Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja też jestem ciekawa jakie leki dostaje Lena, oraz czy krakowianka.fr odwiezie Lenkę do Polski w przypadku, gdy na granicy okaże się, że wwiezienie tego psa będzie niemożliwe.

Posted

fonia123 napisał(a):
ponieważ, z tego co wiem, nie wolno wwozić psów w typie pit bulla. A amstaff, zwłaszcza nierodowodowy, może być za takiego uznany.



zanim zaczniecie kogoś oskarżać o niecne zamiary poczytajcie wątek Ady
  • - była niepełnosprawną astką, która pojechała do GB:

    http://www.dogomania.pl/threads/101975-Ada-Ma-Dom!!!!-...-Ada-odesz%C5%82a-.../page80

    tak wyglądała:





    u Krakowianki:




    Fonia - a moze macie jakieś inną opcję uratowania Leny? tu, na miejscu? to chętnie przecież skorzystamy - po co ma jechać taki świat drogi skoro byłby ktos skłonny jej pomóc w Polsce:)

    bo jak na razie nikt oprócz Krakowianki nie wykazał sie chęcią pomocy...:(

  • Posted

    fonia123 napisał(a):
    ponieważ, z tego co wiem, nie wolno wwozić psów w typie pit bulla. A amstaff, zwłaszcza nierodowodowy, może być za takiego uznany.



    To nie jest do końca prawda.
    Syn p. Marka z Bogatyni, właściciela hoteliku, przebywa od kilku miesięcy w Wielkiej Brytanii, doskonale poznał procedury sprowadzenia psa typu bull, bo w najbliższych miesiącach je rozpocznie, gdyż zamierza sprowadzić do siebie jednego z amstaffów i jest to możliwe.

    Posted

    andzia69 napisał(a):
    zanim zaczniecie kogoś oskarżać o niecne zamiary poczytajcie wątek Ady
  • - była niepełnosprawną astką, która pojechała do GB:

    http://www.dogomania.pl/threads/101975-Ada-Ma-Dom!!!!-...-Ada-odesz%C5%82a-.../page80

    tak wyglądała:





    u Krakowianki:




    Fonia - a moze macie jakieś inną opcję uratowania Leny? tu, na miejscu? to chętnie przecież skorzystamy - po co ma jechać taki świat drogi skoro byłby ktos skłonny jej pomóc w Polsce:)

    bo jak na razie nikt oprócz Krakowianki nie wykazał sie chęcią pomocy...:(


  • No właśnie - śledzę ten wątek uważnie i też nie rozumiem tego dziwnego ataku na Krakowiankę, która dała nadzieję Lenie na normalne życie i wyleczenie (o dziwnym ataku na Asior już nawet nie wspomnę :shake:).
    P.S. Mam nadzieję, że używam poprawnej polszczyzny ;)

    Posted

    Mam nadzieję, ze Krakowianka nie zrazi się tym atakiem i sunia pojedzie na dogłębne badania wszesz i wzdłuż do GB:)


    muszę uważać na pisownię:diabloti: a często zjadam to i owo:p

    Posted

    Może też podpadnę, ale nie mam odczucia, że ktoś specjalnie napada. Myślę, że wszyscy martwimy się losem Lenki i chcemy dla niej jak najlepiej. Nie ma co dyskutować, przejęcie przez Krakowiankę to dla Leny ogromna i chyba jedyna szansa na lepsze życie - za to Krakowiance należą się stokrotne dzięki Ale chyba lepiej póki jest czas rozwiać wszystkie wątpliwości, posprawdzać co jest możliwe a co nie, niż potem znaleźć sie w sytuacji bez wyjścia.
    Chyba nic nie pozjadałam, ale składnia nie do końca zadawalajaca ;)

    Posted

    Andzia69 i Agnieszka32 - nie rozumiem, o co Wam chodzi. Polecam zatem przeczytać mój pierwszy w tym temacie post (nr 757), w którym się do nikogo nie czepiam, a jedynie zadaję pytanie. Nie sądzę aby było ono dla kogokolwiek obraźliwe. Sam miałem na DT psa, którego podróż do GB skończyła się fatalnie, więc wiem o tym co nie co. Natomiast - w odpowiedzi na mój post, zostałem napadnięty przez Asior, próbującą włożyć mi w usta słowa, że lekceważę osobę o nicku krakowianka.fr. Przeczytajcie same.

