isabelle Posted July 27, 2004 Posted July 27, 2004 Dziewczyny jesteście kochane! :lol: :lol: :lol: Dziękuję za info i zdjęcia. Dzisiaj kupiłam nowe szeleczki, ale będę jeszcze szukać takich, jakie ma Himka. Moje są takie: To chyba ten sam producent, bo na jego stronie www są szeleczki takie jak Himki. Róznica między moimi polega na odcinku szyjnym. Ten drugi obwód chyba jest za blisko szyi od dołu, zamiast przechodzić bardziej pod brzuszek. No cóż, będę szukać dalej. Ale naprawdę jest okropnie trudno znaleźć coś w tak małym rozmiarze. Przecież tyle spotyka się małych piesków, a w sklepach wybór dla nich prawie żaden! :( Za to kupiłyśmy nowe legowisko-budkę z falbankami i teraz Flerek obgryza falbanki! :roll: Jeszcze raz dziękuję, Wind, czekam jeszcze na Twoje zdjęcie i opis. A to zdjęcie szeleczek ze strony producenta: http://www.pas.net.pl/image/szelki/szelka_2.jpg Quote
Wind Posted July 27, 2004 Posted July 27, 2004 isabelle, wiem, wiem mialam wrzucic zdjecia ... ale wlasnie skonczylam pozna kolacje ze znajomymi i teraz jest juz za pozno, aby zdjatka szeleczek robic. Obiecuje jutro rano nadrobic moje lenistwo :oops: pozdrawiam, Quote
Wind Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 Fotki zrobione! Tak wygladaja szeleczki. Zapinane sa na plastikowe zatrzaski i maja regulacje na dwoch paskach, tak aby idealnie dopasowac rozmiar (od zupelnie malutkiego do calkiem pokaznego ;)) a tak wygladal dzisiejszego ranka moj pies, ktoremu zakladalam szelki. Totalnie nieprzytomny i polegujacy na kanapie. Teraz oczywiscie nadal spi ... pozdrawiam, Quote
isabelle Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 Dziękuję Wind, :lol: :lol: Faktycznie, to zupełnie inne szeleczki od tych, które widziałam. A gdzie je można nabyć? Rozespana Majeczka straaasznie rozkoszna, aż chciałoby się wrócić do łóżeczka i pospać razem z nią. :wink: Quote
elena Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 Wind, Maja jest słodziutka taka zaspana :buzi: ! Isabelle, a jakiego rozmiaru są te Twoje czerwone szeleczki? Ja też nie mogę trafić na odpowiednie. Miałam jedne takie welurowe jak Ty wcześniej, ale były za małe, a drugie coś na styl tych beżowych od Moniki, ale po pierwsze uciskają szyję, a po drugie pod nimi Bijou miała okropne kołtuny! :cry: Quote
isabelle Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 elena Jest to rozmiar 30. Szelki taśma reg. I to chyba najmniejszy rozmiar z tego typu. Można je wyregulować jak się chce, ale paseczek biegnący grzbietem, łączący 2 obwody, pozostaje bez zmian. Jego długość w moim rozmiarze = ok.6 cm. I nie wiem, czy Fleur jednak nie powinna mieć szeleczek o numer większych, żeby drugi obwód znajdował się nieco dalej przednich łapek. Ale teraz są wakacje i najwcześniej zamówią mi większy rozmiar za 3 tyg. Może dzisiaj poszukam w innych sklepach. Nie wiem, gdzie teraz są wystawy psów, bo najlepiej jest chyba tam coś dobrać, jest wybór. A w sklepach, po prostu nic nie ma! :( :( Quote
isabelle Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 Znalazłam. Może pojadę 1 sierpnia do Zakopanego, tam będzie wystawa. Czy ktoś się wybiera? Quote
Wind Posted July 28, 2004 Posted July 28, 2004 isabelle, szelki, ktore posiadam mozna nabyc prawie w kazdym sklepie w Warszawie (glownie na Kabatach i Mokotowie). Kosztuja ok. 30 zl. Do szelek mozna zakupic w identycznym kolorze smycz, z jednym lub dwoma karabinczykami, bardzo przydatnymi podczas roznego rodzaju szkoleniach. Rozmiaru szelek nie pamietam, ale byl on najmniejszy z dostepnych ;) pozdrawiam, Quote
