Księżycowa_Pyza Posted March 29, 2005 Posted March 29, 2005 Rzaba Daga ma racje, myślę, że Weter się przyzwyczai, w końcu ma jeszcze czas, wiadomo nie kazdy piesek od razu ładnie chodzi na smyczce, a może Weter ma za ciasno zapieta obroze lub szeleczki? Luckuś ma najmniejszą obroże z możliwch i nie jest idealnie dopasaowana, jest na ostatnim oczku, trochę luźna, ale nie przeszła mu by przez lepetynę, dlatego może on tak bardzo jej nie czuje. Jedno jest pewne, zobaczysz przyzwyczai się :wink: Quote
kinia_w Posted March 29, 2005 Posted March 29, 2005 Głowa do góry i się nie stresować, bo Werter to będzie wyczuwał i będzie sobie myślał: "Oho, teraz pańcia się denerwuje, to ja jej potowarzyszę" ;) Muszkietero nie tolerował obroży, zakładam mu ją niby niepostrzeżenie, ale jak tylko się orientował, że ją ma, to się wściekał, drapał, nie chciał chodzić, ani bawić się. Jak już można było mu założyć szeleczki, to pędem do sklepu i zaczęło się przymierzanie. Tak się spodobało Muszkiemu, że od tej pory szeleczki uwielbia. Nauczył się nawet, że przy ubieraniu podnosi się najpierw jedną łapkę, a potem drugą i do tego stopnia mu szelki nie przeszkadzają, że czasami po spacerze zwiewa w jakieś swoje kąciki bez zdejmowania szelek i jakoś mu to nie robi różnicy. Potrafi w nich chodzić cały dzień :) Quote
rzaba Posted March 30, 2005 Posted March 30, 2005 zaraz zniosę jajko. kolejny dzień a my nie posuwamy się w ogóle do przodu;/ werter nienawidzi szeleczek. siada, piszczy, drapie się. na dworze sceny takie powatrzają się cały czas. w domu nie chce się bawić, nie chce jeść w szeleczkach, nie chce postawic kroku- nawet za jego ulubionyumi słodyczami (psimi)- co bez szeleczek dałby sobie łapke wygolić za nie, nie ruszają go i siedzi. skomle. jezu! :scream7: :placz: Quote
bascha.p Posted March 30, 2005 Posted March 30, 2005 yorki powinny tylko i wylacznie chodzic w szelkach! a to ze wzgledu na ich bardzo czeste podraznienia krtani .Yorki mja tendecje do tych chorob gornych drog odechowych i zwykla obroza bardzo podraznia krtan! Quote
rzaba Posted March 30, 2005 Posted March 30, 2005 wiem, własnie dlatego bardzo chciałabym aby werter zaczął się poruszać w szeleczkach. Quote
Wind Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 [quote name='barbara.p']yorki powinny tylko i wylacznie chodzic w szelkach! a to ze wzgledu na ich bardzo czeste podraznienia krtani .Yorki mja tendecje do tych chorob gornych drog odechowych i zwykla obroza bardzo podraznia krtan! barbaro, Gdyby wszystkie yorki nauczone byly ladnego (bez ciagniecia) chodzenia na smyczy to wierz mi, ze wzgledow zdrowotnych wszystko by bylo jedno czy chodza w szelkach, obrozy czy lancuszku zaciskowym :-) Jednak wiekszosc tych malych psow niemilosiernie ciagnie, wiec wlasciciele wybieraja zamiast szkolenia szelki. Nie mam nic przeciwko szelkom. Co wiecej, uwazam ze w niektorych przypadkach (rzeczywistych defektow anatomicznych tchawicy) sa niezastapione. Jednak, co stoi na przeszkodzie aby malego yorczka uczyc ladnego chodzenia na smyczy? Bez ciagniecia, bez charczenia i krztuszenia? Wtedy zadna obroza nie podraznialaby ani tchawicy, ani krtani :-) pozdrawiam, Quote
