iwa Posted November 4, 2003 Posted November 4, 2003 Witam!!! Moj psiak nosi obroże, ale czytając rożne posty trafiłam na opinię, powoduje ona problemy z kratania. Co do szelek to mogą one być przyczyna problemów z prawidlowym rozwojem kośćca szczególnie u młodego psiaka. Co wy myślicie na ten temat i co stosujecie? Pozdrawiam Iwona & Rocky Quote
Wind Posted November 5, 2003 Posted November 5, 2003 Czyli tak zle i tak nie dobrze ;) A na powaznie. Powiem o swoich doswiadczeniach. Rzeczywiscie nawet wetrynarze twierdza, ze obroza u yorka (ktory mocno ciagnie i sie wyrywa) moze miec wplyw na pozniejsze problemy z tchawica. Natomiast szelki rzeczywisicie powoduja wypaczenia lokci przednich lap. Wydawaloby sie, ze nie ma zlotego srodka, ale jednak jest :) Majke bardzo powoli przyzwyczajalam na poczatku do obrozy. Kupilam jej dosc szeroka (jak dla yorka) obrozke, ktora nie mogla sie jej wzynac w gardlo. Majka w tej obrozy zaczela paradowac pod domu juz w okresie kawrantanny. Potem dopinalam smycz i tak puszczala wolno sunie po domu. Uwazalam tylko aby pies w nic sie nie zaplatal. Pies mial duzo czasu na przyzwyczajenie sie do obrozy i do smyczy. Od samego poczatku uczylam psa aby nie ciagnal na smyczy. Szelki uzywam naprzemiennie z obroza. Czesto gdy spacerujemy po osiedlu mala ma szelki. I to z jednego prostego powodu. Gdy nagle zbliza sie do nas jakis duzy, bezpanski pies, ktory nie do konca ma dobre zamiary moge szybko zareagowac podciagajac swojego psa do gory. Ten gest wykonuje tylko w sytuacji rzeczywistego zagrozenia a nie w chwili spotkania z jakimkolwiek psem. I jeszcze jedno. Pies w obroze jest zawsze na szkoleniu PT. Tam nie mozna uzywac szelek, wiec obroza jest jedyna mozliwoscia zauczestniczenia w szkoleniu. Nie wiem czy dalam Ci prosta odpowiedz na Twoje pytanie. Wydaje mi sie, ze jak kazdego psa to i Twojego musisz potraktowac bardzo indywidualanie i zachowac umiar we wszystkich metodach :) pozdrawiam, Quote
Iska Posted November 5, 2003 Posted November 5, 2003 Iwonko,to ja pisalam o problemach z krtania i moglas sie przestraszyc.Jednak moj pies ma juz 8 lat i wowczas nie bylo (przynajmniej ja nie znalazlam )obrozki o ,ktorej pisze Wind (szerokiej i specjalnej dla yorka ).Slyszalam o niej i wiem ,ze jest polecana .Ja mojej Isi zrobilam taka milutka na szydelku na wymiar bo przy jej juz zawansowanych problemachz tchawica nie mam odwagi sprobowac obrozy.Mysle ,ze jest tak jak pisze Wind -sama musisz zobaczyc ,w jakiej sytuacji lepsza bedzie obrozka a w jakiej szelki.Dodam tylko ,ze moja sunia bardzo ciagnela do Murzynka ,ktory chodzi bez smyczy. Pozdrawiam -Ania i Isia Quote
Himka Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 A czy macie jakieś sposoby na to żeby pies tak nie ciągnął na smyczy. Mój poprostu uwielbia inne psy zrobiłby wszystko żeby się z nimi pobawić nawet jak one są 5 razy większe od niego i na dodatek nie mają ochoty na zabawę i warczą. I dlatego też boję się go puszczać luzem bo jak tylko zobaczy jakiegoś psa to tak się wyrywa i ciągnie że wydaje mi się że zaraz to się udusi albo co. A ostatnio zaczął co jakiś czas tak jakby krztusić się i nie wiem czy to przez to że nosi obrożę i tak ciągnie na smyczy? może lepiej kupić mu jednak szelki??? Quote