Gofi Posted July 29, 2004 Posted July 29, 2004 Ja równiez uzywam szelek :). Są one oczywiście czerwone i regulowane w "grubosci", idealnie pasuja na Gofra. Oczywiscie problem był z przyzwyczajeniem go do szelek. Teraz już sam wkłada łepek tam gdzie trzeba i jak trzeba :). Jak powiedziała wind szleki są w praktycznie każdym Zoologiku i kosztuja około 30 zł. Quote
bazylia Posted August 1, 2004 Posted August 1, 2004 No i ja również przekonałam się do szeleczek i postanowiłam je kupić... Niestety - nie wybiarałam ich osobiście - mój ojciec zrobił mi i Pufikowi niespodziewajkę i kupił je bez konsultacji ze mną :evil: Jesli okażą się niewłaściwe - kupimy inne. Póki co jednak nie umiem wyrobić sobie zdania na ich temat :-? Pufik czuje się w nich nieswojo, ale może to kwestia przyzwyczajenia (a raczej nieprzyzwyczajenia :wink: ). Te szeleczki są podobne do tych, jakie ma Wind. A oto one: Co sądzicie o takim modelu? Jest on odpowiedni, czy raczej powinnam się rozglądać za innym???? :roll: Quote
Himka Posted August 1, 2004 Posted August 1, 2004 bazylia z tego co widzę masz takie same szeleczki jak Wind więc raczej napewno będą odpowiednie dla Twojego pieska :D Pierwsze szeleczki jakie kupiłam Mikiemu to były właśnie takie jak te Twoje (też czarne tylko cieńsze) :) jednak wymieniłam je na te które mam teraz, bo tamte okazały się za małe a większych rozmiarów wtedy niemieli. pozdrawiam :D Quote
Wind Posted August 1, 2004 Posted August 1, 2004 bazylia, Twoje szelki (whoops przepraszam ;) szelki Pufcia) sa takie same jak Majki. Z mojego doswiadczenia wynika, ze nawet koniecznosc podciagniecia psa do gory, nie zakonczy sie ani przyduszeniem, ani wypaczeniem przednich konczyn. Wygodnie sie je reguluje (dwa punkty regulacji), oraz zapina - jednym zatrzasnieciem :-) Majka za czesto w szelkach nie chodzi. Chyba jedynie, gdy idziemy na tropienie to je zakladam. Na codzienne spacerki ubieram obroze. Mniej koltuni siersc, a poza tym lepiej przypomina o komendzie "rownaj" i "nie ciagnij" ;) pozdrawiam, Quote
isabelle Posted August 1, 2004 Posted August 1, 2004 Ja też kupiłam wreszcie takie szeleczki jak mają pieski Wind i bazylii. Oczywiście mimo najmniejszej regulacji są jeszcze sporo za duże i Fleur musi poczekać, zanim będzie mogła je ubrać. Ale faktem jest, że b. łatwo się je wkłada i zapina. Na razie chodzi w swoich czerwonych szeleczkach, to chyba jedyny pasujący na nią rozmiar w obecnej chwili. Quote
bazylia Posted August 1, 2004 Posted August 1, 2004 Dziękuję za odpowiedzi!!!! Te szeleczki bardzo mi się spodobały. Pufikowi chyba również, ponieważ już na spacerze był bardzo szczęśliwy i nie miałam wrażenia, aby było mu niewygodnie. No i najważniejsze, że wreszcie nic nie uciska mu szyjki :D Quote
