Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Lepiej że wiesz teraz niż za trzy miesiące a jak chcą super ładnego psa to niech kupi od prawdziwego hodowcy za kilka tysięcy:angryy: ludzie są porąbani a za 3 lata jak będzie stara i brzydka tą ją wyrzucą co za potwory niech się przyznają że chcieli rozmnażać:mad: Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Państwo chcieli Jumę przed sterylką i w razie co do mnie po sterylce..i chyba tak zrobię, niech zobacza, a jak nie chcą wtedy wróci narazie do mnie..nie sorki, że tak taśmowo pisze, ale nie mogę sie uspokoić..... Pan mówi, że potrzebuje pomocy, nie miał dośw. po sterylce, oki, może na mnie liczyć, ale jak /jumie włosek jeden spadnie to:mad::mad::mad: Nie wiem czemu Ci ludzie myślą o mnie, że jest:mad:m wredna:placz::placz::placz: Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Nie jesteś wredna tylko szukasz kompromisu dobrego domku dla psa i każda wątpliwość trzeba sprawdzić Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 A pal sześc, jestem wredna, i będę, nie po to psa przywracamy do życia, żeby trafił na ujowych właścicieli... Spróbuję, ale nie jestem pewna czy dobrze...w każdym razie jak sądzicie powinnam dać ją przed sterylką na pare dni? Doradzcie please Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 za-poznaja sie wrazie czego beda znali charakter przeciw-mogą niechcie oddać,powiedzą że zrobią sterylke a nie wykonają no i najgorsze jak się coś nie spodoba i zrezygnują to mała przeżyje szok.Nie wiem sama Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 opowiem ci jak to było z moim Pikiem szukałam 2 jamnika i trafiłam na ogłoszenie zadzwoniłam pies był w Milanówku a ja mieszkam 70km od Gorzowa wiec widziałam tylko zdjecia psa znałam z rozmów 6.02 przyjechał do mnie był chudy jak szkielet i jak się okazało bardzo dziki miał zaropiałe oczy i żle zrosnietą noge po złamaniu.Psa kochamy ale przeszliśmy swoje pik nas gryzł i mojego drugiego jamnika on nie ostrzegał tytlko się rzucał.Długo trwało zeby go udomowić.dotego operacje oczu już 2 grozi ślepota gdybym go poznała nie wiem czy bym go adoptowała ale mam doświadczenie i to pomogło. Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Nie no juma złośliwa, wredotka , ale nie ma takiej sytuacji, ale ja jestem blisko, będę w kółko u nich, bo nie będe spała, jak nie odwiedzę, więc może sporóbuję, to nie drugi koniec polski tylko 20 km, ale i tak się wkur..łam,... Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Daj ją najeden dzień zawiez rano odbierz pod wieczór i zobaczysz ale adopcja dopiero po sterylce.Posłuchaj swojego przeczucia ono rzadko się myli. Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Tylko ja jednak uważam, że to szansa dla niej, tak np 3 dni, jak soie przyzwyczaja, a jak nie top dam nr i niech dzwonią Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 próbujemy ale pod warunkiem kontrolnych telefonów Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Oczywiście, ja będe dzwoniła...ale musze spróbować, może zle ich zrozumiałam.. Quote
__Lara Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Ja też bym nie wydała bez sterylki. Zastanówcie się ciotki. Nie podoba mi się takie podejście. A co to znaczy, że zmieni jej się wygląd? jak zachoruje na coś, wypadnie jej cała sierść to wtedy już jej nie będą chcieli i oddadzą do schronu? zastanówcie się dobrze. Quote
BoUnTy Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 __Lara napisał(a):Ja też bym nie wydała bez sterylki. Zastanówcie się ciotki. Nie podoba mi się takie podejście. A co to znaczy, że zmieni jej się wygląd? jak zachoruje na coś, wypadnie jej cała sierść to wtedy już jej nie będą chcieli i oddadzą do schronu? zastanówcie się dobrze. Wiesz co , Pastwo mówili, ze poprzedni jamniczek zachorował i bardzo długo go leczyli, ale ludziom nie można wierzyć na słowo... Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 lara, ja sama nie wiem, ale ogólnie mi się to nie podoba, musiałabym być w kółko...myslalam inaczej, nie wiem teraz co robić....Juma odzyskała radość nie chcę jej pozbawiać tego.....a u mnie nie może być długo, co nie znaczy,że mamy ją dać byle gdzie,....:( Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 W ogóle to jestem wściekła, ja wsio rozumiem, ale dlacze ego nikt nie sprawdza? Tyle było historii , z życia wziętych.. Ja sorki, ale mam wrażenie, że chodzi tutaj o to, szybciej oddaj psa, a zajmiesz się innym....chyba nie na tym polega pomoc... wiem, sama pomogłam koleżance, w sensie zawiosłam ją do schronu po psa, a potem oddał go pytałam, ale nic, zgłosiłam, ale też nic, do dzisiaj nie wiadomo gdzie psiak, więc jak znajdujemy nowy dom, to chociaz nie traktujmy zwierzaków jak sztuki, co znajdą nowy dom, ja wiem radość, ale jaka????chyba dla nas..,...i co będzie dalej, to nikogo nie obchodzi Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Chodzi mi o to, że nawet jak wolontariat, to interesujmy sie, gdzie trafił pies, a nie nagłaśniana sprawa, jak jest za pozno....bo nikt nie zajrzał...dla mnie to chore..sorkidom, ok, ale wyznaczmy kogoś kto to sprawdzi,....a to tylko chore obietnice Quote
Mika31 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 rozumiem cię w pełni jeżeli masz wątpliwosci co do ludzi to szukamy innego domku ja mogę wydać opinie na temat tego co czytam tych ich spotkałaś jeżeli tak bardzo chcą małą to poczekają aż będzie po sterylce można jeszcze porozmawiac a jeżeli faktycznie mieli chorego jamnika to mieli weta można zapytac kto to i zadzwonić do doktora albo dać sobie spokój i szukać innego domku. Quote
BoUnTy Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 [quote name='Shania']Chodzi mi o to, że nawet jak wolontariat, to interesujmy sie, gdzie trafił pies, a nie nagłaśniana sprawa, jak jest za pozno....bo nikt nie zajrzał...dla mnie to chore..sorkidom, ok, ale wyznaczmy kogoś kto to sprawdzi,....a to tylko chore obietnice Shania ja nie wiem do kogo i o co piejesz? Każdy DOM TYMCZASOWY jest odpowiedzialny za swojego podopiecznego, nie kto inny. A w schroniskach sprawa jest bardziej skomplikowana niż widac Ci się wydaje. Widac, że Twoje doświadczenie zbyt duże nie jest. Kiedyś jednak się nauczysz, że nikogo nie da sie prześwietlić na wylot i nawet dom, wydający sie spełnieniem marzeń, może okazać sie wielką porażką, mimo wszelkich spełnionych procdur tj. wizyty przed i poadopcyjne, sterylizacja zwierzaka jeszce u siebie, umowy adopcjnej itp. To niestety nie jest panaceum na wszytsko i niestety nie zawsze sie sprawdza... Zapraszam dla potwierdzenia moich słów na wątek Dory: http://www.dogomania.pl/threads/185417-DORA-3-latat-tu%C5%82aczki.-Czy-to-kiedy%C5%9B-si%C4%99-sko%C5%84czy-POTRZEBNE-DT-i-DEKLARACJE!-PROSIMY! Baaa powiem Ci więcej, ze wśród nas zdarzali się dogomaniacy! (NA BOGA), którzy wyrzucali na ulice swoich podopiecznych, to czego my wymagamy od zwykłych śmiertelników!? Quote
bela51 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 BoUnTy zaprosiła mnie na wątek, bo byłam z nia na tej wizycie przedadopcyjnej. Miałyśmy na poczatku mieszane uczycia, co do tego domu. Potem podczas rozmowy, troche sie watpliwości rozwiały, i stwierdziłysmy, ze bedzie ok. Ale teraz znowu wątpliwości wróciły. Gdyby to zalezało ode mnie , to bez sterylki bym psa nie wydała. Po prostu nie wierzę, ze wysterylizuja sunie. To ludzie, którzy chyba nie do konca wiedza o co nam chodzi z ta sterylizacja. Myslą, ze to takie nasze fanaberie. Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 [quote name='BoUnTy']Shania ja nie wiem do kogo i o co piejesz? Każdy DOM TYMCZASOWY jest odpowiedzialny za swojego podopiecznego, nie kto inny. A w schroniskach sprawa jest bardziej skomplikowana niż widac Ci się wydaje. Widac, że Twoje doświadczenie zbyt duże nie jest. Kiedyś jednak się nauczysz, że nikogo nie da sie prześwietlić na wylot i nawet dom, wydający sie spełnieniem marzeń, może okazać sie wielką porażką, mimo wszelkich spełnionych procdur tj. wizyty przed i poadopcyjne, sterylizacja zwierzaka jeszce u siebie, umowy adopcjnej itp. To niestety nie jest panaceum na wszytsko i niestety nie zawsze sie sprawdza... Zapraszam dla potwierdzenia moich słów na wątek Dory: http://www.dogomania.pl/threads/185417-DORA-3-latat-tu%C5%82aczki.