Wind Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Jesli chcesz sama oduczyc psa ciagniecie to polecam posty z tematu "Szkolenie". Jest tam dokladnie opisane ja skutecznie nauczyc psa chodzenia na smyczy. Ze swojego doswiadczenia radze Ci zapisac psa na szkolenie (szczeniece przedszkole). Bardzo szybko i skutecznie nauczysz tam psa reagowania na Twoje komendy. Pamietaj, ze na takim szkoleniu uzywa sie obrozy a nie szelek! Jesli natomiast rzeczywiscie na spacerach pies wcale Cie nie slucha, ciagnie i zaczyna miec realne problemy z tchawica (charczy, ksztusi sie) zakladaj mu szelki. W przypadku ras ze sklonnosciami do nieodwracalnych uszkodzen tchawicy (zapadniecia) najwazniejsze jest zdrowie psa. Nie zapominaj jednak o szkoleniu i w miejscach w ktorych pies nie jest narazony na towarzystwo innych psow, zakladaj obroze i cwicz z nim "ladne" chodzenie na smyczy. powodzenia i duzo cierpliwosci :-) Quote
kinia503 Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 czesc!!!!!!!! mam na imie kinga i jestem ze szczecina. Kocham pieski rasy york i inne tez. przepraszam ze pisze nie na temat. ale chcialam sie przywitac. narazie nie mam pieska ale niedlugo bede miala!!!! :evil: Quote
zaba14 Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 A więc tak.. ja yorka nie mam i nie znam się na tej rasie.. ale na pierwszy rzut oka widać że są delikatne ;-) , ja używam bardzo często szelek... gdyż mój pies dusi się na obroży... :( a gdy ma ją lużno to znowu kręci mordką tak że wkońcu obróżka spada... ;-) chociaż z szelek także potrafi się wyślizgnoć... ale wtedy szybciej idzie zaaragować i pies nie ma szans.. (przynajmniej mam taką nadzieję) obroże ubieram psu gdy idę z nim na pola tam gdzie biega cały czas luzem a przypinany jest gdy widzimy z dala psa... czyli tak na moment.. Ja znacznie bardziej polecam szelki nie zaleźnie od rasy.. ;-) Quote
Himka Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Wind dzięki :D , zaraz poszukam czegoś na temat ciągania na "Szkoleniach" i mam nadzieję że kiedyś uda mi się go tego oduczyć choć to nie będzie łatwa sprawa. A jak wasze psy reagują na inne??? Mój czasami zachowuje się jakby zwariował :wink:, kiedy zobaczy w pobliżu jakiegoś psa to tak się wyrywa że wydaje mi się że zaraz zrobi sobie krzywdę i ja najczęściej biorę go wtedy na ręce jednak czasami wydaje mi się że go nie utrzymam bo tak się we wszystkie strony wywija i łapkami odpycha :-? A jeśli chodzi o przedszkole to pewnie bym się zapisała ale jest jeden problem a mianowicie u nas w pobliżu czegoś takiego chyba nie ma :( . Quote
Wind Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Himka, Twoj pies dlatego tak reaguje na inne psy poniewaz jest od tych psow izolowany. Wydaje mi sie, ze to problem w socjalizacji psa. Moj pies bawi i spotyka sie z wieloma psami. Stwarzam mu bardzo wiele mozliwosci do tego aby nie wychowywal sie sam i mial psich "znajomych". Na spotkane psy albo reaguje obwachaniem, albo wogole nie reaguje. Gdy natomiast ma swoj "czas wolny" szaleje z nimi do woli :) Aha, zabieranie psa na rece nie jest najlepszym wyjsciem. Masz psa ktory wazy tylko pare kilogramow, a co by bylo gdybys musiala na rekach tachac 40 kg cielaka? Lepiej wiec zacznij psa prawidlowo socjalizowac. Mimo, ze jest taki malutki potrzebuje kontaktow z innymi piechami i potrzebuje ciaglej nauki :) pozdrawiam, Quote
Sarah_S Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Mój psiak co prawda nie ma psiego towrzysza, z którym mógłby się wychowywać, ale czasami spotyka się z innymi, a na spacerze reaguje raczej obojętnie, chociaz te spacery są krótkie, bo sunia zupełnie nie może przekonać się do zimnych warunków (mimo ubranka). Natomiast jej socjalizacja polega na "trzymaniu" z moimi kotami. Co prawda maja one nieco inne zachowania, ale zdarza się, że poza szczekaniem trudno dostrzec różnice. Myślę, że sunia zwierzaki spotkane na ulicy wuaża własnie za zaprzyjaźnione kociaki.... Quote
