Masza4 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Już po badaniach! :cool3: Berusia była baaaardzo dzielna, ale jak zwykle podczas podróży dawała nieźle popalić uszom :loveu: Najpierw był Rentgen...Bera grzecznie położyła się na stole i ani drgnęła kiedy zdjęcie się robiło. Nie uwierzycie co na nim wyszło...Igła...Długości ok. 5 cm!!! Między VII a VIII żebrem :crazyeye: Byłam w szoku. Przestraszyłam się, że trzeba będzie robić operację-bo nawet nie zabieg-nie wiadomo było dokładnie czy igła jest pod skórą czy głębiej. Jednak obędzie się bez! Berusia musi mieć to już od dawna, skoro nic się nigdy nie działo, nie ma ropy, to jej nie przeszkadza. Lekarze macali i macali, ale Berusia ani drgnęła :lol: Także nie boli ją to miejsce. Weci chcieli określić dokładne położenie igły przez USG, nawet ogolili kawałek boczku, ale Berusia stwierdziła, że czas się zbierać na dworek i troszkę się kręciła :roll: Na RTG wyszło także, że sunia ma powiększone serce i wątrobę ale to po prostu ze starości-weci stwierdzili, że jak na swój wiek jest w doskonałej kondycji :multi: Później pojechałyśmy do pani Ewy-pokazać badanie itp. Wetka zrobiła Berusi EKG, na wszelki wypadek-gdyby serduszko coś chciało nawalać, ale z tym też nie będzie problemu, bo wynik jest bardzo dobry :lol: Doszłyśmy do wniosku, że skoro wszystko z nią okej, to nie ma po co męczyć ją jeszcze z pobieraniem krwi-Bera i tak była już wystarczająco zniecierpliwiona. Także krwi jej nie zrobiłyśmy. Niunia dostała preparat witaminowy na 4 tygodnie, do podawania co tydzień, trochę ją to wzmocni. Podamy mu go w sobotę jak będziemy w schronie i o ile kierownictwo zgodzi się żeby wyprowadzić ja na dwór :mad: Quote
irma Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Czarodziejka napisał(a):Dziś ludzie we wsi dowiedzieli się, że przygarnęłam staruchę ze schroniska aż z Łodzi. Usłyszałam takie oto słowa:"Zaraz...kto to chciał się pozbyć starego psa?" Wiecie, co to oznacza? oj wiem, wiem Quote
jnk Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 :angryy: :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad: Ja to bym tych prostaków wiejskich tłukła czym popadnie! A w miastach wcale nie jest lepiej :mad: Quote
anielica Posted June 22, 2006 Author Posted June 22, 2006 Berusia jest faktycznie w bardzo dobrej formie, ale JAK NA STARUSZKĘ. Ma coś tam w sercu zmienione (ale bez arytmii), jakieś wskaźniki nie takie, ale jak na jej wiek to jest wszystko w porządku. Bera lubi bardzo spacerować i WIDZI ŚWIATŁO. Nie zauważy dołka i cienkiego słupka, ale bardzo dobrze radzi sobie z krawężnikami i dużymi przeszkodami. Jest aktywną sunią jak na swój wiek. BERUSIA BARDZO PROSI O DOMEK, BARDZO! Quote
Czarodziejka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Wysyłajmy jej mentalnie światło, to ona pójdzie za nim do swojego domu. Zwierzęta są bardzo czułe na myślokształty, a światło to sama miłość! Quote
Bunia1 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Bardzo dobrze że zdrowa trzeba energicznie szukać przystani na ostatnie lata. Quote
