Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zuziaM - byłoby cudownie, gdyby Berusia znalazła u Was domek!
Pewnie nie obejdszie się bez komplikacji w schronisku, ale oni zdają sobie sprawę, że jej szanse są minimalne, więc może się zgodzą na badania...

Berusia na pewno będzie dobrze czuła się w budce i w kojcu, bo ona, jak to niewidomy pies, ma dużą potrzebę swojego bezpiecznego i znajomego miejsca. Niepokoiła się, jak została na dłużej zabrana na spacer poza schronisko.

Dobry okulista jest w Warszawie - to wiem. Najpierw jednak warto chyba pojechać do naszej zaufanej Pani Ewy, żeby Berusię wstępnie obejrzała. A może doradzi kogoś od oczek w Lublinie.

Najważniejsze, że pojawiła się szansa :loveu:

  • Replies 805
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Plany z badniem oczek są super !!!
Na pewno warto byłoby spróbowac, a nuż jest jakaś szansa ????

Tymczasem wciąż szukamy dla Bery domku.... ona potrzebuje tak niewiele.....

Posted

anielica napisał(a):
zuziaM - byłoby cudownie, gdyby Berusia znalazła u Was domek!
Pewnie nie obejdszie się bez komplikacji w schronisku, ale oni zdają sobie sprawę, że jej szanse są minimalne, więc może się zgodzą na badania...


Dobry okulista jest w Warszawie - to wiem. Najpierw jednak warto chyba pojechać do naszej zaufanej Pani Ewy, żeby Berusię wstępnie obejrzała. A może doradzi kogoś od oczek w Lublinie.

Najważniejsze, że pojawiła się szansa :loveu:



Ciesze sie, ze moze sie ktos nia zajac i zbadac jej oczka. Byloby wspaniale, zeby choc troche widziala. Wtedy pies bedzie sie czul bezpieczniej ( szczegolnie jesli znajdzie sie w nieznanym sobie miejscu ).
Wczoraj pokazywalam jej zdjecia mezowi (malymi kroczkami do przodu.....).
Wiem, ze to za malo, ale w tej chwili nie moge zadeklarowac pomocy na juz. Bede robila wszystko, zeby za pare miesiecy podjac ta ostateczna decyzje ( a zrobie jeszcze wiecej, zeby ta decyzja bylo - zabranie do nas psiny ).

Posted

[quote name='Agnieszka103']"Chcieć znaczy móc" ... Trzymam kciuki

Dzieki, beda potrzebne.

Czy sa moze jakies nowe wiadomosci o mozliwosci zbadania Berusi oczu ?
Prosze o informacje ( takze o kosztach badania i ewentualnej operacji ).
---- czemu nikt sie nie odzywa :???: ? prosze :modla: ------
.
.
.
.
.

Posted

[quote name='zuziaM']---- czemu nikt sie nie odzywa :???: ? prosze :modla: ------


Dalej cisza......:helo: .

Jutro i pojutrze nie mam dostepu do neta, wiec nie odbierzcie tego za brak zainteresowania z mojej strony. Ale prosze o informacje w sprawie badania Berusi. Buziak dla panienki w sam nochal :kiss_2: .
Pozdrawiam i dziekuje.

Posted

Zuziu
Dziewczyny - wolontariuszki bywają w schronisku w soboty.
Z zaproponowaniem "wzięcia" Berki na badania czekają chyba na pojawienie się "drugiej " kierowniczki ( w lub. schronisku są dwie panie zarządzające), gdyż z tą "pierwsz" chyba nie za bardzo da się w ogóle rozmawiac.... traktuje wolontariuszy jak wrzody na.....

Tak ,więc cokolwiek w sprawie ewentualnych badań Bery może byc wiadomo dopiero sobotę wieczorem....

Posted

Tiger napisał(a):

Tak ,więc cokolwiek w sprawie ewentualnych badań Bery może byc wiadomo dopiero sobotę wieczorem....


Rozumiem wszystko i dziekuje za odpowiedz.
Przepraszam, jesli moze wydac sie dziwne, ze nalegam na te badania. Mieszkam w malym miasteczku ( najblizsze miasto, gdzie ewentualnie moglyby byc pzeprowadzone jakiekolwiek specjalistyczne badania, to Wroclaw - 150 km ode mnie ). U mnie jest tylko dwoch weterynarzy zajmujacych sie malymi zwierzetami i lecznica - glownie od krowek i swinek. Lekarze bardzo dobrzy, ale bez specjalistycznego sprzetu, niestety. Wozenie tyle kilometrow byloby tylko meczeniem psa, ktory na dodatek najprawdopodobniej nigdy nie jezdzil samochodem - wiec wiadomo, jak by sie czul po takiej podrozy - a to staruszka przeciez. Dlatego prosze o przeprowadzenie mozliwych badan na miejscu.

