Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

opis własciciela Filo od razu wydał mi się znajomy :) a potem adres mailowy tuż nad banerkiem z nazwą hodowli oj oj . Poznaniaki moze i słabo kopią ( nie wszyscy wszakże ) ale i nie ślepi :eviltong:

po ryjksiążce biegam i owszem zwłaszcza ostatnio bo nam sie stan posiadania znacznie powiększył ale raczej nie zagladam do cudzych salonów i gosci nie podgladam ale teraz skoro nalegasz ;) zajrzałam i zaprosiłam do siebie .
Co do warszawiaków to i owszem bojem siem bardzo bo mamy , znamy , jeździmy ale oni twardzi zawodnicy i nie zawsze dajemy z nimi radę :popcorn::cunao::knajpa: więc ratując zycie okolic tych nauczyliśmy się unikać . No ale jeśli zaistnieje wyższa konieczność to jestem gotowa się poswięcić

  • Replies 615
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rodzice napisał(a):
opis własciciela Filo od razu wydał mi się znajomy :)

"Właściciela" tak to powinno zostać zapisane. W każdym razie opis znajomy, czy nie, ważne że bardzo rzetelny ;)

rodzice napisał(a):
a potem adres mailowy tuż nad banerkiem z nazwą hodowli oj oj . Poznaniaki moze i słabo kopią ( nie wszyscy wszakże ) ale i nie ślepi :eviltong:

W kontekście TEGO "właściciela", jego maila i banerka, to kurcze jednak z tym wzrokiem jest coś nie tak, ale cieszę się, że wzrok się poprawił bez ingerencji medycznej i WŁAŚCICIEL Fila został namierzony :)

Posted

Hawanka napisał(a):
piękny kawaler ;)

...był :-( tak to nalezy ująć :-(
Niestety wczoraj został porwany przez supertajną komórkę kynologiczną siajej i zmutowany w tym tajnym ośrodku, no wiesz w którym... jak się jedzie z Waszyngtonu do Ocean City, to po prawej stronie. Sama zobacz, co z Filutkiem zrobili...





Sama przyznasz, że jest nie do Poznania :loveu:

Posted

Hawańczyki, podobnie jak wszelkie dzikie zwierzęta, nie pozostaja obojętne na nadejście mrozu...

Tu Agentilta wraz z Uzi, postanowili wybrać się do sklepu po większą ilość karmy...


Agentilta, jak na prawdziwego gentelmana przystało, sam niósł wiadro...


Wśród ludów dalekiej północy (o Szwecji mowa) wraz z nadejściem pierwszych mrozów, hawańczyki wypuszcza się nie do sklepu, tylko do lasu, aby same zapolowały na grubszego zwierza, który zakopany w ziemi, będzie stanowił ich pokarm, przez kolejne zimowe dni...


Fakir na polowaniu...

  • 2 weeks later...
Posted

O zniszczeniach, jakie mały hawańczyk może poczynić w domu, mówi się sporadycznie lub w ogóle. Czas spojrzeć prawdzie w oczy!!! Oto najlepszy dowód...


Jesli masz więc cały dom ustrojony balonikami, pod żadnym pozorem nie kupuj hawańczyka! Potężne szczęki, jakimi natura obdarzyła te niewielkie pieski, pozwalają im błyskawicznie uporać się z każdym balonikiem. Zapewniam, nie ma od tego wyjątków.

Symptomatyczne jest także zachowanie hawańczyka, po dokonanym wśród baloników spustoszeniu. Zachowanie to nazywane jest kolokwialnie "cięciem Niemca", zaś przybierana przez pędzle poza nosi miano "aj em niewinny/a"...


Na marginesie, proszę zwrócić uwagę na ten błysk w oku ;)

Posted

Przyszły, jak to się - cholera wie dlaczego - mówi...
...na świat przyszły...
Szczeniaki ma się rozumieć :) Konkretnie to w dniu 06.01.2013 r., a jeszcze konkretniej to niedziela była.
To przyjście zadaje kłam tezie o "w niedzielę urodzonych". Niby się gadziny jeszcze nie ruszają za specjalnie, ale to jak się ruszają, jaka energia je rozpiera, to...powaga! porażające jest :)
Dodatkowo pigmentują niemal od chwili narodzin. Tak sobie z Lepsząpołową patrzymy, patrzymy, a Lepszapołowa zaczyna gadkę o czystości (Ona taka bardziej w deseń perfekcyjna pani domu jest).
- Zobacz Kochanie (nie żeby tak do mnie mówiła, ale przecież nie mogę napisać, że nazywa mnie obrzympałą na przykład...)
- Tak...
- Gdzie one się tak brudzą? Przecież posłanie i dry bedy czyściutkie...
No to ja od razu po szczotę ryżową i szuru-buru, a tu nic nie schodzi...
Nie no dobra, jakoś się zorientowaliśmy ;) że to pigment niemal od razu idzie :)

Tutaj parę zdjątek kulfonów małych :)








Mamusia bardzo dobrze zniosła poród i generalnie prezentuje się całkiem całkiem :) No, ale Boni to skrzyżowanie niemieckiego tygrysa (o tanku mowa) z hamerykańskim perszingiem, wykonana z radzieckich materiałów typu gniotsa nie łamiotsa.

Posted

druga para rąk co najmniej! Mam jedną Hawankę a też mi brakuje rąk do pomocy (a zachciało mi się drugiego psa).
Druga para rąk, nóg i koniecznie kolanka. W sumie to prawie kompletny człowiek by się przydał :D sprawny i chętny. I szybki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...