czerda Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 ja podchodzę do życia zwierząt tak samo jak do ludzi do ich leczenia -tak samo nikt nie ma prawa ingerować w sprawy życia i śmierci szczególnie że pies nie może sampodjąć takiej decyzjii dlaczego my więc mamy to prawo? to paternalizm-ja , ty my, wiem, wiemy lepiej i dlatego wiemy co dla kogoś jest dobre... a może nam wydaje się że WIEMY jak Lenka cierpi-to z kolei jest -projekcja jakby to nie nazywać i nie dyskutować - jeśli ktoś potrafi -niech mnie przekona i jeszcze jedno--najlepiej wtedy zrobić to samemu-wziąć strzykawkę i powoli podawać barbituran dopiero wtedy jak zobaczymy czyjeś cierpienie możemy wypowiedzieć się czy ci chorzy nie chcą już żyć i proszą o śmierć-zapewniam was że każdy , jeśli jest otoczony miłością nawet jak cierpi chce żyć zwierze też odnośnie leczenia jest ono oczywiście objawowe jak w potwornej ilości chorób ale może być na tyle skuteczne że Lenka będzie dużo sprawniejsza Quote
czerda Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 oglądam właśnie na animal planet o szpitalu dla zwierząt jest o dogu który nie może chodzić, przewraca się okazało się że pies.....w całej czaszce ma tylko na obrzeżasz korę mózgową i tak samo w kanale kręgowym -resztę wypełnia płyn m-r szokujące ale pies żyje po wszyciu zastawki do odprowadzenia płynu mniej się potyka to jedyny możliwy efekt leczenia mózg i zanikający rdzeń nie odrosną! wszyscy są szczęsliwi i nie było mowy o <<skróceniu > mu życia .....sory-cierpienia i tak mądrze---<Dalajlama> Już sama gotowość by przyjżeć się cierpieniu przemienia piekło w nibo Quote
Nadir Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 Gdyby ataxia była uleczalna, to pani Olby i jej zespół, albo genetycy z Antagene zapewne już dawno mieli by Nobla. W świetle aktualnych badań naukowych nie ma takiej możliwości. Mimo stosowania różnych leków w badaniach klinicznych, objawy choroby postępują. Moja miłość do zwierząt nic tu nie zmieni, mimo szczerych chęci niesienia pomocy. To pies nieuleczanie chory, nieadopcyjny (chyba, ze ktoś świadomie zaopiekuje się umierającym zwierzakiem), cytując Owsiaka "róbta co chceta". Ja i tak nie mam tu nic do gadania. Quote
Uru Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 punkt widzenia zależny jest od miejsca siedzenia,mówiąc kolokwialnie. kiedy lena spi,kiedy nad jej glową swieci slonce,kiedy ja ktos odwiedza a ona jest spokojna i 'zadowolona'bo lezy,jest bezpieczna bo ktoś się nią zajmuje itd jest super. ale kiedy pada deszcz, ona jest sama w jakims hotelu,nie moze samodzielnie napic sie wody-wtedy obrazek jest inny. podanie srodka usypiającego moze byc ukojeniem dla cierpiacego, dla nas zawsze bedzie smutne i okrutne,wtedy mysle,nalezy przestac myslec o sobie. ech,na prawde nie jest latwo o tym pisac. Quote