Wind Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Kinia, Witaj :) Daj nam szybciutko znac jak juz bedziesz miala psiaka. I koniecznie wrzuc nam jego/jej zdjecia. Napisz skad go kupujesz, czy masz wybrana plec i wogole cos o nim napisz :) pozdrawim, Quote
Himka Posted December 11, 2003 Posted December 11, 2003 Twoj pies dlatego tak reaguje na inne psy poniewaz jest od tych psow izolowany Być może masz rację ale wydaje mi się ze to również dlatego że on od maleńkiego trzymany był z innymi psami, nawet jak go odbierałam to wokoło biegały jeszcze inne psy z którymi mógł robić co chciał :wink: . I być może uważa że każdy pies jest taki jak tamte. A pozatym tak strasznie narzuca innym psom i zaczepja je żeby się tylko z nim pobawiły, że ja się poprostu czasem boję go puścić no bo przecież takie zachowanie może denerwować inne psy :-? . I tak naprawdę to raczej nie znam nikogo kto ma psa wielkością odpowiadającemu mojemu lub takiego którego jestem pewna że nic mojemy uparciuchowi nie zrobi. I na ile można mu pozwalać żeby zabawa nie przekształciła się w "walkę"??? Quote
kinia503 Posted December 11, 2003 Posted December 11, 2003 Witam!!!!!!!! Gdzie go kupie jeszcze niezdecydowalam, ale zdecydowalam sie ze raczej bedzie to suczka.. pozdrowianka Quote
Wind Posted December 11, 2003 Posted December 11, 2003 Himka, Musze przyznac, ze w Twych obawach jest duzo racji. Socjalizacja socjalizacja, ale rzeczywiscie dosc trudno znalezdz dobrego (gabarytowo) partnera dla naszych psow. Majka najczesciej przyjazni sie z yorkami (to oczywiste), pudlami, jamnikami i mieszancami, ktorych waga nie przekracza 8 - 10 kg. Na treningach agility bawi sie w zasadzie z kazdym psem, ale na szczescie psy tam sa bardzo przyjazne i bardzo delikatne w kontaktach z sunka (nie liczac takiego jednego, mniejszego od Majki jack russell teriera, ktory na dzien dobry pogryzl jej nos :( ) Powinnas postarac sie o jakies "odpowiednie" twarzystwo dla swojego piecha, jemu tez naleza sie podworkowe znajomosci :) pozdrawiam, Quote
owczarnia Posted December 12, 2003 Posted December 12, 2003 Ja tylko słóweczko, bo na chwilę wpadłam: smycz automatyczna, pięciometrowa. I problem z ciągnięciem znika. Quote
Sarah_S Posted December 12, 2003 Posted December 12, 2003 A co zrobic jeżeli psiak w ogóle , czy to w obróżce czy w szelakch nie chce iść na spacer? Bo właśnie taki problem mam ze swoim małym... Quote
Himka Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 ale rzeczywiscie dosc trudno znalezdz dobrego (gabarytowo) partnera dla naszych psow. Majka najczesciej przyjazni sie z yorkami (to oczywiste), pudlami, jamnikami i mieszancami, ktorych waga nie przekracza 8 - 10 kg No właśnie to jest problem gdyż ja jak już wcześniej pisałam nie znam zby wiele osób które mają takie pieski, najczęsciej mają jakieś owczarki lub mieszcańce ale z tych większych . Chociaż raz pojechaliśmy wszyscy do pewnej pani która miała 2 psy jakmika i kundelka. Mój oczywicie jak tylko je zobaczył zaczął się tak wyrywać że go utrzymać nie mogłam i jak go puściłam to ten kundelek bał się go i uciekał przed nim, natomiast jamnik zaczął szczekać i warczeć na mojego. Chyba tak z 10 min. musieliśmy ich pilnować żeby sobie nic nie zrobiły (tzn. jak tylko były jakieś oznaki że któryś chce ugryźć to na ręce) jednak po jakimś czasie przyzwyczaiły się i zaczęły tak szaleć, biegać i gonić się że aż przewróciły wazon stojący przy ścianie (z tych takich cieńkich i wysokich) na szczeście się nie rozbił. I tak sobie myśleliśmy że jakby ich tak samych zostawić to by chyba zdemolowały cały dom :wink: . Quote