zuziaM Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Wspaniale wiadomosci. Ale ta igla......... niesamowite - skad sie mogla wziac :crazyeye: ? Czy myslicie, ze ktos celowo wbil jej kawal tego swinstwa ? ! ! Ludzkie okrucienstwo nie zna granic :angryy: ! Widze, ze Czarodziejka juz sie musi szykowac na powiekszenie swojego stadka o miejscowe - niechciane :-( i niepotrzebne :-( psiunie :roll: . Coz, one tez potrzebuja pomocy. W tej sytuacji chyba Berusia nie pojedzie chyba do Czarodziejki, wiec mam jeszcze szanse ;) , ze Berunia bedzie cieszyla moje oczy i ......uszy w czasie podrozy do domu :lol: . Ale jesli trafi sie wczesniej osoba, ktorej Berusia zapadnie w serce ..... trudno, ona jest tu najwazniejsza. Pisalam juz kilkakrotnie, ze jestem zdecydowana na adopcje Berusi - dokladny termin bede mogla podac niestety pozniej, bo w tej chwili jest to niemozliwe. Budowe kojca rozpoczniemy niedlugo, ale zamieszkamy dopiero - najwczesniej :roll: - we wrzesniu. Do tej pory niestety, nawet gdyby kojec byl gotowy wczesniej, to psiak bylby sam ( z pracownikami na budowie ), bo my jestesmy tam dopiero popoludniami do poznego wieczora. Tak wiec, jesli Berunia bedzie jeszcze za kilka miesiecy samotna , a kochane dogomaniaczki wyraza zgode, aby ich podopieczna zamieszkala przy domu z ogrodem w towarzystwie dwoch suczek - Iny ( ze schroniska w Jeleniej Gorze ) i Poli ( psinki na trzech lapkach - z forum dogomanii ), to bede bardzo szczesliwa mogac sie nia zaopiekowac. Quote
Czarodziejka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Zuzia, z pełnym błogosławieństwem! Wszystkim nam zależy na szczęściu i bezpieczeństwie Berusi! Quote
Tiger Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Czarodziejko, rozumiem ,ze nie jesteś już zainteresowana adopcją Berusi? Quote
zuziaM Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Tiger napisał(a):Czarodziejko, rozumiem ,ze nie jesteś już zainteresowana adopcją Berusi? Czy ja jestem naprawde taka zla kandydatka......:-( ? Quote
Tiger Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 [quote name='zuziaM']Czy ja jestem naprawde taka zla kandydatka......:-( ? Zuziu, no coś Ty!!!! Jesteś wspaniałą kandydatką!!!! Tylko wiesz czego ja się boję???? Ja też budowałam dom.... I miałam się wprowadzić na Święta Bożego Narodzenia, a wprowadziłam się 7 czerwca..... Poza tym.... całe lato przed nią...a ona stareńka....i te upały.... Tylko dlatego się dopytuję....,bo czarodziejka wyrażała chęć ....ale chyba na razie po prostu musi się zajać Frotką... Po prostu szukam na juz .... Może ja tam przyjadę i pomoge na tej budowie ? Żeby było szybciej ???:evil_lol: Quote
Czarodziejka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Frotka, chociaż nie potrzebuje kojca, wymaga interwencji lekarskiej i zaineresowania. Chociaż jest maleńka, to jest to indywidualna duszyczka i trzeba jej poświęcać uwagę, żeby się przekonała, że zostaje z nami na dobre i na złe. Poza tym, trochę się z nią najeżdżę po przychodniach i na pewno poniosę koszty - jej uzębienie jest w fatalnym stanie, no i jedzenie...muszę chyba sięgnąć po jakąś specjalną karmę z witaminami.Ona najchętniej jadłaby słodycze i kiełbasę - chyba tak ją karmiono, a raczej rzucano jej ochłapy, bo zupełnie nie potrafi jeść z miski i nie chce jeść nic poza tym. Jak więc widać - muszę jej poświęcić trochę zachodu. Beruśkę chętnie bym wzięła, ale ona wymaga po pierwsze kojca i budy, po drugie, jak czytam, lekarstw, po trzecie uwagi i wyłączności przynajmniej na początku. Teraz mam dwa psy i kota, suka jest szczególnej troski. Tiger, ja wiem, że ty za wszelką cenę szukasz Berusi domu, ale ja obecnie nie jestem w stanie zagwarantować jej warunków. Kiedy adoptujesz psa, to zaczyna się dla ciebie nienormowany czas pracy nad nim. Lepiej wykonać ją lepiej nad jednym niż byle jak nad kilkoma. Poza tym, jej sytuacja jest naprawdę przejmująca i z mojej strony będę się starała pomóc wszelkimi dostępnymi metodami i środkami. Tiger, mam jeszcze pytanie, może by na te upały Berusię ogolić? Pozbyłaby się tych ulepionych kołtunów i na pewno skóra lepiej by oddychała. Quote
