agaga21 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 zuzlikowa napisał(a):Dziewczyny,może ja coś głupiego wymyślam,ale na forum jest NUKA, sunia z podobnymi problemami jak Lena...zajęła się nią jedna z dziewczyn(ale nicka nie pamiętam! Dody z fundacji będzie na pewno wiedziała o kogo chodzi...)...dziewczyna ta zakładała jakąś fundację...na jednym ze zdjęć widziałam ogród z ilomaś astkami i z NUKĄ chodzącą! Proszę napiszcie do Dody i dowiedzcie się jak skontaktować się z tą dziewczyną...MOŻE ONA MOGŁABY CHOĆ TYMCZASOWO LENĘ PRZYJĄĆ...albo choć coś poradziła...przecież Lenka nawet trochę grosza ma!!! tak, to ta fundacja pod której opieką był tajson-młody astek, który nagle znalazł się w schronisku w wołominie:angryy: http://www.dogomania.pl/threads/187658-Mam-ju%C5%BC-imi%C4%99-TAYSON.-Mix-asta-i-boksera-prosi-Was-o-pomoc!/page11 Quote
Elitesse Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 fizia napisał(a): Musimy działac rozsądnie, zabieranie Leny natychmiast byle gdzie, nie jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Bierzmy pod uwagę to, że jest chora, że pewnie każda zmiana dla Niej jest stresem. Szukamy czegoś, gdzie faktycznie Jej warunki się polepszą - w miesjce, gdzie nie będzie w klatce. Bo wieźć Ją dzieś daleko do innej klatki uważam za niedobre rozwiazanie mam nadzieje ze w koncu zaczniecie bo odkad zobaczylam Lene w lecznicy sledze ten watek i nie jestem w stanie pojac jak mozna tak nierozwaznie dzialac :roll: i podobno dla dobra psa ehh moze to ja jestem poukladana i zorganizowana i wsio musze miec z gory zaplanowane ale patrzac na wasze dzialania stwierdzam ze ktos tu nie mial wyobrazni :shake: wiec prosze zanim cokolwiek zrobicie przemyslcie to sto razy a potem znowu raz jeszcze i nie dajcie sie poniesc emocjom bo klepac w klawiature kazdy moze co mu sie zywnie podoba a sztuka polega na tym coby wyciagnac odpowiednie wnioski a nie isc za tlumem jak stado baranow Quote
zuzlikowa Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 agaga21 napisał(a):tak, to ta fundacja pod której opieką był tajson-młody astek, który nagle znalazł się w schronisku w wołominie:angryy: O ludzie...czyli jednak głupio! Quote
zuza911 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Patrzę, że im dalej w las... tym więcej drzew:roll: Ja myślę, że Fizia ma rację. Warunki może nie są super fajne, ale Lena już to miejsce zna. I dopóki żadna krzywda jej się tam nie dzieje, nie ma co szaleć. Elitesse, chyba troszkę przesadzasz;) Nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli i nie wszystko można z góry zaplanować. Czasem, żeby pomóc psu trzeba działać trochę "w ciemno". Rzadko kiedy tak naprawdę ma się pięć planów awaryjnych i przemyślane wszystkie ewentualności. Quote
fizia Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 Elitesse - ale w jakim sensie piszesz, że ktoś tu nie miał wyobraźni i jakie nieroważne działania masz na myśli? Jeszcze raz w ramach przypomnienia napiszę, jak to się stało, że Lena jest w hotelu Pierwotny plan był taki, że Lena jedzie na badania i być może zostanie na bezpłatnym DT u Borysa, a jeśli nie będzie moła zostać u Borysusa, po badaniach zostanie odwieziona do schroniska. Okazało się, ze na DT u Borysa nie może zostać. A transport się posypał, nie udało się zdążyć na badania - następne mialy byc za 2 tygodnie. i żeby nie odwozić suni znowu pod Częstochowę, a potem znowu zawozić do Wrocławia - koszty plus stres Leny - , udało sę znaleźć w miarę blisko Wrocławia i za przyzwoitą cenę hotelik. Poza tym Lena bardzo kocha ludzi, zal nam było odwozić Ją do schroniska. Teraz ze wzlędu na to, że diagnoza u dr. Wrzoska nie wzniosła specjalnie nic nowego - jesteśmy trochę w punkcie wyjścia. Szukamy, piszemy, dzwonimy - narazie nie znalezliśmy innego miejsca, które przyjmie Lenę i poprawi Jej warunki bytowe. Elitesse - napisz proszę swoje wrażenia - pusałaś tylko, że żal patrzec na Lenę. Ale brakuje nam właśnie informacji jak to wszystko wygląda na miejscu Quote