No i prosze o jak najwiecej informacji na temat samej Berusi - takich, no wiecie....od serca :iloveyou: - jaka jest w kontakcie z czlowiekiem, jak sie zachowuje poza klatka.... i oczywiscie jaka jest piekna, cudowna, mila, kochana......:lol: ...no i tak dalej....... - chociaz i tak wiem, ze taka jest :lol: ! Kocham ta psine ! A Wy jestescie cudowne :klacz:.

Posted

anielica napisał(a):
Zapytamy w sobotę - i o więcej informacji o Berusi, i o oczka.


Bede wdzieczna za kazda informacje na jej temat. Jak sie czuje w schronisku, czy jest spokojna, czy raczej zywiolowa, jak reaguje na obcych ludzi....? No po prostu wszystko, co powinien wiedziec jej ewentualny przyszly wlasciciel. Caluski dla psiny :lol: .
A dla Ciebie - wielkie dzieki.

Posted

Jutro odwiedzimy Berusię. Jak tylko będzie okazja, zagaję o badanie oczu.
Co do charakteru, to pracownicy schroniska niewiele powiedzą, bo ich charakter nie interesuje. Z moich obserwacji wynika, że Berusia jest raczej spokojna, ewidentnie zdezorientowana swoją ślepotą (chociaż na spacerze na smyczy radziła sobie bardzo dobrze). Jak mnie już rozpoznała (że daję karmę) i czuła, że jestem przy boksie obok, to poszczekiwała na mnie, wołając mnie. Również zaniepokojona długim pobytem na spacerze - poszczekuje. Ale nie ma w niej żadnej agresji, nie jest lękliwa, daje się wyczesać, odpchlić. Fajna z niej sunia...

Posted

Dzisiaj widziałyśmy się z Berusią i jej współlokatorką Zosią. Berusia bardzo była zainteresowana karmieniem, i poszczekiwała na nas, kiedy byłyśmy przy innym boksie. Generalnie jest grzeczna i spokojna. Ale wygląda na to, że zupełnie ślepa...

Kierowniczka wyraziła zgodę na wizytę u okulisty. Będziemy więc wizytę organizować, tylko pieniążków trzeba :oops:

Posted

Sprawdzilam to dzisiaj.....
Ona NIC nie widzi.....
Jest zdezorientowana ,ale spokojna...
domaga się szczekaniem tylko tego by do niej podejśc i niecierpliwie czeka na smakołyki....ale ich nie widzi....
Nistety nie dostałysmy dzisiaj zgody na wyprowadzenie psów z "innych" boksów i Berusia musiała zostać...
Chociaż tak naprawdę myslę ,zę akurat jej , bardziej niż spacer przydałoby się porządne wyszczotkowanie ,bo sierśc ma w fatalnym stanie....
no i zęby .....ogromny żółty kamien....

Tak więc ponieważ pojawiła się szansa na zdiagnozowanie suni to bardzo prosimy o wsparcie finansowe.......
Wszyscy wiemy ,ze badania okulistyczne psow są niestety kosztowne.....

Posted

Ponieważ zgoda na badania zostala uzyskana w sobote ,dopiero teraz będziemy dowiadywac się o dobrego okulistę w Lublinie..... (nawet nie wiemy czy takowy jest w ogóle , czy może trzeba będzie jechać z Berką do W-wy).
Tak więc koszty niestety nie są nam jeszcze znane....

anielica poda jutro nr konta do wpłat....

Posted

Tiger napisał(a):
anielica poda jutro nr konta do wpłat....


Pamiętajcie też o Funduszu - jeżeli ktoś może wpłacić mało, chociażby 5 zł, może wpłacić tam, z dopiskiem, że to grosik na Berusię. Z tego co pamiętam w poniedziałek wieczorem będą podejmowane decyzje co do podziału skromnych środków, Berusia też jest brana pod uwagę :)
Więc jeżeli komuś wstyd jest wpłacić naprawdę mało indywidualnie, może się dorzucić do składkowego worka :)

Posted

[quote name='Tiger']Cisza......

