Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jjjeeeeeeeeeeeeeeeejjjkuuu !!!!!!
jaki on śliczny przystojniak!!!!. Irmo jesteś cudowna !!!!!
Dawno mnie tu u was nie była ( jak wszędzie - niestety :()
głaski i całusie dla Ciebie i dla psiunów :buzi::buzi::buzi::buzi: ...

Posted

wszystkie znaki wskazują, że Serwo juz powinien biegać za TM :-(

tak sobie myślę, że on żyje bo chce żyć
ten apetyt na życie trzyma go przy życiu

Posted

dziewczyny
to co napisałam brzmi smutno ale chciałam napisać, że Serwo ma przeogromną wolę życia i gdyby nie ten jego apetyt na życie to chyba już by był za TM
chora wątroba, chora trzustka, chore jelita, niedowład tylnych łap a on myśli tylko o jedzeniu i pieszczotach i oczy mu cały czas błyszczą stąd napisałam, że on żyje, bo tak sobie postanowił

a ja postanowiłam sobie, że tak długo jak on chce żyć, jak długo mu oczy błyszczą to ja zrobię wszystko aby jego życie miało 'jakość' na jaką zasłużył

może jutro zrobię mojemu gwiazdorowi sesję zdjęciową - chyba mu się należy, jak myślicie ?

Posted

No, póki jeszcze z tej strony tęczy, nacieszmy się nim.
Nie ma co tkwić w przyszłości, ważne jest tu i teraz.
Trzymam kciuki i cieszę się każdego dnia, że jest jeszcze :loveu:
Serdecznie pozdrawiam.

Posted

Serwusiu , trzymaj się !!!!

Jeśli on ma taką wolę życia............to znaczy ,że jest bardzo , bardzo szczęśliwy........
Chce jak najdłużej zostać ze swoją ukochaną panią ......

Mocno Was przytulam, Irmo........:calus:

Posted

Irma . przeczytałam ten wątek wczoraj w nocy, Po smierci mojej suni, jakloś mam potrzebe czytania takich historii, Moja sunia odeszła 1,5 miesiąca temu
nazywała się Sonia, i też była psem wyjatkowym, kiedy pisałaś o przygodzie w lesie to jakbym sama napisała , Mój psiaczek, nadepnął gdzieś na szkło i gdyby nie przytomność umysłu, i opaska zaciskowa, zginełaby tragicznie.
No wtedy się udało, dalsza historia suni to niestety historia sparalizowanego pieska, czyli Serwo, Nam sie to przydarzyło kiedy synia wyjątowo sprawna fizycznie miała 4 lata. Paraliz był całkowity i sunia poruszała się jak foka.
Miłośc do psa i determinacja, bo leki nie działały wogóle sprawiły , ze moja najkochanśza buldozka smigała , Troche pokracznie ale bardzo sprawnie.
Jej czas przyszedł latem tego roku,A po co to piszę, Bo zarzucasz sobie , ze moze gdybyś więcej czasy rehabilitowała?. Ja szalałam, przetrząsałam internbet, szukała leku , leczyłam obtarte nogi, rehabilitowałam. stosowałam
nowe leki, Był moment poprawy, Sunka do końca była aktywna , ale pewnego pięknego słonecznego dnia 28.10 br weszła do dołu po dalii i odeszła.
Przychodzi czas , ze nasi pupile nasz opuszczają ,Jesteś wspaniałą osobą
Trzymaj się

Posted

oj dziewczyny
nie było sesji zdjęciowej
ale mam usprawiedliwienie
mój ukochany Jaskier jest chory
od tygodnia nic nie je tylko wymiotuje, jest już prawie tak chudy jak Serwo a jeszcze kilka miesięcy temu miał problemy z chodzeniem z powodu tuszy
rtg nic nie wykazało - jelita drożne choć zagazowane (rtg z kontrastem dwa razy robione)
usg - bardzo powiększona śledziona, pozostałe organy wewnętrzne w zadziwiająco dobrym stanie,
serduszko zdrowe

odwodniony - więc spędziłam wczoraj i dzisiaj upojne kroplówkowe chwile - on cały czas usiłował wstać czego skutkiem jest to, że mi swoje futro prawie w całości próbował przekazać
po tygodniu głodówki gubi sierść w zastraszającym tempie - ot, ekolog się w nim obudził i naturalnego futra nie chce nosić
jest strasznie słaby i smutny ale ma wolę życia i jeszcze mu oczka błyszczą choc słabiej niż zazwyczaj ale błyszczą
weci chcą mu brzuszek otwierać, usunąć śledzionę (jest podejrzenie, ze to skutek jakiegoś paskudztwa nowotworowego w jelitach) i coś tam ponacinać, żeby nie miał odruchów wymiotnych

