danka1234 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Trzymaj sie jakoś Shaniu,takie rozstania zawsze są ciezkie a Jumka zasiedizała sie u Ciebie zbyt długo,totez rozstanie jest wyjątkowo trudne. Oby Jumce spodobal sie ten domek i nowy Pan. Quote
Isadora7 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Mika31']płaczę z tobą Shaniu[/QUOTE] Trzeba się cieszyć, ze ma stały dom i zwolniła miejsce dla kolejnego biedaka. Quote
Shania Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Narazie to ja nie chcę, musze odpocząć..a jeszcze w mojej sytuacji finansowej to nie dam rady po prostu, poza tym chcę poczekać aż będę pewna, że wszystko w porządku u Jumki.. Quote
ANETTTA Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Mika31']płaczę z tobą Shaniu[/QUOTE] skacz z radosci !!!a nie płacz Julka czekamy na relacje Quote
J_ulia Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Jumka już w nowym domu . Dajcie mi chwile na zrzucenie zdjęć :) Powiem na razie jedno... Trafiła lepiej niż podejrzewałam... Małpa jedna nawet nas do drzwi nie raczyła odprowadzić na pożegnanie... ;) Quote
J_ulia Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Od początku ... Ok 15.00 wyruszyliśmy do nowego domu. Po Jumce widać, że ma dusze podróżnika, bo bacznie obserwowała wszytko co wokół niej się działo. Od razu przyjęła rolę psa stróżującego i obszczekał dwa burki, które za blisko ośmieliły się podejść do auta, którym księżniczka siedziała. Co prawda po 15 minutach uznała, że dość tego stróżowania i poszła spać na moich kolanach ;) CDN Quote
J_ulia Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Do nowego domu Jumeczki dojechaliśmy punkt 16.00. Prób domu Jumka przekroczyła nieśmiało i ostrożnie, by po chwili przeszukać mieszkanie w celu ustalenia gdzie znajduje się kuchnia... Dziewczyna ma nosa... Czekały na nią pokrojone w kosteczkę frykasy ... serek, szyneczka, psie ciasteczka... Jumka już była zdobyta... Po wstępnej degustacji sprawdziła miękkość kanapy i wygodę swojego łóżeczka. Po pięciu minutach Juma zachowywała się jak u siebie! Jak Pan szedł do kuchni/przedpokoju/ łazienki to Juma za nim... Jak Pan podpisywał Umowę to Juma siadła koło niego i zaczęła piszczeć... okazało się,że dawał znać by Pan rękę wziął bo ona na kolanka do niego chciała wskoczyć... Widać, że się sobie spodobali :loveu: Gdy wychodziliśmy to Jumka... nie raczyła nawet z pokoju wyjść nas pożegnać tylko odprowadzał nas z miną... "No idźcie już sobie, Ja zostaje!". Podoba mi się ten domu. Na Jumeczkę czekała cała wykrawka posłanko z kocykiem, miseczki, obróżka i smyczka, jedzonko oraz smaczki, a jutro dostanie adresówkę. Jutro też Pan zacznie cykl kąpieli w Hexodermie bo nie wszytko dobrze jeszcze ze skóra Jumki (nie widział w tym żadnego problemu). Tak Jumka wodziła za nowym Pańciem oczami... Łóżeczko które na chwilę przed zdjęciem sprawdzała Jumka... CDN... Quote
Alicja Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Szczęścia z Nowym , własnym Pańciem Jumeczko :kciuki: Quote
Isadora7 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Jumko wszystkiego najlepszego na twojej drodze szczęśliwości Quote
kaskadaffik Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Strasznie sie cieszę Jumeczko że się udało, tyle czasu czekałaś :) podglądałąm Cię cały czas i teraz mogę napisać że mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było super !!! Quote
