Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak widać :)
Uciekałam przesycona, wiedziałam, że więcej psiego nieszczęścia chwilowo nie zniosę. Ale wiedziałam, że wrócę :)
Wątek Serwa był rzeczywiście jednym z tych trochę magicznych miejsc, o których trudno zapomnieć.

Posted

Dabrowka napisał(a):
Jak widać :)
Uciekałam przesycona, wiedziałam, że więcej psiego nieszczęścia chwilowo nie zniosę. Ale wiedziałam, że wrócę :)
Wątek Serwa był rzeczywiście jednym z tych trochę magicznych miejsc, o których trudno zapomnieć.

Ja też uciekłam na jakiś czas, ale wracam powoli.

Mnie utkwiło w pamięci zdjęcie Serwusia po strzyżeniu. Wyglądał jak kangur z tymi wielkimi uszami i chudą dupką.

Posted

Kar0la napisał(a):
Dąbrówka się pojawiła. :multi: No nie wierzę!


tez nie wierzę! troszkę,jakbym ducha zobaczyła ;)

Dąbrówko,teraz psiego nieszczęscia jest jeszcze więcej,ale to nie tak,że ludzie są coraz gorsi,tylko coraz więcej schronisk jest na Dogo i coraz więcej wolontariszu kręci się wokół psich umieralni i patrzy hyclom na ręce.

ja tu sobie na Dogo zostane i będe patrzyło jak bedzie ewoluowało i dokąd zajdzie.

Posted

ojej, wątek Serwa odżył...
Ja tez pamietam Serwusia wirtualnego - to jeden z pierwszych psiaków którego watek spotkałam na dogo..
I jak Serwo odszedł to tak strasznie płakałam..

brązowa1, ja również właśnie chyba po to jestem jeszcze na dogo zeby widzieć tą ewolucje - przez 6 lat wydarzyło sie jednak bardzo wiele na plus w sprawach psich i czasem wspominam sobie jak na początku to wszystko wygladało..
Pamietam swan, która wzięła do siebie dziką Lusie na oswajanie..

Sporo osób już nie ma na dogo ale działaja w róznych fundacjach..
AFN jest bardzo prężną organizacja z tego co wiem i dosc dobrze prosperujacą finansowo (też z tego co wiem;)) - rozrosło sie niesamowicie, a przecież to tez była taka dłubanina na dogo na początku..:)

Posted

brazowa1 napisał(a):
tez nie wierzę! troszkę,jakbym ducha zobaczyła ;-)

Huhuhuuu... ;)

brazowa1 napisał(a):
teraz psiego nieszczęscia jest jeszcze więcej,ale to nie tak,że ludzie są coraz gorsi

Uciekłam nie dlatego, że ludzie stali się gorsi. Po prostu za dużo tego było, przerwa była konieczna.
Poza tym bałam się, że stan zapsienia będzie mi wzrastał w postępie arytmetycznym ;)

  • 1 month later...
  • 1 month later...
  • 7 months later...
Posted

Serwo ja Cię pamiętam, dziś wróciłam do wątków z przed lat, już nawet nie pamiętam swojego hasła do dawnego loginu, ale psy pamiętam; czekaj na nas, wszyscy do Ciebie dołączymy dumnie przestępując TM

Posted

[quote name='zasadzkas']Cześć! A moją dobcię Milvę pamiętacie? Hania mi ją przywiozła. Uśpiliśmy. Niedowład zadu i postępujący zanik mięśni.[/QUOTE]

Pamiętam Milvę,to chyba ona z Tarą jechała. Bardzo mi przykro zasadzkas.

Posted

[quote name='Yuki_']Dlaczego jej nie ma z nami?
[*][/QUOTE]
Yuki: zanik mięśni i niedowład zadu. Wiek zrobił swoje :(.
Może opowiesz cos o sobie Yuki,jakiego masz psa,skąd pomysł do bycia na Dogo?

Posted

[quote name='Wiedźma']Pewnie wiele osób pamięta Osiołka... Nie wszyscy piszą.[/QUOTE]

[quote name='malagos']Pewnie, ze pamiętają, bo i pies, i watek, i osoby tu zaglądające - jakoś to wszystko razem budujące.....[/QUOTE]

i ja śledziłam historię Serwo ,jeszcze pod starym nickiem "Toska"
ten dzielny psiak i Irma,która tak pięknie wszystko opisywała...to były moje początki na dogo, byłam pod wielkim wrażeniem tej historii :)
pozdrawiam wszystkie osoby tu zaglądające :)

Posted

[quote name='Toska1']i ja śledziłam historię Serwo ,jeszcze pod starym nickiem "Toska"
ten dzielny psiak i Irma,która tak pięknie wszystko opisywała...to były moje początki na dogo, byłam pod wielkim wrażeniem tej historii :)
pozdrawiam wszystkie osoby tu zaglądające :)[/QUOTE]
ha to tak jak ja uczestniczyłam w wątku od pierwszej strony, do dziś dnia mam przed oczami Serwo z pierwszych zdjęć wątku, mimo, że ich teraz nie widać m ja je mam w pamięci;

Posted

Nie sądziłam, że kiedyś nie będę na dogo. Urodziłam dziecko (prawie 5 lat temu) i początki były trudne, dziecko wyjątkowo absorbujące. Nie było na to czasu i tak już zostało. Nie chciałam wracać do uzależnienia. Teraz mam już dwójkę dzieciaków, do niedawna jeszcze psa i krztyny czasu. Też wypaliłam się w tym "fachu". Z brzuchem pod nosem zawoziłam szczeniaka po wielu mailach rozmów przedadopcyjnych, a super domek oddał psa, którego ewidentnie popsuł. Szczeniaka. Albo noszenie z 3 piętra dobermanki (nie swojej, znalezionej), też z brzuchem pod nosem. A dziecko nasze maleńkie dostało skazy białkowej z jakąś kosmiczną alergią, cała głowa w ropnych strupach i modliłam się, żeby to nie na psa, bo starszawą Milvę nigdzie wydać, pękłoby jej serce z tęsknoty. Przestałam jeździć do schroniska, żeby niczego nie przywlec. Ot, życie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...