rzaba Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 wind droga, a może ty miałabyś jakąś radę w sprawie przekonania wertera do szeleczek? dziś byłam z nim na dworze. na trwace w słonku koło bloku. posadziłam go i siedział. ja nic, wołanie i proszenie nie zdały egzaminu. siedział jak posąg, gdy nagle coś poczuł, wstał poniuchał obrucił się i usiadł z nowu. w końcu poszłam na drugi koniec trawnika, on zaczął skomleć, że mnie nie ma, wiec go zawołałm- i tak trzy razy- przybiegł do mnie. czy można liczyć, że teraz już bedzie coraz lepiej? czy zostawiać go w tych szeleczkach żeby sam się do nich na dworze przekonał? utro jedziemy na ogródek do koleżanki, może tam się uda? bo bez szeleczek, gdy tylko mu je ściągam to skacze znosi patyki, liście goni, no bawi się bez skrępowania. pozdrawiam. Quote
Wind Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 rzabciu, Wywal te szeleczki, bo cos mi sie wydaje, ze ich kroj krepuje nozki psiakowi ;) Kup obrozke, nie za cienka, lepiej grubsza z dosyc sliskiego materialu. Zapnij ja tak, aby pod obrozka swobodnie zmiescily sie twoje dwa palce, ale aby psiaczek nie mial mozliwosci wyciagniecia glowki przez obrozke. Na poczatku zapinasz w domku na moment i natychmist odwracasz uwage psiaka zabawa lub smakolykiem. Chodzi o to, aby werter nie skupial sie na nowej rzeczy na szyjce, tylko aby momentalnie pognal za pilka, ciasteczkiem lub innym smakolykiem. Baw sie z psiakiem przez ok. 15 - 20 minut, po czym skoncz zabawe i natychmiast zdejmij psu obroze. Calosc procedury powtarzasz w ciagu dnia kilka razy. Wazne, aby wyrobic u psiaka skojarzenie: obrozka - przyjemnosc. Potem to samo robisz na dworze. Zobaczysz jak szybko przyzwyczaisz psa do obrozy. Kolejnym krokiem bedzie pewnie nauczenie psa, ze OPLACA sie nie ciagnac na smyczy :-) Quote
rzaba Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 wind kochana, na poczatku werter miał szeleczki za luźne, a potem za wąskie, teraz ma jeszcze nowsze, idelanie dopasowane, takie jak twój psiak- znaczy tak mi się wydaje- regulowane, więc to chyba nie jest rola za ciasnych.... może jeszcze popróbujemy na dworze troszeczkę. bo on w obróżce materiałowej gania , tyle, że jest taki delikatny, że byle pociągnięcie go sprawia mu ból, siada i piszczy, dlatego musi mieć szeleczki. ale z tą zabawą i tymi nagrodami na pewno będziemy go przekupywać, na pewno masz racje z czasem się przyzwyczai. bardzo ci dziękuję droga wind. Quote
Daga_i_Oskar Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 My także nosimy szeleczki do regulacji i w niczym mu nie przeszkadzaja, a juz na pewno nie krepuja mu nozek ;) Quote
bascha.p Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 Oj,długo bym polemizowala szelki czy obroza dla yorka!!Zdecydowanie polecam szelki!!!Znam wieleu wlascicieli yorkow ale wszyscy preferuja szelaczki.napewno sie nauczy, , musi sie poprostu do nich przyzyczaic i nic wiecej. Zakladaj mu je w domu, kilka razy nawet jak nie wychodzicie, nawet na kilka minut, i zawsze dawaj nagrode, Zobaczys zjak szybko poskutkuje. Ktos napisal przepraszam nie pamoetam juz kto, ze yorki nie powinny ciagnac , ze moga miec nawet obroze zaciskowa to chyba zart prawda????A swoja droga .yorki to takie malenstwa ze sporym temperamentem i z swoimi zasadami ze czasem wystarczy go tylko wziasc na rece i powiedzec Fe, i zrozumie z czasem ze ma tak nie robic. Moje tak nauczylam .Niko to moj 2 york.Nikusiowi wolno bardzo duzo, ale tez zna i wie kto jest jego panem., chociaz jak juz wspomnialm jest malutkim psem stad czasem jak byly problemy bralam na rece i mowilam fe i z czasem kapowal o co chodzi Teraz wystarczy ze powiem Fe a on juz wie ze zrobil cos nie taK!! Ta metoda mozna wiele osiagnac , tym bardzeij ze dla mnie ten malutki piesek jest naprawde wsoanialym uczniem choc czasem chodzacym wlasnymi drogami.czasem zdarza sie ze slucha tylko kiedy on chce, ale czasem mu wolno!!! :D :D Naprwde nie polecam obrozy, moja opinie potwierdzi wiekszosc lekarzy weteynarii! Pozdrawiam barbara.p Quote