rzaba Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 witajcie, mam pytanie w kwestii wychodzenia psa w szeleczkach na dwór. Największy kłopot sprawia mi przystosowanie wertera (2 miesiące) do noszenia szeleczek, których szczerze nie cierpi. Gdy mu je zakładamy siada i siedzi. Albo kładzie się i leży. Albo stoi. I tak potrafi nawet przez kilkanaście minut. Na dworze albo na balkonie zrobi dwa kroki pacnie na ziemie i siedzi i się podrapie trochę i tyle. Koniec, kurtyna, finał. Poradźcie mi, co robić, czy da się jeszcze nawrócić wertera jakoś? Czytałam, że jak chce się nauczyć psa chodzenia na smyczy lub w szeleczkach, to należy to robić np. stopniowo na spacerach, albo w zabawie, albo niech sobie w domu polata, albo przy jedzeniu, gdy dostanie posiłek. Ale na niego mam wrażenie nic nie działa. Przeczytałam wasze posty i spróbuję z obróżką, mamy kupioną małą, lekką, może ona coś da, ale też ze względów bezpieczeństwa chciałabym żeby werter nosił szeleczki. Poza tym werter wciąga wszystko, co znajdzie na ziemi. Na spacerze podjada trawę, potyki, drobne listki. W domu uwielbia wspinać się na duże doniczki mamy i kopać w nich dziurę i podjadać liście, zrywać i chować za kanapę. Reaguje na NIE i na FE, więc stale mu to powtarzamy, jednak zawsze skorzysta z okazji, gdy nas nie ma akurat w pokoju, żeby coś spsocić. Czy wasze psiaki na spacerach też z początku działały jak odkurzacze? I trzęsły się jak galaretki przy większym hałasie, np. tramwaju, albo klaksonie? Werter ma dopiero 2 miesiące i spacerki mamy bardzo krótkie (ok. 10 minut) z dala od jakichkolwiek psów- akurat u nas w okolicy jest to możliwe- nie ma dużo psów. Poza tym grzech byłoby nie skorzystać z tak ciepłej pogody. Większość ciepłego dnia werter siedzi też na balkonie. Bardzo proszę o radę. Quote
Daga_i_Oskar Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 Jezeli chodzi o nas, to my na pocztaku uczyliśmy Osc na obrozce, ale niestety dusil sie na niej, wiec bylismy poniekat zmuszeni do szeleczek i teraz nie zmienilabym ich za nic w swiecie. Sa genaielne i wiem, ze ciagnac psa nic mu nie robie i sie nie dusi (ciagniecia unikamy) Uwazam ze sa wygodniejsze niz obrozka i w naszym przypadku nie mamy skołtunionych wloskow czego nie moglismy powiedziec przy obrozce. Moze probuj zakladac mu ta obrózke i baw sie z nim zeby zapomnial ze je ma. U nas tez poczatki byly trudne bo maly nie mogl sie przyzwyczaic i jedne skubaniec przegryzl :) A z tym zbieraniem na dworze to wydaje mi sie norlamne u szczeniaka :) ale oczywiscie staraj sie go kontrolowac i nie pozwalac mu na to Pozdrawiam Quote
grygy Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 Ja z Tolą nie miałem problemu. Obróżkę nosiła w domu bardzo chetnie, pierwszy specer był świętny, Tola szła grzecznie koło mnie. Teraz jak wychodzimy to grzecznie drepta i powoli się przywzyczaja do dzwięków takich jak samochód czy coś takiego Sam byłem w szoku, ze Tola będzie tak grzecznie chodzić na smyczy, porpstu wyszła i zaczeła isć :lol: 8) Quote
julita104 Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 nie martw sie Werterek napewno sie rozrusza. u nas pierwsze spacery to byla masakra. Tofi wprawdzie szelki nosil chetnie ale jak tylko wychodzil na dwor to siadal i koniec przejscie od jednej klatki do drugiej zajmowalo 10 minut. Bylismy przerazeni bo wkrotce wyjezdzalismy nad morze i juz mielismy wizje ciaglego go noszenia (a chcialam zeby pobiegal) bal sie zrobic kroku, niuchal wszystko, myslalam ze oszaleje na szczescie po paru dniach przeszlo i teraz Toficzek moglby nawet mieszkac na dworzu i szalec cala dobe. tez wcinal wszystko, ale wiele miesiecy zajelo mi oduczenie go tego (lacznie ze szkoleniem). Wiec dluga praca przed Toba :-) A jak bedzie zabieral sie za jakies paskudki to mozesz podawac rumen tabsy, tez pomaga. Zycze wytrwalosci, a napewno wszystko powiedzie sie pomyslnie :bigok: Quote