    Idąc dalej, nie rozumiem, dlaczego jeśli tyle osób się pyta o lek podawany Lence, który daje dobre rezultaty, i robią to w dobrej wierze, bo większość z nich jest właśnie zaangażowana w pomoc psom, ukrywa się przed nimi nazwę preparatu czy też preparatów.

    Przecież, nawet jeśli z jakichś przyczyn, krakowianka.fr nie chce lub nie może tego zdradzić, mogła od razu umieścić post z taką informacją.

    Nie rozumiem też, dlaczego post fonia123, normalnie napisany, beż żadnego negatywnego zabarwienia, został wykorzystany w Waszym ataku. Co jest złego w tym pytaniu? Wydaje mi się, choć może tylko wydaje, że Dogomania.pl jest forum publicznym i każdy może tutaj zadać pytanie, nikogo nie obrażając, dotyczące tematu wątku. Tak więc Wasze oburzenie bardzo mnie zdziwiło.

    Po raz kolejny chcę też podkreślić, że nie jest moim zamierzeniem utrudnić Lence leczenie czy powrót do zdrowia. Zadałem, mając do tego prawo, pytanie odnośnie rozwoju sytuacji w momencie, gdy operacja przewiezienia psa się nie uda. To wszystko.

    Dziwi mnie też, szczerze mówiąc, że burza się rozpętała dopiero dziś w ciągu dosłownie kilkunastu minut, a mojego posta, od którego się "wszystko zaczęło" napisałem 19 sierpnia...

    Reasumując, napiszę jeszcze raz to, co już pisałem: trzymam kciuki aby się wszystko powiodło, a Lenka wyniosła z tego wyjazdu wiele korzyści zdrowotnych. I tego jej życzę.

    A na koniec pragnę najmocniej przeprosić następujące osoby za mój udział w dyskusji:
    Asior
    krakowianka.fr
    Andzia69 (wyjątkowe przeprosiny)
    Agnieszka32

    Posted

    Pit-R6 napisał(a):
    Natomiast - w odpowiedzi na mój post, zostałem napadnięty przez Asior, próbującą włożyć mi w usta słowa, że lekceważę osobę o nicku krakowianka.fr. Przeczytajcie same.


    to ja moze przypomnę jak to było...

    Pit-R6 napisał(a):
    Dziewczyny, zastanówcie się kilka razy, zanim wyślecie Lenkę w podróż do Anglii. Bo jest duże prawdopodobieństwo, że skończy jak Chicko, który był do niedawna pod opieką Fundacji AST. Jego właściciel też przygotował wszystkie dokumenty, tłumaczenia, wniósł wszystkie wymagane prawem opłaty, jednym słowem - dopełnił wszelkich formalności licząc, że uda się jednak psiaka wwieźć na teren Wielkiej Brytanii. A jednak się nie udało... I pies na wiele miesięcy wylądował w przechowalni i gdyby nie pracujący tam wet (Polak), pewnie skończyła by się ta podróż eutanazją.

    Krakowianka.fr - to, że bullowate w Anglii sobie biegają w ogródkach, wcale nie znaczy, że są wpuszczane przez granicę. To dwie różne sprawy.
    Czy w przypadku, gdy nie uda Ci się psa przewieźć przez granicę, zawrócisz i przywieziesz go z powrotem do Polski?


    Twój post brzmiał jak byś uważał, że masz do czynienia z jakaś oszołomką porywajacą sie znmotyką na słonce... :roll:
    stąd moja odpowiedź..
    wg Ciebie straszna napaść na Ciebie..