to mój ukochany piesek, maluszek, pieszczoszek
to ja odbierałam poród i pamiętam żółtą kuleczkę jaką wtedy był
jak go tylko moja Malwinka wylizała to odwrócił się kółkami do góry i zasnął zadowolony
26 listopada skończył 11 lat więc to młodzieniaszek i jeszcze nie czas na pójście do mamusi
serce mi się ściska gdy na niego patrzę
ale na spacerki po ogrodzie chętnie idzie (a włąściwie powłóczy łapami)


taki był mój Jaskier - na tym zdjęciu ma ok 9-ciu miesięcy


a to Jaskier w styczniu 2006


no i jeszcze Lotnik - odebrałam wyniki badań histopatologicznych, które niestety są fatalne - Lotniczek ma raka
tyle, że Lotniczek ma to w ..., no wiecie gdzie i to dosłownie
biega po domu i ogrodzie, jest cały czas kochanym wrednym, złośliwym trollem, którego jedynym celem są kolana hani

koty też chorują - coś je koci katar gnębi ale juz nad tym zapanowałam


myśłe, że mi wybaczycie brak sesji zdjęciowej Serwusia

Posted

[quote name='irma']oj
mój ukochany Jaskier jest chory
od tygodnia nic nie je tylko wymiotuje, jest już prawie tak chudy jak Serwo a jeszcze kilka miesięcy temu miał problemy z chodzeniem z powodu tuszy
rtg nic nie wykazało - jelita drożne choć zagazowane (rtg z kontrastem dwa razy robione)

Boże kiedy to czytam to znowu wraca do mnie nasza cudowna Katia - ona chorowała cały miesiąc, też miała nieustające wymioty. Otwarcie brzuszka nie pomogło, właściwie nic nie pomagało, bo nikt nie znał przyczyny, sugerowano, że to mogły być zmiany w mózgu (była przydarniętym psiakiem, nie wiadomo, czy nikt jej nie bił i nie wiem, czy wcześniej chorowała. Może dlatego ktoś wyrzucił psinę na ulicę...:-(). Bardzo nas kochała, dzielnie poddawała sie wszystkim bolesnym zabiegom, godzinami leżała pod kroplówkami i tylko patrzyła, czy jesteśmy przy niej...:-(. Bylyśmy do końca....

Irmo, mam nadzieję, że Twój pies będzie miał więcej szczęscia. Ja mam wyrzuty sumienia, że tego nie zrobiłam, tamtego nie dopatrzyłam i wiem, jak Ty się czujesz. Na pewno jesteś też bardzo zmęczona.

Myslę o Was i w święta też będę z Wami myślami...:glaszcze:

Posted

irma napisał(a):
myśłe, że mi wybaczycie brak sesji zdjęciowej Serwusia

Haniu, myślę, że pytanie jest nie na miejscu.
Bo "sesja zdjęciowa" jest przecież tylko naszą fanaberią, a... masz wystarczające "zasługi", żeby się nie tłumaczyć ;)

Myślę o Tobie, o Was, życzę Tobie siły, a twoim psom i kotom zdrowia i chęci życia.
A zdjęcia będą... jak będą ;)

Posted

Haniu, tak to jest, że ci, którzy najwięcej dobra dali ukochanym istotom, najwięcej też mają sobie do zarzucenia. Chyba tak musi być i nie zamierzam pisać, żebyś przestała tak myśleć. Jedno jest pewne: Twoje zwierzęta chcą żyć i cieszą się życiem: Serwusiowi błyszczą oczyska śliczne, Lotnik śmiga, Jaskier poddaje się leczeniu... To juz truizm, w dodatku powtarzany tu miliony razy, ale i ja powtórzę:TO DZIĘKI TOBIE! Miliony serdeczności!

Posted

jakiś czas tutaj nie wchodziłam-bo byłam przekonana, że jest fantastycznie-a tutaj dzisiaj przykra wiadomość-chorutki Serwuś:placz: -na początku pisałam, że jego chudość jest wynikiem niezdiagnozowanej choroby-ale widzisz Irma-na ich pomyłkach tylko pies cierpi-a potem mogą powiedzieć "że są tylko ludźmi_i każdy się myli" ja kiedyś wprost powiedziałam-jaki takie coś usłyszałam "to nie wiwisekcja" i usta się zamknęły-czas iść do szkoły i douczyć się-taka prawda-lub jeśli nie to przejść na inny zawód-skoro w tej dziedzinie są nieudolni.
Życzę Ci najlepszego-bądź dzielna jak jesteś-i Serwuś....jeśli wyjdzie z tego...niech z radości niech lata po całym ogrodzie:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...