fizia Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Oj Lenka biedaku :( :( Co ja mogę napisać?:( Chciałabym, żeby Lenka żyła, nie wyobrażam sobie zaprowadzić tej uśmiechniętej mordki, którą widzę na zdjęciach, do uśpienia... kilka postów wcześniej Nadir pisała: "Zwierzę nie odczuwa bólu. Choć ataxia jest nieuleczalna, nie oznacza to, ze trzeba psa natychmiast uśpić. Lena może żyć jeszcze miesiąc a równie dobrze i rok czy nawet kilka lat. Wszystko zależy od tempa rozwoju choroby i nasilenia objawów. Tu decyzja należy do opiekuna." Zastanawiam się czy Lenka cierpi, nie widziałam Jej nigdy. Na zdjęciach wygląda na zadowoloną. Z pewnością jest Jej ciężko, ale tak mi się wydaje, że eutanazja jest brana pod uwagę w ostateczności. Nie wiem czy przewlekła choroba, fakt, że nie da się tego wyleczyć, już za taką ostateczność możemy uznać. Quote
Nadir Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Nie o to chodzi aby natychmiast lecieć do psiaka z igłą. Ale ataxia to wyrok, wyleczyć się nie da, stan Leny może się pogorszyć, równie dobrze może się jakiś czas nie zmienić. I tak móżdżek prędzej czy później przestanie działać i nic nie można na to poradzić. Tylko co z dalej? Czy znajdzie się chętny na opiekę nad chorym psem? Czy znajdą się na to pieniądze? Na jak długo starczy chęci, zapału? I co będzie lepsze dla Leny? Quote
fizia Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Właśnie nie wiem co dalej :( Okropna sytuacja... Taki stan, w jakim jest Lena trwa już dość długo - kiedy zakładałam ten wątek w maju 2010, Lena była już chyba ok. roku w schronisku, znaleziona w takim stanie. Podobno Jej stan w schronisku był jeszcze gorszy, niż jest teraz. Quote
fizia Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Ja chyba swoją drogą nie będę mogła nigdy w takich sytuacjach tak zupełnie na chłodno zabrać stanowiska, bo zawsze chodzić mi będzie po głowie historia Molly... Suni z tego samego schroniska, która urodziła się z przedziwnie pogiętym kręgosłupem, biodrami, przez co również narządy wewnętrzne poukładały się nieodpowiednio. Była konsultowana z różnymi dobrymi weterynarzami, ortopedami, większość sugerowała eutanazję, niektórzy przepowiadali Molly śmierć w męczarniach, twierdzili, że przy takich anomaliach w budowie, życie Molly będzie koszmarem. Molly była wesołym szczeniakiem, nie byliśmy w stanie podjąć takiej decyzji.. A Ona wszystkich zaskoczyła...żyje, stał się cud, bo znalazła wspaniały Dom i cudownych Ludzi, ma psią przyjaciółkę, szaleją, biegają, bawią się. A gdybyśmy poszli za radami lekarzy, Ona by już dawno nie żyła... Wiem, że to jest inna sytuacja, że choroba Leny jest bardziej przewidywalna...ale chciałam tylko wytłumaczyć, dlaczego już chyba zawsze tak mi pozostanie, że będzie mi stawać przed oczami Molly i Jej siła, chęć życia, nadzieja i szczęśliwie zakończona historia. http://www.dogomania.pl/threads/142609-Cudowna-*MOLLY*-specjalnej-troski-Pojechała-do-wspaniałegp-DOMKU!!/page87 http://www.facebook.com/media/set/?set=a.130729063667558.26482.100001913967138&type=1 Quote
Uru Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Jesli znajdzie sie wspanialy dom,ktory da lence codzienna wspaniala opieke i bedzie przy jej kazdym kroku-zycie lenki bedzie cudem. powstaje pytanie-Czy ty krakowianko jestes w stanie dac dom lence do konca jej dni bez wzgledu na to jak dlugo mialo by to trwac? wiemy przeciez ze lena potrzebuej bliskosci czlowieka opieki ciepla dachu nad glowa lekow 10 xbardziej niz zdrowy psiak jesli mialaby zyc tylko po to by byc w hotelu itp ,serce sie łamie,ze musialaby to wszystko przezywac w wiekszej ilosci czasu sama. Quote