    Asior napisał(a):
    wiesz, krakowianka to nie jakaś tam polska myśląca ze uda jej się wywieść psa do anglii.,Krakowianka adoptowała sparaliżowaną amstafke z naszego schroniska i otoczyła ją wspaniałą opieką..
    To osoba, która wie co mówi, a nie liczy na łut szczęścia.. Mieszka od wielu lat w anglii i naprawdę wie co mówi ;)


    krakowianka, jest osobą, która adoptowała niepełnosprawnego psa ASTA, bez sierści i w stanie jaki nikt o zdrowych zmysłach by go nie adoptował (krakowianka nie mówię, ze jesteś wariatką, tylko chcę uzmysłowić jakie to było wyzwanie), a Ty pouczasz ją jak to się myli i jak to nie ma pojęcia o przepisach dot. wywozu psów do anglii.. Jak byś poświęcił trochę czasu na przeczytanie tamtego wątku nie pisał byś tak wyniośle....

    a wracając do Twojej riposty.. W odpowiedzi na mój post, który tak Cie uraził, pięknie odbiegłeś od tematu:

    Pit-R6 napisał(a):

    (..)
    Ponadto nie napisałem, że krakowianka.fr to "jakaś tam polska (chyba miało być Polka <i przy okazji wielką literą>) myśląca ze uda jej się wywieść (tu chyba wywieźć;)) psa do anglii (tu też chyba wielką literą;)). (...)


    najważniejsze było się czepić małej litery...
    No to tyle w kwestii ataku na Ciebie... ( z dużej litery oczywiście ;) )

    a co do przeprosin to dziękuje, nie trzeba mnie za nic przepraszać....

    Posted

    Tu nie chodzi o to, kto co zrobił, bo pomijając osiągnięcia (IMO bardzo duże i uznanie za uratowanie i danie domu Adze), rzeczywistość jest taka, że psy są przepuszczane przez granicę, albo nie. Z tego co pamiętam, była też sprawa zabrania ludziom bullowatego, którzy już go mieli w WB.
    Uważam, że każda możliwość w tym przypadku powinna być brana pod uwagę, a wątpliwości rozwiane. Nie wiem w czym tu ktoś kogoś obraża.

    Posted

    ludki...zbastujcie trochę:( to nie jest watek do kłótni ale pomocowy....jak na razie, jak pisałam, mamy tylko i aż JEDNĄ! ofertę pomocy Lence...jeśli komuś przychodzi coś do głowy piszcie...ale skończcie już dyskutować...Lenka na dzień dzisiejszy potrzebuje grosik na hotel - a i nawet to jest ciężko uzbierać...nie mówiąc o całej reszcie:(

    Posted

    Mój post nie był wymierzony przeciwko krakowiance.fr, ani akcji pomocowej dla Lenki i zupełnie nie rozumiem czemu tak go odebrałyście. Chciałam się tylko dowiedzieć, co się stanie jak nie uda się wwieźć Lenki, ponieważ mimo wszystko istnieje takie ryzyko. I to ja się czuję zaatakowana przez Was.

    Posted

    [quote name='andzia69']ludki...zbastujcie trochę:( to nie jest watek do kłótni ale pomocowy....(...)

    Znowu czegoś chyba nie rozumiem, przecież sama zaczęłaś awanturę :crazyeye:

    A w tej kwestii:
    [quote name='andzia69']zanim zaczniecie kogoś oskarżać o niecne zamiary poczytajcie wątek Ady

  • - była niepełnosprawną astką, która pojechała do GB


  • Nikt przecież krakowianki.fr o nic nie oskarżał, zostało zadane jedynie pytanie.


    Niemniej z częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam i kontynuować sporu nie zamierzam.

    Posted

    Pit-R6 napisał(a):
    Znowu czegoś chyba nie rozumiem, przecież sama zaczęłaś awanturę :crazyeye:




    ja się awanturuję??? hmmm, niech będzie...

    tymczasem podniosę Lenkę :)

    czy są jakieś wieści z hoteliku?

    Posted

    fonia123 napisał(a):
    Ja też jestem ciekawa jakie leki dostaje Lena, oraz czy krakowianka.fr odwiezie Lenkę do Polski w przypadku, gdy na granicy okaże się, że wwiezienie tego psa będzie niemożliwe.


    Tu bym z całym szacunkiem do wszystkich wątpiących ale juz się nie przejmowała tym zagadnieniem. mam pewność 100% po zapewnieniach niektórych dogomaniaków,że krakowianka najmniejszej krzywdy Lence nie wyrządzi i choćby musiała skoczyc z mała na księżyc w dordze powrotnej do Polski(gdyby coś) zapewne skoczy.

    a co do reszty to matulu święta! nie sprzeczać się:)
    co do leków to żadna tajemnica jakie lenka bierze leki. jak u niej bylam ostatnio p.Gut mówil ale za żadną ch... nie pamiętam nazwy. wiem ze podaje sie je przy epilepsji,pozwalaja lepiej przewodzić neurony czy coś takiego,co bym nie zamieszała za bardzo. wiem,ze ciekawi nazwa. postaram sie dowiedziec.

