Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

od tygodnia pies jest karmiony karmą weterynaryjna RC i od tygodnia nie ma rozwolnienia - może to jest właśnie rozwiązanie 'brzuszkowego' problemu Serwa
ale tanie rozwiązanie to to nie jest - dzisiaj kupujemy 15 kg worek takiej karmy - zawsze to choć troche taiej niz po 3kg
karmę dostaje w dawkach określonych przez weta i mam wrażenie że jakby mu dac to zjadłby kilka razy więcej - ale nic z tego

rozwolnienia już nie ma ale wydaje mi się, że nic nie przytył - cały czas wygląda i zachowuje się jak głodzony pies, serce mi się ściska jak widzę, że z piskiem rzuca się łapczywie na każdą kuleczkę karmy

wet powiedział, żebym nie była niecierpliwa bo wkrótce zacznie przybierać na wadze
sierść powoli odrasta - juz jest cały pokryty puszkiem ok 2-3 cm - czyli nie jest łysolkiem
uwielbia byc czesany i głaskany i bardzo, bardzo garnie się do człowieka
a ja ciągle mam wyrzuty, że za mało czasu mu poświęcam
nie mogę go wziąć do domu więc siedzi w kojcu i trochę pobiega po ogrodzie
w tym tygodniu będzie wykąpany w specjalnym szamponie, który ma poprawić mu jakość skóry a jeżeli łupież mu nie minie to zastosuje za jakiś czas nizoral
no i w tym tygodniu postanowiłam zapoznac Serwa i Jaskra - juz nie przez siatkę ale 'nos w nos' - jeżeli nauczą się przebywac w swoim towarzystwie to w ciągu dnia Serwo będzie miał do dyspozycji cały ogród a kojec będzie tylko noclegownią
a jak nabierze trochę 'spokoju i ogłady' to trafi 'na pokoje'

Posted

Irmo, to powodzenia w tym zapoznawaniu 2 panów. ;)
Ja już jestem po, Dunajek z Aszotem już są razem chociaz chyba nie bardzo sie kochają, po prostu schodzą sobie z drogi ale jak trzeba to i koło siebie mogą się położyć. Ale jednak wolą w różnych częściach domu.

Dunaj w przeciwieństwie do Serwo przytył i to znacznie ale nadal jest problem z jego łapkami i sie przewraca czasami. Ale rozwolnień już długo nie miał i jest na ryzu, kurczaku i marchewce (i smakusiach mojej mamy...)

A Aszocik też juz porasta sierścią :multi:

Chyba mam Twojego Serwo w takiej wersji podwójnej (Dunaj + Aszot) bo podobne sprawy tylko na 2 różnych psach (+ odchudzanie mojego słonika ;) ).

Posted

mam już przygotowane mielone żwacze, ale jeszcze chyba za wcześnie, on dopiero tydzień nie ma rozwolnienia i ja dmucham na zimne, żeby to trwało nadal

Serwo tak jak Dunaj przewraca się i nózki mu się plątaja, ale u niego nie ma szans na całkowite wyzdrowienie
będzie lepiej chodził, bardziej stabilnie jak nabierze sił i mięśnie mu się wzmocnią ale o całkowitej poprawie nawet nie ma co marzyć
jest z tą swoja ułomnościa strasznie wzruszający, taki duży kicający pies
ale w niczym mu ta ułomność nie przeszkadza a już najmniej w zalotach do moich suczek
a może by go w odpowiednim czasie pozbawić takich możliwości ...


widziałam zdjęcia Aszota porastającego sierścią - super i super się socjalizuje
aż się wierzyć nie chce, że to ten sam, zamknięty na świat pies

Posted

Ja zamiast zwaczy stosuje u Gryfa Trilac lub Lakcid- to sa bakterie kwasu mlekowego do zasiedlania wyjalowionych ukladow pokarmowych. Grysiek doskonale sie czuje po Trilacu plus karma weterynaryjna...

:cool1: My tez w lipcu mamy przed soba polaczenie dwoch panow...Trzymam ciuki za sukces.

