fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Zapraszam serdecznie na bazarek z Taksowymi obróżkami, ręcznie malowanymi Dochód z niego będzie przeznaczony na Lenę, Szarotkę i Gufiego http://www.dogomania.pl/threads/187603-MALOWANE-RĘCZNIE-obróżki-TAKSOWE-na-psiaki-ze-schroniska-AS-(do-31.07)?p=14886793#post14886793 Quote
borysus Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 No i ja kompletnie nie rozumiem jej zachowania . Poszliśmy do parku , stała znajoma z labradorem. Mała zaczęła piszczeć, chciała zrobić salto i myślałem, że zdazył się cud, ale jak podeszliśmy bliżej to się rzuciła. Nie wiem jak mam to rozumieć? Czy to była radość na widok tej kobiety(bo ona jak widzi ludzia to się bardzo cieszy)? Quote
fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Kurcze nie mam pojęcia. Kiedyś czytałam, że psy na smyczy są bardziej agresywne, bronią właściciela to raz, a dwa nie mają możliwości ucieczki i robią to ze strachu. To się idealnie sprawdza w przypadku mojej suni - na smyczy zjadłaby każdego psa (chociaż waży 5 kg, to nawet na wilczarze napada) a w parku, kiedy biega luzem bawi się z psami. A Lena dodatkowo jest niepełnosprawna. Może to właśnie taka agresja lękowa. Ja ostatnio stosuję taka metodę, którą oglądałam w programie Ja albo mój pies Kiedy zbliża się jakiś pies, każę moim siaść - trochę jest ciężko, bo mam 2 - pokazuję jakiś smakołyk, można tez zasłonić idącego psa swoim ciałem, stanąć pomiędzy swoim psem a psem, który nadchodzi - ten smakołyk ma być na wyciągnięcie języka :) pies może sobie go lizać, ale dostaje dopiero wtedy, kiedy będzie cicho, a tamten pies przejdzie. To naprawdę działa. Ja myślałam, że moim psom już nic nie pomoże, bo obie szczekają na inne psy, nakręcają się przy tym wzajemnie. A jest duużo lepiej niż kilka miesięcy temu, kiedy wołami można było je ciągnąć, a one szczekały i darły się. Teraz też czasme szczekają, nie mogę powiedzieć, pewnie jesteśmy na początku drogi dopiero. Ale jak pokażę smakołyk, to się nim interesują zazwyczaj bardziej, niż tym psiakiem. Babka w programie mówiła, że psu w ten sposób nadchodzące psy będą się dobrze kojarzyć Quote
borysus Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Ona na 100% mieszkała w domu. Wie co z czym się je, nie jest zdziczała. Jak ma potrzebę to włącza syrenę, znoszę ją na dwór i koopa gotowa ;) Quote
fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Odpiszę Ci Borysus pozniej, bo mam zajęcia teraz Quote
fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Kochani coś trzeba zadecydować - poradźcie... Lena raczej nie zostanie u Borysusa, bo zachowuje się, jak się zachowuje Jest szansa i zgoda na hotelik w Obornikach, 20 km od Wrocławia- sprawdzony i fajny - przy gabinecie weterynaryjnym Tylko, że to koszt ok. 300 zl miesięcznie....a nie mamy żadnych deklaracji.. Ciężko oddać Lenę do schroniska, bo pewnie już nie wyjdzie ze schroniskowego bosku... Tylko nie wiem czy podołamy finansowo.. Quote
andzia69 Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 a czy już wiadomo co z tymi badaniami? kurcze...300 zl to niedużo...wiele dobrego słyszałam o tym miejscu... tylko właśnie to pytanie - czy będą pieniadze:( Quote
fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 No własnie martwię się, bo narazie nic nie wiadomo, co z badaniami. Quote
andzia69 Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 fizia napisał(a):No własnie martwię się, bo narazie nic nie wiadomo, co z badaniami. kurcze...jeśli te badania będą za 2 tyg....to chyba nie pozostanie nic innego jak zawieźć Lenkę do tego hoteliku:( Fizia - a ile te badania - wiesz cos? jest na to kasa?....wszędzie tylko kasa...kasa....weci mogliby od czasu do czasu zrobic cos od siebie dla bezdomniaków:( Quote