Masza4 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Czarodziejka napisał(a): Beruśkę chętnie bym wzięła, ale ona wymaga po pierwsze kojca i budy, po drugie, jak czytam, lekarstw, po trzecie uwagi i wyłączności przynajmniej na początku. Bera nie wymaga lekarstw, jest w ogólnym stanie bardzo dobrym. Należałoby jej podawać jedynie preparaty witaminowe...Wzroku i słuchu i tak już nie da się uratować Quote
zuziaM Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 [quote name='Tiger']Zuziu, no coś Ty!!!! Jesteś wspaniałą kandydatką!!!! Tylko wiesz czego ja się boję???? Ja też budowałam dom.... I miałam się wprowadzić na Święta Bożego Narodzenia, a wprowadziłam się 7 czerwca..... Po prostu szukam na juz .... Może ja tam przyjadę i pomoge na tej budowie ? Żeby było szybciej ???:evil_lol: Jasne, rozumiem to doskonale. Ale my budujemy juz trzeci rok, wiec to naprawde potrwa juz niedlugo. Tez bym bardzo chciala, zeby Berusia trafila do domu juz - natychmiast i moze tak sie stanie - moze jutro, za tydzien.... zycze tego z calego serca, bo to dla dobra Berusi. Ale jesli tak sie nie stanie..... bedzie miala u mnie bardzo dobrze, bo na to zasluguje. A jesli bys chciala przyjechac, to bardzo serdecznie zapraszam :lol: . Wtedy wez ze soba Berusie i sprawa bedzie rozwiazana :lol: ! A taki urlopik pewnie Ci sie przyda i zmiana klimatu :lol: . Quote
Czarodziejka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Masza4 napisał(a):Bera nie wymaga lekarstw, jest w ogólnym stanie bardzo dobrym. Należałoby jej podawać jedynie preparaty witaminowe...Wzroku i słuchu i tak już nie da się uratować Chyba presja tych badań, które ostatnio przeszła wyrobiła we mnie przekonanie, że Bera potrzebuje lekarstw. Ona tak mi się wbiła w pamięć, że do Frotki czasem mówię "Berusia". Ostatnio kilkakrotnie do córeczki, żeby zawołała szybciutko Berusię, a ona "Jaką Berusię, mamusiu? Naszą suczkę?" No i co z tym ogoleniem przed upałami, czy to zły pomysł? Quote
Masza4 Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Czarodziejka napisał(a):No i co z tym ogoleniem przed upałami, czy to zły pomysł? trudno mi powiedzieć, ale dla psa chyba nawet najgorsze futro jest jakaś barierą, ochroną...chociażby przed ugryzieniem, poparzeniem słonecznym itp...Postaramy się ją może jakoś ochlapać jak zdołamy zagotować trochę wody w schronie wymieszać ją z lodowatą ze szlaufa... Quote
Czarodziejka Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Tak ciężko jest siedzieć i czytać nie mogąc pomóc... Quote
Masza4 Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Czarodziejka napisał(a):Tak ciężko jest siedzieć i czytać nie mogąc pomóc... Też się tak teraz czuje-nie wpuszczono nas dzisiaj do schrona :angryy: lekarstwo musiałam zostawić kierowniczce... Quote
Masza4 Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Będę dzwonić i przypominać. Aż tak wyrodni chyba nie są, żeby nie dać psu lekarstwa..mam przynajmniej taką nadzieję Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.