Nadir Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Skoro stan Leny jest stabilny, nie pogarsza się i znalazł by się chętny do opieki nad nią (świadom na co się decyduje), to czemu nie dać jej szansy. Chyba nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć ile czasu psinka ma przed sobą. Sprawę nieco rozjaśniła by tomografia, wiadomo by było jak daleko posunięta jest choroba. Druga możliwość to igła. Ciężko podejść do tego na chłodno, bez emocji. Jest jakieś trzecie wyjście? Quote
czerda Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 tomografia jest badaniem martwym, nie odzwierciedla funkcjii narządu więc nie ma potrzeby jej robić bo nic nie wniesie co do rokowania-jedni mogą mieć coś bardzo uszkodzone a nie mieć wogóle objawów inni mogą mieć odrobinę chory narzad a bardzo nasilone objawy choroby Quote
andzia69 Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Nadir napisał(a): i znalazł by się chętny do opieki nad nią (świadom na co się decyduje), to czemu nie dać jej szansy. pewnie, ze wtedy można by jej dać szansę...tylko pytanie - CZY taki dom się znajdzie i kiedy:( Quote
docha Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Uru napisał(a):Jesli znajdzie sie wspanialy dom,ktory da lence codzienna wspaniala opieke i bedzie przy jej kazdym kroku-zycie lenki bedzie cudem. powstaje pytanie-Czy ty krakowianko jestes w stanie dac dom lence do konca jej dni bez wzgledu na to jak dlugo mialo by to trwac? wiemy przeciez ze lena potrzebuej bliskosci czlowieka opieki ciepla dachu nad glowa lekow 10 xbardziej niz zdrowy psiak jesli mialaby zyc tylko po to by byc w hotelu itp ,serce sie łamie,ze musialaby to wszystko przezywac w wiekszej ilosci czasu sama. zgadzam się z Uru Ja w zeszłym roku natknęłam się na podopieczną Fundacji AST -podobna sytuacja, pies znalazł ds, sytuacja była opisana na forum AST. Można by zasięgnąć opinii u doddy Tu na dogo, ona się nim zajmowała. Quote
diuna_wro Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 widziałam Lenkę, spędziłam z nią kilkanaście godzin. Na spacerze, w podróży. Jeśli Lenka natychmiast znajdzie dom, opiekę, bliskość ludzi - jej życie może tak trwać, byleby nie dochodziło do uszkodzeń i urazów (ona nie chodzi, ona się czołga, wstaje i wywraca i uderza o wszystko, jakby nią szarpała niewidzialna siła). Trzeba ją kierować do miski z woda i jedzeniem, bo kiwanie głową uniemożliwia spokojne zaspokajanie głodu i pragnienia. Jeśli natomiast Lena w tym stanie miałaby wegetować dalej w hotelu, w kojcu, narażona na samotność, na strach podczas burzy, na wilgoć deszczu, na niekontrolowane uderzenia o ściany, to wg mnie będzie do okrucieństwem i wybawieniem będzie dla tego zwierzęcia eutanazja. Nikt z nas nie chciałby tak żyć. W samotności, z nieustającą pląsawicą. Sama ataksja może nie wywołuje bólu, ale na pewno jej ciało odczuwa ból, gdy tak w samotności miota się, pląsa i obija głową o ściany w kojcu. Podejrzewam, że w hotelu nie raz nie udało jej się najeść, zaspokoić pragnienia, a nawet wrócić na posłanie. Widziałam tego psa, i byłam przerażona. To, co tu na wątku jest na tych filmikach to jest nic, w porównaniu ze stanem Lenki. Quote
