Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jumeczko hopsaj...Juma dalej w akcji gryzienia...Boshe co za cholera...zaczepia niby do zabawy a jak juz nie wiem nie odpowiada jej to haps i ogon pod siebie...czyli ło matko co ja zrobiłam...

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani rozmawiałm z Shanią, która w tej chwili znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i dlatego musimy poprosic dogomaniaków, którym leży na sercu los jamniczki o jedzonko bądz pieniążki na jedzonko dla tymczasowiczki Jumki:( dopóki sytuacja się nie unormuje. Sama Shania nie chciała prosic o pomoc, ale ustaliłyśmy, że jest ona jednak bardzo potrzebna, chociaż właśnie na samo jedzonko.

Posted

[quote name='Brysio']Kochani rozmawiałm z Shanią, która w tej chwili znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i dlatego musimy poprosic dogomaniaków, którym leży na sercu los jamniczki o jedzonko bądz pieniążki na jedzonko dla tymczasowiczki Jumki:( dopóki sytuacja się nie unormuje. Sama Shania nie chciała prosic o pomoc, ale ustaliłyśmy, że jest ona jednak bardzo potrzebna, chociaż właśnie na samo jedzonko.


W wrześniu Shania dostała łącznie 18 kg dla Jumki. Jeśli jedzenie dla jamniczki jest potrzebne to czeka ... potrzebny tylko ktoś kto mógłby je porzucić.

Posted

Przepraszam Was bardzo ale w tej chwili po prostu nie mam...już od ok. miesiąca nie miałam karmy, ale nie prosiłam..bo jakoś sobie dawałam radę, zreszta uważałam , że bezpłatny tymczas do czegoś zobowiązuje..., ale w tej chwili moja sytuacja zmieniła się diametralnie...mam masę opłat, szczególnie mieszkanie, które wynajmuję i na dniach nie mam pracy..musze syna utrzymac i 3 psy..po prostu nie mam jak...wybaczcie....strasznie mi przykro...i wstyd, ale nie mam wyjścia..

Posted

Tak tak dostałam suchą karmę jak pisze J_ulia i miałam ją 2 miesiące...jak pisałam od około miesiąca nie mam, dzwoniłam wcześniej do J_uli i była karma, ale jeszcze myślałam, ze dam radę, że sa bardziej potrzebujące zwierzaki, natomiast dzisiejszy dzień zmienił moją sytuację o 360 stopni, na razie wybaczcie, ale pierwszorzędnie myślę o synu, chociaż psy są po nim najwazniejsze...jakbyście mogły pomóc..ja nie chcę nic..tylko jakby ktoś karmę miał bądź podrzucił mi, będe wdzięczna, nie dam rady chwilowo pojechac..mam nadzieję, że się odwdzięcze jak sytuacja się unormuje

Posted

Shaniu śmiało pisz, jasne ludziska przychodzą aby pomagać.

Widzę że urwało się trochę kurcze szkoda bo wiem że chciałaś też dla Kielc załatwiać karmę. A tu sama się borykasz, smutne.


[quote name='Shania']Andziu a jak ogólny stan karmy??W Dyminach, tej mordowni..sorry , ale jeszcze nie mogę się powstrzymać...masz jakies dane odnośnie karmy?/Czy jest potrzebna czy jakbym zbierała to na inny schron, bo tutaj zapas jest???

Posted

Chciałam i postaram się słowa dotrzymać, słowo przeciez ważniejsze od pieniędzy:) Postaram się zrobić akcję u syna w szkole, tylko chciałam to zrobić już, a okazało się, że już...musze szukać pracy...nie moge wylądowac pod mostem przeciez..znaczy ja tak, ale piesy nie:eviltong::eviltong::eviltong:
Tym bardziej mi przykro, że prosić muszę...zresztą może zapomnijmy o tym..to jakiś koszmar...trzeba sobie dawać radę...Postaram się w tym tygodniu zrobić w szkole coś odnośnie Dymin...mam nadzieję, ze się uda..tam musimy pomóc

Posted

Shania napisał(a):
Przepraszam Was bardzo ale w tej chwili po prostu nie mam...już od ok. miesiąca nie miałam karmy, ale nie prosiłam..bo jakoś sobie dawałam radę, zreszta uważałam , że bezpłatny tymczas do czegoś zobowiązuje..., ale w tej chwili moja sytuacja zmieniła się diametralnie...mam masę opłat, szczególnie mieszkanie, które wynajmuję i na dniach nie mam pracy..musze syna utrzymac i 3 psy..po prostu nie mam jak...wybaczcie....strasznie mi przykro...i wstyd, ale nie mam wyjścia..


