jurosia Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 :loveu:Tak, rozmawiałam z budryskiem ok 11, była już w drodze z Aster, więc czekamy Quote
piołun Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 jak się czuje Asterka? bojąca, zaniepokojona? jak się dogaduje z psiakami? pewno była zdziwiona jak zobaczyła prawdziwy dom, meble, łóżko, pościel... nigdy nie widziała jak mieszka człowiek, nie licząc swego wieku niemowlęcego, ale i tak nie wiadomo gdzie się urodziła co z siusianiem? obsikuje meble? martwię się, że nie będzie umiała zachować czystości jest piękna? prawda? te oczęta, pełne lęku ale zarazem miłości życzę wszystkiego najlepszego, obyś Asterko jak najszybciej zapomniała o Żywcu i o latach tu spędzonych macie dzieci? lubi się tulić i nosić, delikatnie liże po twarzy tęsknię za Tobą, ale bardzo się cieszę, bardzo, bardzo zapomnij jak najszybciej.......... ciesz się chwilą, łąkami, polami, bieganiem, już nie musisz czekać, wypatrywać, kto dziś pierwszy, Figuś, Ares, a może ja? tym razem to Ty jesteś wybrana Dziękuję bardzo Quote
paulinken Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 piołun napisał(a):jak się czuje Asterka? bojąca, zaniepokojona? jak się dogaduje z psiakami? pewno była zdziwiona jak zobaczyła prawdziwy dom, meble, łóżko, pościel... nigdy nie widziała jak mieszka człowiek, nie licząc swego wieku niemowlęcego, ale i tak nie wiadomo gdzie się urodziła co z siusianiem? obsikuje meble? martwię się, że nie będzie umiała zachować czystości jest piękna? prawda? te oczęta, pełne lęku ale zarazem miłości życzę wszystkiego najlepszego, obyś Asterko jak najszybciej zapomniała o Żywcu i o latach tu spędzonych macie dzieci? lubi się tulić i nosić, delikatnie liże po twarzy tęsknię za Tobą, ale bardzo się cieszę, bardzo, bardzo zapomnij jak najszybciej.......... ciesz się chwilą, łąkami, polami, bieganiem, już nie musisz czekać, wypatrywać, kto dziś pierwszy, Figuś, Ares, a może ja? tym razem to Ty jesteś wybrana Dziękuję bardzo No i się poryczałam... Quote
BUDRYSEK Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 ciekawa jestem jak tam po pierwszej nocy? :) domek rewelacyjny :) Aster od razu poczuła sie jak u siebie :) w drodze bardzo grzeczna, ciekawa wszystkiego co się działo za oknem :) a ja po 994 km dopiero dochodzę do siebie ;) Quote
beataczl Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 paulinken napisał(a):No i się poryczałam... ja tez........................ Quote
beataczl Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 BUDRYSEK napisał(a):ciekawa jestem jak tam po pierwszej nocy? :) domek rewelacyjny :) Aster od razu poczuła sie jak u siebie :) w drodze bardzo grzeczna, ciekawa wszystkiego co się działo za oknem :) a ja po 994 km dopiero dochodzę do siebie ;) cudowne wiesci ! :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: a Cioteczka niech odpoczywa ;) Quote
beataczl Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 jurosia napisał(a):Aster jest już u nas :loveu: dziekujemy za domek dla Asterki! :loveu::loveu::loveu: jak malutka sie czuje, co nowego? prosimy o szczesliwa fotke ... Quote
jurosia Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Jak tylko budrysek i reszta cioteczek wyszły, Aster natychmiast straciła swoją pewność siebie. Biegała prawie całą noc od drzwi wejściowych do balkonowych, dyszała i poplakiwała. Zwracała na mnie uwagę tylko na chwilkę i dalej szukała cioteczek. Nie przeszkadzało jej to siusiać na wszystko co spotkała na swej drodze, meble ,podłoga, torby, buty ( i to praktykuje do teraz). Dała też koncert życzeń, składając skargi i zażalenia...i tak do białego rana. Rano się wyciszyła i juz razem z psami wyszła sobie do ogródka. Przestała odmawiać jedzenia i nawet została sama w domu na trochę ( w tym czasie była oddzielona od moich psów, tak na wszelki wypadek) Zlapała też mnie za rękę, ale tylko ostrzegawczo jak ją chwyciłam żeby nie wpadła w ramiona bernardynki stojącej tuż za drzwiami. Ogólnie to widać pomimo nieufności Aster do mnie, jako obcej osoby, że jest obyta z człowiekiem. Dziś wysiudała Brysia z jego posłania i była mała walka, ale wolałam nie patrzeć kto wygra, tylko wrzasnęłam sobie zdrowo i towarzystwo sobie odpuściło. Nie wiem czy sunia nie umie chodzić na smyczy, czy tylko nie chciała ze mną współpracować. Ale będziemy ćwiczyć, dziś ma jeszcze fory :p Jest przemiłym, kontaktowym stworzeniem i będzie potrafiła się odnależć w każdym nowym miejscu. Człowiek nie jest dla nie żródłem stresu, tylko nieznane miejsca. Jak ktoś mi poda n o r m a l n y adres mailowy to wyślę zdjęcia, bo na dogo wstawić nie mogę. No tępa jestem:oops: Quote