Milka&Feniks Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 A ja wam powiem co słyszalam na temat szelek.Otóż słyszałam,ze pies nie powinien nosic szelek poniewaz z czasem zacznie miec "garb" :roll: Nie prosiłam tej osoby(zrobie to przy najblizszej okazji) aby swoją opinie uargumentowała ale ponieważ liczę się z jej zdaniem(ta osoba zna się na yorkach) nie zakładam mojemu Feniksowi szelek :) Czy ktos słuszał podobna opinie na temat szeleczek? :roll: Quote
bascha.p Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 Nie słyszalam takiej opini nigdy!Ale brdzo chetnie przeczytam dlaczego?choc wydaje mi sie to raczej nieprawdopodobne! Quote
Wind Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 Szelki moga wypaczac lokcie przednich lap. Jednak nie wplywaja na posiadanie, lub nie "garba". Garb niestety jest cecha gentyczna i zdarza sie u wielu yorkow :( barbaro, Tak sobie mysle, ze Twoja ogromna sympatia do szelek skorelowana jest z tym, ze Twoje psy ciagna. Wtedy to rzeczywiscie jest uzasadanione. Przeciez nikt nie chce miec charczacego i krztuszacego psiaka na koncu smyczy. Jednak wierz mi, obroza w ogole nie jest dyskomfortem dla psa, ktory jest nauczony poprawnego chodzenia na smyczy :-) Aby nie bylo, ze jestem stronnicza obroza - tak a szelki - nie, przytocze powod, dla ktorego warto prowadzac psa ma szelkach. Szelki moga sie przydac, gdy nagle wyskakuje na nas jakis grozny pies, ktory nie ma przyjacielskich zamiarow wobec naszego szkraba. Wtedy jednym, bezpiecznym ruchem reki, mozemy podciagnac yorka na rece. To tyle, w kwestii przydatnosci szelek ;) Quote
Milka&Feniks Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 [quote name='"Wind"']Szelki moga wypaczac lokcie przednich lap. Jednak nie wplywaja na posiadanie, lub nie "garba". Garb niestety jest cecha gentyczna i zdarza sie u wielu yorkow I własnie tak mi sie wydaje ze o to chodziło osobie,która powiedziała mi ze nie poleca szeleczek :roll: Ale przy najblizszej okazji zapytam i napiszę :) Quote
kinia_w Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 Wind napisał(a): Szelki moga sie przydac, gdy nagle wyskakuje na nas jakis grozny pies, ktory nie ma przyjacielskich zamiarow wobec naszego szkraba. Wtedy jednym, bezpiecznym ruchem reki, mozemy podciagnac yorka na rece. To tyle, w kwestii przydatnosci szelek ;) Mi niestety zdarzało sie używać szelek w takich wypadkach :( Na obroży nie zdecydowałabym się na podciągnięcie psiaka do góry. Quote
Daga_i_Oskar Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 A ja może i nie miałam takich sytuacji, żebym musiała psa podnosić w razie niebezpieczenstwa na szelkach, ale przyznam szczerze, ze czasami ciagnie na smyczce dlatego nosimi szeleczki, po drugie sa dla mnie wygodniejsze, a po trzecie nie kołtunią Oskarkowi włosów. Pierwszy i trzeci argument przewazyl nad rola noszenia szeleczek. Obrózka takze jest czasami zakładana, zwłaszcza jak jestesmy w trasie i chcemy wyprowadzic pieska :) Quote
Snoopy7 Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 A Ja i Snoopy niestety mieliśmy, jak dziki kot nas zaatakował na spacerku pod kopcem Kościuszki widocznie miał małe w dziupli i bronił je dzięki szeleczką zdążyłam Snoopcia w ostatnim momencie podnieść do góry, a kot zamiast Snoopcia naszczęście zaatakował mnie po tym wydarzeniu musiałam szybciutko jechać na zastrzyk, Snoopy zresztą też, bo bałam się że mnie polizał w rane przypadkowo Quote