-Czy-to-kiedy%C5%9B-si%C4%99-sko%C5%84czy-POTRZEBNE-DT-i-DEKLARACJE!-PROSIMY! Chyba rzeczywiście się nie znamy, bo swoim doświadczeniem nie jednych bym poległa, różnie się tym, że nawet jak nie mam kasy a jej nie mam to zawsze sprawdzam i nie pisz mi tu bzdur, do dzisiaj powiem Ci jak się ma jamnik przywieziony przeze mnie rok temu do domu a czemu inny zdechł. uczestniczyłam w życiu ludzi, którzy adoptowali zwierzaki przywiezione przeze mnie i jak sie ma zwierze. więc chyba się nie rozumiemy...sorki, nie gniewaj się ale dlatego cieszyłam się na dom blisko bo własnie pomimo, sorki, że wspomnę, że mam sytuację finansowa bardzo nie ciekawą, to zamierzałam sprawdzać...Więc nie pisz mi o braku doświadczenia Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 I chodzi mi o sprawdzanie, i wiem, masz rację dokładnie, nikogo nie prześwietlimy, to prawda, ale chociaż sprawdzmy....zagwarantujesz mi, że psy których świadkiem byłas adopcji sa sprawdzone???? A widzisz, ja zdrowiem okupiłam, ale moje psy zawsze sprawdzałam, odbieraj jak chcesz, ale dla mnie pusta adopcja nie jest nic warta.... Dlatego do dzisiaj mam doła, bo zgłaszałam psa, który nie wiadomo gdzie jest...i n ikt nic nie zrobił,m,,ale się starałam... Sorki Quote
__Lara Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Shania, a czy Państwo nie mogą zaczekać do po sterylce? Quote
Shania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Lara, niby mogą, ale nie jestem ich pewna....Sorki za moje słowa, ale nie cierpię sytuacji, kiedy jesteśmy szczęśliwi ..pies ma dom, a,le co dalej??/? No poczekają, ale dla mnie ta reprezentacyjność...inaczej ich odebrałam i każdy może błąd popęłnić, ale boję sie o /jumkę Quote
BoUnTy Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Shania napisał(a):I chodzi mi o sprawdzanie, i wiem, masz rację dokładnie, nikogo nie prześwietlimy, to prawda, ale chociaż sprawdzmy....zagwarantujesz mi, że psy których świadkiem byłas adopcji sa sprawdzone???? A widzisz, ja zdrowiem okupiłam, ale moje psy zawsze sprawdzałam, odbieraj jak chcesz, ale dla mnie pusta adopcja nie jest nic warta.... Dlatego do dzisiaj mam doła, bo zgłaszałam psa, który nie wiadomo gdzie jest...i n ikt nic nie zrobił,m,,ale się starałam... Sorki Tak, gwarantuje Ci, że domy, które przechodziły przeze mnie sa sprawdzane - nawet te, w których adopcjach pośredniczyłam tylko. Zawsze po wizycie podpisuje zaświadczenie o odbytej wizycie itp. Jedyne adopcje, których nie sprawdzałam to moja pierwsza adopcja szczeniakow, ale to były czasy, gdy byłam młoda i niedoświadczona, a dogo stanowiło dla mnie czarną magię (od tamtego czasu przepłynęło przeze mnie lekko 30 adopcji, jak nie więcej- to tylko adopcje moich podopiecznych)... Przepraszam, może, źle oceniłam Twoje doświadczenie, ale to nic osobistego. Skoro masz tak duże doświadczenie to wiesz, że ja nie mówię o pieniądzach, bo co do tego ma Twoja sytuacja finansowa? Każdy ma czasem raz na wozie, raz pod wozem. Ja wiozłam psy do adopcji bardzo drogie mojemu sercu na drugi koniec Polski, i to nie powstrzymało mnie od tego, aby dom byl sprawdzony już 2 razy na wizytach POADOPCYJNYCh (i 2 przedadopcyjnych) - są osoby dogomaniackie, ktore moga i chca pomóc! Jak ktoś do mnie dzwoni 'BoUnTy bo wiem, że ty jesteś z Bytomia, mozesz zrobić wizyte tam i tam, bede wdzieczna' to też sprawdzam rewiry, jeśli moje to robię, jesli nie to proszę kogoś innego z Bytomia - tak było z tym domkiem - dzwoniły dziewczyny z Radomia. Ja już przy pierwszej rozmowie z Wami powiedziałam, że ręki sobie nie dam uciąć za ten dom - generalnie wydaje sie ok, ale właśnie w rozmowie czasem wychodzą takie klocki. Choć w sumie to nawet dobrze, że mówią wszystko dość otwarcie, bo są domy, które na wszystko się zgadzają, a potem mają to w nosie... Widzisz, dom Dory był sprawdzony i było wszystko super i pięknie PRZEZ ROK! Rok wydawał się wymarzonym domem, az nagle tą sielankę przerwał telefon... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.