piołun Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 wiedziałam, że z tym siusianiem nie będzie dobrze, była 10 lat w schronisku i sikała, gdzie chciała, czasami obsikała mi ubranie, albo dłoń... umie chodzić na smyczy, ale musi mieć szeleczki, takie zakładane przez główką, prawą łapkę podnosi sama do góry i wtedy drugą cześć zapina się na brzuszku, potrafi to robić i bardzo grzecznie chodzi na smyczy, czasami też biegała bez smyczy i wracała na wołanie, zna swoje imię i reaguje, ale nie próbuj tego na początku, proszę, bo może chcieć uciec, a ona nie zna świata i będzie to dla niej okropny stres, będzie próbowała ustawiać sobie psiaki, miała w kojcu Ferdka i Aresa, dwa psy z bardzo mocnymi charakterami, teraz ostatnio widziałam, że zaczynała dominować w kojcu, zdjęcia należy wstawiać poprzez stronę internetową, z komputera się nie da, mój adres aloola34@interia.pl - prześlij mi to wstawię pozdrów Asterkę od Mamy-Piołuna, ucałuj w pyszczek lubi dzieci takie trochę starsze, życzę cierpliwości, pisz o wszystkim o dobrych i złych chwilach, będziemy pomagać Quote
piołun Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 jest wystraszona, widzę to szczególnie na tym ostatnim zdjęciu ja z moim Ferdkiem przez pierwszy tydzień spałam na siedząco, trzymając go na kolanach, wydawało się, że pies wyjdzie z siebie, wył strasznie, biegał z balkonu do drzwi, drapał, obsikiwał wszystko, robił kupę.... znał mnie, chodziłam do nich często, chodziliśmy na spacery, wtedy schronisko było nad jeziorem, chodziliśmy sobie wzdłuż wału, Aster oczywiście też, no i Ares, Figuś zajął potem miejsce Ferdka wiesz, ja myślę, że tu chodzi o zamknięte pomieszczenie, psy nie są przyzwyczajone do tego, że są 4 ściany i sufit i cały dom dla siebie, nawet teraz w nowym schronie mają kojec otoczony kratą, więc to jest miejsce dla tylko dla nich, a tu cały dom i jeszcze jakieś sprzęty, które nie znają powodzenia, kochaj ją proszę Quote
BUDRYSEK Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 [quote name='jurosia']Jak tylko budrysek i reszta cioteczek wyszły, Aster natychmiast straciła swoją pewność siebie. Biegała prawie całą noc od drzwi wejściowych do balkonowych, dyszała i poplakiwała. Zwracała na mnie uwagę tylko na chwilkę i dalej szukała cioteczek. Nie przeszkadzało jej to siusiać na wszystko co spotkała na swej drodze, meble ,podłoga, torby, buty ( i to praktykuje do teraz). Dała też koncert życzeń, składając skargi i zażalenia...i tak do białego rana. Rano się wyciszyła i juz razem z psami wyszła sobie do ogródka. Przestała odmawiać jedzenia i nawet została sama w domu na trochę ( w tym czasie była oddzielona od moich psów, tak na wszelki wypadek) Zlapała też mnie za rękę, ale tylko ostrzegawczo jak ją chwyciłam żeby nie wpadła w ramiona bernardynki stojącej tuż za drzwiami. Ogólnie to widać pomimo nieufności Aster do mnie, jako obcej osoby, że jest obyta z człowiekiem. Dziś wysiudała Brysia z jego posłania i była mała walka, ale wolałam nie patrzeć kto wygra, tylko wrzasnęłam sobie zdrowo i towarzystwo sobie odpuściło. Nie wiem czy sunia nie umie chodzić na smyczy, czy tylko nie chciała ze mną współpracować. Ale będziemy ćwiczyć, dziś ma jeszcze fory :p Jest przemiłym, kontaktowym stworzeniem i będzie potrafiła się odnależć w każdym nowym miejscu. Człowiek nie jest dla nie żródłem stresu, tylko nieznane miejsca. Jak ktoś mi poda n o r m a l n y adres mailowy to wyślę zdjęcia, bo na dogo wstawić nie mogę. No tępa jestem:oops: dzisiaj będzie juz lepiej ;) fotki proszę wyślij na @ budrysek78@wp.pl Quote
jurosia Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Piołun wszystko jest ok;) Kupiłam duuuużo szarego papieru toaletowego, duuuuuużo płynu do podłogi i pucujemy. Dziś w nocy Asunia usiłowała wgramolić mi się do łóżka, ale moje psy absolutnie (śpiące w nim) nie wyraziły na to zgody. Dziś Aster zaczęła dzień dopiero o 4 rano:evil_lol: ale za to intensywnie. Wychodziła sobie do ogródka, chodziła po całym domu, potem wyprawiła mojego męża do pracy:lol: drepcząc wszędzie za nim (ale jemu jeszcze nie daje się dotknąć) A mnie pozwala się głaskać, ma takie miłe futerko jak sweter z angorki:lol: Jeszcze nie ma odwagi polizać mnie po twarzy, na razie tylko mnie obwąchuje, chyba moje psy ją peszą, są bardzo zaborcze. Brysiek wywala do niej kły jak tylko widzi że cos do niej słodko mówię. Natomiast kiedy mamy sesję parówkową;) wszystkie grzecznie siedzą dookoła mnie i czekają komu coś skapnie do ryjka. Jak będzie mąż wdomu to zrobi nam wtedy fotki Quote
piołun Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 To jestem spokojna, będzie dobrze dziękuję za wieści Quote
beataczl Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 [quote name='piołun'] tylko to zdjecie widze, pozostalych niestety nie, a Wy? Quote
piołun Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 ja widzę wszystko co wkleiłam, wyżej też jest jedno Aster na piernatach puchowych Quote
beataczl Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 [quote name='piołun'] ja widzę wszystko co wkleiłam, wyżej też jest jedno Aster na piernatach puchowych niestety, tego co piszesz tez nie widze ... moze fotki przeslij na maila BUDRYSEK , niech ona wklei ,w innym programie moze beda widoczne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.