rzaba Posted April 1, 2005 Posted April 1, 2005 JEJU! PRZEŁOM! byłam dziś z werterem u koleżanki- ona ma mały ogródek koło domku i świnkę morską i kota. kot był w domu, ale świnka morska (waga 1,40kg SERIO!!!!! wielkością jak werter:D) hasała swobodnie po trawie. werter miał szeleczki, więc na początku był nie bardzo mizerny- standardowo- stał, ale już po chwili zainteresował się Ryszardem (świnką) więc zaczął biegać koło niego, a potem zupełnie o nich zapomniał, wyobrażacie sobie jak się cieszyłam. 4 godziny był na powietrzu w tych szeleczkach, bawił się znosił liście, patyczki, skakał po trawie! jupi! jutro jedziemy na działkę do babci, więc może znowu pobiega???? ale już jestem spokojniejsza, powinno powili być już dobrze:) dziękuję wam bardzo :Dog_run: :multi: Quote
rzaba Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 można powiedzieć, że odniosłam pół sukcesu. werter chodzi w sweterkach- no teraz już nie, bo ciepło, ale ogólnie tak. poza tym w szelkach nie. moja radość była przedwczesna. na ogórdku biegał, bawił się ze świaniakiem, a w parku nic;/ wczoraj byliśmy na spacerze, ale z każdym krokiem harczał i piszczał;/ jakby go obcierały, choć regulowane;( nie wiem. na razie zakładam mu leciutką materiałową obróżkę, tak jak radziła wind, na której lata jak mały perszing- czasami tylko siądzie i się podrapie po niej, albo biegnie tak jakby bokiem, bo w biegu chciałby się podrapać. ale nie piszczy nie stęka jest dobrze. z szeleczkami poczekam jeszcze- może jak będzie starszy? nie chcę go zniechęcać do spacerów, które obecnie uwielbia;) poza tym nie wiem jak wprowadzić mu smyczkę. bez niej chodzi przy nodze, a gdy mu ją zakładam to się zapiera i piszczy :-? ma taką małą cieniutką, skórzaną z maciupkim metalowym karabińczykiem , ale jak mu ją przypnę to piszczy i się opiera!!!!!!! proszę was, znowu, pomóżcie, doradźcie. a może lepiej kupić smyczkę automatyczną??? wydłużaną? pozdrawiam rzaba :multi: Quote
kinia_w Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 A może by tak zaczepiać mu ją niepostrzeżenie? Np. w formie zabawy, głaskać, łaskotać, nagle założyć smyczkę, ale tak, żeby nie zauważył? Potem się zorientuje, że ma smyczkę i może nie zareagować, jak cały czas będzie się bawił, albo dostanie jakieś ciacho psie czy inną nagródkę. Quote
Natka94 Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Ja uważam, że yorki powinnny nosić szelki .Mimo, że się je dłużej zakłada .Mój Dżeki chwilowo wogóle chodzi ,bez niczego ponieważ strasznie sie pilnuje i nie uciekł by na krok.Trzyma się nogi !!!!! Quote
Legolas Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Mojej Aiszy szelki się nie podobają..... Moim zdaniem są lepsze, ale Aisza po założeniu jej szelek stoi w miejscu i się nie rusza :( Pozdro Quote
Daga_i_Oskar Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Natka94 napisał(a):Ja uważam, że yorki powinnny nosić szelki .Mimo, że się je dłużej zakłada .Mój Dżeki chwilowo wogóle chodzi ,bez niczego ponieważ strasznie sie pilnuje i nie uciekł by na krok.Trzyma się nogi !!!!! Natka w moim przypadku zdecydowanie szybciej zakłada sie szeleczki nizeli obrózke, bo mama je na zatrzask wiec lapeczki i juz zalozone ;) Quote
Justka&Figa Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Figa wczoraj pierwszy raz miała szeleczki i nawet nie zauważyła, że coś ma :D zero reakcji - biegała - skakała - bawiła się - złoty pies :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.