Shania napisał(a):
Tak tak dostałam suchą karmę jak pisze J_ulia i miałam ją 2 miesiące...jak pisałam od około miesiąca nie mam, dzwoniłam wcześniej do J_uli i była karma, ale jeszcze myślałam, ze dam radę, że sa bardziej potrzebujące zwierzaki, natomiast dzisiejszy dzień zmienił moją sytuację o 360 stopni, na razie wybaczcie, ale pierwszorzędnie myślę o synu, chociaż psy są po nim najwazniejsze...jakbyście mogły pomóc..ja nie chcę nic..tylko jakby ktoś karmę miał bądź podrzucił mi, będe wdzięczna, nie dam rady chwilowo pojechac..mam nadzieję, że się odwdzięcze jak sytuacja się unormuje


Shania spokojnie, nie denerwuj się. Nie wiem jak palisz zapal, może kawy, herbaty czy piwa. Mamy pomóc to musimy wiedzieć. Przyznaj się dziewczyno tak naprawdę od kiedy masz problem z karmą. Bom zgłupiała, ale rozumiem Twoje zdenerowanie. Znalazłaś się w krępujacej i niezręcznej sytuacji. Ale pamiętaj jak sie powiedziało A to trzeba B. Śmiało, najbardziej kłopotliwe już za plecami.

A w tej chwili tu wszyscy myślimy jak pomóc, ale musimy wiedzieć wszystko jak na spowiedzi. Bo może za problemem jednym jest drugi. Dawaj więc. A ja tez myślę intensywnie co tu jeszcze wymyśleć.

Posted

Nie denerwuje się...znaczy denerwuje , ale tym, że tu pisać muszę..życie mnie doświadcza od lat,ale nie skarżyłam się bo po co?Baaa byłam dumna z siebie, z własnych ograniczeń, z tego, ze jak ktoś nie ma to ja, ale syn i zwierzaki zawsze... nie mam łatwo, ale teraz to chyba apogeum...zawsze dla mnie zwierzaki to był priorytet,o dziecku nie piszę bo to oczywiste...często sobie odmawiałam, ale z dumą..tak było, a teraz czuję sie jak zbity pies...
Jeszcze wczoraj myslałam pomimo jakis zadłużeń, że dam radę, że bez prądu można żyć , gazu...jakby co...takie rzeczy mnie nie załamują, takie życie wybrałam...skromne, ale z celem jakim sa zwierzeta dla mnie. Ale dzisiaj, jak sie dowiedziałam, że za dwa tygodnie nie mam pracy najprawdopodobniej...a przeciez jakoś musimy żyć z synem i nasza psia rodzinką...tą u Nas i tymi psami, którym zdeklarowałam sie pomóc, i w mieszkaniu które musze zapłacić bo jest wynajęte to po prostu..nie tracę wiary, ale zaczynam myśleć realnie...nie dam rady..mam nadzieję przez chwile, bo musze sobie poradzić i koniec, i nie pisałabym, gdyby nie Brysio, która mnie ..zmusiła..swoim klekotem...Ja oddam karmę, nie chce za darmo, po prostu może ktoś kto ma pżyczy na jakiś czas, a jak Brysio pojedzie to ja oddam za paliwo...tylko nie teraz..teraz nie dam rady po prostu..z dnia na dzień zostałam bez środków do życia z wielkimi opłatami..stąd sytuacja..to w kwestii wyjaśnienia Isadora...przepraszam, musze chyba jakoś przeżreć ten wstyd

Posted

[quote name='Shania']Nie denerwuje się...znaczy denerwuje , ale tym, że tu pisać muszę..życie mnie doświadcza od lat,ale nie skarżyłam się bo po co?Baaa byłam dumna z siebie, z własnych ograniczeń, z tego, ze jak ktoś nie ma to ja, ale syn i zwierzaki zawsze... nie mam łatwo, ale teraz to chyba apogeum...zawsze dla mnie zwierzaki to był priorytet,o dziecku nie piszę bo to oczywiste...często sobie odmawiałam, ale z dumą..tak było, a teraz czuję sie jak zbity pies...
Jeszcze wczoraj myslałam pomimo jakis zadłużeń, że dam radę, że bez prądu można żyć , gazu...jakby co...takie rzeczy mnie nie załamują, takie życie wybrałam...skromne, ale z celem jakim sa zwierzeta dla mnie. Ale dzisiaj, jak sie dowiedziałam, że za dwa tygodnie nie mam pracy najprawdopodobniej...a przeciez jakoś musimy żyć z synem i nasza psia rodzinką...tą u Nas i tymi psami, którym zdeklarowałam sie pomóc, i w mieszkaniu które musze zapłacić bo jest wynajęte to po prostu..nie tracę wiary, ale zaczynam myśleć realnie...nie dam rady..mam nadzieję przez chwile, bo musze sobie poradzić i koniec, i nie pisałabym, gdyby nie Brysio, która mnie ..zmusiła..swoim klekotem...Ja oddam karmę, nie chce za darmo, po prostu może ktoś kto ma pżyczy na jakiś czas, a jak Brysio pojedzie to ja oddam za paliwo...tylko nie teraz..teraz nie dam rady po prostu..z dnia na dzień zostałam bez środków do życia z wielkimi opłatami..stąd sytuacja..to w kwestii wyjaśnienia Isadora...przepraszam, musze chyba jakoś przeżreć ten wstyd

No i przyznaj ze jest ci teraz trochę lżej jak z siebie wyrzuciłaś. Prawda?