Mam dostep do internetu tylko w dni powszednie ( w pracy od 8 do 14tej ) dlatego ta cisza.
Bardzo sie ciesze, ze pojawila sie szansa na badania i moze operacje- Tiger, anielica - jestescie kochane.
Rowniez, ze Fundacja sie zainteresowala stanem zdrowia biednej psiny - wielkie dzieki - Dabrowka.
Bunia 1 - jestes kochana.
Slepota dla psa to tragedia - dobrze, ze to suczka i jest tylko z jedna kolezanka w boksie - strach pomyslec, co by bylo, gdyby bylo tam ok. 10 psow - smierc w ich paszczach albo z glodu bylaby dla slepej psiuni pewna :shake: .
Dziewczyny, bardzo dziekuje za informacje o psinie - wyobrazam sobie, ze jest bardzo kochana ( ja ja juz kocham ) - przylepka i pieszczocha ( czy w tym schronisku oprocz wolontariuszy ktos ma jakies ludzkie podejscie do psiakow ? - zagada, poglaszcze czy da jakis smakolyk ? ).
Ponawiam prosbe o numer konta i pomoge, ile bede mogla w sfinansowaniu leczenia i utrzymania Berusi. No i oczywiscie czekam z niecierpliwoscia na wiesci o terminie badan. Pozdrawiam.

Posted

Zuziu.....
Z tego co zobaczyłam w sobotę i z tego co mówią dziewczyny, które są wolontariuszkami już długo (anielica ,Masza4), kierowniczki nawet nie wchodzą na teren boksów ,a gdy pracownicy pojawiają sie w zasięgu wzroku psów to częśc z nich ucieka i chowa się z podkulonymi ogonami w budach , a częśc zaczyna potwornie ujadać...
więc chyba można sie domyslec, jak są traktowane psy......jestem pewna ,ze nikt z obsługi ich nie głaszcze chyba ,ze zimną wodą ze szlaufa....(widziałam).....
Ogólnie w schonisku nie jest tragicznie ....boksy nie są bardzo poprzepełniane..... ale wiele psów ginie w niewyjaśnionych okolicznościach....
to jest schron ,w którym nie ma żadnych ,kalekich ,czy okaleczonych psów....(jedynym wyjątkiem jest Berusia)..... to też daje do myslenia.....
Od zeszłej soboty ze schronu zniknęło co najmniej kilka psów, i pracownicy nie potrafili w żaden sposb powiedziec co się z nimi stalo.....
W środę wybieram się z moją Łatą na szczepienie do wetki p. Ewy , do której wozi się psy schroniskowe (sterylizuje nasze lubelskie suczki) ,to wypytam się o okulistę dla Berusi i może coś postanowimy....

wiecie co??? jakby był choć cień szansy...... to chyba warto próbować....

Posted

[quote name='Tiger']

wiecie co??? jakby był choć cień szansy...... to chyba warto próbować....

Straszne, co piszesz :crazyeye: ! Skora az cierpnie ! Dziekuje wiec Wam tymbardziej, ze sie Berusia zainteresowalyscie. I mam nadzieje, ze nie zrobia jej krzywdy, kiedy widza, ze ktos sie powaznie tym psiakiem zainteresowal.
Boze ( chociaz nie wiem, czemu go wzywam, jak patrzac na to co sie dzieje :-( , nie potrafie juz w niego wierzyc :shake: ...), zebym miala juz jakies warunki, gdzie mozna by ja umiescic ! Ale , jak wczesniej pisalam, dopiero za kilka miesiecy.... i nie potrafie nic na to poradzic :placz: !
Mam nadzieje, ze badania przyniosa jakas nadzieje, ze ona moze choc w niewielkim stopniu odzyskac wzrok. Byloby to dla niej cudowne !

Bardzo bym chciala w niedalekiej przyszlosci stworzyc najbardziej potrzebujacym psinom dom tymczasowy. Dzialam w tym kierunku ( rodzina sie buntuje, ale nie odpuszcze ). Jestem daleko, ale w niektorych - tych najbardziej drastycznych przypadkach - nie jest to zadna przeszkoda, jesli mozna jakiejs istocie pomoc. Trzymajcie wiec za mnie kciuki ( wiekszosci - np. czasu - nie moge pokonac, ale na reszte czlowiek moze miec wplyw, wiec wszystko jest mozliwe).
Kochana Tiger, czekam z niecierpliwoscia na wszystkie nowe informacje. Pozdrawiam i bardzo dziekuje.

Posted

Tiger napisał(a):

wiecie co??? jakby był choć cień szansy...... to chyba warto próbować....


. . . . . . . . . . I jestem dokladnie tego samego zdania !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...