irenaka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Mnie te Oborniki wykańczają:angryy:. Jak nie ma teraz aż takiego pośpiechu, to możemy spokojnie szukać i zastanowić się co dalej. Quote
Elitesse Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 fizia napisał(a): Elitesse - napisz proszę swoje wrażenia - pusałaś tylko, że żal patrzec na Lenę. Ale brakuje nam właśnie informacji jak to wszystko wygląda na miejscu moim zdaniem wyglada bardzo dobrze, widuje Lene praktycznie codziennie ma bardzo dobra opieke - jak na ten typ pobytu zajmuja sie nia ludzie z ogromnym sercem do zwierzat nie mozna im nic absolutnie zarzucic Lena wiadomo jest w klatce ale nie ma przy niej zadnych innych psow wiec sie nie musi niepotrzebnie stresowac na spacery wychodzi z suczka jednego z pracownikow i do niej jest pokojowo nastawiona ale dzis moja sznaucerke chciala pozrec zywcem oczywiscie lepiej by jej bylo w DT bez innych psow ale zdaje sobie sprawe ze znalezienie czegos takiego bedzie megatrudne :roll: Quote
krakowianka.fr Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Odpisuje tak ogolnie na te posty fizia napisał(a):Słuchajcie - sprawa się znowu trochę zmieniła Dr Gut przemyślał sprawę i nie trzeba zabierać natychmiast Leny Sprawa opłat się wyjaśniła - doktor nie sprawdzał jeszcze przelewów Jutro obiecuje nagrac filmiki, ktore mają zostać przedstawione lekarzom w cambridge Oczywiście będę się starać skontaktowac z podanymi przez Was miejscami - bardzo dziękuję. Natomiast faktycznie wydaje mi się, że przewożenie Jej na drugi koniec polski do innej klatki nie ma większego sensu. lenie potrzebne sa warunki jak najbardziej domowe... Musimy działac rozsądnie, zabieranie Leny natychmiast byle gdzie, nie jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Bierzmy pod uwagę to, że jest chora, że pewnie każda zmiana dla Niej jest stresem. Szukamy czegoś, gdzie faktycznie Jej warunki się polepszą - w miesjce, gdzie nie będzie w klatce. Bo wieźć Ją dzieś daleko do innej klatki uważam za niedobre rozwiazanie zuza911 napisał(a):Patrzę, że im dalej w las... tym więcej drzew:roll: Ja myślę, że Fizia ma rację. Warunki może nie są super fajne, ale Lena już to miejsce zna. I dopóki żadna krzywda jej się tam nie dzieje, nie ma co szaleć. Elitesse, chyba troszkę przesadzasz;) Nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli i nie wszystko można z góry zaplanować. Czasem, żeby pomóc psu trzeba działać trochę "w ciemno". Rzadko kiedy tak naprawdę ma się pięć planów awaryjnych i przemyślane wszystkie ewentualności. fizia napisał(a):Elitesse - ale w jakim sensie piszesz, że ktoś tu nie miał wyobraźni i jakie nieroważne działania masz na myśli? Jeszcze raz w ramach przypomnienia napiszę, jak to się stało, że Lena jest w hotelu Pierwotny plan był taki, że Lena jedzie na badania i być może zostanie na bezpłatnym DT u Borysa, a jeśli nie będzie moła zostać u Borysusa, po badaniach zostanie odwieziona do schroniska. Okazało się, ze na DT u Borysa nie może zostać. A transport się posypał, nie udało się zdążyć na badania - następne mialy byc za 2 tygodnie. i żeby nie odwozić suni znowu pod Częstochowę, a potem znowu zawozić do Wrocławia - koszty plus stres Leny - , udało sę znaleźć w miarę blisko Wrocławia i za przyzwoitą cenę hotelik. Poza tym Lena bardzo kocha ludzi, zal nam było odwozić Ją do schroniska. Teraz ze wzlędu na to, że diagnoza u dr. Wrzoska nie wzniosła specjalnie nic nowego - jesteśmy trochę w punkcie wyjścia. Szukamy, piszemy, dzwonimy - narazie nie znalezliśmy innego miejsca, które przyjmie Lenę i poprawi Jej warunki bytowe. Elitesse - napisz proszę swoje wrażenia - pusałaś tylko, że żal patrzec na Lenę. Ale brakuje nam właśnie informacji jak to wszystko wygląda na miejscu Elitesse napisał(a):moim zdaniem wyglada bardzo dobrze, widuje Lene praktycznie codziennie ma bardzo dobra opieke - jak na ten typ pobytu zajmuja sie nia ludzie z ogromnym sercem do zwierzat nie mozna im nic absolutnie zarzucic Lena wiadomo jest w klatce ale nie ma przy niej zadnych innych psow wiec sie nie musi niepotrzebnie stresowac na spacery wychodzi z suczka jednego z pracownikow i do niej jest pokojowo