Posted

irma napisał(a):

Serwo tak jak Dunaj przewraca się i nózki mu się plątaja, ale u niego nie ma szans na całkowite wyzdrowienie
będzie lepiej chodził, bardziej stabilnie jak nabierze sił i mięśnie mu się wzmocnią ale o całkowitej poprawie nawet nie ma co marzyć




Irmo, jakbym słyszała weta w sprawie Dunaja! On też nie będzie normalnie chodził, łapki mu sie podginają, to najprawdopodobniej uszkodzenia neurologiczne po przebytej i nieleczonej nosówce.

No i też mu to nie przeszkadza w... zaczepianiu Aszota, bo nie ma akurat pod łapka psich dziewczyn.

Posted

nie wiem jak Dunaj ale Serwo mimo tego co go spotkało jest niesamowicie radosnym psem, takim pełnym "pogody ducha'
a mnie ciągle gryzie sumienie, że za mało mam dla niego czasu a on tak tego mojego czasu i towarzystwa potrzebuje
dlatego muszę Jaskra i Serwa nauczyc pokojowego współistnienia na terenie ogrodu, domu i nie tylko tam

pomiziaj Dunaja i Aszota - losy ich obu sledze od początku pojawienia się wątków na dogo i jestem pełna podziwu dla Ciebie i zazdroszczę wsparcia rodziców

Posted

Żeby byc szczerym, to psami zajmują sie rodzice bo ja chyba tylko nocuję w domu, kupuję im jedzenie i wożę do weta i może 2-3 razy w tygodniu jakis spacer. Dunaj siedział w kojcu, z nim razem mój tata (to znaczy dla towarzystwa w wolnych chwilach). Ale Dunajek woli wolna przestrzeń, nie być zamknięty. A szukanie domu całkiem mu się teraz odwlekło :shake: i żeby nie siedział całkiem sam jak ja wyjadę na kilka tygodni to musiałam pogodzić jakos chłopaków. I tak w miarę bez bólu to się obyło. Bo Dunaj to pies z charakterem. I baaardzo zywiołowy.
A to co się stało z Aszotem to ja sama nie wiem... Sam jakos tak doszedł do siebie. My go tylko karmimy i dajemy mu święty spokój. Dla mnie to zaskakujące że on chodzi za mną. Właściwie to powinien na mój widok uciekać bo to ja go katowałam nożyczkami, wyciąganiem z posłania, ciągnięciem na łańcuszku zaciskowym. A chyba mnie polubił bo nawet bez smyczy za mną chodzi a tak rzadko mnie widzi.

Mam Irmo ten sam dylemat co Ty, że nie mam czasu dla psów, na spacery, na wyczesanie, na wymizianie. One tak sobie po prostu biegaja wokół domu.
Ale to wątek o Serwo a ja sie rozpisuję o swoich. Ale to chyba przez ta fryzurę Serwo i Aszota i te analogie teraz z Dunajkiem.

Posted

zapomniałam Wam napisać, że Serwuś jest najbardziej rozbrajającym psiakiem pod słońcem
pieszczoch z niego straszny
i śpiewa pięknie
i śmieje się cudnie
i tylko szkoda, że doba ma 24 godziny a nie więcej

Posted

saskia

czy Ty tu jeszcze zaglądasz ?
proszę zmień temat - Serwuś już nie jest łysy tylko lekko puszysty i bardzo miziasty

Posted

no to super, że karma działa tak jak trzeba! :multi: i kupki jak trzeba!:multi:
irma - tak jak mówisz - jeśli wszystko jest ok to na razie wstrzymaj się z tymo żwaczami bo tak prawdę mówiąc teraz to one mogą narobić więcej szkody niż pożytku - bo jak to mówią - "lepsze jest wrogiem dobrego"
pozdrowienia dla całej gromadki - ile by tego nie było - bo zawsze się gubię jeśli chodzi o aktualny stan twojego "inwentarza";)