ANETTTA Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 i teraz płaczcie ale z radosci ze wszystko ok Quote
Shania Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Dzięki za fotki Juleczko..oczywiście, że się cieszę, że dobrze trafiła..co nie znaczy, że nie jest ni łatwo, ale jak dobry domek to i mi lżej.. Quote
__Lara Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Dużo szczęścia maleńka!!!! Nareszcie, bardzo się cieszę!!! :) Quote
paulinken Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Ale Ci się domek trafił, Jumko! Powodzenia! Quote
J_ulia Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 Dzwoniła do mnie Pan Jumki ... dobrze, że to taki "złoty człowiek" i mimo tego co się dzisiaj dowiedziała nadal chce dać Jumce kochający spokojny dom... Pan był dzisiaj z Jumą u weterynarza z trzech powodów. Po pierwsza ponieważ Jumka nie miał zaświadczenia o zaszczepieniu na wściekliznę, na którą miała być zaszczepiona w schronisku. Shania tego zaświadczenia przy oddawaniu psa nie mogła znaleźć. Jednak patrząc na to, że pies był u niej od maja, a wściekliznę sunia miała mieć robioną wcześniej, Pan poszedł ją doszczepić profilaktycznie. Zrobiłabym to wczoraj osobiście, ale z powodu tego, że była to niedziela po południu nie było gdzie. Po drugie zabierając Jumkę już w aucie wyczułam charakterystyczny zapach drożdży... Dobrze, że dla Pan przekąpanie parę razy Jumki w szamponie leczniczym nie stanowiło problemu... Po trzeci... CO MNIE ZWALIŁO Z NÓG... Pan zadzwonił, że chciał do weta iść za 2-3 dni jak się z sunia ostatecznie zaprzyjaźniła , ale zrobił to dzisiaj bo coś w jej sposobie oddychania i zachowania go niepokoiło. U WETA DOWIEDZIAŁ SIĘ trzech rzeczy... Że Jumka ma grzybka, nie ma 7 lat ... a min. 12 lat ... oraz co mnie zwaliło z nóg, że sunia ma CHORE SERCE. Miała robione badania serca i wyszło, że ma m.in. przerost prawej komory. O te badania poprosił osobiście nowy Pan Jumki. Nawet nie wiecie jak mi było głupio, przykro i niezręcznie. Dobrze, że ten Pan to naprawdę kochający psy człowiek i nie miał żądnych pretensji, stwierdził "Ja stary, Ona stara, Ja chory, Ona chora, będzie nam razem dobrze nieważne czy rok czy dwa lata, bo więcej czasu weterynarz nie daje Jumie". Pan nie chciał słuchać moich przeprosin, nie ma pretensji i nie zgodził się absolutnie na zwrot kosztów szczepienia i badań diagnostycznych. Dziękuje Bogu ,że ten pies tak dobrze trafił... Do osoby, która zna się na psach, kocha je i umie się zatroszczyć o niego. Quote
Mika31 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 biedna mała mój Pik też ma bardzo chore serce a wyszło to kilka dni temu po roku od adopcji a wiek ciężko określić Quote
Isadora7 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='J_ulia']Dzwoniła do mnie Pan Jumki ... dobrze, że to taki "złoty człowiek" i mimo tego co się dzisiaj dowiedziała nadal chce dać Jumce kochający spokojny dom... Pan był dzisiaj z Jumą u weterynarza z trzech powodów. Po pierwsza ponieważ Jumka nie miał zaświadczenia o zaszczepieniu na wściekliznę, na którą miała być zaszczepiona w schronisku. Shania tego zaświadczenia przy oddawaniu psa nie mogła znaleźć. Jednak patrząc na to, że pies był u niej od maja, a wściekliznę sunia miała mieć robioną wcześniej, Pan poszedł ją doszczepić profilaktycznie. Zrobiłabym to wczoraj osobiście, ale z powodu tego, że była to niedziela po południu nie było gdzie. Po drugie