dzień wiesz jako obrożę na spacerki. Ogólnie nie toleruję używania kolcy bez poradzenia się dobrego szkoleniowca, można zrobić psu krzywdę i go zrazić. W innym przypadku przyzwyczaić a to już kompletnie bez sensu.

nie wyjaśniłam zbyt dobrze.. :(
no szkoleniowca u mnie szukać to jak ze świecą.. :(
no u nas wszystko przeszło dobrze :)

Posted

Proszenie to po prostu taki siad na surykatkę a łapki to dodatkowo machanie łapsztylami.
Rasta cała pachnie zupełnie jak nie pies a łapy to oooh.

aha, a sama ją uczyłaś tych sztuczek czy czymś sobie pomagałaś?

przynajmniej ma jakiś swój specyficzny zapach :diabloti:

Posted

kalyna napisał(a):
nie wyjaśniłam zbyt dobrze.. :(
no szkoleniowca u mnie szukać to jak ze świecą.. :(
no u nas wszystko przeszło dobrze :)


E tam, bądź co bądź pies żyje. Chyba... :diabloti:

anka- no sama, sama. Można pomagac sobie książką, forum. Mi wystarczyła garść smaków/piłka i cierpliwość. :)

Posted

ja do tej pory jakoś nie miałam zamiaru bawić się z psem w takie rzeczy, że tak powiem - na codzień nie potrzebne, ale dzisiaj spróbowałyśmy zrobić slalom między nogami i obrót i jestem z niej mega zadowolona. Szybko łapie o co chodzi, więc dla zabawy sobie coś takiego w wolnym czasie poćwiczymy.

Tylko, czy Ty rozkładałaś takie ćwiczenia, typu obrót, na części? bo niby psa powinno się uczyć wszystkiego pomału i dokładnie, a ja jestem osobą zachłanną i chciałabym od razu widzieć rezulaty...no i nie wiem czy w przypadku, np. takiego obrotu jest taka konieczność..?

Posted

anka11 napisał(a):
ja do tej pory jakoś nie miałam zamiaru bawić się z psem w takie rzeczy, że tak powiem - na codzień nie potrzebne, ale dzisiaj spróbowałyśmy zrobić slalom między nogami i obrót i jestem z niej mega zadowolona. Szybko łapie o co chodzi, więc dla zabawy sobie coś takiego w wolnym czasie poćwiczymy.

Tylko, czy Ty rozkładałaś takie ćwiczenia, typu obrót, na części? bo niby psa powinno się uczyć wszystkiego pomału i dokładnie, a ja jestem osobą zachłanną i chciałabym od razu widzieć rezulaty...no i nie wiem czy w przypadku, np. takiego obrotu jest taka konieczność..?



Obrotu uczyłam trzymając smakołyk w ręku i kręcąc nim powoli kółko przed psim pyskiem, tak żeby podążała za nim. ;)
Nie przydatne to to jest, fakt, ale im więcej takich prostych ćwiczeń tym szybciej pies będzie rozumiał kolejne trudniejsze. Ja Raszplę najpierw uczyłam prostych trików a potem najpotrzebniejszych komend i dzięki temu nie miała z nimi trudności. Np przywołanie, fakt, Rasta się pilnowała od początku ale nie zawsze wracała na wołanie. Tak jak u poprzedniego psa od tego zaczęłam i trwało to pół roku tak Rastę wyćwiczyłam w miesiąc jak nie mniej, bo właśnie wcześniej nauczyła się, że praca popłaca. ;)

Posted

oo, no to może faktycznie :) ale uczyłaś ją tylko na gest czy na słowo?
my teraz właśnie ćwiczymy wszystkie podstawy, dlatego jakoś ni myślałam wcześniej o takich sztuczkach :P

Posted

anka11 napisał(a):
oo, no to może faktycznie :) ale uczyłaś ją tylko na gest czy na słowo?
my teraz właśnie ćwiczymy wszystkie podstawy, dlatego jakoś ni myślałam wcześniej o takich sztuczkach :P


Jedno i drugie aczkolwiek pies reaguje bardziej na gest.

Posted

Onomato-Peja napisał(a):


A jaka urocza foczka pokraczna :loveu::loveu::loveu:

Onomato-Peja napisał(a):

A właśnie, czy tylko moje psy tak mają, czy psie łapy smierdzą jak stare skarpety?
Przyznam się, że wąchałam i pierwsze o czym pomyślałam to kapcie, skarpety.


A Ty myślisz, że skąd się wzięło określenie "nóżki śmierdziuszki" na zuzowe kopyta? :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...