krakowianka.fr Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Oto filmiki z Lenka z dnia 9 Lipca 2011 Jakosc jest taka sobie.... Filmik 1: http://www.youtube.com/watch?v=aQ-cVf5tO2U Filmik 2: http://www.youtube.com/watch?v=mr0IYkicXUw Filmik 3:http://www.youtube.com/watch?v=YzooHQDK5cA Filmik 4:http://www.youtube.com/watch?v=x8fBIF1kwlc Ps. Wplacilam za Lenke 403 zl za Lipiec (zabraklo kasy..........pokrylam ja) zaplacilam tez za szczepienie i za badanie do testu na ataxie (20 zl + 10 zl) no i za badanie...90 Euro... Jestem spłukana :-( Czy osoby dotychczas placace za hotelik beda sie mogly jeszcze przez miesiac dolozyc? Potem juz reszte oplacac beda ja - co by to nie bylo... Czerda - Leki poki co kontynuujemy Doczytam jutro co pozmienialas i zrobie nowa liste dla Iwony P z hotelu Prosze wyslij wszystko jak najszybciej - z gory dziekuje Na reszte postow odpowiem pewnie jutro................... Quote
hotelamok Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Na szczęście stan Lenki nie jest tak tragiczny jeszcze jak to opisujecie. Nie ma możliwości żeby Lenka się wystarczająco nie najadała, ponieważ nauczyłyśmy ją jeść z ręki więc tylko tak jest karmiona i je do momentu aż nie pokaże że ma dość. Po jedzonku dostaje miskę wody do picia również podstawioną pod pyszczek. Poza tym doskonale radzi sobie sama. W kojcu ma budę, miskę z wodą, kocyk obok budy i swoją zabawkę O nic się nie obija, zazwyczaj leży pod "swoim"drzewkiem a gdy pogoda jest zła to w kojcu na kocyku, bez większych problemów radzi sobie z piciem wody. Na dzień dzisiejszy nie ma co myśleć o euntanazji bo dziewczyna jest jak na swój stan niezwykle samodzielna, pełna życia, radosna Quote
diuna_wro Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 ulżyło mi, bo szczerze mówiąc mój obraz chorej Lenki w hotelu był dużo gorszy. Dziękuję, za taką bezpośrednią opiekę. I przepraszam, jeśli opiekunowie w hotelu poczuli się niesprawiedliwie przeze mnie osądzeni. Dobrych hoteli niestety nie ma zbyt wiele. Quote
BUDRYSEK Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 hotelamok napisał(a):Na szczęście stan Lenki nie jest tak tragiczny jeszcze jak to opisujecie. Nie ma możliwości żeby Lenka się wystarczająco nie najadała, ponieważ nauczyłyśmy ją jeść z ręki więc tylko tak jest karmiona i je do momentu aż nie pokaże że ma dość. Po jedzonku dostaje miskę wody do picia również podstawioną pod pyszczek. Poza tym doskonale radzi sobie sama. W kojcu ma budę, miskę z wodą, kocyk obok budy i swoją zabawkę O nic się nie obija, zazwyczaj leży pod "swoim"drzewkiem a gdy pogoda jest zła to w kojcu na kocyku, bez większych problemów radzi sobie z piciem wody. Na dzień dzisiejszy nie ma co myśleć o euntanazji bo dziewczyna jest jak na swój stan niezwykle samodzielna, pełna życia, radosna "Lubie to" :) potwierdzam...widzialam Lenke...jest przekochana :) Quote