zabierając Jumkę już w aucie wyczułam charakterystyczny zapach drożdży... Dobrze, że dla Pan przekąpanie parę razy Jumki w szamponie leczniczym nie stanowiło problemu... Po trzeci... CO MNIE ZWALIŁO Z NÓG... Pan zadzwonił, że chciał do weta iść za 2-3 dni jak się z sunia ostatecznie zaprzyjaźniła , ale zrobił to dzisiaj bo coś w jej sposobie oddychania i zachowania go niepokoiło. U WETA DOWIEDZIAŁ SIĘ trzech rzeczy... Że Jumka ma grzybka, nie ma 7 lat ... a min. 12 lat ... oraz co mnie zwaliło z nóg, że sunia ma CHORE SERCE. Miała robione badania serca i wyszło, że ma m.in. przerost prawej komory. O te badania poprosił osobiście nowy Pan Jumki. Nawet nie wiecie jak mi było głupio, przykro i niezręcznie. Dobrze, że ten Pan to naprawdę kochający psy człowiek i nie miał żądnych pretensji, stwierdził "Ja stary, Ona stara, Ja chory, Ona chora, będzie nam razem dobrze nieważne czy rok czy dwa lata, bo więcej czasu weterynarz nie daje Jumie". Pan nie chciał słuchać moich przeprosin, nie ma pretensji i nie zgodził się absolutnie na zwrot kosztów szczepienia i badań diagnostycznych. Dziękuje Bogu ,że ten pies tak dobrze trafił... Do osoby, która zna się na psach, kocha je i umie się zatroszczyć o niego. Ja jednego nie rozumiem i proszę o odpowiedź Dlaczego tak poważne symptomy nie zostały zauważone w domu tymczasowym??? Julia Tobie nie ma co być głupio martwiłaś się i o Jumkę i o Shanie w końcu zawiozłaś jej 10 kilo żarełka (kasza, makaron etc) myślisz o wszystkich pomyśl o sobie i psiakach którymi się opiekujesz. A Jumka ma dom dzięki Twoje determinacji. Quote
Shania Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Teraz to ja jestem w szoku..Jumka miała badane serce i wszelkie badania robione w klinice..osobiście wysyłałam fakturę..nie rozumiem jak nikt tego nie zauważył...jak byłam z nią mówiłam, ze dziwnie oddycha, badali jej serce, i stwierdzili, ze jest ok wszystko....teraz to ja czuję się winna.. Isadora a i owszem były..dlatego w klinice prosiłam o szczegółowe badania...jeżdziłam z nią tam przez kilka dni, i nic nie stwierdzono....osobiście kazałam przebadać serce, ponieważ zdarzało jej się chwilowo ciężej oddychać..poinformowano mnie, że wszystko jest ok..,podobno świetna klinika i dobrzy lekarze... Quote
Mika31 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Shania to nie tak mój Pik chorował rok zrobiłam odyseje po wetach miał robione badania i dopiero 7 lekarz jak go zobaczył to od razu mówił a inni go na robaki i jelita leczyli a pies by mi na rękach umarł i teraz czekam i żyje nadzieją że będzie dobrze Quote
izabela1234 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='Isadora7']Ja jednego nie rozumiem i proszę o odpowiedź Dlaczego tak poważne symptomy nie zostały zauważone w domu tymczasowym??? Julia Tobie nie ma co być głupio martwiłaś się i o Jumkę i o Shanie w końcu zawiozłaś jej 10 kilo żarełka (kasza, makaron etc) myślisz o wszystkich pomyśl o sobie i psiakach którymi się opiekujesz. A Jumka ma dom dzięki Twoje determinacji. Shania czy tu jest mowa o karme którą dostałaś od Julki a ktorą chcialaś przekazac do schroniska... ? Quote
J_ulia Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 [quote name='izabela1234']Shania czy tu jest mowa o karme którą dostałaś od Julki a ktorą chcialaś przekazac do schroniska... ?[/QUOTE] ?? możesz wyjaśnić dokładnie?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.