Posted

sunrise napisał(a):
no to super, że karma działa tak jak trzeba! :multi: i kupki jak trzeba!:multi:
irma - tak jak mówisz - jeśli wszystko jest ok to na razie wstrzymaj się z tymo żwaczami bo tak prawdę mówiąc teraz to one mogą narobić więcej szkody niż pożytku - bo jak to mówią - "lepsze jest wrogiem dobrego"
pozdrowienia dla całej gromadki - ile by tego nie było - bo zawsze się gubię jeśli chodzi o aktualny stan twojego "inwentarza";)


Zgadzam się z przedmówczynią oby nie dostał biedak sraczki po tych żwaczach-za dużo się wymęczył:shake: na pewno cieszyś się Irmo, że już porósł zamszykiem na 3 mm-czekamy na zdjęcia w "zamszyku" Serwusia, oby jego samopoczucie było coraz lepsze a Tobie Irmo-życzę mniej pracy i więcej czasu wolnego:loveu: a najlepiej całych dni wolnych:multi: ;)

Posted

sunrise napisał(a):
zawsze się gubię jeśli chodzi o aktualny stan twojego "inwentarza";)


dlaczego się gubisz - przecież to proste
Jaskier - 11 letni samiec rasy owczarek kaszubski duży, pieszczoch i egoista; przewodnik stada
Lotnik - prawie 11 letni pies rasy owczarek warmińsko-mazurski średni, delikatny, spokojny pieszczoch ze skłonnościami psa obronnego (ugryzł juz kilka osób w obronie stada i posesji)

Irma - półtoraroczna sunia rasy hovawart, arystokratka i przyjaciółka całego świata a w tym wszystkich stworzeń dużych i małych

Bajka - roczna śliczna sunia rasy owczarek mazowiecki średni, beztroska i najradośniejsza z całej gromadki,

Piegus - 3-miesięczny śliczny szczeniaczek, czarno-biały z piegami na pyszczku, łapkach i brzuszku; radosny i beztroski - pieszczoch Bajki i Irmy - potrafią bawić się całymi godzinami a potem leżą i nawzajem się wylizują

no i SERWO - pies rasy bliżej nieokreślonej - zobaczymy jak mu już sierść odrośnie, ale pewnie będzie to owczarek łódzki odmiana wyjec kojcowy

Rufus - cudnej urody biało rudy 2 letni kocurek
Saba - 8-9 mio miesięczna czarna kotka z jednym białym wąsem

do tego rybki w stawie i różne takie fruwające w ogrodzie motylki, pszczółki i inne ptaszki
ostatnio zagnieździły nam się na sosnie sroki - mają juz małe

no i hodowla jedyna w swoim rodzaju - kreciki, śliczne czarne (a jakie kopczyki kopią - cudne :angryy: )

i to by było chyba całe stado

Posted

cudny wątek dopiero go przeczytałam , ale łzy szczescia mi poleciały są jednak dobrzy ludzie:lilangel: na tym swiecie gratuluje i życze wytrwałosci

Posted

możemy możemy! oby tylko zdrówko mu dopisywało to my se możemy poczekać trochę :cool3:
a w międzyczasie załóż może jakiś temacik w galerii gdzie całe twoje stadko znajdzie godne siebie miejsce a my na bieżąco będziemy się orientowć co i jak;) tylko pisz wieczorkiem jak już wymiziasz wszystkie psiaki i kociaki :razz: :evil_lol:

Posted

irma napisał(a):
tylko nie łysego, tylko nie łysego ...

slicznego Serwusia

a nie możecie poczekać, żeby niespodzianka była ?

to miało ":shake: łysego" oznaczać, że już nie łysego:placz:

no poczekać, poczekamy, bo i tak innego wyjścia nie mamy:shake: :p

Posted

Elso napisał(a):
Irmo Kraków pozdrawia twoje stadko, a w szczególnosci....nadmorskie kreciki:diabloti:


może chcecie krecika z nadmorskiej hodowli - a może parkę do dalszej hodowli ?

Posted

Kasie napisał(a):
Krecików ci w Krakowie dostatek ale i te przyjmiemy... Jak je osobiście dostarczysz.
Czyli czuj sie zaproszona do Krakowa Irmo!


no to odławiam kreciki i szykuję je do podróży

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...