    Posted

    Witajcie,

    Tydzien mnie nie bylo, a tu takie zamieszanie...

    Czas rozwiac, raz jeszcze, watpliwosci.

    Wjazd do UK:
    Zalatwiam tak dla Leny wjazd, zeby nie bylo probelmow.
    Lena poza tym jest Amstaffem (w duzej czesci przynajmniej), a nie zadnym z 4 raz zakazanych:


    • the Pit Bull Terrier
    • the Japanese tosa
    • the Dogo Argentino
    • the Fila Brasileiro

    (tu jest wiecej info jak sie komus chce poczytac: http://www.defra.gov.uk/wildlife-pets/pets/dangerous/)

    Wiem doskonale,w koncu tu miszkam, ze teoretycznie mozna sie do kazdego psa ktory ma cos ze 'staffa' przyczepic, ale nie przeszadzajamy, poza tym Lena w jej stanie nie jest zagrozeniem a ja bede tez miec potw badan w cambridge ktory jest Uniwersytetem, ktory pracuje z a nie przeciwko Defra (instytyt weretynaryjny w UK)

    Jesli okazaloby sie, ze jest problem z Lena na granicy (w koncu bogiem nie jestem i jak ktos powie NIE, to nic nie poradze), to osbiscie Lene odwioze do Polski. Przypominam, ze przyjade po nia moja 'karoca' (Citroenem Berlingo) i nie prosze nikogo o pomoc w splacie paliwa ani biletow na prom czy EuroTunnel, a to za kazdym razem min 30.00GBP za psa (o mnie nie wspomne) i to w 1 strone.

    Za to wplaty na utrzymanie Leny u Dr Guta sa mile widziane.

    Leki:
    nie jest taka az tajemnica to co Lena bierze, poproszono mnie zeby tego nie rozglaszac, dlatego tez podalam moj adres meilowy (3 razy juz teraz) i os ktore tak bardzo chca wiedziec (i to z roznych powodow) moja do mnie napisc meila.
    Nikt tego poki co nie zrobil....?
    Podaje wiec raz jeszcze: krakowianka.fr@interia.pl


    'Klotnia':
    pffff.... czy to w ogole ma sens? wg mnie nie, proponuje wiec powrocic do tematu Leny na spokojnie, wszelkie pytania zadane w sposob nie urazajacy nikogo beda brane pod uwage i bedziemy na nie odpowiadac. Szczescie Leny jest tu najwazniejsze i ja osobiscie nie bede brac spedzac czasu nad niczym innym.

    Inne info:
    Video Leny zostalo przekazane specjaliscie od nast choroby: cerebellar abiotrophy of staff. Jest on kolega z pracy weta w Cambridge ktorego znam ja osobiscie i ktory sie zajmowal Ada. Nie wyglada to dobrze, z tego co wstapne ogledziny (z video) potwierdzaja, to choroba Leny sie bedzie niestety rozwijac choc zawsze jest jakas szansa, ze u tego wlasnie psa nie bedzie tak zle (no bo wiemy, ze leki podawane przez Dr Guta dzialaja przynajmniej troche). Wiecej info jednak nie mozna teraz podac, bo oni musza Lene zobaczyc, zbadac itd.

    Prosba: czy ktos moze wkleic jakies nowe zdj Lenki?
    wiem ze niekt osoby ja odwiedzaja, bylo by nam milo ja zobaczyc :-)

    Pozdrawiam wszystkich i zycze milego W-E.
    krakowianka.fr

    Posted

    lena jest operowana. juz lub niebawem.mysle ze juz bo stan miała cięzki. Borys zadzwonił ok 13 potwierdzić zeby operować. w sumie nie było wyjścia. skoro psa ratujemy to operacja była jedynym wyjsciem w kontrze dla uśpienia. ponadto bez operacji tez by nie przeżyła:(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...