Posted

nie umiem sprecyzować swoich odczuć...od całkiem nie dawna nauczyłam się rozwijać kokon...nie wiem...ile wytrzymam za nim się zamknę...zawsze byłam ja ..ja sobie poradzę, ja musze...a takie uzewnętrznianie się to jakby nie dla mnie, ale prosiłas o opis więc napisałam..chciałabym karmę dla Jumki pożyczyć, na jakiś czas i oddam, tylko na chwilkę o pomoc poproszę....mam nadzieję, że na chwilkę, bo przecież trzeba dalej funkcjonować..

Posted

Shania napisał(a):
nie umiem sprecyzować swoich odczuć...od całkiem nie dawna nauczyłam się rozwijać kokon...nie wiem...ile wytrzymam za nim się zamknę...zawsze byłam ja ..ja sobie poradzę, ja musze...a takie uzewnętrznianie się to jakby nie dla mnie, ale prosiłas o opis więc napisałam..chciałabym karmę dla Jumki pożyczyć, na jakiś czas i oddam, tylko na chwilkę o pomoc poproszę....mam nadzieję, że na chwilkę, bo przecież trzeba dalej funkcjonować..


Najzupełniej rozumiem ze nie umiesz sprecyzować swoich odczuć. Niemniej jednak czasem jest to konieczne. Wiesz trzeba z siebie wywalić, wykrzyczeć, żeby nie zwariować. Na szczęście jak widzę powolutku ci się to udaje. wyrzucasz z siebie, próbujesz krzyczeć i dobrze. Bardzo dobrze. Całkiem nieźle to idzie a to już krok do przodu żeby nie zabić się własnymi myślami. Wiesz rozkładasz ten swoisty ból na innych, a tylko dzięki takiemu postępowaniu można znaleźć pomoc, a bywa ze ratunek często przed samym sobą.

Posted

No i widzisz Shania - dasz radę. Zobacz warto było. Z tego co czytam Julia ma kolejny transport karmy. Julia dziękuje nawet nie wiedziałam że dałaś we wrześniu 18 kilo dla Jumki. I zobacz warto pomagać jak widze Kielce tez oferują ci pomoc

http://www.dogomania.pl/threads/196823-PSY-KIELECKIE-DO-ADOPCJI-w%C4%85tek-zbiorczy-ps%C3%B3w-z-Dymin-i-tych-kt%C3%B3re-ich-unikn%C4%99%C5%82y?p=15805303&viewfull=1#post15805303
[quote name='andzia69']Shania - ponieważ zabrałaś również psiaka z Dymin...no i prawie z Dymin...podaj mi proszę nr konta. Gdyby się udało zorganizować transport karmy do Jaagi to czy dałabys radę odebrać parę worków suchej karmy od niej?


Dasz radę dziewczyno - superowo bardzo się cieszę.
Jak widzisz warto się nieraz wyłuskać z problemów.

Posted

Isadora...nie znasz mnie, ja dla psiaków zawsze dam radę...co by z Nam nie było...ale psiaki nigdy głodne nie będa...o to nikt nie musi się martwić....

Posted

Była karma to prawda we wrześniu..jak Julia pisała i skończyła się miesiąc temu, ale jak pewnie sama Julia napisze,..nie chciałam nowej i się nie upominałam bo uważam, ze wiele zwierzaków potrzebuje...i nie zamierzałam pisać gdyby nie ta sytuacja...strasznie mi przykro..

Posted

Shania napisał(a):
Isadora...nie znasz mnie, ja dla psiaków zawsze dam radę...co by z Nam nie było...ale psiaki nigdy głodne nie będa...o to nikt nie musi się martwić....


Jasne, że nie znam. Ale tego czy nikt się musi martwić nie czaję. To znaczy że te osoby które zaoferowały pomoc mają zmykać? Chyba, wierzę że na pewno się przejęzyczyłaś. Każdy kto na to zareagował martwi się i to według mnie normalne. Ja to rozumiem jak najbardziej, mam trzy jamniki w tym jednego na tymczasie i też jedzą więc wiem.

Shania napisał(a):
Była karma to prawda we wrześniu..jak Julia pisała i skończyła się miesiąc temu, ale jak pewnie sama Julia napisze,..nie chciałam nowej i się nie upominałam bo uważam, ze wiele zwierzaków potrzebuje...i nie zamierzałam pisać gdyby nie ta sytuacja...strasznie mi przykro..


No to już wiadomo było mówione. Trzeba pisać jak widzisz. No bo mamy się nie martwić a ty i psiaki w potrzebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...