Kar0la Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Dąbrówka się pojawiła. :multi: No nie wierzę! Quote
Dabrowka Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Jak widać :) Uciekałam przesycona, wiedziałam, że więcej psiego nieszczęścia chwilowo nie zniosę. Ale wiedziałam, że wrócę :) Wątek Serwa był rzeczywiście jednym z tych trochę magicznych miejsc, o których trudno zapomnieć. Quote
Kar0la Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Dabrowka napisał(a):Jak widać :) Uciekałam przesycona, wiedziałam, że więcej psiego nieszczęścia chwilowo nie zniosę. Ale wiedziałam, że wrócę :) Wątek Serwa był rzeczywiście jednym z tych trochę magicznych miejsc, o których trudno zapomnieć. Ja też uciekłam na jakiś czas, ale wracam powoli. Mnie utkwiło w pamięci zdjęcie Serwusia po strzyżeniu. Wyglądał jak kangur z tymi wielkimi uszami i chudą dupką. Quote
brazowa1 Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Kar0la napisał(a):Dąbrówka się pojawiła. :multi: No nie wierzę! tez nie wierzę! troszkę,jakbym ducha zobaczyła ;) Dąbrówko,teraz psiego nieszczęscia jest jeszcze więcej,ale to nie tak,że ludzie są coraz gorsi,tylko coraz więcej schronisk jest na Dogo i coraz więcej wolontariszu kręci się wokół psich umieralni i patrzy hyclom na ręce. ja tu sobie na Dogo zostane i będe patrzyło jak bedzie ewoluowało i dokąd zajdzie. Quote
AniaB Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 ojej, wątek Serwa odżył... Ja tez pamietam Serwusia wirtualnego - to jeden z pierwszych psiaków którego watek spotkałam na dogo.. I jak Serwo odszedł to tak strasznie płakałam.. brązowa1, ja również właśnie chyba po to jestem jeszcze na dogo zeby widzieć tą ewolucje - przez 6 lat wydarzyło sie jednak bardzo wiele na plus w sprawach psich i czasem wspominam sobie jak na początku to wszystko wygladało.. Pamietam swan, która wzięła do siebie dziką Lusie na oswajanie.. Sporo osób już nie ma na dogo ale działaja w róznych fundacjach.. AFN jest bardzo prężną organizacja z tego co wiem i dosc dobrze prosperujacą finansowo (też z tego co wiem;)) - rozrosło sie niesamowicie, a przecież to tez była taka dłubanina na dogo na początku..:) Quote
Dabrowka Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 brazowa1 napisał(a):tez nie wierzę! troszkę,jakbym ducha zobaczyła ;-) Huhuhuuu... ;) brazowa1 napisał(a):teraz psiego nieszczęscia jest jeszcze więcej,ale to nie tak,że ludzie są coraz gorsi Uciekłam nie dlatego, że ludzie stali się gorsi. Po prostu za dużo tego było, przerwa była konieczna. Poza tym bałam się, że stan zapsienia będzie mi wzrastał w postępie arytmetycznym ;) Quote
Wiedźma Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Irmo, spokojnych i dobrych Świąt Ci życzę! I wszystkiego dobrego w absolutnie niepechowym 2013! Quote
asiuniab Posted July 25, 2013 Posted July 25, 2013 Serwo ja Cię pamiętam, dziś wróciłam do wątków z przed lat, już nawet nie pamiętam swojego hasła do dawnego loginu, ale psy pamiętam; czekaj na nas, wszyscy do Ciebie dołączymy dumnie przestępując TM Quote
Wiedźma Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 Pewnie wiele osób pamięta Osiołka... Nie wszyscy piszą. Quote
malagos Posted July 31, 2013 Posted July 31, 2013 Pewnie, ze pamiętają, bo i pies, i watek, i osoby tu zaglądające - jakoś to wszystko razem budujące..... Quote
zasadzkas Posted August 4, 2013 Posted August 4, 2013 Cześć! A moją dobcię Milvę pamiętacie? Hania mi ją przywiozła. Uśpiliśmy. Niedowład zadu i postępujący zanik mięśni. Quote
brazowa1 Posted August 4, 2013 Posted August 4, 2013 [quote name='zasadzkas']Cześć! A moją dobcię Milvę pamiętacie? Hania mi ją przywiozła. Uśpiliśmy. Niedowład zadu i postępujący zanik mięśni.[/QUOTE] Pamiętam Milvę,to chyba ona z Tarą jechała. Bardzo mi przykro zasadzkas. Quote
malagos Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 O, mi też przykro.... ale tu się choć stara gwardia spotyka :) Zasadzkas, a na dogo Cię nie widać? Quote
brazowa1 Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 [quote name='Yuki_']Dlaczego jej nie ma z nami? [*][/QUOTE] Yuki: zanik mięśni i niedowład zadu. Wiek zrobił swoje :(. Może opowiesz cos o sobie Yuki,jakiego masz psa,skąd pomysł do bycia na Dogo? Quote
Toska1 Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='Wiedźma']Pewnie wiele osób pamięta Osiołka... Nie wszyscy piszą.[/QUOTE] [quote name='malagos']Pewnie, ze pamiętają, bo i pies, i watek, i osoby tu zaglądające - jakoś to wszystko razem budujące.....[/QUOTE] i ja śledziłam historię Serwo ,jeszcze pod starym nickiem "Toska" ten dzielny psiak i Irma,która tak pięknie wszystko opisywała...to były moje początki na dogo, byłam pod wielkim wrażeniem tej historii :) pozdrawiam wszystkie osoby tu zaglądające :) Quote
asiuniab Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='Toska1']i ja śledziłam historię Serwo ,jeszcze pod starym nickiem "Toska" ten dzielny psiak i Irma,która tak pięknie wszystko opisywała...to były moje początki na dogo, byłam pod wielkim wrażeniem tej historii :) pozdrawiam wszystkie osoby tu zaglądające :)[/QUOTE] ha to tak jak ja uczestniczyłam w wątku od pierwszej strony, do dziś dnia mam przed oczami Serwo z pierwszych zdjęć wątku, mimo, że ich teraz nie widać m ja je mam w pamięci; Quote
zasadzkas Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 Brązowa, Milva była z nami 7 lat. A mnie na dogo nie ma prawie wcale. Quote
malagos Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 I jakoś to wytrzymujesz?......... :) Ja sie uzależniłam, ale też mam pomoc od dziewczyn, bo jestem bdt - pomoc w ogłaszaniu, karmie itp. Quote
zasadzkas Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 Nie sądziłam, że kiedyś nie będę na dogo. Urodziłam dziecko (prawie 5 lat temu) i początki były trudne, dziecko wyjątkowo absorbujące. Nie było na to czasu i tak już zostało. Nie chciałam wracać do uzależnienia. Teraz mam już dwójkę dzieciaków, do niedawna jeszcze psa i krztyny czasu. Też wypaliłam się w tym "fachu". Z brzuchem pod nosem zawoziłam szczeniaka po wielu mailach rozmów przedadopcyjnych, a super domek oddał psa, którego ewidentnie popsuł. Szczeniaka. Albo noszenie z 3 piętra dobermanki (nie swojej, znalezionej), też z brzuchem pod nosem. A dziecko nasze maleńkie dostało skazy białkowej z jakąś kosmiczną alergią, cała głowa w ropnych strupach i modliłam się, żeby to nie na psa, bo starszawą Milvę nigdzie wydać, pękłoby jej serce z tęsknoty. Przestałam jeździć do schroniska, żeby niczego nie przywlec. Ot, życie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.