krakowianka.fr Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Leki od teraz (czekamy na wysylke): to co na czerwono to wazne + zmiany (dawkowanie do potwierdzenia) + komentarz Leki beda potrzebne w polowie Sierpnia (juz w hoteliku) wiec jak by sie dalo je juz zaczac zbierac, to byloby dobrze. Przeklejam liste: Ostateczna lista lekow (na 2 miesiace leczenia): 1. Milgamma N - 0.5mL / dzien (inj) potrzeba w sumie 30mL czy da sie to zastapic tabletkami, tak aby jej codziennie nie kloc? szczgolnie, ze te leki to ona bedzie brac na amen... 2. Tegretol 200 - 3x/dzien w dawkowaniu jak ponizej: 1tabl - 1/2 tabl - 1tabl potrzeba w sumie 2 i 1/2tabl/dzien = 75tabl/m'ac =150tabl na 2m'ace 3. Buspiron - dawkowanie do potwierdzenia 4. amantydyna - dawkowanie do potwierdzenia 5. wit. E w dużych dawkach - dawkowanie do potwierdzenia 6. koenzym Q - dawkowanie do potwierdzenia 7. Witaminy grupy B: - B1 forte - 3tabl, 2x/dzien, potrzeba w sumie 6tabl/dzien = 180tabl/m'ac = 360tabl/2m'ace - B12 Vegevit - 1tabl, 1x/dzien, potrzeba 1tabl/dzien = 30tabl/m'ac = 60tabl/2 m'ace PROSZE DOLOZCIE WIECEJ BO JUZ SIE SKONCZYLY - cos za malo bylo w ostatniej paczce i Pani Iwonka z hotelu musi jechac kupic, a jak sie da za darmo nastpnym razem, to ja bardzo poprosze!!! :-) 8. Galomega 100 kapsulek - 2tabl, 3x/dzien potrzeba w sumie 6tabl/dzien = 180tabl/m'ac = 360tabl/2m'ace 9. Cavinton Forte 10mg - 1tabl, 2x/dzien, potrzeba w sumie 2tabl/dzien = 60tabl/m'ac = 120tabl/2m'ace Quote
krakowianka.fr Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 fizia napisał(a):30 zł od Mamy na pewno wpłacę beataczl napisał(a):swoja dekl. tez wplace, moze cos wiecej dziekuje wam. Quote
krakowianka.fr Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Rozliczenie 01-08-2011 Deklaracje / Wplaty za Lipiec 2011: mama Fizi: 30zl Maruda666: 20zl (wplacono 20/06 za lipiec) Beataczl: 20zl (po 10zl za czerwiec i lipiec 08/07) Amazonka71: 20zl (wplacono 17/05 za Lipec) Uru: 30zl (...) diuna_wro: 60zl (po 30zl za czerwiec i lipiec 05/07 przez Fizie) Magda z Wroclawia: 60zl (deklaracja jednorazowa): 60zl (wplacono 05/07 przez Fizie za lipiec) Razem wplaty na Lipiec: 180 zl Pozostalo z Czerwca: 150 zl Razem: 330 zl Potrzeba bylo jeszcze 73zl.....Lipiec ma 31 dni........! NIE MIALAM WYJSCIA I ZAPLACILAM TE BRAKUJACE 73 ZL.... ------------------------------------------------------------ KOSZT pobytu Lenki w hoteliku to 13zl/dzien = 403 zl/miesiac w Lipcu i Sierpniu... Za wszelkie deklaracje dziekuje. Deklaracje / Wplaty za Sierpien 2011: mama Fizi: 30zl (...) Maruda666: Beataczl: 10zl, moze wiecej wg mozliwosci Amazonka71: Uru: diuna_wro: FB i inne: Quote
krakowianka.fr Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Uru napisał(a):Jesli znajdzie sie wspanialy dom,ktory da lence codzienna wspaniala opieke i bedzie przy jej kazdym kroku-zycie lenki bedzie cudem. powstaje pytanie-Czy ty krakowianko jestes w stanie dac dom lence do konca jej dni bez wzgledu na to jak dlugo mialo by to trwac? wiemy przeciez ze lena potrzebuej bliskosci czlowieka opieki ciepla dachu nad glowa lekow 10 xbardziej niz zdrowy psiak jesli mialaby zyc tylko po to by byc w hotelu itp ,serce sie łamie,ze musialaby to wszystko przezywac w wiekszej ilosci czasu sama. na razie nie chce podejmowac zadnych decyzji. docha napisał(a):zgadzam się z Uru Ja w zeszłym roku natknęłam się na podopieczną Fundacji AST -podobna sytuacja, pies znalazł ds, sytuacja była opisana na forum AST. Można by zasięgnąć opinii u doddy Tu na dogo, ona się nim zajmowała. czy masz moze link do tego watku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.