Księżycowa_Pyza Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 U nas w prost identycznie jak u Maćka. Lucky ma 3 miesiące i spacerujemy dopiero od kilku dni. Na pierwszym spacerku, jesli mozna to tak nazwać Lucky się trząsł, ale myśle że bardziej z zimna niz ze starachu, więc to wyjscie trwało około 5 minut, wtedy był bez smyczy, w obróżce i nie zauważyłamżeby mu przeszkadzała. Na następny spacerek wybraliśmy się jak było trochę cieplej, już na smyczy (nie rozciaganej) i Luckuś, od razu załapał o co chodzi, po prostu chodził na smyczy jak kazdy dorosły pies, koło nogi swojej pani, spokojnie, mogłoby sie wydawać jak by w ogole nie czuł, że coś na sobie ma. Nasze spacerki to super przyjemność jak nie ma żadnego kłopotu z chodzeniem, jestem taka dumna z Luckusia, że jeden problem wychowawczy mamy przynajmniej z głowy. Ale muszę powiedzieć, że jak kupilam obroze i smycz i zalozylam Luckiemu sama obroże w domku to chodził jak gdyby nigdy nic, ale kiedy dolaczylam smycz, to Lucky ją gryzł (wiadomo, tak jak zachowuja sie pieski pierwszy raz na smyczy), dlatego gdy wyszłyma z Luckim na dwor to byłam po prostu w szoku, że on tak normalnie sobie drepcze przy pani, to naprawde niesamowite. Quote
rzaba Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 dzięki za wsparcie. i gratuluję wam takich mądrych psiaków. widac werter jest jeszcze ciapkę za mały. dziś przyczepiłam mu obróżkę i jakby lepiej, ale nie rewelacjja;/ poćwiczymy zobaczymy. dziękuję za rady! Quote
Księżycowa_Pyza Posted March 25, 2005 Posted March 25, 2005 Rzaba zobaczysz przyzwyczai się, myślę, że moze podczas noszenia obrózki czy czegoś innego sprobuj zajac go zabawą np albo czyms innym, żeby o tym nie mysłał, odwróc jego uwagę po prostu :wink: Quote
Daga_i_Oskar Posted March 26, 2005 Posted March 26, 2005 Veronika u mnie było tak samo, na dworze pies nawet nie zwracał uwagi na to czy ma smyczke, obrozke czy szeleczki, szedl dumnie przed siebie, natomiast w domku nie bylo mowy o chodzeniu na smyczce :) Quote
grygy Posted March 26, 2005 Posted March 26, 2005 Veronika u mnie było tak samo, na dworze pies nawet nie zwracał uwagi na to czy ma smyczke, obrozke czy szeleczki, szedl dumnie przed siebie, natomiast w domku nie bylo mowy o chodzeniu na smyczce Dokładnie u mnie było to samo, na dworze jest tyle nowego, że piesio nie ma czasu myśleć o szelkach itd :lol: Quote
rzaba Posted March 29, 2005 Posted March 29, 2005 dziś byłam z werterm na spacerku w parczku i gdy nie drżał ze strachu? zimna? to biegł za mną ale przystawał i drapał się po szeleczkach. kupiliśmy mu nowe- już dobrze dopasowane. no ale ciezko go przyzwyczaic? w domu nie chce sie pawic, tylko spi- obraza sie i w ogole;( jeju. Quote
Daga_i_Oskar Posted March 29, 2005 Posted March 29, 2005 rzaba napisał(a):dziś byłam z werterm na spacerku w parczku i gdy nie drżał ze strachu? zimna? to biegł za mną ale przystawał i drapał się po szeleczkach. kupiliśmy mu nowe- już dobrze dopasowane. no ale ciezko go przyzwyczaic? w domu nie chce sie pawic, tylko spi- obraza sie i w ogole;( jeju. rzaba daj mu czas, on jest młody, nic na siłe, on pewnie nie wie po co to mu tak w ogóle zakłądasz. Niebawem zobaczysz a bedzie w tym smigal. Mój tez sie drapał (ale jak mial obrozke) Poprostu go to denerwowało i chciał sobie sciagnac :) Głowa do góry bedzie dobrze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.