Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='brazowa1']7 lat,pooooszło,jakby było wczoraj...[/QUOTE]
Gdyby mnie ktoś spytał, kiedy Serwo odszedł, powiedziałabym, że 3 - no, 4 lata temu... Ech, tempus fugit... Ale to prawda, że niektórych wątków się nie zapomina.

Posted

Ja też wierzę, ze coś w tym jest, psy powracają w innej postaci -boksereczka mojej siostry odeszła w listopadzie, siostra bardzo to przeżyła, ale po pół roku mówi: znajdź mi na dogomanii psa........ Akurat u nas była tymczasowo Kenia, od nas ze wsi, błąkała się po polach 3 tygodnie.... Cudna kochana sunia... Jest od 3 tygodni u Anny, i ma to samo spojrzenie co bokserka, ten sam gest przynoszenia zabawki, tak samo się zachowuje na dzwonek u drzwi....

Posted

Ja już nie wierzę.Miał powrócić mój ukochany pies,a dostałam (po wielu prośbach,aby powrócił MÓJ wyżeł) największą porażkę jaką mogłam od losu dostać :)

Właśnie mi uświadomiliście,że jestem na tym forum 9 lat.

Posted

[quote name='zasadzkas']a my nie chcemy mieć więcej psa, bo Milva była psem naszego życia
no, i taka starość psiny: schorowana, długoterminowa, kaleka to męczarnia już nie dla nas
nigdy więcej[/QUOTE] i odmówisz dzieciom,gdy będą prosić??? Co rozmawiam z dorosłymi "psiarami" to sie powtarza stały motyw; marzeniem życia dziecięcego i nastoletniego był pies,a rodzina nie pozwalała.

Posted

a ja mimo wielu wyrzeczeń, nie wyobrażam sobie życia bez psa i nie wykonania testamentu psa, który odszedł za TM
i powiem, może to będzie niepopularne, że osoby, które ratują psy i szukają im domów, a same nie mają psa, bo np. to boli jak pies odchodzi, to jest jakieś nieprawdziwe:(

  • Upvote 1
Posted

odchodzenie to pół biedy, naprawdę, najgorzej jak pies pomiędzy życiem a śmiercią, kiedy nie można uśpić, a życie jest bolesne, uciążliwe, itd.. moja Milva tak żyła półtora roku, a my z nią (ugryzła nasze dziecko prawdopodobnie z bólu)
ja już nie szukam domów i nie ratuję, a nawet czuję, że spełniłam się w tym temacie (z narażeniem zdrowie, małżeństwa, przyjaźni...) w dodatku potem otwierają się nowe przestrzenie do samorealizacji...
ale może nie powinnam na dogo zachęcać do innych aktywności...

Posted

Ja się wściekam, zarzekam, ze to ostatni tymczas, ale.... biorę kolejną bidę, ratuję głównie psy a naszej gminy (niepisana umowa z wójtem). Uzależnienie, ot co! I bardzo lubię nasze spotkanka dogomaniackie w Warszawie, u nas na wsi, albo-jak jutro - u jednej z nas, pod Warszawą :)

Posted

[quote name='zasadzkas']odchodzenie to pół biedy, naprawdę, najgorzej jak pies pomiędzy życiem a śmiercią, kiedy nie można uśpić, a życie jest bolesne, uciążliwe, itd.. moja Milva tak żyła półtora roku, a my z nią (ugryzła nasze dziecko prawdopodobnie z bólu)
ja już nie szukam domów i nie ratuję, a nawet czuję, że spełniłam się w tym temacie (z narażeniem zdrowie, małżeństwa, przyjaźni...) w dodatku potem otwierają się nowe przestrzenie do samorealizacji...
ale może nie powinnam na dogo zachęcać do innych aktywności...[/QUOTE]
ok. każdy ma wolną wolę - nie ciągnę tematu;
tu najważniejszy był, jest i będzie Serwo;

Posted

[quote name='asiuniab']
tu najważniejszy był, jest i będzie Serwo;[/QUOTE]
Serwo i Irma !
bo gdyby nie ona ...może byłby ktoś inny, ale to już byłaby inna historia :)