fizia Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Naa mówiłą, że będzie bezpłatnie lub za jakąś minimalną sumę Ale jeśli faktycznie będziemy czekać, to hotelik to jedyne wyjście Tak cały czas myślę i myślę.... Może 300 zł jest do uzbierania jakoś - błagając ludzi, z bazarku Zostały pieniążki jakieś z transportu Szkoda tej bidy, która tak kocha ludzi, znowu wspadzać do schroniska Co prawda w hoteliku tez boks, ale pewnie jakieś spacery, kontakt częsty z człowiekiem, może rehabilitacja, szczególnie jak to jest weterynarz - w schronisku mimo najszczerszych chęci pracowników, zaangażowanych bardzo w los Lenki, nie da się tego zrobić Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Mamy 120 zł, z mojego bazarku zostało 38 Więc jest 158 Quote
fizia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Z bazarku obróżkowego będzie za chwilę 62 zł więc mamy 220 zł A jak Lena? jak sobie radzicie? Borysus - może mógłbyś Jej zrobić kilka zdjęć takich domowych, w razie ogłaszania byłyby fajne. A Naa sie jakoś do Ciebie odzywała? Quote
fizia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 na wszelki wypadek trzeba uważać - jest jakaś poważna afera wygląda na to, że 2 starsze panie, pani bibliotekarka i jej mama szukają starszych suczek, a potem dziwne rzeczy się dzieją - psy są usypiane, giną pod kołami aut, umierają BYło ich już kilka Sprawą zajmuje się TOZ Elżbieta Sa... Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx. Pod żadnym pozorem psa. Okazuje się, że w ubiegłą środę adoptowała starszą suczkę z łodzi - już nie żyje. Rozmawiałam z tymczasową opiekunką - dała się nabrać dokładnie na to samo. Patysia ocalała cudem. Nie wiem, dlaczego oddała a nie zabiła. Bardzo prawdopodobne, że przestraszyła się kontroli i tego, że mieszkam blisko. Szuka teraz poza Krakowem. W bajki o matce w ciężkim stanie już nie wierzę. Quote
truskawa144 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 fizia napisał(a):na wszelki wypadek trzeba uważać - jest jakaś poważna afera wygląda na to, że 2 starsze panie, pani bibliotekarka i jej mama szukają starszych suczek, a potem dziwne rzeczy się dzieją - psy są usypiane, giną pod kołami aut, umierają BYło ich już kilka Sprawą zajmuje się TOZ Elżbieta Sa... Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx. Pod żadnym pozorem psa. Okazuje się, że w ubiegłą środę adoptowała starszą suczkę z łodzi - już nie żyje. Rozmawiałam z tymczasową opiekunką - dała się nabrać dokładnie na to samo. Patysia ocalała cudem. Nie wiem, dlaczego oddała a nie zabiła. Bardzo prawdopodobne, że przestraszyła się kontroli i tego, że mieszkam blisko. Szuka teraz poza Krakowem. W bajki o matce w ciężkim stanie już nie wierzę. Dostałam to od kilku osób na maila. Tylko bardzo oględnie napisane. Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Jakoś sobie radzimy, one są cały czas odizolowane Mam kilka zdjęć jeśli są w miarę ok. to wrzucę, na dworze nie mam za bardzo jak zrobić , bo muszę ją trzymać Postaram się zrobić jakieś jak zaśnie, bo ona się wierci i są rozmazane Naa mi nie odpisała Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Zauważyłem, że mała czasami jak słyszy moje psy za drzwiami sama wstaje i praktycznie od legowiska do drzwi(3 metry) pokonuje sama i się nie przewraca. W parku jak widzi psa też udaje jej się utzrymać równowagę. A tak to łazi jak pajączek Quote
fioneczka Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Nuka też tak się kiwała ze miała problem z trafieniem do miski a żeby zrobiła krok trzeba ją było trzymać z tego co dziewczyny pisały jak zamieszkała z drugą sunią dostała tyle bodźców które pobudziły jej mózg do pracy że teraz nawet potrafi dobiec do bramy i napyskować ... i co nie wiadomo czy doktor jakiś termin wyznaczył ? Quote