nastawiona ale dzis moja sznaucerke chciala pozrec zywcem oczywiscie lepiej by jej bylo w DT bez innych psow ale zdaje sobie sprawe ze znalezienie czegos takiego bedzie megatrudne :roll: Moje zdanie jest takie (a doswiadczene z chorym, niedoleznym psem mialam, dla tych ktorzy znali Ade, pewnie mnie zakapuja) Lena poki co powinna raczej zostac tam gdzie jest. To ze Lena jest w klatce, to nie jest az takie zle, juz napisze dlaczego: - nie moze sobie krzywdy zrobic - jest pod okiem Z drugiej strony nie wierze, zeby pan dr Lene traktowal zle, przeciez kilka osob ja odwiedzilo i Lena sie ma raczej dobrze. Oczywiscie ze kontunuujemy szukac DT/DS, ale poki co Lena miejsce zna i ma malego przyjaciela, przy ktorym sie oswaja z innymi psami. Moja Ada tez czasem byla 'zla' na moje koty, bo nie mogla chodzic. Czasem szurnela po podlodze za kot, ktoremu to sie nie spodobalo... Ale powoli dalismy rade. Mysle, ze trzeba spokojnie (i bez klotni i obelg) kontunuowac nast kroki: - filmik - diagnoza Cambridge (i inne) - rezonans ewentualny - leczenie o ile sie da (ja 3mam kciuki ze cos sie uda) Co wy na to? Pozdrawiam, Quote
zuza911 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Suma sumarum, to chyba bardzo dobre podsumowanie sytuacji:) Quote
krakowianka.fr Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Ps. Jeszcze dodam, ze moje psy tez czasem spedzaja czas w klatce, w hotelikach tez jak jade gdzie bez nich i nic im sie nie dzieje. A dla Leny zmiany, to raczej nie jest za dobra opcja... Quote
Poker Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 chociaż na 1.wątku głos rozsądku w sprawie pobytu psa w Obornikach. Dla Leny to ,że przebywa w klatce jest korzystne.Nie obija się dziewczyna, nikt jej nie zaczepia, a dla niej poczucie bezpieczeństwa jest w tej chwili najważniejsze. Quote
krakowianka.fr Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 ja wiem, ze Dogomaniacy maja ogromne serca, kazdy chce dobrze dla zwierzaczkow, musimy tylko robic tak, aby ona na tym nie cierpiala. nic wiecej. Quote
fizia Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 Dokładnie to samo miałam na myśli - że wydaje mi się większym stresem dla Leny przenoszenie Jej z miejsca na miejsce bez dobrego planu, na szybko, byle jak najdalej obornik. Nie mam wątpliwości, że najlepsze miejsce dla Leny byłoby u kogoś w domu - ale może akurat wypali propozycja Zuzy Lena została odrobaczona - podobno miala robaki. Dziś mają zostać nakręcone filmiki i zrobione zdjęcia Quote
ULKA12 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 A więc jestem i tutaj. Przebrnęłam przez cały wątek :-) A więc jeśli chodzi o mój tymczas to gdyby Lenka miała być u mnie musiała by przebywać w odosobnionym pomieszczeniu jego zdjęcia na tym wątku http://www.dogomania.pl/threads/188225-P%C5%82atny-dom-tymczasowy-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy oczywiście mam swoje prywatne psy i dlatego nie mogłaby przebywać razem z nami w domu, problemem mogły by być płytki, którymi wyłożone jest psie pomieszczenie ale z tym sobie można poradzić. Natomiast tak czytając ten wątek zastanawiam się po co ją właściwie ciągnąć z powrotem do Częstochowy skoro we Wrocławiu ma mieć robiony rezonans? Wydaje mi się, że taka sytuacja nie byłaby dobra dla Lenki, co innego gdyby diagnoza była postawiona i trzeba było by tylko czekać i ewentualnie rehabilitować sunię te dwa miesiące w oczekiwaniu na DT u zuza911 to wtedy nie ma problemu, ale przywieźć ją do mnie a potem co jakiś czas stresować i wozić do Wrocławia nie wiem czy to ma sens? Chyba, że Lenka zostanie bez dachu nad głową wtedy nie będzie wyboru. Pozdrawiam Ula Quote
zuza911 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Czyli najlepiej zaczekać na te badania. Do tego czasu i ja będę wiedziała co i jak. Wtedy będzie można przenieść Małą do Uli:) Quote
Elitesse Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 fizia napisał(a): Lena została odrobaczona - podobno miala robaki. Dziś mają zostać nakręcone filmiki i zrobione zdjęcia robilam wlasnymi recami - sa Quote