Guest Elżbieta481
Posted

[quote name='zasadzkas']a my nie chcemy mieć więcej psa, bo Milva była psem naszego życia
no, i taka starość psiny: schorowana, długoterminowa, kaleka to męczarnia już nie dla nas
nigdy więcej[/QUOTE]
---------------------
Jakbym nas słyszała sprzed trochę ponad roku..Tylko,że powiedzenie,,nigdy więcej psa i nigdy więcej cierpienia i bólu po jego odejściu,,(myśmy tak to ujmowali)-niczego nie rozwiązuje....Kochaliśmy Gucia naprawdę szczerze i ogromnie,ale te psy,które zostały..Te psy wywalane na ulicach,w lasach..Te szczenięta wywalane do śmietników..Te schroniska pękające w szwach w kraju,który ma takie megalomańskie aspiracje!Te psy szukające domu na portalu internetowym dogomania..Czy one są winne,że przyszły na świat?Czy one są winne,że tak bardzo cierpię po odejściu Gucia?Nie-to nie jest ich wina,że człowiek sprowadza na świat coraz to nowe szczenięta.Nie jest winą psów,że nawet ci co mienią się obrońcami zwierząt nie są w stanie kierować się rozumem i uśpić kolejny miot!I I skoro wiem,że mogę choć tego jednego biedaka przygarnąć,dać dom,miskę jedzenia,spacer etc no to przygarnęłam Rufusa,choc o najodważniejszym psie jakim był nasz Gucio nigdy nie zapomnę i nigdy nie przestanę tęsknić za nim.
Elżbieta

Posted

[quote name='Toska1']Serwo i Irma !
bo gdyby nie ona ...może byłby ktoś inny, ale to już byłaby inna historia :)[/QUOTE]

A Irma nie jest juz na dogo? ......

Posted

[quote name='Toska1']Serwo i Irma !
bo gdyby nie ona ...może byłby ktoś inny, ale to już byłaby inna historia :)[/QUOTE]
to prawda, przepraszam, to był skrót myślowy, gdyby nie Irma, nie wiadomo jakie byłyby losy Serwo....
[quote name='waldi481']---------------------
..Te psy wywalane na ulicach,w lasach..Te szczenięta wywalane do śmietników..Te schroniska pękające w szwach w kraju,który ma takie megalomańskie aspiracje!Te psy szukające domu na portalu internetowym dogomania..Czy one są winne,że przyszły na świat?Czy one są winne,że tak bardzo cierpię po odejściu Gucia?Nie-to nie jest ich wina,że człowiek sprowadza na świat coraz to nowe szczenięta.Nie jest winą psów,że nawet ci co mienią się obrońcami zwierząt nie są w stanie kierować się rozumem i uśpić kolejny miot!I I skoro wiem,że mogę choć tego jednego biedaka przygarnąć,dać dom,miskę jedzenia,spacer etc no to przygarnęłam Rufusa,choc o najodważniejszym psie jakim był nasz Gucio nigdy nie zapomnę i nigdy nie przestanę tęsknić za nim.
Elżbieta[/QUOTE]
właśnie dla mnie to jest wypełnienie testamentu po naszym własnym psie, który przekroczył TM

Posted

Zasadzkas, psy są po prostu fajne, jak dziewczyny będą kiedyś chciały,to im nie rób zakazów. Szkoda dzieciństwa.
Kiedy Milva odeszła?


Tomcug :) :) :) Jak Cię miło zobaczyć :)

Posted

a skoro rozmawiamy o tak zamierzchłych czasach pamiętacie może wątek Bordusi, którą "rodzice" wyadoptowali, Ona uciekła i była cała historia kilkumiesięczna o ile dobrze pamiętam z ponownym Jej złapaniem?? To też taka historia, której się nie zapomina jak Serwa....

Posted

[quote name='brazowa1']Zasadzkas, psy są po prostu fajne, jak dziewczyny będą kiedyś chciały,to im nie rób zakazów. Szkoda dzieciństwa.
Kiedy Milva odeszła?


Tomcug :) :) :) Jak Cię miło zobaczyć :)[/QUOTE]
Milva była z nami 8 lat, nie 7, a odeszła w lipcu.
Dzieciaki mam jeszcze maleńkie, jeszcze same są absorbujące (mam parkę)
Pewnie jak będą większe, to wymiękniemy, gdyby to był ich pies.
Czułbym się, że zdradzam Milvę. No, ja tak mam. Na razie.
Ale u nas to jeszcze świeża sprawa.

A ja pamiętam kolaczkę Tosię u Zurdo.
I Frodo amstafa.

Posted

Acha,Zasadkas,Ty po prostu jeszcze masz żałobę...która musi potrwac i poboleć.

Ja pamiętam takie dwa przytulone pieski (zdjęcie,które wryło mi sie w mózg) ,średnie kundelki, potem razem znalazły dom I Dreda,co się okazał kerakiem i inny Dred z Olkusza,co odkołtunił się na bearded collie. Pierwszego laba na Dogo; takiego staruszka biszkoptowego ze strzałką na czole ,uratowanego przez Lavinię...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...