iwa Posted December 13, 2003 Author Posted December 13, 2003 Moj Rocki jak byl mlodszy to tez nie chcial na spacer chodzic, ale mialam na niego sposob, a mianowicie stawialam go na ziemi i jak sie buntowal to odwracalam sie i szlam przed siebie, wtedy byl zmuszony pobiec za mna. Nie odwracalam sie, nie wolalam. Tylko spokojnie szlam przed siebie. I tak za kazdym razem, teraz nie ma tego problemu. :D Powodzenia. Quote
Flaire Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 nie liczac takiego jednego, mniejszego od Majki jack russell teriera, ktory na dzien dobry pogryzl jej nos :( )A dzisiaj na Misię się rzucił (a właściwie "rzuciła", bo to chyba suczka). Misia na szczęście nie wie o rzucaniu się i myślała, że to taka jakaś dziwna zabawa, a tamto już prawie wisiało na jej tylnej łapie, musiała się otrząsnąć.Muszę powiedzieć, że ja reagowałabym na takie zachowanie inaczej, niż właścicielka tego potworka... Quote
Wind Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 Flaire, No i dzisiaj tez na Majke naskoczyla :( Z tym, ze Majka doskonale wie, ze to nie jest zabawa. Chcialam szybko zareagowac, wiec psa ziuuuup na szelkach do gory. Tylko przez to nos ma caly!!! A co do zachowania, moze Jej podpowiesz co z tym fantem zrobic? pozdrawiam, Quote
Flaire Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 Wiesz, Wind, ja się nie lubię mądrzyć jak mnie nikt nie pyta o poradę, a już szczególnie jak jestem nowa... Ale jak sobie myślę, co mnie w tym wkurza, to wychodzi mi, ze ta właścicielka może sobie pozwolić na ignorowanie takiego zachowania, bo pies jest mały. Gdyby to był jakiś rottek lub AST, to od razu by go ochrzcili mordercą i o żadnym trenowaniu agility nie byłoby mowy. Nie wyobrażam sobie, żeby np. Mokka puszczałą Leona (który jest, nb, mniej agresywny) luzem wśród tylu psów i właścicielka tego psa moim zdaniem też nie powinna. Ale na szczęście nie ja tam rządzę. :lol: Quote
PATIszon Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 Chyba wiem o czym mówisz, Flaire. Na jednych z pierwszych zajęć Misia z Kenią miały ścięcie z tego samego powodu. To było podczas przerwy, rzuciłam Kenii piłkę, a Misika ruszyła w pogoń za Kenią, warcząc przy tym i próbując ją ugryżć. Kenia nie wytrzymała (zwłaszcza, że w głowie miała złapanie piłki) i odgryzła się Miśce. Trwało to krótko, ale zawsze, spięcie było. W sumie nic w tym dziwnego, tyle, że Agnieszka (właścicielka Misi) twierdzi z uporem maniaka, że to Kenia ugryzła Misię w ogon i dla tego ta sie na nią rzuciła :niewiem: Quote
Flaire Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 Misia z Kenią miały ścięcie Dla niewtajemniczonych (bo nawet ja na początku nie mogłam zrozumieć :lol: ): tu nie chodzi o moje Misiątko najmilsze, które Kenię KOCHA, tylko o inną Misię na zajęciach (jest ich dwie, nawet trochę podobne do siebie z wyglądu). Quote
Wind Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 Hmmm ... no to nie pozostaje nam nic innego jak uwazac pod nogi ... Quote
PATIszon Posted December 13, 2003 Posted December 13, 2003 tu nie chodzi o moje Misiątko najmilsze, tylko o inną Misię na zajęciach (jest ich dwie, nawet trochę podobne do siebie z wyglądu). Podobne? :o :o :o Już prędzej tamta Misia jest podobna do Lonka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.