Maupa4 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 borysus napisał(a):Zauważyłem, że mała czasami jak słyszy moje psy za drzwiami sama wstaje i praktycznie od legowiska do drzwi(3 metry) pokonuje sama i się nie przewraca. W parku jak widzi psa też udaje jej się utzrymać równowagę. A tak to łazi jak pajączek fioneczka napisał(a):Nuka też tak się kiwała ze miała problem z trafieniem do miski a żeby zrobiła krok trzeba ją było trzymać z tego co dziewczyny pisały jak zamieszkała z drugą sunią dostała tyle bodźców które pobudziły jej mózg do pracy że teraz nawet potrafi dobiec do bramy i napyskować ... I tak samo było z Sofką ;) Dlatego ja tu pisałam że najlepiej dla psa z niedorozwojem móżdzku żeby był w domu był drugi pies. Najlepiej przynajmniej takich samych rozmiarów i spokojny. Ten drugi pies będzie Lenę stymulował czyli zmuszał do wykonywania jakichkolwiek czynności: wstawania, siadania, chodzenia. Tym samym i nas odciąża od stałego podtrzymywania czy tez trzymania na spacerach. Myśmy też miały na początku problem z agresją Sofki do naszych psów i w ogóle do psów. Ale im Sofka robiła się sprawniejsza tym bardziej "luzowała" ... po 5 miesiącach kiedy szła do nowego domu nie było w niej już cienia agresji. Od razu zaakceptowała psa rezydenta. Ja myślę że ta agresja wynika własnie z tego że ona "nie może" - chociaż ja na astach się nie znam ;) Sofka była w typie leonbergera. To są spokojne psy a ona na początku pobytu u nas była jedną wielką furią. Na spacerach chciała "zjeśc" wszystko co się rusza i jest psem. ;) Quote
fizia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Widocznie te ograniczenia są tak stresujące, że lepiej pierwszemu zrobić atak, niż dac się zaskoczyć i nie mieć możliwości obrony... Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Dobra dziewczyny, mamy kolejne 50 zł Ile razem? Quote
fizia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Mieliśmy 220 więc plus 50 to by bylo 270 zł a wiesz już moż ile ostatecznie wynosiłby miesięczny koszt? Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 300 zł :-( Ale to uzgadniane przez telefon, może jak ją zobaczy i ja zacznę histeryzować to troche opuści Quote
fizia Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 hehe masz jakiś plan na skuteczną histerię? :) rozsyłam PW do wszystkich, których gdzieś widzę na wątkach - jakby ktoś mógł pomóc w rozsyłaniu, będzie super Żeby tam mieć chociaż połowę tej sumy w stałych deklaracjach - po 10-20 zł - to bym się tak nie martwiła Bo 150 zł to mozna zawsze jakoś bazarkami dobić napsiałam tak Lena w typie amstafa błaga o pomoc! Zapraszam serdecznie do amstafowatej Lenki Ma problemy neurologiczne - nie może utrzymać równowagi Bardzo kocha ludzi... Wszelka pomoc na wagę złota... ***************************************** Lena jest w tej chwili we Wrocławiu - czeka na konsultacje neurologiczne. Ma szansę na hotelik w Obornikach 20 km od Wrocławia Koszt to 300 zl miesięcznie Nie mamy żadnych deklaracji... każda złotówka jest cenna! Nie chcemy, żeby musiała po badaniach wracać do schroniska ************************************************ http://www.dogomania.pl/threads/1854...7#post14662197 Lenka Quote
borysus Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 hehe masz jakiś plan na skuteczną histerię? No walic głową w asfalt nie bedę ;), ale postaram się pomarudzic i może uda mi się popłakać Gdyby to była kobieta to pewnie bym ryczał, ale przy facetach jakoś mi tak ciężko to wychodzi Quote
andzia69 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 borysus napisał(a):No walic głową w asfalt nie bedę ;), ale postaram się pomarudzic i może uda mi się popłakać Gdyby to była kobieta to pewnie bym ryczał, ale przy facetach jakoś mi tak ciężko to wychodzi pomimo tragizmu całej tej sytuacji...to się popłakałam ze śmiechu:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Borysus - jesteś niemożliwy:p sluchajcie...no a co z tą klatką? próbujemy czy nie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.