fizia Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 ROZLICZENIA 21.06 - wpłata od Borysa - min. dzięki Marudzie! :) - 170 zł Amazonka71 - 50 zł Lu_Gosiak - 30 zł 22.06 Beataczl - 10 zl 23.06 - Agnieszka32 - 30 zl 28.06 - Borys - 10 zł w sumie 300 zł 30 czerwca wplaciłam do hotelu - 300 zł więc zrobiło się pusto w skarbonce 05.07 - Beataczl - 10 zł 06.07 - Borys - bazarek - 25 zł Maruda - 40 zł Borys bazarek - 42 zł w sumie 117 zł plus pieniążki od Gufiaczka 320 zł w sumie na dzien dzisiejszy - 437 zł "Celem wyjaśnienia-pies przebywa u nas w Gabinecie w szpitaliku, bo mamy wiekszy z nią kontakt codziennie a ona tego wymaga talk w zakresie spacerów jak i karmienia czy pojenia- tak k woli wyjasnienia aby potem nie było nieporozumień na necie. Stef" Quote
ULKA12 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 majqa napisał(a):Ula, podany przez Ciebie link nie wchodzi. Już chodzi. Quote
irenaka Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 fizia napisał(a): w sumie na dzien dzisiejszy - 437 zł "Celem wyjaśnienia-pies przebywa u nas w Gabinecie w szpitaliku, bo mamy wiekszy z nią kontakt codziennie a ona tego wymaga talk w zakresie spacerów jak i karmienia czy pojenia- tak k woli wyjasnienia aby potem nie było nieporozumień na necie. Stef" Możesz spokojnie do tego salda planować +150,00. Pieniądze przeleję w imieniu Pani Ewy M. która pomaga psom na dogo. Ponieważ wetem nie jestem, spróbuję zapytać mojego zaufanego weta jak widzi psa w klatce ze zmianami neurologicznymi. Poczekam na te filmiki. Do tej pory, jedynym przypadkiem z którym się spotkałam, kiedy jest wręcz konieczność przebywania psa w klatce są sytuacje pooperacyjne i pies wymaga ograniczenia ruchu. Ale dopytam, bo uważam, że pies w klatce to nieporozumienie. Co do hotelu w Obornikach, to spodziewam się, że po okresie opłaconym przez Ciebie Fiziu, Lenka z dnia na dzień może wylecieć. Emocje jakie kierują Panem Doktorem i fakt, że wysłał (nie sprawdzając przelewów) mail do Ciebie z informacją, że mamy sobie natychmiast zabierać psa nie wróży nic dobrego. Czy do informacji o tym, że Lenka przebywa w gabinecie zostały dołączone jakieś zdjęcia? Jestem za szukaniem Lence DT, choć oczywiście i tak jak rozumiem decyduje schronisko. Super by było, gdyby DT był we Wrocławiu, ale jeżeli się nie uda, to widzę tylko jedno rozwiązanie, połączyć odbiór Lenki z hotelu w Obornikach z diagnostyką we Wrocławiu i dopiero transport do DT. To i tak straszne męczenie Lenki, ale jak inaczej? Quote
fizia Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 ULKA12 napisał(a):A więc jestem i tutaj. Przebrnęłam przez cały wątek :-) A więc jeśli chodzi o mój tymczas to gdyby Lenka miała być u mnie musiała by przebywać w odosobnionym pomieszczeniu jego zdjęcia na tym wątku http://www.dogomania.pl/threads/188225-P%C5%82atny-dom-tymczasowy-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy oczywiście mam swoje prywatne psy i dlatego nie mogłaby przebywać razem z nami w domu, problemem mogły by być płytki, którymi wyłożone jest psie pomieszczenie ale z tym sobie można poradzić. Natomiast tak czytając ten wątek zastanawiam się po co ją właściwie ciągnąć z powrotem do Częstochowy skoro we Wrocławiu ma mieć robiony rezonans? Wydaje mi się, że taka sytuacja nie byłaby dobra dla Lenki, co innego gdyby diagnoza była postawiona i trzeba było by tylko czekać i ewentualnie rehabilitować sunię te dwa miesiące w oczekiwaniu na DT u zuza911 to wtedy nie ma problemu, ale przywieźć ją do mnie a potem co jakiś czas stresować i wozić do Wrocławia nie wiem czy to ma sens? Chyba, że Lenka zostanie bez dachu nad głową wtedy nie będzie wyboru. Pozdrawiam Ula ulka serdeczne dzięki za odpowiedz. Na razie alarm wstrzymany, zobaczymy jak będzie dalej Quote
irenaka Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Elitesse napisał(a):robilam wlasnymi recami - sa Czy ja mogę prosić o wklejenie filmików na wątek? Quote
majqa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Irenko, masz na max zapchaną skrzynkę. Nie mam jak Ci odpisać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.